Na komendzie. Adam wszedł do pokoju z kartką w dłoni
- Mam nakaz przeszukania domu tej dyrektorki. Chłopaki jedziemy!- powiedział Adam
- -A ja to co? Zapomniałes o mnie?- zareagowała Basia- to, że mam ubrane spodnie wcale nie oznacza , że jestem facetem !
- ależ Basiu, nikt w to nie wątpi , że jesteś kobietą – odpowiedział Marek – zwłaszcza Paweł, no nie stary ?
- czasami mam wątpliwości – odpowiedział Nowacki
- A co masz na mysli kochanie?- Myślałam , że gotuje Ci dobre obiadki – Basia
- mhmmm, jak nie przypalisz albo nie zapomnisz posolić – Paweł
- o tyy… nie lubię Cię – obraziła się Basia
- straszne – roześmiał się Paweł a Marek kręcił głową przysłuchując się rozmowie
- ekhem, panie i panowie , zapraszam do samochodu – przypomniał Adam
- no to róbmy rząd i chodźmy stąd – Paweł- Marek, jak Krzyś ?
- dobrze, został na noc na obserwację ale już jest w domu – Marek- oo, cześć Szczepan! Co to uciekłeś ze szpitala ?
- raczej już go wykopali – Paweł- kolejny jednoręki bandyta
- czołem – przywitał się Żałoda- ja na chwilę do szefa, mam zwolnienie jeszcze na 2 tygodnie.
- Grodzki jest u siebie – Adam- trzymaj się !
Adam energicznie zadzwonił dzwonkiem do mieszkania p. Mróz. Po kilku minutach w końcu drzwi się otwarły
- Dzień dobry, mamy nakaz – Zawada pokazał kartkę i wszyscy weszli do środka.
- ale o co Wam chodzi ? Czego szukacie ?
- narzędzia zbrodni – spokojnie powiedział Adam z kpiącym usmiechem – do roboty.
- to pokój syna ! On nie ma z tym nic wspólnego ! – Dyrektorka zagrodziła wejście do pokoju syna ale Marek delikatnie odsunął kobietę i wszedł do pokoju.
Adam i Basia przeszukiwali salon a Paweł przeglądał zawartość biurka i notatnika.
- Paweł , możesz tu przyjść ? – zawołał Marek
- co jest ? – zajrzał Nowacki
- sam zobacz – Marek przekazał małego laptopa koledze- niezłe zabezpieczenia, dasz radę ?
- nie takie numery się robiło – wyszczerzył zęby Nowacki
- Basiu zabezpiecz próbki do badań DNA – powiedział Adam przeglądając dokumenty- tylko nie nakichaj na to !
- cha cha , bardzo śmieszne – oburzyła się Nowacka
- Mamo ? Co tu się dzieje ? Co to ma znaczyć ? To mój sprzęt ! – wykrzyknał wchodzący chłopak- oddawaj to !
- Młody, spokojnie ! – Paweł
- zobaczymy co masz w środku i oddamy – Marek
- nie macie prawa ! To moje ! – krzyczał chłopak
- kto to jest ? – zapytał Adam
- to mój syn. Michał Rowicki - zrezygnowanym głosem powiedziała Dyrektorka- po rozwodzie wróciłam do panienieńskiego nazwiska
- Adam, mam wszystko – powiedziała Basia
- dobrze, to chyba wszystko – odpowiedział Zawada – przejrze te dokumenty na Komendzie. Podrzucimy przy okazji
- czy jesteś o coś podejrzana ?
- odezwiemy się. Do zobaczenia – powiedział Adam i wszyscy wyszli na zewnątrz a nadkomisarz zatrzymał się przy wyjściu – jeszcze jedno, gdzie jest pani zastępca ?
- ma urlop , od tygodnia jest w Zakopanem – odpowiedziała Dyrektorka- może Pan to sprawdzić
- taki mam zamiar – odparł Zawada i wyszedł
- tego chłopaka to już gdzieś widziałam – zamyśliła się Basia
- podrywasz małolatów ? – Marek
- puknij się ! – odparowała Basia
- chyba wiem gdzie- Paweł – dilował przed liceum parę dni temu
- no własnie ! – wykrzyknęła radośnie Basia
- dzieciaki, mam plan- Zawada – Basia, próbki trzeba przekazać do laboratorium a Michałowi i jego Mamusi zrobić ogon. Tylko dyskretnie.
- gramy w marynarza kto pierwszy i kogo ? – Paweł
- wyręcze Was – Adam- Paweł na Komende , zajmiesz się tym laptomem i Michałem , Marek obserwujesz młodzież a Basia panią Dyrektor. Ja muszę sprawdzić parę rzeczy, Basiu, daj te próbki. Jesteśmy w kontakcie.
- jak te pluskwy – zażartował Paweł i razem z Adamem wsiedli do samochodu.
- o komuś się bardzo spieszy – zauważył Brodecki widząc wychodzącego Rowickiego
- uważaj na siebie – powiedziała Basia i wsiadła do Hondy męża
Komenda
- aha, dobra Radek, już mam. Dzięki za pomoc – Paweł wyłączył komórkę i wstukał parę klawiszy w laptopie Michała – no to mam Cię !
- cześć, jak Wam idzie sprawa ? – zajrzał Jacek do pokoju
- nie wiem, zapytaj jak skończymy – odparł Paweł – może byś tak pomógł co ?
- z przyjemnością pod warunkiem , że poprowadzisz 3 rozprawy – Jacek
- wypchaj się kocimi chrupkami – Nowacki
Laboratorium kryminalistyczne
- Adam, litości – powiedziała Magda widząc Zawadę – ledwo co skończyłam z tą gumą do żucia
- i co ? To Ona ?
- niestety nie. Materiał DNA z gumy nie zgadza się z próbką krwi. Ale jest bardzo podobny czyli to ktoś spokrewniony – wyjaśniła laborantka
- to sprawdz jeszcze to – Zawada podał kolejne próbki
- na kiedy to potrzebujesz ?
- tak jak zawsze, na przedwczoraj- uśmiechnął się Zawada i wyszedł z pomieszczenia
Komenda
- masz już coś ? – wszedł Adam
- może chcesz pogadać na gg z Kiciorem albo zadzwonić do Stefana ? To służę laptopem Rowickiego – Paweł – niezła skarbnica wiedzy. Właśnie sprawdzam jego komórkę . Dzwonił do naszego denata godzinę przed jego śmiercią
- no proszę a byłem pewny że to Dyrektorka – stwierdził Adam- zwolniłem Bartka i Darka. Makowski ma odwieżć ich do Domu Dziecka. ” No co jest Marek ? Co ? Cholera jasna. Już jedziemy „
- co się … – Paweł
- Rowicki ma broń i zabarykadował się w Domu Dziecka , zbieraj się – krzyknął Adam
- zawiadomić AT ? – Jacek
- szkoda czasu – Paweł
- uważajcie na siebie – zawołał jeszcze Dumicz
Przed Domem Dziecka zebrał się już spory tłumek gapiów, głównie dzieci wracających ze szkoły oraz samochód Makowskiego z nastolatkami. Z piskiem opon zaparkowała Basia z p. Mróz w samochodzie a tuż za nią Adam z Pawłem.
- proszę , nie róbcie mu krzywdy ! – krzyczała Dyrektorka
- czy jest jakieś wyjście oprócz głównego ? – zapytał Adam
- tak , przez garaż – Dyrektorka i na potwierdzenie jej słów drzwi garażu otwarły się i z dużą prędkością wyjechał Michał w szarym Oplu.
- Adam.! On ma Łukasza ! – zdążył krzyknął Paweł wsiadając z Basią do Hondy a Marek w biegu wskoczył do Fiata Zawady i trzy samochody pomknęły ulicami Warszawy .
- Rowicki się przestraszył i sam się zdemaskował – Marek wyciągnął broń i otworzył szybę
- zwariowałeś? Nie strzelaj ! Łukasz jest z Rowickim – krzyknął Adam wkładając słuchawkę telefonu do ucha
- do wszystkich jednostek , ścigamy szarego Opla Corsę , numery rejestracyjne WPI 8451P, zachować ostrożność ze względu na zakładnika , powtarzam … – Basia- kieruje się na Most Świętokrzyski !
- jak jedziesz , durniu ! – zawołał Paweł na jakiegoś ” niedzielnego kierowcę „
- co On robi ? – Basia
- nie mam pojęcia ! – odparł Adam – mam nadzieję , że nikogo nie pozabija !
Z ogromną prędkością przejechali Most i jechali dalej do Centrum
- Adam, będziemy tak jeździć aż benzyna się skończy ? Wymyśl coś ! – zniecierpliwił się Marek
- staram się – odkrzyknął Adam omijając samochód , który z włączonym klaksonem zatrzymał się w ostatniej chwili .
Nagle w oplu pękła opona i samochód zaczął niebezpiecznie skręcać na chodnik. Widać , że kierowca nie umiał zapanować nad rozpędzonym autem , zahaczył jeden samochód, stojący na chodniku, odbił się od kolejnego i przewrócił się na dach przesuwając się dalej .
- wezwij karetkę ! – zawołał Paweł widząc co się dzieje i wyskoczył z auta a za nim Basia
- Kaśkaa ! – krzyknął Marek widząc jak dachujący samochód toczy się prosto na nią i dzieci siedzące w samochodzie
- o chryste ! – Adam bezradnie obserwował jak Opel uderza w samochód Brodeckiej
cdn !
No i zostawiam Was w tym momencie bo muszę spokojnie pomysleć nad tym co ma się wydarzyć. Pozdrawiam !!
31 stycznia 2009
25 stycznia 2009
4/71
Marek i Adam wyszli z Domu Dziecka na podwórko gdzie czekał na nich Paweł
- macie coś ? – zapytał Nowacki
- nic, oprócz przeczucia , że baba coś ukrywa – Marek
Paweł wyciągnął z kieszeni woreczek z narkotykiem i podał Adamowi.
- skąd to masz ? – Zawada
- Łukasz znalazł pod drzwiami pani Mróz i słyszał jej kłótnię ze stróżem – wyjaśnił komisarz- co robimy ?
- jesteś pewien , że nie zmyśla ? – Marek
- dziaciak powtórzy to prokuratorowi ? – Adam
- nie mam pojęcia – odpowiedział Paweł na obydwa pytania
- przez przypadek znalazłem gumę do żucia w koszu na śmieci w gabinecie pani Dyrektor – powiedział Marek
- mhmm, to wracamy na Komendę – Adam- muszę się zastanowić.
- Adam, jeżeli to faktycznie Ona to co się wtedy stanie z dzieciakami ? – zapytał Nowacki
- chłopaki dajcie mi pomyśleć, dobra ? – uciął dyskusję Adam i poszedł do samochodu- a najlepiej to wracajcie do domów. Dam Wam znać co i jak.
- byle nie w nocy o północy – Paweł
- halo ? – Brodecki odebrał telefon i natychmiast zbladł – coo? Ale jak…? Cholera jasna !
- co się stało ? – Adam
- Krzyś jest w szpitalu. Prawie potrącił go samochód – zdenerwował się Marek
- w którym szpitalu ? – zareagował Nowacki
- na Banacha – Marek
- wsiadaj – powiedział Paweł – no co tak patrzysz? Wsiadaj i jedziemy ! Z kim tam jest ?
- co? Z opiekunką z przedszkola – Marek
- Kasia wie ? – dopytywał się Paweł i w tym momemcie zadzwoniła Brodecka.
Szpital. Marek prawie biegł korytarzem na oddział dziecięcy.
- Krzysiu, nic Ci nie jest ? Jesteś cały ? – przytulił chłopczyka
- jak to się stało ? – Paweł zapytał opiekunki
- wracaliśmy z przedstawienia , za nami jechał samochód , w końcu przyspieszył i wyprzedził nas. Wtedy Krzyś zawołał , że tak jak Tata będzie gonił złych ludzi. No i wybiegł na jezdnię tuż przed następnym samochodem – opowiedziała opiekunka
- no i mówiłam, że to się tak kiedyś skończy – powiedziała wchodząca Kasia- ile razy Ci mówiłam , żebyś nie opowiadał mu bajek jak to ścigasz złych ludzi!
- ej, nie kłóćcie się teraz – interweniował Paweł – Krzyś jest cały a to chyba najwazniejsze, nie ?
- nie wtracaj się , dobrze ? – zezłościła się Kasia a Nowacki wzruszył ramionami i wyszedł na korytarz.
Zawada siedział za biurkiem i przeglądał raporty z aktualnej sprawy. Zamyślony stukał długopisem o blat biurka. Miał wrażenie , że coś ominęli. Coś bardzo ważnego.
- Adasiu, nad czym tak rozmyślasz ? – zapytał Grodzki
- czegoś mi tu brakuje – odezwał się Adam
- może zeznań chłopców ? – inspektor
- też , ale to jeszcze co innego- Adam- w takiej placówce jest Dyrektor i jego zastępca. Nie ?
- noo, powinien – zgodził się Rysiu
- no własnie, a gdzie jest zastępca naszej p. Mróz ? – zapytał Zawada- trzeba przesłuchać wszystkich pracowników Domu Dziecka. Jeden z wychowanków był świadkiem kłótni dyrektorki i stróża. Tylko ma 6 lat i …
- uwierz mi , z doświadczenia wiem , że małe dziecko zawsze powie Ci prawdę – uśmiechnął się Grodzki- a tu masz zeznania Bartka i Darka. Drugi zjawił się dziś sam na Komendzie. Jacek ich przesłuchał
- dzięki. To jeszcze brakuje mi potwierdzenia z laboratorium – odetchnął Adam i usiadł wygodnie w fotelu
cdn !!
Znowu krótka notka ale tak mi jakoś ostatnio wychodzi. Miłego czytania !
Brak powiązanych notek.
- macie coś ? – zapytał Nowacki
- nic, oprócz przeczucia , że baba coś ukrywa – Marek
Paweł wyciągnął z kieszeni woreczek z narkotykiem i podał Adamowi.
- skąd to masz ? – Zawada
- Łukasz znalazł pod drzwiami pani Mróz i słyszał jej kłótnię ze stróżem – wyjaśnił komisarz- co robimy ?
- jesteś pewien , że nie zmyśla ? – Marek
- dziaciak powtórzy to prokuratorowi ? – Adam
- nie mam pojęcia – odpowiedział Paweł na obydwa pytania
- przez przypadek znalazłem gumę do żucia w koszu na śmieci w gabinecie pani Dyrektor – powiedział Marek
- mhmm, to wracamy na Komendę – Adam- muszę się zastanowić.
- Adam, jeżeli to faktycznie Ona to co się wtedy stanie z dzieciakami ? – zapytał Nowacki
- chłopaki dajcie mi pomyśleć, dobra ? – uciął dyskusję Adam i poszedł do samochodu- a najlepiej to wracajcie do domów. Dam Wam znać co i jak.
- byle nie w nocy o północy – Paweł
- halo ? – Brodecki odebrał telefon i natychmiast zbladł – coo? Ale jak…? Cholera jasna !
- co się stało ? – Adam
- Krzyś jest w szpitalu. Prawie potrącił go samochód – zdenerwował się Marek
- w którym szpitalu ? – zareagował Nowacki
- na Banacha – Marek
- wsiadaj – powiedział Paweł – no co tak patrzysz? Wsiadaj i jedziemy ! Z kim tam jest ?
- co? Z opiekunką z przedszkola – Marek
- Kasia wie ? – dopytywał się Paweł i w tym momemcie zadzwoniła Brodecka.
Szpital. Marek prawie biegł korytarzem na oddział dziecięcy.
- Krzysiu, nic Ci nie jest ? Jesteś cały ? – przytulił chłopczyka
- jak to się stało ? – Paweł zapytał opiekunki
- wracaliśmy z przedstawienia , za nami jechał samochód , w końcu przyspieszył i wyprzedził nas. Wtedy Krzyś zawołał , że tak jak Tata będzie gonił złych ludzi. No i wybiegł na jezdnię tuż przed następnym samochodem – opowiedziała opiekunka
- no i mówiłam, że to się tak kiedyś skończy – powiedziała wchodząca Kasia- ile razy Ci mówiłam , żebyś nie opowiadał mu bajek jak to ścigasz złych ludzi!
- ej, nie kłóćcie się teraz – interweniował Paweł – Krzyś jest cały a to chyba najwazniejsze, nie ?
- nie wtracaj się , dobrze ? – zezłościła się Kasia a Nowacki wzruszył ramionami i wyszedł na korytarz.
Zawada siedział za biurkiem i przeglądał raporty z aktualnej sprawy. Zamyślony stukał długopisem o blat biurka. Miał wrażenie , że coś ominęli. Coś bardzo ważnego.
- Adasiu, nad czym tak rozmyślasz ? – zapytał Grodzki
- czegoś mi tu brakuje – odezwał się Adam
- może zeznań chłopców ? – inspektor
- też , ale to jeszcze co innego- Adam- w takiej placówce jest Dyrektor i jego zastępca. Nie ?
- noo, powinien – zgodził się Rysiu
- no własnie, a gdzie jest zastępca naszej p. Mróz ? – zapytał Zawada- trzeba przesłuchać wszystkich pracowników Domu Dziecka. Jeden z wychowanków był świadkiem kłótni dyrektorki i stróża. Tylko ma 6 lat i …
- uwierz mi , z doświadczenia wiem , że małe dziecko zawsze powie Ci prawdę – uśmiechnął się Grodzki- a tu masz zeznania Bartka i Darka. Drugi zjawił się dziś sam na Komendzie. Jacek ich przesłuchał
- dzięki. To jeszcze brakuje mi potwierdzenia z laboratorium – odetchnął Adam i usiadł wygodnie w fotelu
cdn !!
Znowu krótka notka ale tak mi jakoś ostatnio wychodzi. Miłego czytania !
Brak powiązanych notek.
11 stycznia 2009
3/71
Iza weszła do redakcji
- Iza, jak ja Cię dawno nie widziałam ! – wykrzyknęła przyjaciółka Ania
- no to mam dobrą wiadomość dla Ciebie. Od dziś będziesz mnie widziała codziennie – powiedziała Iza
- wracasz ? – z niedowierzaniem zapytała Anka – to super ! – wykrzyknęła radośnie na potakujące kiwnięcie głową Izy
- dziewczynki, co Wam tak wesoło ? – zapytał dziennikarz – my się jeszcze nie znamy , Szymon Tomecki , miło mi .
- Iza Zawada – przedstawiła się dziennikarka – ja już tu pracowałam. Ale widzę , że ktoś zajął moje biurko
- to ja – uśmiechnął się Szymon – ale w drodze wyjątku dla tak pięknej kobiety przeniosę się na inne.
Dziennikarki wymieniły spojrzenia i roześmiały się serdecznie. Po kilku minutach Iza mogła zając swoje miejsce pracy.
- to Alicja ? – Ania wzięła do ręki zdjęcie – ale urosła ! Podobna do Ciebie !
- mhmm, ale charakterek ma po Tatusiu – Iza- ten Szymon długo tu pracuje ?
- kilka tygodni – odpowiedziała Ania- opuszczam Cię , muszę zdążyć na wywiad.
- a co ja mam robić ? – Iza
- jeżeli chcesz to możesz przyłączyć się do mnie. Zbieram materiały o handlarzach żywym towarem i o zaginionej dziewczynie – Szymon- tu jest wszystko co udało mi się zebrać
- ciężki temat – powiedziała Iza - mogę przejrzeć ?
Tymczasem komisarze po rozmowie z Makowskim wrócili do samochodu.
- trzeba pogadac z tymi chłopakami- powiedział Marek
- też tak myślę – Adam- zrobimy tak: pojadę do Patologa po wyniki sekcji a Wy porozmawiacie z chłopakami.
- ok – odpowiedział Nowacki i razem z Markiem wsiedli do samochodu a Adam pojechał do patologa.
Basia usłyszała dzwonek i poszła otworzyć drzwi.
- cześć- przywitała się Małgosia- przyniosłam lekarstwa i zrobiłam małe zakupy.
- skąd wiedziałaś?? – zdziwiła się Basia
- tak głośno kichasz , że słychać Cię na drugim końcu miasta – roześmiała się Michalska – a na serio to Paweł poprosił o pomoc.
- dzięki, psiik ! – Basia
- lepiej wskakuj do łóżka – poradziła Małgosia- do Sylwestra zostały 2 tygodnie więc lepiej żebyś była zdrowa.
- co planujecie ? – zapytała ciekawie Basia
- dowiesz się w niedziele na zebraniu – zrobiła tajemniczą minę Gosia- marsz do łózka bo poskarżę Twojemu mężowi
- ranyy, ale terrorystka. Już ide, noo – udała obrażoną Basia i powędrowała do sypialni.
Adam wszedł do zimnego pomieszczenia zastając patologa pijącego kawę i wypisującego jakieś dokumenty.
- Ty zawsze musisz mieć tu tak zimno ? – skrzywił się Zawada
- Oni nie narzekają – odpowiedział Patolog- mam coś dla Ciebie.
- no to słucham – Adam
- wasz denat nie zginął od ciosów w głowę. One go tylko ogłuszyły- zaczął patolog
- to co było przyczyną śmierci ? – zdziwił się Zawada
- narkotyki – wyjaśnił lekarz- nie był ćpunem ale ktoś mu wstrzyknął smiertelną dawkę kokainy. A za paznokciamu ofiary znalazłem krew. Próbuję ustalić czyją.
- dzięki. Jak coś będziesz wiedział to daj znać – Adam- cześć.
Paweł zaparkował pod domem Makowskiego i wraz z Markiem podeszli do drzwi i zadzwonili.
- nikogo nie ma w domu ? – Paweł
- albo udają , że ich nie ma – odparł Brodecki i spróbował otworzyć- zamknięte.
- zobaczę od tyłu – Paweł
- panowie do kogo ? – nagle otwarły się drzwi wejściowe
- Policja – wyjaśnił Marek
- aa tak, wiem. Szef dzwonił. Jestem jego asystentem , Łukasz Nowak – przedstawił się facet – chłopcy są w pokojach.
- dzięki – komisarze weszli do środka , rozglądając się dotarli do pokojów chłopaków.
- to było do przwidzenia – westchnął Marek widząc puste pomieszczenie i otwarty balkon. Wyszedł na taras i szybko zeskoczył do ogrodu widząc , że Paweł goni chłopców.
- stój, słyszysz ! – wrzasnął Nowacki
Jeden z uciekinierów nagle poslizgnął się na śniegu i upadł w biały puch co natychmiast wykorzystał Marek.
- spokojnie – Marek – jestem z Policji , chcieliśmy tylko pogadać !
- puszczaj psie ! Nic nie powiem ! Zostaw mnie ! – krzyczał chłopak
- drugi zwiał – oznajmił zdyszany Paweł – ale jeden wystarczy. Jak się nazywasz ?
- gówno Cię to obchodzi !
- aha, ciekawe imię i nazwisko – zakpił Paweł i wsiedli do auta.
Komenda
- Młody , posłuchaj. Chcemy się dowiedzieć co się stało , że uciekliście z Domu Dziecka – tłumaczył Paweł . Niestety nie otrzymał żadnej odpowiedzi od nastolatka, który uparcie milczał.
- skubany , uparty jest – powiedział Marek obserwując przesłuchanie z Adamem za weneckim lustrem- to jest Bartek.
- jak posiedzi trochę to zmięknie – powiedział Adam- zawołaj Pawła.
Nowacki dołączył do komisarzy z cięzkim westchnieniem.
- co z Nim zrobimy ?
- powiadomimy Dom Dziecka , że się odnalazł – Adam- stróż zmarł bo ktoś mu podał śmiertelną dawkę narkotyku.
- myślisz, że chłopaki maja kontakt z dilerami ? – Marek
- nie wiem, trzeba by porozmawiać z dyrektorką – powiedział Adam
- no to jedziemy – Paweł
Dom Dziecka. Komisarze czekali na korytarzu oczekując na Dyrektorkę. Nagle podbiegł do nich 6 letni chłopczyk
- ceść ! Mas lizaka ?
- a jak masz na imię ? – Paweł przykucnął przy chłopczyku
- Łukas, maś tego liziaka ?
- coś się znajdzie – Nowacki zaczął grzebać w kieszeniach i w końcu wyciągnął ” Krówkę ” – mam tylko to
- witam Panów. Łukaszku idz się bawić do swojego pokoju – nadeszła dyrektorka
- oć, coś ci pokazę – powiedział Łukasz na ucho Pawłowi i ciągnąc go w stronę pokojów.
- wygrałeś przetarg – Marek
- jak mus to mus – odezwał się Zawada z uśmiechem- idzcie po tego lizaka.
Chłopczyk wziął Pawła za rękę i poszli do jego pokoju a Adam i Marek weszli do gabinetu .
- Bartek od godziny jest na Komendzie – powiedział Zawada – obydwaj chłopcy mocno wystraszeni przebywali w domu pana Makowskiego, wujka Darka.
-który twierdzi , że to już się wcześniej zdarzało – uzupełnił Marek- czy chłopcy mają dostęp do narkotyków ?
- nic o tym nie wiem – powiedziała Dyrektorka- a co z Darkiem ?
- uciekł – Adam- dlaczego ukrywali się u Makowskiego ?
- to trudni chłopcy, już to mówiłam – Dyrektorka
- i nigdy nie interesowała się pani dlaczego uciekają ? – zapytał Adam i wstał- mogę panią oskarżyć o utrudnianie śledztwa. Nie mówi nam pani całej prawdy, której częśc poznaliśmy od Makowkiego.
- ziobać co źnalaźłem -pochwalił się Łukaszek i pokazał Nowackiemu woreczek z narkotykami
- a skąd to masz , co? – Paweł
- pani Dylektol zgubiła – powiedział chłopczyk – słyszałem jak krzycała
- co krzyczała ? – zainteresował się Paweł
- bzydkie słowa – powiedział maluch
cdn…
- Iza, jak ja Cię dawno nie widziałam ! – wykrzyknęła przyjaciółka Ania
- no to mam dobrą wiadomość dla Ciebie. Od dziś będziesz mnie widziała codziennie – powiedziała Iza
- wracasz ? – z niedowierzaniem zapytała Anka – to super ! – wykrzyknęła radośnie na potakujące kiwnięcie głową Izy
- dziewczynki, co Wam tak wesoło ? – zapytał dziennikarz – my się jeszcze nie znamy , Szymon Tomecki , miło mi .
- Iza Zawada – przedstawiła się dziennikarka – ja już tu pracowałam. Ale widzę , że ktoś zajął moje biurko
- to ja – uśmiechnął się Szymon – ale w drodze wyjątku dla tak pięknej kobiety przeniosę się na inne.
Dziennikarki wymieniły spojrzenia i roześmiały się serdecznie. Po kilku minutach Iza mogła zając swoje miejsce pracy.
- to Alicja ? – Ania wzięła do ręki zdjęcie – ale urosła ! Podobna do Ciebie !
- mhmm, ale charakterek ma po Tatusiu – Iza- ten Szymon długo tu pracuje ?
- kilka tygodni – odpowiedziała Ania- opuszczam Cię , muszę zdążyć na wywiad.
- a co ja mam robić ? – Iza
- jeżeli chcesz to możesz przyłączyć się do mnie. Zbieram materiały o handlarzach żywym towarem i o zaginionej dziewczynie – Szymon- tu jest wszystko co udało mi się zebrać
- ciężki temat – powiedziała Iza - mogę przejrzeć ?
Tymczasem komisarze po rozmowie z Makowskim wrócili do samochodu.
- trzeba pogadac z tymi chłopakami- powiedział Marek
- też tak myślę – Adam- zrobimy tak: pojadę do Patologa po wyniki sekcji a Wy porozmawiacie z chłopakami.
- ok – odpowiedział Nowacki i razem z Markiem wsiedli do samochodu a Adam pojechał do patologa.
Basia usłyszała dzwonek i poszła otworzyć drzwi.
- cześć- przywitała się Małgosia- przyniosłam lekarstwa i zrobiłam małe zakupy.
- skąd wiedziałaś?? – zdziwiła się Basia
- tak głośno kichasz , że słychać Cię na drugim końcu miasta – roześmiała się Michalska – a na serio to Paweł poprosił o pomoc.
- dzięki, psiik ! – Basia
- lepiej wskakuj do łóżka – poradziła Małgosia- do Sylwestra zostały 2 tygodnie więc lepiej żebyś była zdrowa.
- co planujecie ? – zapytała ciekawie Basia
- dowiesz się w niedziele na zebraniu – zrobiła tajemniczą minę Gosia- marsz do łózka bo poskarżę Twojemu mężowi
- ranyy, ale terrorystka. Już ide, noo – udała obrażoną Basia i powędrowała do sypialni.
Adam wszedł do zimnego pomieszczenia zastając patologa pijącego kawę i wypisującego jakieś dokumenty.
- Ty zawsze musisz mieć tu tak zimno ? – skrzywił się Zawada
- Oni nie narzekają – odpowiedział Patolog- mam coś dla Ciebie.
- no to słucham – Adam
- wasz denat nie zginął od ciosów w głowę. One go tylko ogłuszyły- zaczął patolog
- to co było przyczyną śmierci ? – zdziwił się Zawada
- narkotyki – wyjaśnił lekarz- nie był ćpunem ale ktoś mu wstrzyknął smiertelną dawkę kokainy. A za paznokciamu ofiary znalazłem krew. Próbuję ustalić czyją.
- dzięki. Jak coś będziesz wiedział to daj znać – Adam- cześć.
Paweł zaparkował pod domem Makowskiego i wraz z Markiem podeszli do drzwi i zadzwonili.
- nikogo nie ma w domu ? – Paweł
- albo udają , że ich nie ma – odparł Brodecki i spróbował otworzyć- zamknięte.
- zobaczę od tyłu – Paweł
- panowie do kogo ? – nagle otwarły się drzwi wejściowe
- Policja – wyjaśnił Marek
- aa tak, wiem. Szef dzwonił. Jestem jego asystentem , Łukasz Nowak – przedstawił się facet – chłopcy są w pokojach.
- dzięki – komisarze weszli do środka , rozglądając się dotarli do pokojów chłopaków.
- to było do przwidzenia – westchnął Marek widząc puste pomieszczenie i otwarty balkon. Wyszedł na taras i szybko zeskoczył do ogrodu widząc , że Paweł goni chłopców.
- stój, słyszysz ! – wrzasnął Nowacki
Jeden z uciekinierów nagle poslizgnął się na śniegu i upadł w biały puch co natychmiast wykorzystał Marek.
- spokojnie – Marek – jestem z Policji , chcieliśmy tylko pogadać !
- puszczaj psie ! Nic nie powiem ! Zostaw mnie ! – krzyczał chłopak
- drugi zwiał – oznajmił zdyszany Paweł – ale jeden wystarczy. Jak się nazywasz ?
- gówno Cię to obchodzi !
- aha, ciekawe imię i nazwisko – zakpił Paweł i wsiedli do auta.
Komenda
- Młody , posłuchaj. Chcemy się dowiedzieć co się stało , że uciekliście z Domu Dziecka – tłumaczył Paweł . Niestety nie otrzymał żadnej odpowiedzi od nastolatka, który uparcie milczał.
- skubany , uparty jest – powiedział Marek obserwując przesłuchanie z Adamem za weneckim lustrem- to jest Bartek.
- jak posiedzi trochę to zmięknie – powiedział Adam- zawołaj Pawła.
Nowacki dołączył do komisarzy z cięzkim westchnieniem.
- co z Nim zrobimy ?
- powiadomimy Dom Dziecka , że się odnalazł – Adam- stróż zmarł bo ktoś mu podał śmiertelną dawkę narkotyku.
- myślisz, że chłopaki maja kontakt z dilerami ? – Marek
- nie wiem, trzeba by porozmawiać z dyrektorką – powiedział Adam
- no to jedziemy – Paweł
Dom Dziecka. Komisarze czekali na korytarzu oczekując na Dyrektorkę. Nagle podbiegł do nich 6 letni chłopczyk
- ceść ! Mas lizaka ?
- a jak masz na imię ? – Paweł przykucnął przy chłopczyku
- Łukas, maś tego liziaka ?
- coś się znajdzie – Nowacki zaczął grzebać w kieszeniach i w końcu wyciągnął ” Krówkę ” – mam tylko to
- witam Panów. Łukaszku idz się bawić do swojego pokoju – nadeszła dyrektorka
- oć, coś ci pokazę – powiedział Łukasz na ucho Pawłowi i ciągnąc go w stronę pokojów.
- wygrałeś przetarg – Marek
- jak mus to mus – odezwał się Zawada z uśmiechem- idzcie po tego lizaka.
Chłopczyk wziął Pawła za rękę i poszli do jego pokoju a Adam i Marek weszli do gabinetu .
- Bartek od godziny jest na Komendzie – powiedział Zawada – obydwaj chłopcy mocno wystraszeni przebywali w domu pana Makowskiego, wujka Darka.
-który twierdzi , że to już się wcześniej zdarzało – uzupełnił Marek- czy chłopcy mają dostęp do narkotyków ?
- nic o tym nie wiem – powiedziała Dyrektorka- a co z Darkiem ?
- uciekł – Adam- dlaczego ukrywali się u Makowskiego ?
- to trudni chłopcy, już to mówiłam – Dyrektorka
- i nigdy nie interesowała się pani dlaczego uciekają ? – zapytał Adam i wstał- mogę panią oskarżyć o utrudnianie śledztwa. Nie mówi nam pani całej prawdy, której częśc poznaliśmy od Makowkiego.
- ziobać co źnalaźłem -pochwalił się Łukaszek i pokazał Nowackiemu woreczek z narkotykami
- a skąd to masz , co? – Paweł
- pani Dylektol zgubiła – powiedział chłopczyk – słyszałem jak krzycała
- co krzyczała ? – zainteresował się Paweł
- bzydkie słowa – powiedział maluch
cdn…
3 stycznia 2009
2/71
Adam i Marek weszli do gabinetu dyrektorki i usiedli na niedużej sofie.
- nie będe ukrywać faktów bo i tak się dowiecie sami – zaczęła p. Mróz – mamy 2 wychowanków , którzy są notowani . To są ich teczki personalne.
- gdzie przebywali w chwili morderstwa ? – Adam
- no cóż, skłamałabym gdybym powiedziała , że byli tutaj lub w szkole bo ich tam nie było. Nie ma ich od wczoraj. Uciekli po raz kolejny - rozłozyła ręce Dyrektorka- nie wykorzystali swojej szansy poprawy i poniosą konsekwencje.
- o konsekwencjach zdecydujemy My – powiedział Zawada wstając - dziękujemy, będziemy w kontakcie.
- myślisz, że to Oni ? – zapytał Marek na zewnątrz
- nie wiem – odpowiedział Adam- trzeba małolatów prześwietlić a potem ich dopaść. Zaczynam mówić jak Paweł
- dobrze, że tylko zaczynasz – odpowiedział Marek ze śmiechem- to co robimy ?
- idziemy do Tereski coś zjeść a potem bierzemy się do roboty – zdecydował Adam
U Tereski zamówili kawę, obiad i zasiedli wygodnie na swoich miejscach, gdy zadzwoniła komórka Marka.
- halo, u Tereski, dobra. To do zobaczenia- Brodecki- Nowaccy meldują , że jadą do Nas.
Nowaccy weszli do lokalu gdy Marek z Adamem kończyli obiad.
- smacznego – Basia
- nie wkurzaj głodnego – Paweł – coś Ci zamówić ?
- zjemy tą zapiekankę ? – Basia
- jasne- kiwnął głową Nowacki i zamówił danie.
- jak tam katar ?-zapytał Marek
- a pssik ! – kichnęła w odpowiedzi Basia
- musiałeś przypominać? – zaśmiał się Paweł- wczoraj nawet Kojak się wystraszył i jak widzi Basię to się chowa do łazienki. Co ze sprawą ?
- na razie nic- Marek- nie myślcie , że jestem wscibski ale co powiedział lekarz ?
- na razie badania a potem się okaże – Basia- ale p. doktor powiedziała , że na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze i nie powinno być problemów
- a na drugi rzut oka to padnie jak zobaczy moją teczkę – zaśmiał się Nowacki
- przesadzasz – odpowiedział Adam- możemy wracac do sprawy ?
- jasne- Marek
- ja też , ja też ! Zanudzę się w domu na śmierć – zrobiła smutną minkę Basia i popatrzyła błagalnie na Adama i Pawła, który tylko westchnął cięzko
- eech, chodź – Adam
Komenda
- cześć, jak sprawa ? – do biura zajrzał Jacek
- mamy zabitego stróża w Domu Dziecka , nazywał się Bogdan Łuczak. Dyrektorka dała nam na talerzu dwójkę swoich podopiecznych jako podejrzanych : Bartosz Kułakowski i Dariusz Sawicki- Marek
- zniknęli wczoraj – dodał Adam
- sprawdzę małolatów – odezwał się Paweł
- a jak zginął stróż ? – Basia
- dwa ciosy w głowę czymś ostrym, narzędzia zbrodni brak – Marek
- o w mordę , Darek ma na swoim koncie włamania do samochodów i kradzieże w sklepach AGD RTV i pobicie – Paweł – nie rozumiem co On robi w Domu Dziecka skoro powiniem być w poprawczaku ?
- wpływowy Wujek – zauważyła Basia zaglądając przez ramię Pawłowi- zobacz, aa psiik !
- nakichałaś mi do ucha ! – jęknał Paweł
- a, to już wszystko jasne – Adam – wujkiem Darka jest znany producent filmowy Jerzy Makowski
- zapytamy Go dlaczego nie wziął chłopaka do Siebie tylko zostawił w Domu Dziecka ? – Marek- mamy ich zdjęcia
- koniecznie – Adam – a ten drugi ?
- Bartek : ucieczki , drobne kradzieże na terenie placówki – przeczytał Paweł – ułaa, rodzice zginęli 11 września , byli pasażerami jednego z samolotów, który uderzył w WTC.
- dam cynk do patroli , żeby się rozejrzeli za Młodzieżą – Marek- jedziemy do Wujaszka ?
- jedzcie – powiedział Paweł – odwiozę Basię do domu i dojadę do Was
- niee, ja nie chce !! – zaprotestowała Nowacka
- cicho ! – Paweł – marsz do samochodu!
- nie !
- nie ??
- nie !! PUSC MNIE !!
Paweł zrobił groźną minę i nie bacząc na protesty Basi po prostu wziął ja pod pachę i wyniósł z komendy przy akompaniamencie śmiechu Adama i Marka.
W domu Makowskiego
- niestety, pan Makowski jest poza domem – powiedziała kobieta , która otwarła drzwi
- a kiedy wróci ? – dopytywał się Marek
- ma bardzo napięty grafik
- w takim razie , gdzie możemy go znaleść ? – Adam
- własnie kończy spotkanie i będzie w studiu filmowym , ul. Sowińskiego
- dziękujemy – Adam- zadzwoń do Pawła i powiedz mu, żeby pojechał na Sowińskiego
- dobra – Marek wyciągnął telefon i przekazał wiadomość
Ulica Sowińskiego
- przepraszam, szukamy pana Makowskiego – Marek
- statyści ? To idzcie do Grażyny a nie zawracajcie glowy szefowi
- nie, policja – powiedział Adam wyciągając odznake – chcielibyśmy porozmawiać z szefem
- to trzeba było od razu mówić – powiedział niezadowolony mężczyna i pokazał im producenta.
- eej , poczekajcie na mnie ! – usłyszeli Pawła
- pan Makowski ? Jesteśmy z Policji – zaczął Marek- chcielibyśmy porozmawiać o Darku
- a co szczeniak znowu narozrabiał ? – zdenerwował się producent
- dyrektorka placówki podejrzewa , że miał coś wspólnego ze śmiercią stróża – Adam- a Darek zniknął
Mężczyzna z niedowierzaniem patrzył na policjantów , zakląl kilka razy , zapalił papierosa i powiedział
- Darek jest u mnie, Bartek również. Przyszli wczoraj koło 17:15. Wyglądali na wystraszonych.
- i nie pytał Pan co się stało ? – Paweł
- to już nie pierwszy raz – Makowski – no dobrze , chyba muszę Wam wszystko opowiedzieć .
ciąg dalszy nastąpi !
- nie będe ukrywać faktów bo i tak się dowiecie sami – zaczęła p. Mróz – mamy 2 wychowanków , którzy są notowani . To są ich teczki personalne.
- gdzie przebywali w chwili morderstwa ? – Adam
- no cóż, skłamałabym gdybym powiedziała , że byli tutaj lub w szkole bo ich tam nie było. Nie ma ich od wczoraj. Uciekli po raz kolejny - rozłozyła ręce Dyrektorka- nie wykorzystali swojej szansy poprawy i poniosą konsekwencje.
- o konsekwencjach zdecydujemy My – powiedział Zawada wstając - dziękujemy, będziemy w kontakcie.
- myślisz, że to Oni ? – zapytał Marek na zewnątrz
- nie wiem – odpowiedział Adam- trzeba małolatów prześwietlić a potem ich dopaść. Zaczynam mówić jak Paweł
- dobrze, że tylko zaczynasz – odpowiedział Marek ze śmiechem- to co robimy ?
- idziemy do Tereski coś zjeść a potem bierzemy się do roboty – zdecydował Adam
U Tereski zamówili kawę, obiad i zasiedli wygodnie na swoich miejscach, gdy zadzwoniła komórka Marka.
- halo, u Tereski, dobra. To do zobaczenia- Brodecki- Nowaccy meldują , że jadą do Nas.
Nowaccy weszli do lokalu gdy Marek z Adamem kończyli obiad.
- smacznego – Basia
- nie wkurzaj głodnego – Paweł – coś Ci zamówić ?
- zjemy tą zapiekankę ? – Basia
- jasne- kiwnął głową Nowacki i zamówił danie.
- jak tam katar ?-zapytał Marek
- a pssik ! – kichnęła w odpowiedzi Basia
- musiałeś przypominać? – zaśmiał się Paweł- wczoraj nawet Kojak się wystraszył i jak widzi Basię to się chowa do łazienki. Co ze sprawą ?
- na razie nic- Marek- nie myślcie , że jestem wscibski ale co powiedział lekarz ?
- na razie badania a potem się okaże – Basia- ale p. doktor powiedziała , że na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze i nie powinno być problemów
- a na drugi rzut oka to padnie jak zobaczy moją teczkę – zaśmiał się Nowacki
- przesadzasz – odpowiedział Adam- możemy wracac do sprawy ?
- jasne- Marek
- ja też , ja też ! Zanudzę się w domu na śmierć – zrobiła smutną minkę Basia i popatrzyła błagalnie na Adama i Pawła, który tylko westchnął cięzko
- eech, chodź – Adam
Komenda
- cześć, jak sprawa ? – do biura zajrzał Jacek
- mamy zabitego stróża w Domu Dziecka , nazywał się Bogdan Łuczak. Dyrektorka dała nam na talerzu dwójkę swoich podopiecznych jako podejrzanych : Bartosz Kułakowski i Dariusz Sawicki- Marek
- zniknęli wczoraj – dodał Adam
- sprawdzę małolatów – odezwał się Paweł
- a jak zginął stróż ? – Basia
- dwa ciosy w głowę czymś ostrym, narzędzia zbrodni brak – Marek
- o w mordę , Darek ma na swoim koncie włamania do samochodów i kradzieże w sklepach AGD RTV i pobicie – Paweł – nie rozumiem co On robi w Domu Dziecka skoro powiniem być w poprawczaku ?
- wpływowy Wujek – zauważyła Basia zaglądając przez ramię Pawłowi- zobacz, aa psiik !
- nakichałaś mi do ucha ! – jęknał Paweł
- a, to już wszystko jasne – Adam – wujkiem Darka jest znany producent filmowy Jerzy Makowski
- zapytamy Go dlaczego nie wziął chłopaka do Siebie tylko zostawił w Domu Dziecka ? – Marek- mamy ich zdjęcia
- koniecznie – Adam – a ten drugi ?
- Bartek : ucieczki , drobne kradzieże na terenie placówki – przeczytał Paweł – ułaa, rodzice zginęli 11 września , byli pasażerami jednego z samolotów, który uderzył w WTC.
- dam cynk do patroli , żeby się rozejrzeli za Młodzieżą – Marek- jedziemy do Wujaszka ?
- jedzcie – powiedział Paweł – odwiozę Basię do domu i dojadę do Was
- niee, ja nie chce !! – zaprotestowała Nowacka
- cicho ! – Paweł – marsz do samochodu!
- nie !
- nie ??
- nie !! PUSC MNIE !!
Paweł zrobił groźną minę i nie bacząc na protesty Basi po prostu wziął ja pod pachę i wyniósł z komendy przy akompaniamencie śmiechu Adama i Marka.
W domu Makowskiego
- niestety, pan Makowski jest poza domem – powiedziała kobieta , która otwarła drzwi
- a kiedy wróci ? – dopytywał się Marek
- ma bardzo napięty grafik
- w takim razie , gdzie możemy go znaleść ? – Adam
- własnie kończy spotkanie i będzie w studiu filmowym , ul. Sowińskiego
- dziękujemy – Adam- zadzwoń do Pawła i powiedz mu, żeby pojechał na Sowińskiego
- dobra – Marek wyciągnął telefon i przekazał wiadomość
Ulica Sowińskiego
- przepraszam, szukamy pana Makowskiego – Marek
- statyści ? To idzcie do Grażyny a nie zawracajcie glowy szefowi
- nie, policja – powiedział Adam wyciągając odznake – chcielibyśmy porozmawiać z szefem
- to trzeba było od razu mówić – powiedział niezadowolony mężczyna i pokazał im producenta.
- eej , poczekajcie na mnie ! – usłyszeli Pawła
- pan Makowski ? Jesteśmy z Policji – zaczął Marek- chcielibyśmy porozmawiać o Darku
- a co szczeniak znowu narozrabiał ? – zdenerwował się producent
- dyrektorka placówki podejrzewa , że miał coś wspólnego ze śmiercią stróża – Adam- a Darek zniknął
Mężczyzna z niedowierzaniem patrzył na policjantów , zakląl kilka razy , zapalił papierosa i powiedział
- Darek jest u mnie, Bartek również. Przyszli wczoraj koło 17:15. Wyglądali na wystraszonych.
- i nie pytał Pan co się stało ? – Paweł
- to już nie pierwszy raz – Makowski – no dobrze , chyba muszę Wam wszystko opowiedzieć .
ciąg dalszy nastąpi !
27 grudnia 2008
Kłopoty kryminalnych cz.71
Adam wszedł do biura i przywitała go cisza. Paweł siedział przy biurku wypełniając akta a Basi i Marka nie było.
- cześć, a gdzie reszta ? – zapytał Zawada
- cześć, Baśka siedzi w domu w towarzystwie kataru i Kojaka a Marek przesłuchuje Dużego z Jackiem- odpowiedział Nowacki- chcesz kawy ?
- chętnie – odparł Adam i usiadł za swoim biurkiem
- byłem rano u Szczepana – Paweł postawił na biurku kubek kawy- pod koniec tygodnia go wypiszą
- to dobrze – odpowiedział Adam
- bardzo rozmowny jesteś, nie ma co – zakpił Paweł
- cześć chłopaki – przywitał się Marek- Duży się rozgadał i sypie na wszystkich wokół
- no i bardzo dobrze – Adam
- Marek mam głupie pytanie ale może mnie oświecisz- zaczął Paweł – co to był za upierdliwy facet wczoraj ?
- aa to nie wiesz ? – Marek- miałeś nieprzyjemność poznać ” Jasia ”
- tego , tego ” Jasia „? - Paweł- no to zgubił Małgosię
- ” Małgosią ” nazywał to – Brodecki połozył na stole zapakowy w foliową torbę nóż
- Ty, weź to ode mnie, dobrze ? – Paweł odsunął pakunek
- oo,czyżbyś miał uraz ? – zaśmiał się Marek- nie podoba Ci się Małgosia ?
- taa, nawet trzy urazy. Zdecydowanie wolę Basieńkę, nie jest taka ostra - mruknął Paweł popijając kawę- Adam czemu nic nie mówisz ?
- bo słucham Was – odparł Zawada- i dochodzę do wniosku , że potrzebny Wam psychiatra
- dlaczego ? – Marek
- no to posłuchajcie – Zawada wyciągnął z kieszeni dyktafon, przesunąl taśme i puścił nagraną chwilę wcześniej rozmowę wywołując atak śmiechu u komisarzy.
- Dzień Dobry – przywitała się Wiśniewska
- zaraz przestanie być dobry – stwierdził Adam- co jest ?
- no niestety, macie nową sprawę – potwierdziła Dorota- w Domu Dziecka na ul. Szarej zginął jeden z opiekunów.
- no to jedziemy – westchnął Marek- o cześć Baśka!
- co się stało ? – zapytał Paweł
- dzwonili z Kliniki. Zwolnił się termin. Mamy tam być za godzinę – wyjaśniła Nowacka
- jakiej Kliniki? Coś się dzieje ? – zaniepokoił się Adam
- nie, spokojnie, jesteśmy zdrowi - uśmiechnęła się Basia – tylko musimy…
- jesteś w ciąży ? – zapytał Marek
- 100 pytań do … – pokręcił głową Paweł – jeszcze nie ale chcemy tylko musimy coś sprawdzić
- aha – Adam- no to zmykajcie.
- to się nie sprawdza tylko się robi ! – zawołał Marek
Na miejscu zbrodni na ul. Szarej
- cześć , co jest ? – zapytał Adam
- mężczyzna około 30-stki. Cios w głowę ostrym narzędziem – powiedział Leszek- pęknięta czaszka i prawdopodobnie wylew krwi do mózgu. Zmarł około 2-3 godzin temu.
- mamy narzędzie zbrodni ? – Marek
- niestety nie – powiedziała Zuzia- tam jest dyrektorka
- Marek, idź z Nią pogadać – Adam
- Dzień dobry, jesteśmy z Komendy Stołecznej – przywitał się Marek – komisarz Brodecki
- Alina Mróz , jestem dyrektorem placówki – przedstawiła się kobieta
- znała pani ofiarę ? – Marek
- tak, to nasz stróż – Mróz- pracował tutaj od 6 lat.
- jakieś konflikty ?
- czasami, zdarzało mu się wypić ale to był dobry człowiek – Mróz- sam się wychowywał w Domu Dziecka. Ostatnio kilka razy były przepychanki między starszymi dziećmi. Wie pan komisarz jak to jest. Uważają się za dorosłych a tak naprawdę to dzieci.
- jakieś szczególne przypadki przemocy ? – dopytywał Marek- może pani podać jakieś nazwiska ?
- zapraszam do mnie do gabinetu – westchnęła dyrektorka
ciąg dalszy nastąpi !!!
No to już wiecie ,że Basia nie jest w ciąży ( przynajmniej na razie ).
Serdecznie dziękuję Marzycielce za grafikę
- cześć, a gdzie reszta ? – zapytał Zawada
- cześć, Baśka siedzi w domu w towarzystwie kataru i Kojaka a Marek przesłuchuje Dużego z Jackiem- odpowiedział Nowacki- chcesz kawy ?
- chętnie – odparł Adam i usiadł za swoim biurkiem
- byłem rano u Szczepana – Paweł postawił na biurku kubek kawy- pod koniec tygodnia go wypiszą
- to dobrze – odpowiedział Adam
- bardzo rozmowny jesteś, nie ma co – zakpił Paweł
- cześć chłopaki – przywitał się Marek- Duży się rozgadał i sypie na wszystkich wokół
- no i bardzo dobrze – Adam
- Marek mam głupie pytanie ale może mnie oświecisz- zaczął Paweł – co to był za upierdliwy facet wczoraj ?
- aa to nie wiesz ? – Marek- miałeś nieprzyjemność poznać ” Jasia ”
- tego , tego ” Jasia „? - Paweł- no to zgubił Małgosię
- ” Małgosią ” nazywał to – Brodecki połozył na stole zapakowy w foliową torbę nóż
- Ty, weź to ode mnie, dobrze ? – Paweł odsunął pakunek
- oo,czyżbyś miał uraz ? – zaśmiał się Marek- nie podoba Ci się Małgosia ?
- taa, nawet trzy urazy. Zdecydowanie wolę Basieńkę, nie jest taka ostra - mruknął Paweł popijając kawę- Adam czemu nic nie mówisz ?
- bo słucham Was – odparł Zawada- i dochodzę do wniosku , że potrzebny Wam psychiatra
- dlaczego ? – Marek
- no to posłuchajcie – Zawada wyciągnął z kieszeni dyktafon, przesunąl taśme i puścił nagraną chwilę wcześniej rozmowę wywołując atak śmiechu u komisarzy.
- Dzień Dobry – przywitała się Wiśniewska
- zaraz przestanie być dobry – stwierdził Adam- co jest ?
- no niestety, macie nową sprawę – potwierdziła Dorota- w Domu Dziecka na ul. Szarej zginął jeden z opiekunów.
- no to jedziemy – westchnął Marek- o cześć Baśka!
- co się stało ? – zapytał Paweł
- dzwonili z Kliniki. Zwolnił się termin. Mamy tam być za godzinę – wyjaśniła Nowacka
- jakiej Kliniki? Coś się dzieje ? – zaniepokoił się Adam
- nie, spokojnie, jesteśmy zdrowi - uśmiechnęła się Basia – tylko musimy…
- jesteś w ciąży ? – zapytał Marek
- 100 pytań do … – pokręcił głową Paweł – jeszcze nie ale chcemy tylko musimy coś sprawdzić
- aha – Adam- no to zmykajcie.
- to się nie sprawdza tylko się robi ! – zawołał Marek
Na miejscu zbrodni na ul. Szarej
- cześć , co jest ? – zapytał Adam
- mężczyzna około 30-stki. Cios w głowę ostrym narzędziem – powiedział Leszek- pęknięta czaszka i prawdopodobnie wylew krwi do mózgu. Zmarł około 2-3 godzin temu.
- mamy narzędzie zbrodni ? – Marek
- niestety nie – powiedziała Zuzia- tam jest dyrektorka
- Marek, idź z Nią pogadać – Adam
- Dzień dobry, jesteśmy z Komendy Stołecznej – przywitał się Marek – komisarz Brodecki
- Alina Mróz , jestem dyrektorem placówki – przedstawiła się kobieta
- znała pani ofiarę ? – Marek
- tak, to nasz stróż – Mróz- pracował tutaj od 6 lat.
- jakieś konflikty ?
- czasami, zdarzało mu się wypić ale to był dobry człowiek – Mróz- sam się wychowywał w Domu Dziecka. Ostatnio kilka razy były przepychanki między starszymi dziećmi. Wie pan komisarz jak to jest. Uważają się za dorosłych a tak naprawdę to dzieci.
- jakieś szczególne przypadki przemocy ? – dopytywał Marek- może pani podać jakieś nazwiska ?
- zapraszam do mnie do gabinetu – westchnęła dyrektorka
ciąg dalszy nastąpi !!!
No to już wiecie ,że Basia nie jest w ciąży ( przynajmniej na razie ).
Serdecznie dziękuję Marzycielce za grafikę
20 grudnia 2008
6/70
Aspiranci skuli ludzi z ciężarówki i odpowadzili ich do samochodu a Paweł wskoczył do przyczepy. Chwilę się rozglądał gdy nagle ciszę przerwała seria strzałów w szklarni i krzyki za ciężarówką. Nowacki chciał wyskoczyć na zewnątrz jednak drogę zagrodził mu mężczyzna z bronią.
- wysiadka – warknął mężczyzna – nawet nie próbuj – dodał jeszcze widząc ,że komisarz sięga po broń.
Paweł powoli zbliżał się do wyjścia i niespodziewanie zrzucił na mężczyznę skrzynię załadowaną papierami , wyskoczył i rzucił się do ucieczki wpadając na Szczepana.
- na ziemię – zdążył tylko tyle powiedziać bo facet zaklął i zaczał strzelać na oślep trafiając w butlę z gazem, która wybuchła a ciężarówka staneła w płomieniach.
Basia spojrzała na Zawadę z niepokojem. Nadkomisarz ruchem głowy dał jej znak zeby szła za nim. Podeszli do oszklonych drzwi i weszli do środka. Basia przykucnęła i niezauważona zaczęła przesuwać się w stronę Brodeckiego.
- Policja , odłóż to ! – krzyknął Adam widząc jak Duży celuje w Marka
- jeżeli strzelisz to On zginie – spokojnie powiedział Duży szarpiąc Brodeckiego i razem z komisarzem cofali się do przejścia do laboratorium.
- Duży zastanów się – Adam- za morderstwo Mikucia i Natalii Wójcik pójdziesz siedzieć
- co ty kurwa pieprzysz ? – Duży- nikogo nie zabiłem ! Ktoś mi włazi na teren ! Nie podchodż bo go zabiję !
Basia wychyliła się zza doniczek odwracając uwagę Dużego a Adam strzelił mu w rękę. Przestępca zawył z bólu, upuścił broń a Marek odskoczył w bok.
- w porządku ? – zapytał Adam
- mhmm – potwierdził Brodecki
- Adam, nie słyszę co się dzieje u Pawła- powiedziała Basia wkładając słuchawki do uszu
- poradzą sobie. Najpierw Rocki. Wstawaj ! – powiedział Adam do Dużego – prowadz , tylko bez żadnych numerów.
Nowacki powoli podniósł głowę i spojrzał na leżącego obok Szczepana.
- kurna, Szczepan ! – zaklął komisarz widząc, że aspirant jest ranny- leż spokojnie, nic Ci nie będzie.
- co się dzieje ? – zjawiła się Zuzia
- dzwoń po karetkę, Szczepan dostał – powiedział Paweł – zostań z Nim!
- gdzie idziesz ? Szczepan, otwórz oczy ! – Zuzia- słyszysz mnie ?
Adam , Basia i Marek wyprowadzili Dużego oraz Rockiego na zewnątrz. Drugi policjant nie żył.
- Paweł dzwoni – powiedział Brodecki – no co jest ? Co?
- co się stało ? – Adam
- Szczepan jest ranny – wyjaśnił Marek- haloo, Paweł ? Coś się dzieje, ide tam !
Nowacki chciał coś więcej powiedzieć ale przerwał mu strzał a kula wbiła się w drzewo.
- wyłaź ! – usłyszał tego samego mężczyznę
- upierdliwy facet – mruknął Paweł, strzelił w jego kierunku i pobiegł w kierunku uszkodzonego jeepa. Dopiero tam była lepsza widoczność i zauważył przyczajonego faceta przy drugim samochodzie.
- Policja, rzuć broń – krzyknął Paweł podchodząc bliżej a meżczyzna z kpiącym uśmiechem odrzucił broń .
- rece ! Na maskę ! – warknął Nowacki i sięgnął po kajdanki. Sekunda nieuwagi spowodowała , że przestępca popchnął go i zaczał szukać swojego pistoletu. Paweł dopadł go w chwili gdy ten już prawie sięgał po broń ale komisarz zdążył kopnąć go dalej w trawę a mężczyzna rzucił się na policjanta. Przez chwilę kotłowali się na ziemi w końcu przestępca wyciągnął nóż i zamachnął się nim.Na ten moment trafił Brodecki . Nowacki w ostatniej chwili odskoczył unikając zranienia . Marek niewiele myśląc strzelił w napastnika w chwili gdy kolejny raz przygotowywał się do ataku na policjanta. Paweł cięzko dysząc usiadł na ziemi ocierając krew z wargi , Brodecki sprawdził tętno mężczyzny. Nie żył. Z oddali dobiegał sygnał pogotowia.
- jesteś cały ? – zapytał Marek siadając obok
-inny zestaw pytań poproszę – odpowiedział Nowacki
Obydwaj roześmiali się głośno , wstali i poszli do reszty załogi, która obserwowała odjazd karetki oraz radiowozów z przestępcami.
- lekarz powiedział , że to nic groźnego – powiedziała Zuzia
Kilka godzin później w szpitalu
- mieliście to zrobić delikatnie a nie wysadza ć w powietrze połowe terenu ! -huknał Grodzki wchodząc na salę gdzie leżał Żałoda
- tylko ciężarówkę – poprawiła Basia siedząca na kolanach Pawła- aa psiik !
- na zdrowie – powiedzieli chórem
- moja żona kicha na wszystko wiec czas do domu – Paweł
- do domu, witaminka C i do łózka – przykazała Kasia robiąc groźną minę
- nie przychodzić do końca tygodnia na Komendę – dodał Adam- Szczepan, trzymaj się.
KONIEC cz.70
- wysiadka – warknął mężczyzna – nawet nie próbuj – dodał jeszcze widząc ,że komisarz sięga po broń.
Paweł powoli zbliżał się do wyjścia i niespodziewanie zrzucił na mężczyznę skrzynię załadowaną papierami , wyskoczył i rzucił się do ucieczki wpadając na Szczepana.
- na ziemię – zdążył tylko tyle powiedziać bo facet zaklął i zaczał strzelać na oślep trafiając w butlę z gazem, która wybuchła a ciężarówka staneła w płomieniach.
Basia spojrzała na Zawadę z niepokojem. Nadkomisarz ruchem głowy dał jej znak zeby szła za nim. Podeszli do oszklonych drzwi i weszli do środka. Basia przykucnęła i niezauważona zaczęła przesuwać się w stronę Brodeckiego.
- Policja , odłóż to ! – krzyknął Adam widząc jak Duży celuje w Marka
- jeżeli strzelisz to On zginie – spokojnie powiedział Duży szarpiąc Brodeckiego i razem z komisarzem cofali się do przejścia do laboratorium.
- Duży zastanów się – Adam- za morderstwo Mikucia i Natalii Wójcik pójdziesz siedzieć
- co ty kurwa pieprzysz ? – Duży- nikogo nie zabiłem ! Ktoś mi włazi na teren ! Nie podchodż bo go zabiję !
Basia wychyliła się zza doniczek odwracając uwagę Dużego a Adam strzelił mu w rękę. Przestępca zawył z bólu, upuścił broń a Marek odskoczył w bok.
- w porządku ? – zapytał Adam
- mhmm – potwierdził Brodecki
- Adam, nie słyszę co się dzieje u Pawła- powiedziała Basia wkładając słuchawki do uszu
- poradzą sobie. Najpierw Rocki. Wstawaj ! – powiedział Adam do Dużego – prowadz , tylko bez żadnych numerów.
Nowacki powoli podniósł głowę i spojrzał na leżącego obok Szczepana.
- kurna, Szczepan ! – zaklął komisarz widząc, że aspirant jest ranny- leż spokojnie, nic Ci nie będzie.
- co się dzieje ? – zjawiła się Zuzia
- dzwoń po karetkę, Szczepan dostał – powiedział Paweł – zostań z Nim!
- gdzie idziesz ? Szczepan, otwórz oczy ! – Zuzia- słyszysz mnie ?
Adam , Basia i Marek wyprowadzili Dużego oraz Rockiego na zewnątrz. Drugi policjant nie żył.
- Paweł dzwoni – powiedział Brodecki – no co jest ? Co?
- co się stało ? – Adam
- Szczepan jest ranny – wyjaśnił Marek- haloo, Paweł ? Coś się dzieje, ide tam !
Nowacki chciał coś więcej powiedzieć ale przerwał mu strzał a kula wbiła się w drzewo.
- wyłaź ! – usłyszał tego samego mężczyznę
- upierdliwy facet – mruknął Paweł, strzelił w jego kierunku i pobiegł w kierunku uszkodzonego jeepa. Dopiero tam była lepsza widoczność i zauważył przyczajonego faceta przy drugim samochodzie.
- Policja, rzuć broń – krzyknął Paweł podchodząc bliżej a meżczyzna z kpiącym uśmiechem odrzucił broń .
- rece ! Na maskę ! – warknął Nowacki i sięgnął po kajdanki. Sekunda nieuwagi spowodowała , że przestępca popchnął go i zaczał szukać swojego pistoletu. Paweł dopadł go w chwili gdy ten już prawie sięgał po broń ale komisarz zdążył kopnąć go dalej w trawę a mężczyzna rzucił się na policjanta. Przez chwilę kotłowali się na ziemi w końcu przestępca wyciągnął nóż i zamachnął się nim.Na ten moment trafił Brodecki . Nowacki w ostatniej chwili odskoczył unikając zranienia . Marek niewiele myśląc strzelił w napastnika w chwili gdy kolejny raz przygotowywał się do ataku na policjanta. Paweł cięzko dysząc usiadł na ziemi ocierając krew z wargi , Brodecki sprawdził tętno mężczyzny. Nie żył. Z oddali dobiegał sygnał pogotowia.
- jesteś cały ? – zapytał Marek siadając obok
-inny zestaw pytań poproszę – odpowiedział Nowacki
Obydwaj roześmiali się głośno , wstali i poszli do reszty załogi, która obserwowała odjazd karetki oraz radiowozów z przestępcami.
- lekarz powiedział , że to nic groźnego – powiedziała Zuzia
Kilka godzin później w szpitalu
- mieliście to zrobić delikatnie a nie wysadza ć w powietrze połowe terenu ! -huknał Grodzki wchodząc na salę gdzie leżał Żałoda
- tylko ciężarówkę – poprawiła Basia siedząca na kolanach Pawła- aa psiik !
- na zdrowie – powiedzieli chórem
- moja żona kicha na wszystko wiec czas do domu – Paweł
- do domu, witaminka C i do łózka – przykazała Kasia robiąc groźną minę
- nie przychodzić do końca tygodnia na Komendę – dodał Adam- Szczepan, trzymaj się.
KONIEC cz.70
13 grudnia 2008
5/70
Komisarze już mieli wychodzić z Komendy gdy zawołał ich Grodzki
- mam dla Was informację . Chodzcie do mnie na chwilę
- to nie może poczekać ? Właśnie …- zaczął Adam
- nie może poczekać i ma związek ze sprawą – uciął Grodzki
Cała czwórka weszła do gabinetu inspektora i zasiadła na kanapie i krzesłach.
- co jest szefie ? – Marek
- na terytorium fabryki Grubego w Wołominie doszło do strzelaniny – zaczął inspektor- nasz człowiek jest ranny a drugi jest zakładnikiem. Któryś z ludzi Dużego zorientował się ze to gliny
- jasna cholera- zaklął Adam- wiadomo kto ?
-niestety nie. Adasiu wierzę , że Wam się uda to załatwić – powiedział Grodzki
- postaramy się – obiecał Nowacki
- tylko uważajcie na siebie i w razie czego wzywajcie AT- powiedział inspektor na zakończenie
- Basiu, wezwij Zuzię i Szczepana – polecił Zawada- chłopaki idziemy
- co to za akcja ? – zapytał Marek w samochodzie
- Gruby oficjalnie prowadzi fabrykę z częsciami samochodowymi a tak naprawdę to wytwórnia amfetaminy- powiedział Adam- wydział narkotyków od kilku miesięcy miał tam ludzi. Przygotowywali się do likwidacji
- myślisz, że ktoś sypnął ? – poważnie zapytał Paweł
- możliwe – odpowiedział Adam- jest już Basia z Zuzią i Żałodą. Jedziemy.
Dojechali na miejsce i zaparkowali przy zawalonym budynku. Z daleka mogli obserwować teren
- co Oni tam mają , ogródek ? – Marek
- mhmm, świerze warzywa uprawiają – zakpił Paweł
- konopie – odezwał się Adam biorąc od Marka lornetkę- likwidują laboratorium. Wezwjcie prewencję i karetkę
- to co robimy szefie ? – zapytał Szczepan
- zamawiamy pizze i robimy impreze ? – zaproponował Nowacki
- Paweł Zuzia i Szczepan sprawdzicie najpierw te ciężarówki i ewentulanie zdejmiecie ludzi – Adam- a my rozejrzymy się . Do roboty i uważajcie na siebie.
- wy też – odpowiedział Paweł i zniknał w ciemności z aspirantami w chwili gdy podjechał terenowy samochód omiatając reflektorami teren
- uwaga ! – syknął Marek i wszyscy schowali się za budynkiem.
- ruch jak w Wesołym Miasteczku – mruknał Adam
- tylko karuzeli brak – Basia
Ostrożnie przebiegli kawałek odkrytego terenu i z ulgą schowali się za drewnianym budynkiem przysłuchując się rozmowom ludzi
- musimy się dostać do środka – Marek- tam pewnie trzymają zakładników
- jeżeli jeszcze żyją – sceptycznie powiedziała Basia
Paweł przykucnął koło Jeepa , wyciągnął scyzoryk i przeciął oponę samochodu. Po namysle przeciął jeszcze drugą i dopiero potem dołączył do aspirantów
- i co?
- kierowca , dwóch w środku i co kilka minut dochodzi dwóch ze sprzętem – zaraportowała Zuzia
- Szczepan zajmiesz się kierowcą tylko delikatnie – Paweł – Zuzia, chodź.
Policjanci wyciągnęli broń i podeszli do ciężarówki.
- ani słowa, wysiadka – Żałoda niespodziewanie otworzył drzwiczki auta a zaskoczony kierowca wysiadł i bez oporu został skuty kajdankami. Paweł i Zuzia okrązyli auto i z dwóch stron unieruchomili kolejnych dwóch ludzi.
- Adam, samochód zabezpieczony – Paweł dał znać Zawadzie
- dobra robota – usłyszeli w słuchawkach- jesteśmy koło szklarni. Nie rozłaczaj się
- ok . Na zdrowie – odpowiedział Paweł słysząc w tle kichanie Baski
- widzę Rockiego – powiedział Marek- jest cały
- Marek, sprawdz szklarnię – polecił Adam- spróbujemy wyciągnąć Rockiego
Brodecki wszedł do zakrytego folią pomieszczenia i ostrożnie krok za krokiem szedł w kierunku wejścia do laboratorium. Niespodziewanie drzwi się otwarły , Brodecki błyskawicznie skrył się między rzędami sadzonek unikając kul. Przeczołgał się pod doniczkami i strzelił mężczyźnie w łydkę. Ranny padł na ziemię klnąc głośno a Marek nie zważając na krzyki skuł go. Nagle poczuł na karku dotyk chłodnego metalu
- odłóż broń i rączki nad głowę – usłyszał głos
Basia z Adamem byli blisko laboratorium gdy usłyszeli strzały w szklarni a ciężarówka stanęła w płomieniach .
ciąg dalszy nastąpi !!
Bardzo Was przepraszam ze notka tak krótka ale jakoś nie umiem wybrnąc z tego .
- mam dla Was informację . Chodzcie do mnie na chwilę
- to nie może poczekać ? Właśnie …- zaczął Adam
- nie może poczekać i ma związek ze sprawą – uciął Grodzki
Cała czwórka weszła do gabinetu inspektora i zasiadła na kanapie i krzesłach.
- co jest szefie ? – Marek
- na terytorium fabryki Grubego w Wołominie doszło do strzelaniny – zaczął inspektor- nasz człowiek jest ranny a drugi jest zakładnikiem. Któryś z ludzi Dużego zorientował się ze to gliny
- jasna cholera- zaklął Adam- wiadomo kto ?
-niestety nie. Adasiu wierzę , że Wam się uda to załatwić – powiedział Grodzki
- postaramy się – obiecał Nowacki
- tylko uważajcie na siebie i w razie czego wzywajcie AT- powiedział inspektor na zakończenie
- Basiu, wezwij Zuzię i Szczepana – polecił Zawada- chłopaki idziemy
- co to za akcja ? – zapytał Marek w samochodzie
- Gruby oficjalnie prowadzi fabrykę z częsciami samochodowymi a tak naprawdę to wytwórnia amfetaminy- powiedział Adam- wydział narkotyków od kilku miesięcy miał tam ludzi. Przygotowywali się do likwidacji
- myślisz, że ktoś sypnął ? – poważnie zapytał Paweł
- możliwe – odpowiedział Adam- jest już Basia z Zuzią i Żałodą. Jedziemy.
Dojechali na miejsce i zaparkowali przy zawalonym budynku. Z daleka mogli obserwować teren
- co Oni tam mają , ogródek ? – Marek
- mhmm, świerze warzywa uprawiają – zakpił Paweł
- konopie – odezwał się Adam biorąc od Marka lornetkę- likwidują laboratorium. Wezwjcie prewencję i karetkę
- to co robimy szefie ? – zapytał Szczepan
- zamawiamy pizze i robimy impreze ? – zaproponował Nowacki
- Paweł Zuzia i Szczepan sprawdzicie najpierw te ciężarówki i ewentulanie zdejmiecie ludzi – Adam- a my rozejrzymy się . Do roboty i uważajcie na siebie.
- wy też – odpowiedział Paweł i zniknał w ciemności z aspirantami w chwili gdy podjechał terenowy samochód omiatając reflektorami teren
- uwaga ! – syknął Marek i wszyscy schowali się za budynkiem.
- ruch jak w Wesołym Miasteczku – mruknał Adam
- tylko karuzeli brak – Basia
Ostrożnie przebiegli kawałek odkrytego terenu i z ulgą schowali się za drewnianym budynkiem przysłuchując się rozmowom ludzi
- musimy się dostać do środka – Marek- tam pewnie trzymają zakładników
- jeżeli jeszcze żyją – sceptycznie powiedziała Basia
Paweł przykucnął koło Jeepa , wyciągnął scyzoryk i przeciął oponę samochodu. Po namysle przeciął jeszcze drugą i dopiero potem dołączył do aspirantów
- i co?
- kierowca , dwóch w środku i co kilka minut dochodzi dwóch ze sprzętem – zaraportowała Zuzia
- Szczepan zajmiesz się kierowcą tylko delikatnie – Paweł – Zuzia, chodź.
Policjanci wyciągnęli broń i podeszli do ciężarówki.
- ani słowa, wysiadka – Żałoda niespodziewanie otworzył drzwiczki auta a zaskoczony kierowca wysiadł i bez oporu został skuty kajdankami. Paweł i Zuzia okrązyli auto i z dwóch stron unieruchomili kolejnych dwóch ludzi.
- Adam, samochód zabezpieczony – Paweł dał znać Zawadzie
- dobra robota – usłyszeli w słuchawkach- jesteśmy koło szklarni. Nie rozłaczaj się
- ok . Na zdrowie – odpowiedział Paweł słysząc w tle kichanie Baski
- widzę Rockiego – powiedział Marek- jest cały
- Marek, sprawdz szklarnię – polecił Adam- spróbujemy wyciągnąć Rockiego
Brodecki wszedł do zakrytego folią pomieszczenia i ostrożnie krok za krokiem szedł w kierunku wejścia do laboratorium. Niespodziewanie drzwi się otwarły , Brodecki błyskawicznie skrył się między rzędami sadzonek unikając kul. Przeczołgał się pod doniczkami i strzelił mężczyźnie w łydkę. Ranny padł na ziemię klnąc głośno a Marek nie zważając na krzyki skuł go. Nagle poczuł na karku dotyk chłodnego metalu
- odłóż broń i rączki nad głowę – usłyszał głos
Basia z Adamem byli blisko laboratorium gdy usłyszeli strzały w szklarni a ciężarówka stanęła w płomieniach .
ciąg dalszy nastąpi !!
Bardzo Was przepraszam ze notka tak krótka ale jakoś nie umiem wybrnąc z tego .
6 grudnia 2008
4/70
Basia kichnęła jeszcze 2 razy i wyciągneła z kieszeni telefon komórkowy Natalii
- mam jej telefon . Sprawdziłam ostatnie połączenia – zaczeła
- no i co znalazłaś ? – zniecierpliwił się Adam
- numer telefonu należący do Dużego- triumfalnie powiedziała Nowacka
- o, mam genialną żonę. Zna numery telefoniczne wszystkich przestępców – zakpił Paweł
- spadaj na drzewo – poradziła Nowacka- od jej rodziców dowiedziałam się, że Natalia pomagała narkomanom, chociaż sama nigdy nie brała. Od roku regularnie latała do Kolumbii. Podobno jakieś interesy prowadziła
- mhm, to już wiemy jakie – Marek
- znała Dużego i razem rozprowadzali narkotyki- domyslił się Adam- Natalia pewnie szmuglowała towar
- sprawdzę w rejestracji lotniska , kiedy ostatnio odbyła podróż – powiedział Paweł
- będziesz potrzebował nakazu – Adam
- nakaz wezmę ze sobą w postaci Jacka- powiedział Paweł , wyszedł na korytarz i wrzasnął – JAAACEEKK !!
- eee, zaczekaj. Ustaliłeś miejsce pobytu Wolskiego ? – zatrzymał go Adam
- prawiee !! Zdąże do Wielkanocy ! - odkrzyknął Nowacki – Jacek, tempo !! Bo Cię Mikołaj pogoni !
- no idę , ide – usłyszeli Dumicza
- Bożee, Ty widzisz i nie grzmisz ! – westchął Marek – Baśka, jak Ty z nim wytrzymujesz ?
- czasami nie zwracam uwagi – uśmiechnęła się Basia- a poza tym to co wyprawia tutaj to jest małe piwo z domowymi wybrykami.Wczoraj razem z Radkiem stali pod balkonem i śpiewali dla mnie i Gośki. Myślałam, że umre ze wstydu przed sąsiadami jak wezwali Straż Miejską. A Paweł tylko machnął im odznaką i zwiali do domu.
- Marek, jakiś facet do Ciebie – powiedziała Zuzia- czeka przed Komendą
- to pewnie Konrad- Brodecki podszedł do okna- pójde po Niego
- coś słyszałem na temat Pawła i Radka ale jakoś mi wyleciało z głowy- usmiechnął się Adam
- noo, pół Komendy dziwnie na mnie patrzy- odpowiedziała Basia i odebrała dzwoniący na biurku Pawła telefon- haloo ? Wyszedł , coś przekazać ? Mhmm, dobrze, dziękuję. Wolski jest w hotelu Intercontinental
-Basiu weź Szczepana i pojedziecie do Wolskiego – Adam- Paweł z Jackiem do Was dojadą. Ja i Marek pogadamy z Konradem.
Na Lotnisku
- Dzień Dobry, Komisarz Nowacki z Komendy Stołecznej- zaczął Paweł – czy mogłaby Pani udzielić Nam kilku informacji ?
- zależy jakich ? – odpowiedziała kobieta usmiechając się uprzejmnie
- na temat podróży Natalii Wójcik – wtrącił Jacek
- prowadzimy śledztwo w sprawie jej śmierci- Paweł
- a ma Pan nakaz ?
- jestem Prokuratorem Okręgowym i chciałbym otrzymać te informacje – poważnie powiedział Dumicz
- dobrze, to potrwa kilka minut. Mój asystent się tym zajmie. Proszę przejść na zaplecze- Kobieta wskazała niewielkie pomieszczenie, gdzie mogli usciąść.
- czasem się na coś przydajesz – mruknął Paweł do Jacka i odebrał sms-a- o Wolski się znalazł.
- dziekuję za komplement- Jacek- co za jeden ten Wolski ?
- jakiś krętacz, podejrzewamy że to On stuknął Mikucia i tą laskę – wyjaśnił Nowacki- Szczepan z Baśka pojechali do Continentala.
- to jedz tam a ja poczekam na te informacje o Wójcik – powiedział Jacek
- poczekam – odpowiedział Paweł stojąc przy szybie i obserwując ludzi na lotnisku. Zdziwił się lekko widząc Brodecką z nieznajomym mężczyzną, ale nie zdązył nic powiedzieć bo asystent przyniósł plik kartek.
- podjadę pod hotel a potem Ty wracasz na Komendę z tym nabojem – powiedział Paweł wsiadając do Hondy
- pozwolisz mi poprowadzić swoje kochane autko ? – zakpił Dumicz
- do kochania mam kogo innego – odgryzł się Nowacki – a własnie, zaprosiłeś gdzieś Oliwkę ?
- skojarzenia nieprawidłowe – odpowiedział Jacek
- mhmm, jasne , już Ci wierze. Gapiłeś się na Nia jak sroka w gnat – Paweł – polecam miłą restaurację ” Milano”
W tym samym czasie na Komendzie Adam i Marek rozmawiali z Konradem
- Ojciec Natalii to dyplomata. Ciągle w drodze. Pracował już w Polskim Konsulacie w Paryżu, w Stanach, w Londynie – opowiadal Konrad- chyba cała jego rodzinka jest wyposażona w paszpoty dyplomatyczne i chociażby przewozili przez granicę brylanty nikt im nic nie może zrobić
- no , pomysłowa dziewczyna – przyznał Brodecki
- niestety – przyznał Adam
- wciągneła w to gówno paru ludzi z Monaru. Takich na których bardzo liczyliśmy- ciągnał Konrad -wyszli z nałogu i chcieli zacząc nowe zycie. Naobiecywała im nie wiadomo co . Zwykle zabierała jedną osobe ze sobą zeby więcej przywieźć dragów. Ten ostatni raz pojechała sama.
- a latała dość często – dodał Jacek wchodząc- przynajmniej raz na 2 miesiące od 3 lat.
-czyli co? Sprzątnął ją Duży tylko dlaczego ? – zapytał Marek gdy Konrad już poszedł
- może zorientował się , że młoda go oszukuje ? – Jacek
- całkiem mozliwe – Adam- dostałem już raport od Patologa. To robota Dużego. Dziewczyna została brutalnie pobita i uduszona. Do wody trafiła po śmierci. Tylko kto sprzątnął Mikucia i dlaczego ?
- yyy, czekaj, czekaj – Marek zaczął grzebać na biurku posród papierów- gdzie to było?Aaa. jest. Świadek zapamiętał numery rejestracyjne motoru.
- i dopiero teraz o tym mówisz ? – Adam
- zapomniałem – usprawiedliwił się Brodecki- a numery mogły być sfałszowane
- a były ? – Adam
- nie. Motor należy do Jana Klimczaka ” Jaśka” z bandy Dużego- Marek
- człowiek od mokrej roboty – stwierdził Adam- jak Nowaccy i Szczepan wrócą z hotelu to jedziemy do Dużego. Co się dzieje ?
- a o co pytasz ? – zapytał Marek
- dobrze wiesz, co jest ? – Adam
- aaa, nieważne – Marek spuścił głowę- wydaje mi się , że …
- Adam !! Wolski zwiał ! – zawołała Basia wpadając do biura
- jak to zwiał ? – zdziwił się Zawada
- normalnie, grzecznie zapukałem do drzwi, Wolski otworzył i wpuścił nas – zaczął Paweł
- może przyśpiesz trochę ? – zaproponowała Basia
- a potem przeszedł do drugiego pokoju i zwiał – dokończył Paweł- miał apartament i pokoje były połaczone.
- nieważne. Wolski nam odpadł z gry. Podejrzewam , że to robota Dużego. Jedziemy tam.
ciąg dalszy nastąpi !!
Witajcie kochani. Notka dopiero dziś czyli we wtorek. W weekend nie chciało mi się nawet siedzieć przy kompie z tej przyczyny ze jestem chora. Siedzę w domu i choruje z moimi kotkami . Pozdrawiam !1
- mam jej telefon . Sprawdziłam ostatnie połączenia – zaczeła
- no i co znalazłaś ? – zniecierpliwił się Adam
- numer telefonu należący do Dużego- triumfalnie powiedziała Nowacka
- o, mam genialną żonę. Zna numery telefoniczne wszystkich przestępców – zakpił Paweł
- spadaj na drzewo – poradziła Nowacka- od jej rodziców dowiedziałam się, że Natalia pomagała narkomanom, chociaż sama nigdy nie brała. Od roku regularnie latała do Kolumbii. Podobno jakieś interesy prowadziła
- mhm, to już wiemy jakie – Marek
- znała Dużego i razem rozprowadzali narkotyki- domyslił się Adam- Natalia pewnie szmuglowała towar
- sprawdzę w rejestracji lotniska , kiedy ostatnio odbyła podróż – powiedział Paweł
- będziesz potrzebował nakazu – Adam
- nakaz wezmę ze sobą w postaci Jacka- powiedział Paweł , wyszedł na korytarz i wrzasnął – JAAACEEKK !!
- eee, zaczekaj. Ustaliłeś miejsce pobytu Wolskiego ? – zatrzymał go Adam
- prawiee !! Zdąże do Wielkanocy ! - odkrzyknął Nowacki – Jacek, tempo !! Bo Cię Mikołaj pogoni !
- no idę , ide – usłyszeli Dumicza
- Bożee, Ty widzisz i nie grzmisz ! – westchął Marek – Baśka, jak Ty z nim wytrzymujesz ?
- czasami nie zwracam uwagi – uśmiechnęła się Basia- a poza tym to co wyprawia tutaj to jest małe piwo z domowymi wybrykami.Wczoraj razem z Radkiem stali pod balkonem i śpiewali dla mnie i Gośki. Myślałam, że umre ze wstydu przed sąsiadami jak wezwali Straż Miejską. A Paweł tylko machnął im odznaką i zwiali do domu.
- Marek, jakiś facet do Ciebie – powiedziała Zuzia- czeka przed Komendą
- to pewnie Konrad- Brodecki podszedł do okna- pójde po Niego
- coś słyszałem na temat Pawła i Radka ale jakoś mi wyleciało z głowy- usmiechnął się Adam
- noo, pół Komendy dziwnie na mnie patrzy- odpowiedziała Basia i odebrała dzwoniący na biurku Pawła telefon- haloo ? Wyszedł , coś przekazać ? Mhmm, dobrze, dziękuję. Wolski jest w hotelu Intercontinental
-Basiu weź Szczepana i pojedziecie do Wolskiego – Adam- Paweł z Jackiem do Was dojadą. Ja i Marek pogadamy z Konradem.
Na Lotnisku
- Dzień Dobry, Komisarz Nowacki z Komendy Stołecznej- zaczął Paweł – czy mogłaby Pani udzielić Nam kilku informacji ?
- zależy jakich ? – odpowiedziała kobieta usmiechając się uprzejmnie
- na temat podróży Natalii Wójcik – wtrącił Jacek
- prowadzimy śledztwo w sprawie jej śmierci- Paweł
- a ma Pan nakaz ?
- jestem Prokuratorem Okręgowym i chciałbym otrzymać te informacje – poważnie powiedział Dumicz
- dobrze, to potrwa kilka minut. Mój asystent się tym zajmie. Proszę przejść na zaplecze- Kobieta wskazała niewielkie pomieszczenie, gdzie mogli usciąść.
- czasem się na coś przydajesz – mruknął Paweł do Jacka i odebrał sms-a- o Wolski się znalazł.
- dziekuję za komplement- Jacek- co za jeden ten Wolski ?
- jakiś krętacz, podejrzewamy że to On stuknął Mikucia i tą laskę – wyjaśnił Nowacki- Szczepan z Baśka pojechali do Continentala.
- to jedz tam a ja poczekam na te informacje o Wójcik – powiedział Jacek
- poczekam – odpowiedział Paweł stojąc przy szybie i obserwując ludzi na lotnisku. Zdziwił się lekko widząc Brodecką z nieznajomym mężczyzną, ale nie zdązył nic powiedzieć bo asystent przyniósł plik kartek.
- podjadę pod hotel a potem Ty wracasz na Komendę z tym nabojem – powiedział Paweł wsiadając do Hondy
- pozwolisz mi poprowadzić swoje kochane autko ? – zakpił Dumicz
- do kochania mam kogo innego – odgryzł się Nowacki – a własnie, zaprosiłeś gdzieś Oliwkę ?
- skojarzenia nieprawidłowe – odpowiedział Jacek
- mhmm, jasne , już Ci wierze. Gapiłeś się na Nia jak sroka w gnat – Paweł – polecam miłą restaurację ” Milano”
W tym samym czasie na Komendzie Adam i Marek rozmawiali z Konradem
- Ojciec Natalii to dyplomata. Ciągle w drodze. Pracował już w Polskim Konsulacie w Paryżu, w Stanach, w Londynie – opowiadal Konrad- chyba cała jego rodzinka jest wyposażona w paszpoty dyplomatyczne i chociażby przewozili przez granicę brylanty nikt im nic nie może zrobić
- no , pomysłowa dziewczyna – przyznał Brodecki
- niestety – przyznał Adam
- wciągneła w to gówno paru ludzi z Monaru. Takich na których bardzo liczyliśmy- ciągnał Konrad -wyszli z nałogu i chcieli zacząc nowe zycie. Naobiecywała im nie wiadomo co . Zwykle zabierała jedną osobe ze sobą zeby więcej przywieźć dragów. Ten ostatni raz pojechała sama.
- a latała dość często – dodał Jacek wchodząc- przynajmniej raz na 2 miesiące od 3 lat.
-czyli co? Sprzątnął ją Duży tylko dlaczego ? – zapytał Marek gdy Konrad już poszedł
- może zorientował się , że młoda go oszukuje ? – Jacek
- całkiem mozliwe – Adam- dostałem już raport od Patologa. To robota Dużego. Dziewczyna została brutalnie pobita i uduszona. Do wody trafiła po śmierci. Tylko kto sprzątnął Mikucia i dlaczego ?
- yyy, czekaj, czekaj – Marek zaczął grzebać na biurku posród papierów- gdzie to było?Aaa. jest. Świadek zapamiętał numery rejestracyjne motoru.
- i dopiero teraz o tym mówisz ? – Adam
- zapomniałem – usprawiedliwił się Brodecki- a numery mogły być sfałszowane
- a były ? – Adam
- nie. Motor należy do Jana Klimczaka ” Jaśka” z bandy Dużego- Marek
- człowiek od mokrej roboty – stwierdził Adam- jak Nowaccy i Szczepan wrócą z hotelu to jedziemy do Dużego. Co się dzieje ?
- a o co pytasz ? – zapytał Marek
- dobrze wiesz, co jest ? – Adam
- aaa, nieważne – Marek spuścił głowę- wydaje mi się , że …
- Adam !! Wolski zwiał ! – zawołała Basia wpadając do biura
- jak to zwiał ? – zdziwił się Zawada
- normalnie, grzecznie zapukałem do drzwi, Wolski otworzył i wpuścił nas – zaczął Paweł
- może przyśpiesz trochę ? – zaproponowała Basia
- a potem przeszedł do drugiego pokoju i zwiał – dokończył Paweł- miał apartament i pokoje były połaczone.
- nieważne. Wolski nam odpadł z gry. Podejrzewam , że to robota Dużego. Jedziemy tam.
ciąg dalszy nastąpi !!
Witajcie kochani. Notka dopiero dziś czyli we wtorek. W weekend nie chciało mi się nawet siedzieć przy kompie z tej przyczyny ze jestem chora. Siedzę w domu i choruje z moimi kotkami . Pozdrawiam !1
28 listopada 2008
3/70
Komisarze dojechali na miejsce
- cześć chłopaki – przywitał się Zawada- co mamy ?
- jeszcze nie znudziło Ci się to pytanie ? – odpowiedział Leszek- wędkarz znalazł zwłoki
- w grudniu chciał łowić ryby ? – zdziwił się Paweł
- a dlaczego by nie ? – odpowiedział Leszek- denatka leżała w wodzie kilka dni, ciężko ustalić przyczynę zgonu
- ma jakieś dokumenty ? – Marek
- tak, ale zniszczone- Zuzia podała foliową torebkę Adamowi
- dzięki- Zawada- trzeba sprowadzić nurków, niech przeszukają dno. Może jeszcze coś znajdą.
- tak, kopalnie złota albo coś w tym stylu – zakpił Paweł a Adam zrobił groźną minę.
- za karę zostaniesz tu i poczekasz aż nurkowie skończą pracę- Adam- Marek zajmij się z Basią tymi dokumentami. Wracamy
2 godziny później na Komendzie
- Adam, mam coś – zawołała Basia
- noo ? – zaciekawił się Adam
- denatka to Natalia Wójcik, lat 21. Pracowała w Monarze od 4 lat- Basia
- to pewnie mój kumpel Konrad będzie ją znał – powiedział Marek- zadzwonię do Niego
- o, patolog dzwoni- Adam- Zawada , co ? Jesteś pewny ? No nieźle. Dzięki, cześć!
- no i ? – Basia
- Natalia zmarła na skutek przedawkowania – Adam
- zaćpała się ? – Marek
- nie, patolog znalazł w żołądku woreczki z heroiną. Jeden był uszkodzony – wyjaśnił Adam- Baśka, sprawdz czy Natalia gdzieś wyjeżdzała
- dobra- Basia zagłębiła się bazie danych
- zzzammmarzzzłem – wszedł Nowacki do biura
- w domu Cię Baśka rozgrzeje – rzucił Marek
- zrobię Ci herbaty – Basia włączyła czajnik
- znaleźli coś ? – zapytał Adam
- owszem, parę kalorzy, konserwy, opony, parę trampek -wymienił Paweł- paczkę narkotyków i jeszcze jednego trupa w postaci roweru
-Paweł , ja Cię kiedyś zamorduję – obiecał Adam
- za co ?? – Paweł
- za jajco – roześmiała się Basia- denatka wróciła 4 dni temu z Kolumbii
- Marek, możesz skontaktować się z Konradem ? – zapytał Adam
- jasne- powiedział Brodecki- co kombinujesz ?
- chyba musimy porozmawiać z Dużym, rodziną Natalii i odszukać tego byłego gliniarza Wolskiego- zamyślił się Adam
- czyli zajęcia w podgrupach – Paweł
- późno już dzisiaj – Adam spojrzał na zegarek- Marek, jutro masz się spotkać z Konradem, Basiu pojedziesz do rodziny denatki . Paweł ustal pobyt Wolskiego i pojedziesz tam ze Szczepanem
- a Duży ? – Basia
- Dużego zostawiam na deser dla wszystkich – Adam- a teraz zmiatać do domów.
- trochę cięzkostrawny ten deser- Marek
- aa, byłbym zapomniał zapytać. Michalscy się pytają czy Macie jakieś plany na Sylwestra ? – zmienił temat Paweł
- na razie nie- Marek
- my też nie – odpowiedział Adam
- to w takim razie zbiórka w niedzielę u Nas – powiedział Nowacki- obgadamy plan. Do juuutraa !
Na parkingu
- jak zimnoo – Basia szybko zapięła kurtkę – i śnieg pada
- pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań – zanucił Paweł – a przed nami i za nami … aaaaa ! - krzyknął gdy kulka śniegu wpadła mu za kołnierz ! – Oczywiście wiesz, że to oznacza wojnę ??
Kasia siedziała zamyślona przy stole pijąc herbatę, gdy usłyszała wchodzącego Marka
- już jestem ! Co tak po ciemku siedzisz ? – zapytał Marek wchodząc do kuchni
- a , tak się jakoś zamyśliłam – Kasia- macie nową sprawę ?
- mhm- Marek- nad czym tak rozmyślałaś ?
- no bo… dostałam propozycję pracy – zaczęła niepewnie Brodecka- to praca badawcza nad nowym lekiem na raka.
- no to świetnie – rzucił Marek zaglądając do lodówki
- tylko, że to jest w Ameryce – dokończyła Kasia- Beata znowu coś nowego stworzyła i teraz…
- teraz Nas zostawiasz i będziesz zbawiać świat - Brodecki z trzaskiem zamknął lodówkę
- już sama nie wiem co mam robić – po twarzy Kasi spłynęły łzy- Marek, jesteś przeciwny wszystkiemu co robię. Nie chcesz , żebym pracowała w szpitalu, nie podoba Ci się , że chcę pomagać chorym. To co ja mam robić według Ciebie , co ?
- może najpierw sama się zastanów co chcesz robić – rzucił Marek – gdzie dzieci ?
- u mojej Mamy i ja chyba też tam będę dziś nocować . Nie dzwoń – Kasia szybko spakowała potrzebne drobiazgi , ubrała się i wyszła. Marek podszedł do okna . Kasia zauważyła znajomego mężczyznę, który zaczepił ją przed centrum handlowym.
- daj mi spokój ! – krzyknęła Kasia widząc, że podchodzi
- bardzo chętnie, tylko wiesz, że to kosztuje
- powiedziałam Ci, że nie zapłacę Ci już ani grosza !
- kiedyś nie byłaś taka uparta, kochanie
- widocznie się zmieniłam !
- a ja nie , a doskonale wiesz jaki potrafię być miły i wyrozumiały. Dostanę kasę to zniknę. Masz czas do końca miesiąca
- a jeżeli nie zapłacę ?
- masz fajne dzieciaki, zdarzają się wypadki – ostrzegł mężczyzna i odszedł
Następnego dnia na Komendzie
- cześć- przywitał się Marek- Konrad przyjdzie koło południa
- dobra- odpowiedział Adam popijając kawę
- gdzie Baśka ? – zaciekawił się Marek
- u rodziców Natali – odezwał się Paweł odrywając się od słuchawki telefonu- tak, zaczekam. Człowiek widmo czy co? Nikt nic nie wie
- to raczej czeski film – Adam- dostałem raport z balistyki. Mikuć dostał z glocka , kaliber 44. Tej samej broni użyto parę lat temu przy morderstwie niejakiego Muchy
- bzzzz- odezwał się Paweł odkładając słuchawkę - Mucha to alfons ?
- dokładnie- Marek
- hej, słuchajcie mam sensację – wpadła Basia- psiik !
- katar ? No to faktycznie sensacja – Paweł – jak mnie zarazisz to przestanę Cię lubić.
ciąg dalszy nastąpi . Jakie wiadomości przyniosła Basia i jak dalej potoczą się losy Brodeckich dowiecie się kolejnych częściach. Miłego czytania.
Komentujcie. Pozdrawiam !
- cześć chłopaki – przywitał się Zawada- co mamy ?
- jeszcze nie znudziło Ci się to pytanie ? – odpowiedział Leszek- wędkarz znalazł zwłoki
- w grudniu chciał łowić ryby ? – zdziwił się Paweł
- a dlaczego by nie ? – odpowiedział Leszek- denatka leżała w wodzie kilka dni, ciężko ustalić przyczynę zgonu
- ma jakieś dokumenty ? – Marek
- tak, ale zniszczone- Zuzia podała foliową torebkę Adamowi
- dzięki- Zawada- trzeba sprowadzić nurków, niech przeszukają dno. Może jeszcze coś znajdą.
- tak, kopalnie złota albo coś w tym stylu – zakpił Paweł a Adam zrobił groźną minę.
- za karę zostaniesz tu i poczekasz aż nurkowie skończą pracę- Adam- Marek zajmij się z Basią tymi dokumentami. Wracamy
2 godziny później na Komendzie
- Adam, mam coś – zawołała Basia
- noo ? – zaciekawił się Adam
- denatka to Natalia Wójcik, lat 21. Pracowała w Monarze od 4 lat- Basia
- to pewnie mój kumpel Konrad będzie ją znał – powiedział Marek- zadzwonię do Niego
- o, patolog dzwoni- Adam- Zawada , co ? Jesteś pewny ? No nieźle. Dzięki, cześć!
- no i ? – Basia
- Natalia zmarła na skutek przedawkowania – Adam
- zaćpała się ? – Marek
- nie, patolog znalazł w żołądku woreczki z heroiną. Jeden był uszkodzony – wyjaśnił Adam- Baśka, sprawdz czy Natalia gdzieś wyjeżdzała
- dobra- Basia zagłębiła się bazie danych
- zzzammmarzzzłem – wszedł Nowacki do biura
- w domu Cię Baśka rozgrzeje – rzucił Marek
- zrobię Ci herbaty – Basia włączyła czajnik
- znaleźli coś ? – zapytał Adam
- owszem, parę kalorzy, konserwy, opony, parę trampek -wymienił Paweł- paczkę narkotyków i jeszcze jednego trupa w postaci roweru
-Paweł , ja Cię kiedyś zamorduję – obiecał Adam
- za co ?? – Paweł
- za jajco – roześmiała się Basia- denatka wróciła 4 dni temu z Kolumbii
- Marek, możesz skontaktować się z Konradem ? – zapytał Adam
- jasne- powiedział Brodecki- co kombinujesz ?
- chyba musimy porozmawiać z Dużym, rodziną Natalii i odszukać tego byłego gliniarza Wolskiego- zamyślił się Adam
- czyli zajęcia w podgrupach – Paweł
- późno już dzisiaj – Adam spojrzał na zegarek- Marek, jutro masz się spotkać z Konradem, Basiu pojedziesz do rodziny denatki . Paweł ustal pobyt Wolskiego i pojedziesz tam ze Szczepanem
- a Duży ? – Basia
- Dużego zostawiam na deser dla wszystkich – Adam- a teraz zmiatać do domów.
- trochę cięzkostrawny ten deser- Marek
- aa, byłbym zapomniał zapytać. Michalscy się pytają czy Macie jakieś plany na Sylwestra ? – zmienił temat Paweł
- na razie nie- Marek
- my też nie – odpowiedział Adam
- to w takim razie zbiórka w niedzielę u Nas – powiedział Nowacki- obgadamy plan. Do juuutraa !
Na parkingu
- jak zimnoo – Basia szybko zapięła kurtkę – i śnieg pada
- pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań – zanucił Paweł – a przed nami i za nami … aaaaa ! - krzyknął gdy kulka śniegu wpadła mu za kołnierz ! – Oczywiście wiesz, że to oznacza wojnę ??
Kasia siedziała zamyślona przy stole pijąc herbatę, gdy usłyszała wchodzącego Marka
- już jestem ! Co tak po ciemku siedzisz ? – zapytał Marek wchodząc do kuchni
- a , tak się jakoś zamyśliłam – Kasia- macie nową sprawę ?
- mhm- Marek- nad czym tak rozmyślałaś ?
- no bo… dostałam propozycję pracy – zaczęła niepewnie Brodecka- to praca badawcza nad nowym lekiem na raka.
- no to świetnie – rzucił Marek zaglądając do lodówki
- tylko, że to jest w Ameryce – dokończyła Kasia- Beata znowu coś nowego stworzyła i teraz…
- teraz Nas zostawiasz i będziesz zbawiać świat - Brodecki z trzaskiem zamknął lodówkę
- już sama nie wiem co mam robić – po twarzy Kasi spłynęły łzy- Marek, jesteś przeciwny wszystkiemu co robię. Nie chcesz , żebym pracowała w szpitalu, nie podoba Ci się , że chcę pomagać chorym. To co ja mam robić według Ciebie , co ?
- może najpierw sama się zastanów co chcesz robić – rzucił Marek – gdzie dzieci ?
- u mojej Mamy i ja chyba też tam będę dziś nocować . Nie dzwoń – Kasia szybko spakowała potrzebne drobiazgi , ubrała się i wyszła. Marek podszedł do okna . Kasia zauważyła znajomego mężczyznę, który zaczepił ją przed centrum handlowym.
- daj mi spokój ! – krzyknęła Kasia widząc, że podchodzi
- bardzo chętnie, tylko wiesz, że to kosztuje
- powiedziałam Ci, że nie zapłacę Ci już ani grosza !
- kiedyś nie byłaś taka uparta, kochanie
- widocznie się zmieniłam !
- a ja nie , a doskonale wiesz jaki potrafię być miły i wyrozumiały. Dostanę kasę to zniknę. Masz czas do końca miesiąca
- a jeżeli nie zapłacę ?
- masz fajne dzieciaki, zdarzają się wypadki – ostrzegł mężczyzna i odszedł
Następnego dnia na Komendzie
- cześć- przywitał się Marek- Konrad przyjdzie koło południa
- dobra- odpowiedział Adam popijając kawę
- gdzie Baśka ? – zaciekawił się Marek
- u rodziców Natali – odezwał się Paweł odrywając się od słuchawki telefonu- tak, zaczekam. Człowiek widmo czy co? Nikt nic nie wie
- to raczej czeski film – Adam- dostałem raport z balistyki. Mikuć dostał z glocka , kaliber 44. Tej samej broni użyto parę lat temu przy morderstwie niejakiego Muchy
- bzzzz- odezwał się Paweł odkładając słuchawkę - Mucha to alfons ?
- dokładnie- Marek
- hej, słuchajcie mam sensację – wpadła Basia- psiik !
- katar ? No to faktycznie sensacja – Paweł – jak mnie zarazisz to przestanę Cię lubić.
ciąg dalszy nastąpi . Jakie wiadomości przyniosła Basia i jak dalej potoczą się losy Brodeckich dowiecie się kolejnych częściach. Miłego czytania.
Komentujcie. Pozdrawiam !
22 listopada 2008
2/70
Iza przebudziła się czując delikatny pocałunek.
- mhmm, miła pobudka – Iza
- śniadanie czeka – uśmiechnął się Adam
- czym sobie na to zasłużyłam ?
- wszystkim, chodź, bo kawa wystygnie – powiedział Adam
- pyszne było- stwierdziła Iza popijając kawę- Adaś , chciałabym porozmawiać
- chcesz wrócić do redakcji ” Faktu” – domyślił się Zawada- wiesz co myślę na ten temat
- ale posłuchaj mnie – zaczęła Iza- lubię to co robiłam. Wtedy czułam się potrzebna
- teraz też jesteś potrzebna, mnie i Alicji – Adam
- czyli chcesz zrobić ze mnie kurę domową , tak? – krzyknęła Iza- Ty się uganiasz za bandytami a ja mam siedzieć w domu !
- a czy ja mówię ze masz siedzieć w domu? – zniecierpliwił się Adam- przecież masz różne możliwości !
- próbowałam i nie odpowiada mi to – Iza- Adam, dla Ciebie jest ważne to co robisz prawda ? Czy byłbyś szczęsliwy wypisując mandaty w drogówce ? Przecież to też praca w policji.
- masz rację . Przemyślę to- westchnął Adam i wyszedł do pracy.
Adam szedł korytarzem Komendy i po drodze czytał raport patologa
- uwaga, uwaga, Adam na horyzoncie ! – ostrzegł Marek wyglądając przez okno
- cześć, mam raport od patologa. Bierzcie się do roboty – Adam
- a co my według Ciebie robimy ? Opalamy się ? – Paweł
- chłopaki spokój ! – uspokoiła kolegów Basia i otwarła raport
- w samochodzie oprócz narkotyków znaleziono kilka sztuk broni – powiedział Marek- wszystkie dziwnym trafem zniknęły z policyjnych magazynów
- sprawdzam jego telefon – dodał Paweł zawzięcie stukając w klawiaturę- cholewcia, idę na korepetycje do Zbyszka.
W pomieszczeniu zaległa cisza, komisarze zajęli się pracą i raportami
- Adaś, co masz taką kwaśną minę ? – zapytała Basia po dłuższej chwili
- Basieńko, już Ty wiesz doskonale – odpowiedział Adam
- Adam, Iza jest dorosła i tak naprawdę nie potrzebuje Twojej zgody ale Cię kocha i chciałaby … – Basia
- dostać moje błogosławieństwo – dokończył Adam i uśmiechnął się
-coś w tym stylu – Basia – Oliwkaa ! Cześć !
- cześć , fajnie Was czasem odwiedzić – przywitała się Borowik – ekhmm, Paweł mam obcasy i nie zawaham się ich użyć.
- poddaję się od razu – zachichotał Nowacki – cześć Wiewió… , upss
- Basiu mogę go trzepnąć w ucho ? – zapytała Oliwia- a tak w ogóle to cieszę się , że wróciłeś
- to zaraz przestaniesz - Paweł
- zaczyna się – westchnął Marek
- co Cię do Nas sprowadza ? – zapytał Adam
- praca – odpowiedziała Oliwka- słyszałam o mordestwie Mikucia, mam parę informacji o Nim
- no to nawijaj – odezwał się Marek
- pewnie wiecie już dlaczego wyleciał z firmy – zaczęła Oliwia- ostatnio dostaliśmy informację o dużym przemycie narkotyków z Ameryki. Do Polski przyjechał nowy szef i chce zagarnąć teren Dużemu
- a Duży to kto ? – zaciekawił się Paweł
- no proszę, brak podstawowej wiedzy operacyjnej – Adam- wstyd !
- no dobra, już się wstydzę – powiedział Nowacki
- Duży od lat króluje w Pruszkowie – wyjaśnił Marek- kilku już próbowało zabrać mu teren
- z jakim skutkiem ? – Paweł
- domyśl się – Marek
- eee, no dobra, już nie zadaję głupich pytań – Paweł
- alleluja – westchnął Adam- Oliwka kontynuuj
- dzięki – Oliwka- Mikuć i Duży zaczęli pracować razem jakies 5 lat temu. Z Mikuciem kontaktował się ostatnio Zbigniew Wolski. On również kiedyś był gliną. Wyleciał za fałszowanie dowodów, łapówki. 6 lat temu pozwolił uciec sprawcy morderstwa i wrobił w to zupełnie niewinną osobę. Nie znam dokładnie sprawy.
- teraz pytanie , kto i dlaczego zabił Mikucia – zastanowiła się Basia- może chciał się wycofać ?
- i Duży kazał go zlikidować ? – Adam
- to nie w stylu Dużego- Marek- Duży preferuje powolne wykańczanie ofiary
- przyjemniaczek – mruknął Paweł- a ja wiem z kim ostatnio kontaktował się Mikuć a Wy nieee !
- Oliwka, trzepnij go, masz bliżej – powiedział Marek
- auuł – Nowacki- no dobra, już mówię. Ostatni telefon wykonał do Wolińskiego kilka minut przed śmiercią
- cześć wszystkim ! – do biura wpadł Jacek i zagapił się na Oliwię
- hej, co jest ? – zapytał Adam
- coo? – Jacek wrócił do rzeczywistości – macie nową ofiarę
- gdzie? – Marek
- co gdzie? – Dumicz- aaa, z Wisły wyłowiono zwłoki.
- Oliwia Borowik a to Jacek Dumicz – przedstawiła Basia patrząc wymownie na Pawła.
- mhmm- odpowiedział Nowacki- no to jedziemy a Wy sobie pogadajcie.
- a im co się stało ? – zaciekawił się Marek wychodząc z Komendy
- eech, brunet i się nie domysla – Basia
- Basiu, wybacz mu bo to brunet ale CIEMNY – zachichotał Paweł
- Adam, czy ja się mam obrazić ? – Marek
- chyba tak – roześmiał się Adam- oj Pawełek, Pawełek, ty to jesteś aparat
- nie, jestem Miś Blondyn o Bardzo Małym Rozumku, jak mnie Basia nazwała parę miesięcy temu – parsknął Paweł
- o jezu, wsiadajcie i jedziemy – pokręcił głową Adam
- o raany, ja nawet nie wiem skąd mi się to wtedy wzięło – Basia
- to było wtedy w szpitalu ? – zapytał Marek
- tak, rozbroiłaś mnie tym. Nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać czy wyć z bólu- przypomniał sobie Paweł a Basia trochę posmutniała
ciąg dalszy nastąpi !!
- mhmm, miła pobudka – Iza
- śniadanie czeka – uśmiechnął się Adam
- czym sobie na to zasłużyłam ?
- wszystkim, chodź, bo kawa wystygnie – powiedział Adam
- pyszne było- stwierdziła Iza popijając kawę- Adaś , chciałabym porozmawiać
- chcesz wrócić do redakcji ” Faktu” – domyślił się Zawada- wiesz co myślę na ten temat
- ale posłuchaj mnie – zaczęła Iza- lubię to co robiłam. Wtedy czułam się potrzebna
- teraz też jesteś potrzebna, mnie i Alicji – Adam
- czyli chcesz zrobić ze mnie kurę domową , tak? – krzyknęła Iza- Ty się uganiasz za bandytami a ja mam siedzieć w domu !
- a czy ja mówię ze masz siedzieć w domu? – zniecierpliwił się Adam- przecież masz różne możliwości !
- próbowałam i nie odpowiada mi to – Iza- Adam, dla Ciebie jest ważne to co robisz prawda ? Czy byłbyś szczęsliwy wypisując mandaty w drogówce ? Przecież to też praca w policji.
- masz rację . Przemyślę to- westchnął Adam i wyszedł do pracy.
Adam szedł korytarzem Komendy i po drodze czytał raport patologa
- uwaga, uwaga, Adam na horyzoncie ! – ostrzegł Marek wyglądając przez okno
- cześć, mam raport od patologa. Bierzcie się do roboty – Adam
- a co my według Ciebie robimy ? Opalamy się ? – Paweł
- chłopaki spokój ! – uspokoiła kolegów Basia i otwarła raport
- w samochodzie oprócz narkotyków znaleziono kilka sztuk broni – powiedział Marek- wszystkie dziwnym trafem zniknęły z policyjnych magazynów
- sprawdzam jego telefon – dodał Paweł zawzięcie stukając w klawiaturę- cholewcia, idę na korepetycje do Zbyszka.
W pomieszczeniu zaległa cisza, komisarze zajęli się pracą i raportami
- Adaś, co masz taką kwaśną minę ? – zapytała Basia po dłuższej chwili
- Basieńko, już Ty wiesz doskonale – odpowiedział Adam
- Adam, Iza jest dorosła i tak naprawdę nie potrzebuje Twojej zgody ale Cię kocha i chciałaby … – Basia
- dostać moje błogosławieństwo – dokończył Adam i uśmiechnął się
-coś w tym stylu – Basia – Oliwkaa ! Cześć !
- cześć , fajnie Was czasem odwiedzić – przywitała się Borowik – ekhmm, Paweł mam obcasy i nie zawaham się ich użyć.
- poddaję się od razu – zachichotał Nowacki – cześć Wiewió… , upss
- Basiu mogę go trzepnąć w ucho ? – zapytała Oliwia- a tak w ogóle to cieszę się , że wróciłeś
- to zaraz przestaniesz - Paweł
- zaczyna się – westchnął Marek
- co Cię do Nas sprowadza ? – zapytał Adam
- praca – odpowiedziała Oliwka- słyszałam o mordestwie Mikucia, mam parę informacji o Nim
- no to nawijaj – odezwał się Marek
- pewnie wiecie już dlaczego wyleciał z firmy – zaczęła Oliwia- ostatnio dostaliśmy informację o dużym przemycie narkotyków z Ameryki. Do Polski przyjechał nowy szef i chce zagarnąć teren Dużemu
- a Duży to kto ? – zaciekawił się Paweł
- no proszę, brak podstawowej wiedzy operacyjnej – Adam- wstyd !
- no dobra, już się wstydzę – powiedział Nowacki
- Duży od lat króluje w Pruszkowie – wyjaśnił Marek- kilku już próbowało zabrać mu teren
- z jakim skutkiem ? – Paweł
- domyśl się – Marek
- eee, no dobra, już nie zadaję głupich pytań – Paweł
- alleluja – westchnął Adam- Oliwka kontynuuj
- dzięki – Oliwka- Mikuć i Duży zaczęli pracować razem jakies 5 lat temu. Z Mikuciem kontaktował się ostatnio Zbigniew Wolski. On również kiedyś był gliną. Wyleciał za fałszowanie dowodów, łapówki. 6 lat temu pozwolił uciec sprawcy morderstwa i wrobił w to zupełnie niewinną osobę. Nie znam dokładnie sprawy.
- teraz pytanie , kto i dlaczego zabił Mikucia – zastanowiła się Basia- może chciał się wycofać ?
- i Duży kazał go zlikidować ? – Adam
- to nie w stylu Dużego- Marek- Duży preferuje powolne wykańczanie ofiary
- przyjemniaczek – mruknął Paweł- a ja wiem z kim ostatnio kontaktował się Mikuć a Wy nieee !
- Oliwka, trzepnij go, masz bliżej – powiedział Marek
- auuł – Nowacki- no dobra, już mówię. Ostatni telefon wykonał do Wolińskiego kilka minut przed śmiercią
- cześć wszystkim ! – do biura wpadł Jacek i zagapił się na Oliwię
- hej, co jest ? – zapytał Adam
- coo? – Jacek wrócił do rzeczywistości – macie nową ofiarę
- gdzie? – Marek
- co gdzie? – Dumicz- aaa, z Wisły wyłowiono zwłoki.
- Oliwia Borowik a to Jacek Dumicz – przedstawiła Basia patrząc wymownie na Pawła.
- mhmm- odpowiedział Nowacki- no to jedziemy a Wy sobie pogadajcie.
- a im co się stało ? – zaciekawił się Marek wychodząc z Komendy
- eech, brunet i się nie domysla – Basia
- Basiu, wybacz mu bo to brunet ale CIEMNY – zachichotał Paweł
- Adam, czy ja się mam obrazić ? – Marek
- chyba tak – roześmiał się Adam- oj Pawełek, Pawełek, ty to jesteś aparat
- nie, jestem Miś Blondyn o Bardzo Małym Rozumku, jak mnie Basia nazwała parę miesięcy temu – parsknął Paweł
- o jezu, wsiadajcie i jedziemy – pokręcił głową Adam
- o raany, ja nawet nie wiem skąd mi się to wtedy wzięło – Basia
- to było wtedy w szpitalu ? – zapytał Marek
- tak, rozbroiłaś mnie tym. Nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać czy wyć z bólu- przypomniał sobie Paweł a Basia trochę posmutniała
ciąg dalszy nastąpi !!
Subskrybuj:
Posty (Atom)