19 września 2007

5/53

Adam i Paweł weszli do biura

- no i jak ? Macie coś ?- zapytał Zawada siadając przy biurku Basi

- drugi denat to Zdzisław Majchrzak- powiedziała Basia – Adam, to jest moje biurko!

- a to moje! – odezwał sie Marek widząc ze Adam zmierza w jego stronę

- niech wam będzie- Adam- Paweł? Ty też pilnujesz swojego biurka ?

- niekoniecznie- odezwał sie Nowacki siadając na biurku żony

- prawidłowo- Zawada wygodnie rozsiadł sie na fotelu- to co z tym Majchrzakiem ?

- na razie nic, bo komputery sie zawiesiły- Marek

- eeech wy, co byście beze mnie zrobili ?- zaśmiał sie Paweł- trzeba zresetować serwer główny. Zaraz wracam.

- Wiśniewska chce przesłuchać Martę- powiedziała Basia

- wykluczone, już i tak dużo przeszła- nie zgodził sie Zawada

- aż tak jej wierzysz ?- Marek

- coś sugerujesz ?- Adam

- słuchajcie, serwer padł – oznajmił Paweł- czekają na serwis

- to znaczy ?- Adam

- to znaczy ze przez najblizsze godziny mozemy sobie siedzieć i czekać aż naprawią serwer albo robić coś innego- wyjaśniła Basia

- no proszę, jaką mam mądrą żonę- oswiadczył z dumą Paweł i pocałował Basię.

- nie podlizuj sie- ostrym szeptem ostrzegła męża Basia- mamy do pogadania!

- uuuch, groźnie zabrzmiało- Marek

- taa, juz sie boję- Paweł- no to co robimy ?

- Basia z Markiem zostajecie na komendzie i odwalacie papierkową robotę czyli postaracie sie coś znaleść na Majchrzaka a ja z Pawłem mamy pilny wyjazd- Adam

- gdzie??- zdziwił sie Marek

- do Konstancina- Adam- tam mieszkał były mąż Marty. Moze sie czegoś dowiemy.

- ale jedziemy Twoim autem bo moj Golf zdycha- westchnął Paweł- trzeba sie bedzie pozbyć tego grata. Psuje sie jak sie na niego spojrzy !

- pogadaj z Grodzkim , moze coś wymysli – Adam- własciwie to moja Toyota też juz trochę szwankuje. Niedługo zostaniemy bez samochodów po tym jak Marek zaszalał . Paweł,ruszamy !

- to jest niesprawiedliwe !!- oburzyła sie Basia- dlaczego ja ciągle pracuję z Markiem ?

- no własnie!- Paweł

- och dzieciaki ! Wy mnie kiedyś do grobu wpędzicie swoimi pomysłami!- zwątpił Adam- no przecież tak jest chyba lepiej , nie? Musze was jakoś rozdzielać bo inaczej razem nic nie zrobicie. Ile razy was łapałem na tym, ze zamiast szukać informacji albo wypelniać papiery Wy sie migdalicie?

- alee Adaaam – Basia

- nie Adamuj mi tutaj- pogroził Zawada- też mi sie zachciało. Małżestwo w jednym wydziale! A Ty z czego rechoczesz ? – Adam zapytał Nowackiego

- jaa ?? Przeciez jestem poważny- Paweł- idziemy ?

- nie, mam inny pomysł . Basia zbieraj sie a chłopaki do roboty- Adam- albo jedziemy wszyscy !

- ranyy, ciekawe ile jeszcze razy zmieni zdanie?- Basia

- cześć Adaś- do biura zajrzała Zuzia- na nożu były wyraźne odciski palców Marty

- niech technicy zbadają to jeszcze raz- Adam- to musi być pomyłka

- żadna pomyłka- pojawiła sie Wiśniewska- musze przesłuchać Martę!

- no dobrze ale pod warunkiem ze przy tym będę- ustąpił Zawada

- szefie ! Przyszły wyniki z laboratorium !- wpadł Szczepan- zbadali DNA naskórka znalezionego pod paznokciami denata i odciski palców !

- no i co ? Mów !- Adam

- Lipski uzył broni i to On zabił Majchrzaka. DNA naskórka spod paznokci Lipskiego należy do niejakiego ” Myszy” . Zła wiadomość ze odciski palców na nożu należą do Marty- zaraportował Żałoda

- to jest nóż kuchenny , no nie? Mogła go uzywać- bronił Marty, Adam

- Adam, sprawdze tego ” Mysze” i pojedziemy po Martę- Basia

- a my jedziemy do Konstancina- Marek i Paweł



ciąg dalszy nastąpi !!

Kochani wybaczcie ze tak długo musieliscie czekać na tą notkę. Miałam ją dokonczyć tydzień temu ale dopadło mnie przeziębienie! Poza tym kompletnie nie miałam czasu zeby w ciągu tygodnia spokojnie pomysleć nad notką. Wiem ze znowu jest krótka ale nic na to nie poradzę. Chciałam zakonczyć sprawę w tej częśći ale postanowiłam dołozyć trochę wątków prywatnych i zakonczyć w następnej częśći.

Poza tym ostatnio chodzi mi po glowie pomysł na nowego bloga. Było by to opowiedzienie życia Pawła przed pojawieniem sie w Komendzie Stołecznej a także wiele wydarzeń które znacie juz z tego bloga ale postrzegane i odczuwane własnie przez Pawła. Jeżeli chcecie to moze za jakiś czas ten pomysł zrealizuję.



Pozdrawiam!

12 września 2007

4/53

Było po 20:00 gdy Adam wszedł do domu. W srodku panowała cisza więc aby nie obudzić nikogo cicho poszedł do kuchni. W pomieszczeniu zastał Izę , która pisała artykuł.

- myślałem ze juz spisz- szepnął Zawada

-czekałam na Ciebie- Iza – goście już spią a Ojciec zanocuje u jakiegoś znajomego

- przepraszam jeżeli Cie uraziłem dziś rano- Adam – ale Marta naprawde potrzebuje pomocy a w Warszawie nikogo nie zna

- coś was łączyło? – zapytała podejrzliwie Iza

- Izuś, jesteś zazdrosna ?- zdziwił sie Adam

- a gdyby nawet to co? – Iza

- Izunia, kochanie moje. Kocham Cie i tylko ty i Ala sie dla mnie liczycie- czule przytulił ją Zawada

- po prostu trochę mnie to dziwi. Nagle zjawia sie Marta a ty ją tu sprowadzasz- Iza- z nami tak nie było. Nie spieszyło Ci sie zebyśmy zamieszkali razem.

- dobrze, rano znajdę jej jakiś hotel- poddał sie Adam

- a czy ja powiedziałam zebyś to zrobił ?- Iza wylączyła laptopa i wstała.

Zawada pokrecił głową i ruszył na górę mysląc ze nigdy nie zrozumie kobiet.



- cześć Radek. Spicie już ?- zapytał Paweł gdy drzwi sąsiadów otworzyły sie

- w zasadzie to nie- odpowiedział Michalski- co jest grane?

- zaraz wpadnie tu kumpel od Basi. Ma jakiś problem z komputerem- wyjasnił Nowacki- twierdzi ze to pilne

- dobra, zobacze co sie da zrobić- Radek- wejdziesz na chwilę ? Mam sprawę do Ciebie

- o co chodzi ?- Paweł

- organizujemy impreze z okazji 10-ciu lat po maturze- Radek- skorzystasz ?

- eee, raczej nie- Paweł

- stary, myslałem ze już masz to za sobą. Nie powiedziałeś Baśce?- Radek

- spieszę śie. Zajmiesz sie tym kompem ?- zmienił temat Paweł

- jasne. Jak przyjdzie to daj znać- Radek- cześć.

- upewniłeś sie?- zapytała Małgosia wychodząc z drugiego pokoju

- tak. Niestety jest tak jak przypuszczałas- westchnął Michalski- myslałem ze sie z tym uporał

- widać potrzebuje jeszcze wiecej czasu- przytuliła meża Gosia- nie pomozesz mu jezeli sam tego nie bedzie chciał.Chodź, film sie zaczyna.

Kilkanascie minut temu Radek zapukał do drzwi Nowackich. Na kanapie siedziała Basia oraz Artur.

- no dobra, to co z tym kompem?- zapytał Michalski

- od kilku dni wariuje- Artur

- wyczerpująca odpowiedz- zakpił Paweł oparty o scianę

- masz pozdrowienia od Marzeny- fałszywie uśmiechnął sie Białas do Pawła

- och, jak mi nie miło – złośliwie odpowiedział Paweł

- mozecie przestać?- wkurzyła sie Basia

- Basieńko, nie denerwuj sie- Artur

- chyba wiem w czym problem- odezwał sie Radek- nie masz zainstalowanego antywirusa i pewnie coś podłapałeś

- i co teraz ?- Artur

- zatrzymam sprzęt na kilka dni. Musze nad nim trochę popracować- Radek- Paweł , naprawdę nie chcesz być na imprezie ?

- już ci mówiłem- odpowiedział Nowacki a Basia odprowadziła Artura

- jakiej imprezie ?- Basia

- 10 lat po maturze. W lipcu robimy imprezę- Radek- bedą wszyscy

- super! Fajnie sie tak spotkać i powspominać- rozmarzyła sie Basia

- cholera, mówiłem ze nie chce!- podniósł głos Paweł i nagle po prostu wyszedł z mieszkania

- przepraszam Cie za to- cicho powiedział Michalski- dobranoc



Następnego dnia na komendzie

- cześć. sorry za spóźnienie- wbiegł Marek

- nic sie nie stało- Adam- Nowackich też jeszcze nie ma

- aż dziwne ze Dumicz sie nie czepia- Brodecki wygodnie usiadł w fotelu

- wziął kilka dni wolnego. Wiśniewska oczywiście niezadowolona ze nic nie mamy- westchnął Adam

- czyli wszystko po staremu- uśmiechnął sie Marek- cześć Baśka, gdzie masz męża?

- poszedł na badania- odpowiedziała naburmuszona Basia

- aa, fakt, Kaska mówiła ze ma niedługo termin- przypomniał sobie Marek- Basia, co jest grane ?

- znowu sie pokłóciliście ?- Adam

- nie moja wina ze Paweł i Artur sie nie polubili- wybuchnęła Basia- ale wkurza mnie to ze ostatnio dziwnie sie zachowuje i nie chce powiedzieć o co mu chodzi ! Radek i Gosia też mają jakieś sekrety. Co chwilę jakieś znaczące spojrzenia, Paweł zrobił sie jakiś nerwowy i znika co chwilę. Nic z tego nie rozumiem !

- Basia, podejrzewasz go o coś ?- Marek

- mozemy zająć sie sprawą ?- zniechęcona Basia zmieniła temat i włączyła komputer

- jadę do patologa- odezwał sie Zawada- przesłuchajcie Skorupkę.

- ok- mruknął Marek i poszedł do pokoju przesłuchań.

U patologa

- cześć- przywitał sie Adam- mas coś dla mnie?

- coś sie znajdzie- odezwał sie patolog- mąż Marty, Robert Lipski zmarł w wyniku jednego ciosu nożem. Dostał prosto w serce. Pod paznokciami znalazłem naskórek i krew. Ma również kilka siniaków co wskazywałoby na to ze sie bronił

- a ten drugi?- Adam

- nadal nie mozecie go zidentyfikować ? – patolog- dwie rany postrzałowe , ale wcześniej ktoś go ogłuszył. Znalazłem solidnego guza na głowie. Ma również bliznę po wycieciu wyrostka robaczkowego a w organizmie slady kokainy.

- nieźle. Dzieki- Adam- moze to coś nam pomoze. Cześć !

W pokoju przesłuchań

- nie wiem o co wam chodzi !-Skorupka- niczego nie podpisywałem a juz na pewno nie chciałem kupować jakieś pieprzonej knajpy !

- tak? A ten dokument sam sie podpisał ?- Marek podsunął mężczyżnie umowę

- pogięło was ? To nie moje pismo !- wrzasnął Skorupka

- uspokój sie !- Marek- znaleś Roberta Lipskiego ?

- nie- warknął przesłuchiwany

- a tego faceta ?- Basia położyła na stole drugiego denata

- cholera, w co mnie chcecie wrobić ? Nie zabiłem gościa !- krzyczał Skorupka

- problemy ze słuchem masz czy co ?- Marek- pytałem czy go znaleś!

- przelotnie- odpowiedział Skorupka- to Zdzisław Majchrzak

- dzieki- Basia wyszła za Markiem

- nieźle wam poszło- z uznaniem odezwała sie Wiśniewska- chciałabym przesłuchać Martę.

- pogadaj z Adamem o tym- Marek- poszukam czegoś o Majchrzaku.

Zawada czekał pod szpitalem na Pawła.

- cześć, i jak ?- Adam

- jeszcze pożyję trochę- odpowiedział Paweł

- pytam poważnie- Adam

- na razie nie mam wyników ale Kasia trochę podzwoniła i badania są w porządku- westchnął Nowacki

- słuchaj, Basia mówiła ze masz jakies problemy. Chcesz pogadać o tym ?- Adam

- o czym ? burknął Paweł

- no dobra, zapytam wprost. Masz romans ?- Adam

- co?? – Paweł wybuchnąl smiechem- dobry żart na początek dnia.

- to powiedz to Basi, bo przyszła dzisiaj bardzo smutna- Adam

- taa, musze jej powiedzieć- powiedział własciwie do siebie Paweł- tylko zeby to było takie łatwe.



ciąg dalszy nastąpi !!

10 września 2007

3/53

CZESC !!!!!!!!!

Witam was z Cieszyna ! Jak widać ciagle jestem w ruchu i nawet kiepska pogoda nie przeszkadza mi w zwiedzaniu. Niestety to juz ostatni tydzien lenistwa. W przyszly poniedzialek powrot do codziennych obowiazków- niestety !!

Ale póki co rozkoszuję sie każdym dniem spędzonym w Wiśle. W planach mam jeszcze zwiedzanie Ustronia i być moze podróż kolejką na Czantorię.



Pod dom Zawady podjechali Nowaccy. Z samochodu wysiadla Basia z Pawłem Lipskim. Drzwi domu otworzył Adam i zaprowadził chłopca do matki. Po chwili Adam wsiadł do czarnej toyoty i policjanci odjechali bez zbędnych słów na komendę .

- może zaczniemy od kawy- raczej stwierdził niż zapytał Paweł.

- Marek jeszcze został w Miasteczku- Basia- Zuzia i Szczepan przesłuchują mieszkanców.

- ok- Adam- co macie ?

- dwa trupy- Paweł- i mnóstwo papierów.

- jeden denat to były mąż Marty a drugi nie miał dokumentów. Technicy próbowali zdjąc odciski palców – Basia- zrobili tez fotki wiec moze będzie mozna go zidentyfikować

- znaleźliśmy dokumenty – Nowacki podał Adamowi stertę kartek- to są faktury, wyciagi z banku, zamówienia. Oprócz tego znalazłem jeszcze listy z pogróżkami, anonimy i oferte sprzedaży lokalu przez Martę Lipską niejakiemu Bogdanowi Skorupce

- znajome nazwisko- Adam- dobra robota! Basia , zbieraj sie, jedziemy do Skorupki. Paweł , spróbuj zidentyfikować drugiego denata i w ogóle…

- i w ogóle zrób z tym wszystkim porządek- dokończył Paweł- ale to jeszcze nie wszystko

- znależliśmy w mieszkaniu Marty broń- powiedziała Basia- i to prawdopodobnie z niej zabito .

- nóż ze sladami krwi leżał obok denata- dodał Paweł- wszystko oddalismy do laboratorium

- niezłe tempo- usłyszeli głos Dumicza

- to chyba dobrze ?- zapytała Basia

- to sie okaże- Dumicz odwrócił sie i wyszedł

- nie wiem jak wam ale ten facet działa mi na nerwy- westchnął Adam- coś jeszcze macie do przekazania czy mozemy sie zbierać ?

- na razie wszystko- Paweł- nie wiem co przywiezie Marek.

- no to do roboty- Basia- trzymaj sie klawiatury. Pa !



W redakcji

- Iza, jaka Ona śliczna- zachwycała sie Alą , koleżanka Izy

- zupełnie jak jej mama- powiedział Krzysztof, jeden z redaktorów

- Krzysiek, przestań- zmieszała sie Iza- czesc Anka!

- kogo moje oczy widzą ! – Ania- swietnie wyglądasz !

- och, daj spokój. Wyglądam okropnie- machnęła reką Iza- wpadłam trochę popracować.

- juz Cie ciągnie , co ?- Anka

- czasami- Iza- dostałam swietny temat na artykuł i musze trochę pogrzebać w archiwum. Nie bedziemy wam przeszkadzać ?

- pracuj spokojnie. Ala śpi a gdyby sie obudził bedzie pod dobrą opieką- Anka- ależ Ona jest słodka.

- noo, taki aniołkiem znowu nie jest- Iza czule spojrzała do nosidełka , w którym smacznie spała Alicja- charakterek ma po tatusiu



W tym samym czasie u Basi i Adama

- to chyba tutaj- Basia rozejrzała sie po okolicy

- oo, a to chyba nasz znajomy- Zawada wysiadł z samochodu-Skorupka, kopę lat !

Mężczyzna na widok policjantów przyspieszył kroku a następnie zaczął uciekać.

- zdziwiłabym sie gdyby grzecznie poczekał- prychnęła Basia i pusciła sie biegiem za Adamem.



Komenda.

Paweł wpisał nazwisko Robert Lipski do wyszukiwarki. Po chwili na ekranie pojawila spora ilośc linków. Policjant pokręcil głową z niedowierzaniem, napił sie kawy i otworzył pierwszy link.

- cześć, juz jestem- do kanciapy wszedł Brodecki- sam jesteś ?

- jak widać- powiedział Paweł nie odrywająć wzroku od monitora- pojechali pogadać ze skorupką

- tego faceta , któremu Marta chciała sprzedać lokal ?- zapytał Marek

- tego samego. Masz coś ciekawego ?- Paweł

- technicy jeszcze zabezpieczają slady- Marek- sladów mnostwo , jak to w knajpie. Patolog ma już wstępne raporty.

- niezłe tempo mamy ze wszystkim- Paweł nacisnął ikonkę drukowania i po chwili na biurku Adama znalazł sie kolejny stosik papierów.

- i jaki spokój, gdy sie Dumicz nie wtrąca- Marek

- nie ciesz sie tak, już tu był. Chcesz kawy ?- Paweł

- chorego sie pytasz ?- Brodecki



- Skorupka, i po co ci to było?- zapytał Zawada skuwając mężczyznę- gdybyś nie nawiał pogadalibyśmy spokojnie , a tak musimy Cie przymknąc

- za co? Nic na mnie nie macie !- oponował Skorupka

- to dlaczego uciekałeś ?- Basia- jedziemy na dołek. Jak dojrzejesz to pogadamy !

- nie macie prawa ! Nic nie zrobiłem !- krzyczał facet

- a to sie jeszcze okaże !- odpowiedział Adam siadając za kierownicą- posiedzisz przez noc na dołku.

KOMENDA

- no dobra, mysle ze na dziś to wszystko- oznajmił Grodzki- zbierajcie sie do domów. Wstępne działania na razie nic nie wykazały. Jutro też jest dzień.

- dzieki szefie- westchnęła z ulgą Basia- już mnie głowa boli od tego wszystkiego

- oo, biedactwo – pocałował ją w czoło Paweł- chodź.Cześć wam!

- czekaj, chyba sms-a dostałam- Basia- to od Artura

- a ten czego chce ?- skrzywił sie Paweł

- ma jakis problem z komputerem i pyta sie czy moze jeszcze dzisiaj wpaść- odczytała treść wiadomosci Basia

- a co? Serwisy nie działają ? – Paweł- no , dobra, odpisz mu zeby przyjechał. Powiem RAdkowi zeby do nas zajrzał.



ciąg dalszy nastapi !!

dziś dla odmiany tylko fakty ze sledztwa i odrobina prywatnych wątków. Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie wszystkich !

6 września 2007

2/53

- Marta, uspokoj sie i powiedz mi o co chodzi – zaczal Adam
- zaczelo sie kilka miesiecy temu- Lipska usiadla przy biurku Basi- najpierw pojawilo sie kilku facetow, chcieli wykupic czesc ziemi w Miasteczku. Cos nie wyszlo wiec zaczeli namawiac do sprzedazy wlascicieli sklepow i mnie.
- zgodziliscie sie? – Pawel
- nie. I wlasnie wtedy zaczely sie wlamania do sklepu i do mojego baru. Wybite szyby, okradzoiono ciezarowke z dostawa.- Marta- potem zjawilo sie dwoch osilkow i powiedzieli ze beda chronic lokal przed takimi sytuacjami
- jezeli im zaplacisz ?- domyslil sie Adam
- a jak nie to zdemoluja lokal- dokonczyl Pawel
- no wlasnie- Marta- na domiar wszystkiego zjawil sie nagle moj byly maz i oswiadczyl ze chce do mnie wrocic.
- zgodzilas sie ?- Adam
- nie. Ale potem te napaday i wlamania nasilily sie- Lipska
- no to jestesmy w domu- Pawel- podaj mi jego namiery
- to niemozliwe- Marta- dzis rano znalazlam go martwego w barze
- co??- zapytali rownoczesnie Adam i Pawel
Chwile pozniej z miejsca zbrodni wrocili Marek z Basia i na widok Marty staneli jak wryci. Dobrze pamietali jak obecnosc Marty dziala na Adama.
- dobrze, ze jestescie- Adam- pojedziecie do Marty, Pawel wam wszytko wyjasni. A wlasnie, gdzie jest Pawel?
- zostal u mojej znajomej- Marta
- zbierajcie sie- Adam- a wlasnie , co z tym trupem w knajpie?
- facet dostal zawalu – Marek- nic dla nas.
- dobra, pojedziecie do Miasteczka i rozjerzycie sie tam a ja odwioze Marte do mnie do domu.

W Miasteczku
- nie wydaje sie Wam, ze ta cala MArta jest jakas dziwna ?- zapytal Pawel
- stary, nie wiesz jakie problemy przez nia byly poprzednio- powiedzial Marek
- dobrze, ze Dodi siedzi- Basia
- a kto to jest Dodi? Meskie wydanie Dody ?- zakpil Nowacki
- chcialbys – Marek- przez jego ojczulka Adam o malo co nie wylecial z roboty. Masz klucz?
- jest otwarte- mruknela Basia naciskajac klamke
- ostroznie- Brodecki wyciagnal bron i cala trojka weszla do srodka.
- czysto- zawolal Pawel z zaplecza- tylko trup !
- no to juz mamy dwoch- powiedziala Basia wychodzac z mieszkania Lipskiej
- coraz ciekawiej- Marek- macie narzedzia zbrodni ?
- u mnie noz- powiedziala Basia
- a u mnie rany postrzalowe klatki piersiowej- oznajmil Pawel- o i chyba znalazlem cos jeszcze!
- dzwonie po technikow a wy skoczcie po Pawla- Brodecki
- niezla afera sie szykuje- Basia przegladala sterty pism, ktore Nowacki znalalz w szufladzie.

Zawada zaparkowal pod domem
- Adam, ja nie chce sprawiac klopotu- Marta
- Marta, obiecalem , ze ci pomoge i dotrzymam slowa- Adam- poznasz moje dziewczyny
- gdybym wiedziala ze masz zone i male dziecko nie zawracalbym Ci glowy- Lipska
- Adam? Co tak wczesnie?- Iza
- czesc Izus, poznaj Marte Lipska. To jest moja zona Iza- przedstawil obie kobiety Zawada
- moge Cie prosic do kuchni ?- dziwnym glosem powiedziala Iza- co to ma znaczyc ? I kto to w ogole jest ?
- Marta prosila mnie o pomoc . Poznalismy sie jakies 2 lata temu podczas jednej ze spraw- wyjasnil Zawada
- ach, i ty sie oczywiscie zgodziles? Zreszta, niewazne. Ja wychodze do redakcji. Biore Ale ze soba. Jak wroce to porozmawiamy o tym- Iza
- wiedzialem ze sie zgodzisz- usmiechnal sie Adam
- nic takiego nie powiedzialam. Spiesze sie ! Paa !- Iza
Zawada wroci do pokoju gdzie zostawil Marte
- Adam, przepraszam Cie, narobilam ci tyle problemow- tlumaczyla sie Lipska
- daj spokoj- Adam- pokaze Ci pokoj. Bedzie wam wygodnie z Pawlem

ciag dalszy nastapi !!

Wybaczcie ze tak krotko ale jestem osiol i przez przypadek skasowalam sobie prawie cala notke. A byla dosc dluga. Obiecuje ze przy najblizszej okazji bedzie dluzsza i wiecej sie wyjasni. Na razie zostawiamn was w niepewnosci !

Pozdrawiam!!

3 września 2007

Witajcie !!

Cześć kochani !



Witam i pozdrawiam wszystkich z Wisły !!

Nie wiem czy uda mi sie częściej korzystać z neta bo kafejka netowa została albo zlikwidowana albo gdzieś przeniesiona. Aktualnie korzystam z kompa w bibliotece. Ale zobaczymy co bedzie. Mozecie byc za to pewni iż po powrocie bedzie mnóstwo pomysłów na opowiadanka.

Jest mi dobrze, odpoczywam i nabieram energii ! Aktualnie jest troche pochmurno ale to wcale nie przeszkadza w spacerach.



Pozdrawiam serdecznie wszystkich !!



Wasza alice_b

26 sierpnia 2007

Kłopoty kryminalnych cz.53

Kryminalni zebrani na szpitalnym korytarzu oczekiwali na wyniki operacji, gdy zadzwoniła komórka Adama

- Zawada, czesc Rysiu. Dobra. Na razie- Adam rozłączył sie – jak sie czegoś dowiemy to mamy wpaść na komendę.

- po co?- Marek

- Dumicz – powiedział tylko Adam wywołując u reszty westchnienie i zniechęcenie.W koncu z sali operacyjnej wyszła Kasia.

- wszystko w porządku. Jego stan jest dobry, za kilka dni bedzie wypisany- poinformowała wszystkich- a Wy jak ?

- jak widać- Marek pocałował żonę- pani doktor , umówimy sie dziś na randkę ?

- a chętnie, za godzinę koncze prace- Kasia

- dzieciaki zwijamy sie- odezwał sie Zawada



Komenda

- ładnie sie spisaliście, nie ma co !- zagrzmiał Dumicz- mieliście chronić świadka !

- no własnie to przeciez robilismy – sarkastycznie powiedział Marek

- moze go ktoś wyłączyć?- burknął Paweł wskazując na Dumicza

- ładna mi ochrona !- oburzył sie Dumicz- najpierw policjant na służbie pobił świadka a w sądzie dopusciliście do strzelaniny ! Jaki efekt ? Nasz świadek i strażnik są ranni !

- ale żyją- powiedziała Basia

- komisarz Nowacki zostaje zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Zajme sie tym osobiscie !- Dumicz

- cholera ! Jakiej sprawy ? – znieciepliwił sie Paweł

- spokojnie- Adam zwrócił sie do prokuratora – o ile mi wiadomo Pawełczyk nie wniósł żadnej skargi a druga sprawa to mam dość twojej postawy!

- oburzające !- grzmiał dalej Dumicz – z jakimi ludzmi ja pracuję !

- chcesz sie zamienić ? – Marek- prosze bardzo! Od jutra ty rozwiązujesz sprawy i ganiasz za przestępcami a my bedziemy sie Ciebie czepiać o brak przecinka w raporcie !

- tworzymy zespół i musimy sobie ufać wiec albo jestes z nami albo przeciwko nam- Adam- a jak nie potrafisz to nie musisz z nami pracować! Chodzie, zbieramy sie !

- komisarzu Nowacki ! Prosze oddać broń i odznakę – nie dawał za wygraną Dumicz. Paweł nagle wstał z miejsca , złapał Dumicza za klapy marynarki i mocno popchnął na scianę

- chłopie, weź wyluzuj a jak nie umiesz to ci w tym pomogę. Chcesz ?- warknął Nowacki patrząc wyzywająco na prokuratora

- Paweł ! – ostrzegawczo powiedział Adam a Nowacki puscił Dumicza i odszedł do reszty.

- co cie opętało od wczoraj ?- wykrzyknęła Basia przed komendą – jesteś nie do poznania!

- tylko do Bydgoszczy – skwitował Nowacki – jedziemy do domu czy macie jakies plany ?

- umówiłem sie z Kasią- Marek

- zajrze do szpitala – powiedział Adam

- my też- Basia- Paweł, ani słowa !

- jak chcesz to idz do Niego – wzruszył ramionami Nowacki

- a wiesz , że chce ? I przestań udawać ze Cie to nie obchodzi !- Basia

- bo nie obchodzi ! Jego tez nie obchodziło co sie z nami stanie !- Paweł

- gdyby Cie nie obchodziło to byś sie tak nie wciekał !- krzyknęła Basia- koniec tematu, jedziemy !

- Paweł, idz moze na siłownie to ci złość przejdzie- zalecił Adam- przerabiałem to juz wiele razy

Brodeccy spacerowali alejkami parku.

- brakuje mi dzieciakow- przytuliła sie Kasia do męża

- mnie też, ale pomyśl ze jest im dobrze- Marek- jak sie czuje nasz swiadek ?

- a całkiem nieźle- Kasia- Baśka z Adamem wpadli do niego.Kto to jest ?

- oficjalnie Dariusz Pawełczyk, facet bez przeszłosci a nieficjalnie to jest Ojciec Pawła

- coo ??- Kasia- przecież Paweł mówił ze zginął w wypadku !

- bo sam nie wiedział – Marek- teraz sie wscieka na wszystko

- Paweł wsciekły? Nie mogę go sobie wyobrazić – zaśmiała sie Brodecka

- trudne zadanie ale jednak. Znokatował Ojca jednym ciosem w szczękę. Widziałaś, ze to wysoki gość ale wylądował na dywanie- Marek- Kasiuniu, a co powiesz na powrót do domu ?

- a co kombinujesz ?- Kasia

- wykorzystamy nieobecność dzieci , co ?- kusił Marek

- o Ty zbereźniku – zachichotała Brodecka i nagle uciekła Markowi – kto ostatni przy samochodzie ten gapa !!



2 dni później na komendzie

- witam- wkroczył Grodzki – nie wiem czy sie ucieszycie ale nowy termin zeznań naszego świadka został ustalony na pojutrze. Macie w tym uczestniczyć.

- no to cała zabawa zaczyna sie od nowa- westchnął Adam- jak sie czuje pacjent ?

- a skąd mam wiedzieć ?- Paweł

- a czy ja pytam Ciebie ?- Adam

- lekarz wyraził zgodę wiec wraca do zdrowia- Grodzki

- ok, Marek, my w sądzie a Basia z Pawłem są odpowiedzialni za świadka w szpitalu i podczas jazdy- zaplanował Adam patrząc na Basię, która uśmiechnęła sie łobuzersko i pusciła Zawadzie oczko.

W dzień rozprawy sądowej Nowaccy zaparkowali pod budynkiem szpitala.

- musze skoczyć do toalety- powiedziała Basia i pobiegła w głąb korytarza. Paweł poszedł prosto do sali gdzie leżał jego ojciec.

- gotowy ?- zapytał bez żadnych wstępów Paweł opierając sie o scianę

- chyba tak – odparł Nawrocki – niech to sie juz w koncu skonczy

- bedzie w koncu spokój, co ?- skrzywil sie Paweł

- Paweł, ja…. zresztą , nieważne. I tak nie uwierzysz – machnął ręką Piotr- żałuję , że tak sie to wszystko potoczyło ale nie miałem na to wpływu.

- czyżby ?- burknął Paweł

- myslisz , że było mi łatwo? – zapytał Piotr.

- mnie też lekko nie bylo. Cholera, nie mogłeś mi po prostu tego powiedzieć przez telefon?? Numeru komórki akurat nie zmieniałem!- Paweł

- widze , że sie nie dogadamy wiec skonczymy ten temat- westchnął Nawrocki

- i słusznie- Paweł – co potem ?

- nie wiem. Prawdopodobnie znowu mnie gdzieś podrzucą - Nawrocki- trochę to męczące. Spóźnione gratulacje z okazji Slubu.

- szkoda ze Cie było – sarkastycznie powiedział Paweł

- byłem – powiedział Piotr i wyszedł z sali mijając zaskoczonego syna.

Tym razem rozprawa i zeznania poszły gładko i bez zakłóceń. Zaraz potem pod budynek sądu zajechał czarny mercedes.

- to po mnie. Chyba czas sie pożegnać – Nawrocki uscisnął dłoń Adama i Marka.

- fajnie Cie było poznać , teściu- Basia objęła mężczyznę

- koleżanko, nie wiem czy to takie fajne- zażartował Brodecki

- jakoś nie narzekasz- odparowała Basia i poszukała wzrokiem męża

- mnie również było miło poznać synową- uśmiechnął sie Nawrocki – trzymajcie sie. Niech sie wam dobrze wiedzie Basieńko.

- spotkamy sie jeszcze kiedyś ?- Basia

- moze- Piotr- nigdy nic nie wiadomo. Pozdrów tego uparciucha! CZESC !!

Nowacki siedział w samochodzie i obserwował pożegnanie. Z jednej strony chciał podejsc i pożegnać ojca ale złość , która siedziała głęboko nie pozwalała na to.Westchnął cieżko widząc jak czarny samochód odjeżdza.



Minęło kilka dni

- słuchajcie, mamy sprawe- Adam wkroczył do kanciapy

- no tak, za długo był spokój – powiedział Marek

- i całe szczeście, znudziły mi sie juz te papierzyska- Basia

- co to za sprawa ?- zapytał Paweł

- w klubie ” Avanti ” znaleziono zwłoki mężczyzny- Adam- Basia i Marek pojedziecie tam.

- a ja ?- Paweł

- a Ty sprawdzisz mi pewne informacje- Adam podał koledze zapisaną kartkę – do roboty !

- na kiedy to potrzebujesz ?- Paweł – moze bym jednak pojechał z nimi ?

- posłuchaj, Basia jest policjantką – Adam

- tak , wiem , ale…- Paweł

- nie ma żadnego ” ale”- Adam- musisz sie nauczyć rozdzielać sprawy prywatne i zawodowe.

- mhmm, zabieram sie juz za to – Paweł

- aha, Dumicz bedzie sie Ciebie czepiał- Adam- na razie posiedzisz trochę na komendzie. Trochę cie poniosło ostatnio wiec miej sie na baczności i żadnych głupich odzywek, żarcików przy nim , jasne?

- jasne- mruknął Paweł

- coś taki markotny co ? – Adam- źle sie czujesz ?

- nie, wszystko w porządku- Paweł zagłębił sie w szukanie informacji dla Adama

- twój Ojciec kontaktował sie ze mną wczoraj. Ma nową tożsamość i jest bezpieczny, zostawił to dla Ciebie jak odjeżdzał – Zawada wyciągnął białą kopertę z szuflady biurka

- nie obchodzi mnie to, jasne ?- zdenerwował sie Nowacki- nie chcę wiecej o Nim słyszeć !

- no dobra, jak bedziesz chciał to przeczytać to wyciągniesz po prostu- Zawada wrzucił kopertę do biurka

- panie komisarzu ! Jakaś kobieta pana szuka !- poinformował Zawade policjant

- Adam, pomóż mi! Prosze Cie !- przerażona kobieta wpadła w ramiona Zawady

- Marta ? Co sie stało ? Co ty tu robisz ?- zapytał zdziwiony Zawada

- musisz mi pomóc. ja juz nie mogę, nie umiem sobie z nimi dać rady- Marta Lipska ocierała łzy z twarzy- cały czas mnie szantażują !



ciąg dalszy nastąpi !!!

15 sierpnia 2007

5/52

- Paweł ! Stój ! Słyszysz ?- zawołała Basia

- co tu sie dzieje ?- Zawada wszedł do pokoju

- Paweł ! wracaj !- zawołał Marek

Dariusz Pawełczyk a raczej Piotr Nawrocki (odcinki z Przemyśla- wytłumaczenie innego nazwiska ojca Pawła 3/42) nie zwracając uwagi na policjantów wyszedł na korytarz

- Paweł ! Zatrzymaj sie!

- odwalcie sie !- odkrzyknął Nowacki

- komisarzu Nowacki prosze wrócić do swoich obowiązków- zagrzmiał głos Adama. Paweł zwolnił, przeszedł jeszcze parę kroków i spuścił głowę. Z ociąganiem odwrócił sie i powoli wrócił do pokoju. Gdy już wszyscy znaleźli sie w srodku Zawada zamknął drzwi i spojrzał powoli na wszystkich.

- moze mi ktoś wyjaśni co tu sie zdarzyło? – zadał pytanie nadkomisarz jednak nie doczekał sie odpowiedzi.

- myslałem , że wiesz- przerwał cisze Piotr zwracając sie do Pawła

- o czym?- warknął Nowacki

- o mojej sytuacji- Nawrocki

- o Twojej sytuacji? A nie pomyslałeś w jakiej sytuacji nas zostawiasz ? Nie przyszło Ci to do tego pustego łba ?- wybuchnął Paweł – nie mogłeś mi powiedzieć ?

Zawada i Brodecki widząc , że to dotyczy spraw rodzinnych wycofali sie do drugiego pokoju. Po chwili dołączyła również Basia.

- kiedy? Moj brat miał ci powiedzieć. Wracałem z Wisły gdy zdarzył sie ten wypadek!- odpowiedział Ojciec

- wiesz co? Daruj sobie te wyjaśnienia ! Są gówno warte ! Podobno przeszedłeś na emeryturę ? Kochałeś mamę ale ją zdradzałeś z jakąś szmatą ! Dobrze wam teraz ? - ze złoscią mówił Paweł- ile jeszcze kłamstw , co?

- Paweł, nie przeginaj ! A ta , jak ją nazwałeś, szmata, nie żyje, a ja ledwo sie wylizałem po wypadku- podniosł głos Piotr- wykorzystali to wbrew mojej decyzji !

- no dobrze, moze wystarczy- odezwał sie Adam- Paweł, jesteś odsunięty od sprawy

- dlaczego?- Paweł

- jesteś zaangażowany emocjonalnie, to twój Ojciec, tak?- Adam

- mój Ojciec zginął 3 lata temu w wypadku a tego gościa nie znam- z zaciętą miną powiedział Paweł patrząc prosto w oczy Ojcu- i mozesz być pewny ze jutro nie nawalę .

Piotr słysząc te słowa cięzko usiadł w fotelu, Basia z niedowierzaniem patrzyła na męża , Marek udawał ze nie widzi całej sytuacji.

- dobrze, idzcie juz do domu- westchnął Zawada.

- to mądry chłopak, nie nawali- powiedział Nawrocki po wyjsciu Nowackich

- tak, wiem o tym- Adam- jak szczęka ?

- w porządku- Piotr- niezły cios

- Marek, zrób kawy- odezwał sie Adam- co tam widzisz ?

- nic, wydawało mi sie- powiedział Marek odchodząc od okna- co pan wie o Kuczym ?

- niewiele- Piotr- pracuje w wydziale od 3 tygodni. Inspektor , który nadzorował całą sprawe przeszedł na emeryture.

Nowaccy wyszli przed hotel

- jak mogłeś to powiedzieć?- powiedziała Basia

- powiedziałem prawdę, dla mnie to jest obcy facet- ze złoscią powiedział Paweł

- ale…- Basia- zrobił to bo tak musiał ! Spróbuj go zrozumieć

- Basia, wsiadaj i koniec tematu !- nieprzyjemnym tonem odezwał sie Nowacki.

Następnego dnia na komendzie

- Adam, jestes pewien , że wszystko jest zabezpieczone ?- Grodzki

- tak, wczoraj wszystko dokładnie obejrzeliśmy. Od rana w sądzie są Szczepan i Zuzia. Marek i Basia są z Pawełczykiem. Ja zaraz tam jadę i bede nadzorował transport. Paweł zostaje na komendzie

- co? Dlaczego ?- sprzeciwił sie Nowacki

- Ty wiesz dlaczego- powiedział Adam

- powiedziałem, że nie nawalę – protestował Paweł

- zostajesz z innego powodu- Adam- sprawdz tego całego Kuczego i inspektora , który poprzednio prowadził sprawę. Nie podoba mi sie to wszystko. I bez dyskusji bo nie ma na to czasu.

Godzinę później pod budynek sądu zajechały 3 samochody i radiowóz. Wszyscy w najwyższym stopniu gotowośći weszli do sądu , czujnie rozglądając sie na boki.

- no, jestescie. Mamy juz niewiele czasu- na korytarzu pojawił sie Kuczy- o, jeden spóźnialski !

Zawada obejrzał sie i zaniepokoił go widok idącego szybkim krokiem Pawła.

- co jest ?- zapytał Marek , który równiez zauważył kolegę

- inspektor Maciejewski zginął 3 dni po przejsciu na emeryturę. Podobno wypadek ale w dziwnych okolicznosciach- sciszonym głosem mówił Nowacki – dodzwoniłem sie do wydziału i nadispektor Kuczy nie istnieje.

- cholera, to kto to jest ?- Adam

- to jest ” Boguś”, najlepszy płatny zabójca, który pracował dla Rudego, a który zwiał podczas akcji- jeszcze ciszej powiedział Paweł- i chyba sie własnie denerwuje !

- coś nie tak ?- Kuczy podszedł bliżej kryminalnych

- nie , nie, w porządku- uspokoił go Zawada- wiedział Pan, że inspektor Maciejewski nie żyje ?

- a powinienem ?- Kuczy

Marek z Pawłem rozeszli sie okrązając podejrzanego. Basia i Szczepan widząc ze coś jest nie w porządku, wolnym krokiem szli razem z Pawełczykiem w stronę sali sądowej.

- wiesz, bo sam go załatwiłeś- spokojnie stwierdził Brodecki.

- odłóż broń i pod scianę- rozkazał Zawada

Nowacki cofał sie do Basi i Szczepana. Był już koło schodów gdy Kuczy wyrwał sie Markowi , wyciągnął broń i zaczął strzelać na oślep. Basia schowała sie za filarem, Szczepan zablokował przejscie na korytarzu , Adam zza drzwi próbował ogarnąc sytuację. Brodecki szybko pozbierał sie i oddał kilka strzałów w kierunku napastnika. Nowacki gdy zaczęły sie strzały ukrył sie za schodami. Nawrocki wyciągnął broń rannemu strażnikowi i wychylił sie zza sciany. Paweł ruszył biegiem w kierunku Basi, jednak Piotr mocnym ruchem przyciągnał go na swoją stronę

- gdzie leziesz?- wysyczał Nawrocki – poradzi sobie, jest policjantką. Leż !

- puszczaj !- syknął również Paweł

Zabójca dobrze ukryty zorientował sie ze w najgorszej sytuacji jest Basia i co chwila oddawał kilka strzałów w jej kierunku. Zawada odcięty od reszty bezradnie przyglądał sie wydarzeniom. Gdy zaczęła się strzelanina w sądzie zawył alarm i w pomieszczeniu gdzie znajdował sie Adam i Marek zasunęły sie stalowe kraty.

- odwróc jego uwagę- zawołał Piotr do Nowackiego i szybki ruchem podniósł sie , kopnął w pobliskie drzwi. i zniknął w srodku.

- co?? Cholera !- zaklął Nowacki . Basia widząc otwarte pomieszczenie bez namysłu skoczyła do środka unikająć pocisków.

- jest przy schodach- zdołała powiedzieć do Piotra , który odepchnął ją mocno pod scianę a wnętrze wypełniło kilka równoczesnych strzałów i zapadła cisza. Zawada i Marek zdołali w koncu odsunąć kratę i ostroznie podeszli do rannego ” Bogusia”

- nie żyje- sprawdził Marek

- wszyscy cali ?- Adam

- chyba tak! – Paweł – Basia ?

- dzwoncie po karetkę! – usłyszeli krzyk Basi i cała trójka runęła do sali

Marek wyciągnął telefon a Adam uklęknał przy rannym świadku.

- panie Darku , pogotowie juz jedzie- mówił do rannego- niezła akcja. A mówił pan, ze nie brakuje panu pracy w policji

- bo nie brakuje- wykrztusił Nawrocki- tak jakos wyszło

Nowacki nie podszedł do ojca tylko z daleka obserwował lekarzy i odjazd karetki.



Koniec cz.52

14 sierpnia 2007

4/52

Poniedziałek godzina 14:20 na komendzie. Adam siedział na miejscu Basi, która usiadła w fotelu męża , Brodecki przy swoim biurku a Paweł koło Basi. Dumicz i Grodzki krążyli po pomieszczeniu

- wezwałem Was z ważnego powodu- zaczął Grodzki- cieszę sie ze jestescie wszyscy

- moze daruj sobie owijanie w bawełne i przejdz do sedna sprawy ?- zniecierpliwił sie Adam

- mamy trupa- Dumicz

- czyli nic nowego- zakpił Paweł

- wczoraj znaleziono zwłoki kobiety. Strzał w głowę w z bliskiej odległosci- relacjonował Grodzki- sprawe prowadził zespół Marcina Suchcinskiego

- rozumiem ze my ją dostajemy?- Adam

- tak i nie- Dumicz

- moze szanowny pan prokurator, który z wyróżnieniem skonczył Harvard , rozwinie swoją mysl?- z wyraźną kpiną zapytał Nowacki a Marek dostał ataku kaszlu.

- kobieta była drugim świadkiem w sprawie Rudego- Grodzki- mieszkała w innym hotelu

- jasna cholera- zaklął Zawada- czyli Pawełczyk równiez moze byc na celowniku?

- tak, dlatego Adam z Markiem nadzorują sledztwo kolegów a Nowaccy do hotelu marsz i nie spuszczac Pawełczyka z oczu ! Jasne?- Grodzki

- jak drut kolczasty- mruknęła Basia- idziesz ?

- jedź, musze jeszcze wpaść do domu nakarmić kota i dojadę później- Paweł

- Marek, skoro nie boli Cie noga to skocz do Marcina po akta sprawy- Adam wygodnie rozparł sie na fotelu

- wiedziałem ze to powiesz i zadzwoniłem juz do Marcina. Zuzia zaraz przyniesie te akta- Marek równiez usiadł wygodnie

- no to zrób kawe- Adam- czesc Zuzia, masz coś dla nas ?

- mam- Ostrowska podała Adamowi teczkę- jakbym była potrzebna to jestem w pobliżu

- Marek, posłuchaj tego- zaczął Adam – według patologa kobieta zginęła od strzału w głowę, a proch na włosach wskazuje ze zabójca przyłożył jej broń do głowy i strzelił

- czyli znała go- stwierdził Brodecki stawiając kubek z kawą na biurku Zawady- czyli to oznacza ze to ktoś z ochrony

- no własnie- zasępił sie Zawada- Marek, sprawdzisz wszystkich ludzi zajmujących sie tym a ja spróbuję czegos sie dowiedzieć o tym Rudym

Komisarze zasiedli przy komputerach . W tym samym czasie Basia zapukała do drzwi pokoju hotelowego i dłuższej chwili otworzył jej ochroniarz.

- witam pani Basiu- przywitał sie Pawełczyk- coś sie stało ?

-zostal zamordowany drugi świadek, dlatego bedzie pan pod stałą ochroną- powiedziała poważnie Basia

- o cholerka- zaklął świadek- sama pani tu bedzie ?

- nie, za chwilę dojedzie komisarz Nowacki- wyjasniła Basia

- czyli pani mąż , tak? Moze napije sie pani herbaty ?- Pawełczyk

- chętnie. Niecierpię zimy- Basia

- już niedługo, cierpliwości- Darek- o , chyba towarzysz przyjechał

- otworze- Basia wstała i podeszła do drzwi- kto tam ?

- hipopotam- padła odpowiedz z zewnątrz- otwórz !

- zwierząt nie wpuszczamy- powiedziała Basia i uchyliła drzwi

- a ludzi?- zapytał Paweł- dzień dobry, komisarz Paweł Nowacki

- Dariusz Pawełczyk- przedstawił sie zmieszany nagle świadek – herbaty ?

- raczej kawy bo zaraz zasnę- ziewnął Paweł- myslałem ,że Kojak pożre mnie żywcem, zjadł pół puszki od razu a jak wychodziłem to wykonczył resztę

Komenda

- wszyscy ochroniarze są czyści- zaraportował Brodecki- a Ty coś masz ?

- a owszem- Adam- Rudy zajmował sie fałszowaniem i praniem brudnych pieniedzy. Miał swój lokal przez który przechodziła gruba forsa. Oprócz tego barmani to byli najlepsi płatni mordercy.

- niezły pasztet- Marek- mam coś na tą zamordowaną kobietę

- no dawaj- Adam

- była kochanką Rudego- Marek- zaczęła sypać jak ją pobił prawie na śmierć.

- a Pawełczyk ?- Adam

- zupełnie nic. Jakby facet wcześniej w ogole nie istniał- Marek- a podobno był gliną

- no własnie- Adam- sprawdz w rejestrach gliniarzy, którzy sie wycofali albo zagineli a ja spróbuję złapać Kuczego

- ok. Kuczy mówił ze bedzie w swoim biurze dzisiaj. Tu masz jego numer- Marek podał koledze wizytówkę. W sumie dziwne trochę

- co takiego ?- Adam

- jest odpowiedzialny za życie świadków a znika na całe dnie. Nawet nie zadzonił do nas- Marek

Nowaccy siedzieli w hotelu juz od 3 godzin. Pawełczyk zamknął sie w drugim pokoju, twierdząc, że ma coś do zrobienia , Basia czytała książkę a Paweł zdrzemnął sie na chwilę.

- moze zagramy w ” Chinczyka” – Pawełczyk nagle wyszedł z pokoju- mam zawsze jakąś gre przy sobie

- super, bo usycham juz z nudów- przebudził sie Paweł- ja chce zielone

- wybieram czerwone- Basia

- no to jaa… czarne- zastanowił sie Pawełczyk- no to gramy

Gra wciągnęła wszystkich i nawet nie zauważyli iż upłynęły prawie 2 godziny. Oderwał ich dzzwoniący telefon

- to chyba do mnie- mruknął Pawełczyk i poszedł do drugiego pokoju

- fajny gość- stwierdziła Basia podchodząc do okna- czasami sie zapomina

- tez to zauważyłaś ?-Paweł sie zamyslił

- no, juz jestem, to tylko moj upierdliwy wspólnik, powiedziałem mu , żeby spadał na drzewo- Pawełczyk. Nowacki spojrzał uważnie na mężczyznę

- znał pan moze Piotra Nawrockiego ?- zapytał nagle Paweł

- Nawrockiego ? Nie, dlaczego pan pyta?- Pawełczyk

- a nie, nic. Po prostu On tak czesto mówił- uśmiechnął sie Paweł- gramy ?

- niestety, musze sie przygotować na jutro- Pawełczyk zamknął sie w pokoju.



- Adam słuchaj- Marek- w rejestrze znalazłem kilku gliniarzy, ale żaden z nich nie pasuje wyglądem ani wiekiem do Pawełczyka

- eh ty policjancie z bożej łaski- zakpił Zawada- a nie pomyslałeś ze moze byc po operacji plastycznej ?

- nie wpadlem na to. Ale patrz, w rejestrze jest Piotr Nawrocki. to chyba tata Pawła , nie?- Marek

- zgadza sie- Adam- ale On nie żyje a poza tym przestał pracować w policji wcześniej niz zaczął działać Rudy
- a no tak- Marek- moze skoczymy do Lucynki ? Jestem głodny jak wilk

- dobra. Potem pojedziemy do sądu rozejrzeć sie i zmienimy Nowackich- Adam



Nowaccy rozwiązywali krzyżówkę co polegało na tym , że Basia czytała pytania a Paweł albo wymyslał niestworzone hasła albo usiłował ją pocałować. Nagle z sądsiedniego pokoju usłyszeli jakis trzask

- co sie stało ?- Basia wpadła natychmiast do pokoju

- szlag trafił stolik i krzesło- filozoficznie powiedział Pawełczyk wstając z podłogi- niedorobione jakieś

- a co pan robił ?- Basia zaczeła zbierać porozrzucane dokumenty

- chciałem zmienić żarówkę- Pawełczyk

- Paweł, pomóż tutaj- krzykneła Basia

Paweł równiez zaczął zbierać dokumenty i po chwili w porządku zapanował porządek

- juz wszystko- Paweł- o, nie, tam coś jeszcze leży . Nowacki wsunał rękę pod niedużą biblioteczkę i wyciągnął małe zdjęcie.

- no, chyba już- rozejrzała sie Basia i spostrzegła Pawła wpatrującego sie w osłupieniu na fotografię. Paweł w koncu spojrzał na Pawełczyka a w jego oczach pojawiła sie wsciekłość. Powoli podszedł do świadka z zaciśniętymi szczękami.

- program ochrony świadków, co? -powiedział Paweł w koncu lodowatym tonem- swietnie to wymyśliłeś, dobrze Ci z Nią ? Co ?

- ja Ci to wszystko wytłumaczę- szepnął Pawełczyk

Basia nie rozumiejąc sytuacji stała koło regału i zdumiona obserwowała wydarzenia. Podniosła małe zdjęcie, które Paweł upuscił na ziemię i przyjrzała się uważnie. Takie same zdjęcie widziała w albumie Pawła.

- Dariusz Pawełczyk! Kpisz sobie ? Gówno mnie obchodzą Twoje tłumaczenia !- wrzasnął Paweł i odwrócił z zamiarem wyjscia

- Paweł, zaczekaj ! – krzyknął Pawełczyk i złapał go za ramię. Paweł nagle obrócił sie i uderzył go pięscią w szczękę

- Paweł , nie !- krzyknęła Basia i złapała męża za rękę, który przygotowywał sie do kolejnego ciosu

Nowacki gwałtownie wyrwał sie i wyszedł. Na korytarzu minął sie z Adamem i Markiem. Basia gdy tylko zobaczyła kolegów wybiegła za mężem.



ciąg dalszy nastąpi !!! Ale was zaskoczyłam !!!

11 sierpnia 2007

3/52

- pracował pan w Policji ?- zagadnął Adam pijąc kawe

- owszem ale szczerze mówiąc to co robie teraz bardziej mi pasuje- odpowiedział Pawełczyk

- pewnie było panu cięzko zostawić rodzinę ?- zapytała Basia- chyba bym nie umiała tak zrobić

- łatwo nie było ale dla ich bezpieczeństwa musiałem tak postąpić- zamyslił sie mężczyzna- na początku bardzo mi ich brakowało. Macie rodziny ?

- żonę i prawie miesięczną córkę- uśmiechnął sie Zawada

- o, a mój zwariowany mąż własnie do mnie dzwoni !- zawołała Basia i wyszła do drugiego pokoju- haloo? Co? Paweł , prosze Cie , noo! Nie mogę teraz rozmawiać. Opowiem Ci wszystko w domu! Rany boskie ,jest w lodówce na górnej półce! Jak to nie ma? Musi być ! Poszukaj dobrze. Cześć !

- stęskniony mąż ?- zagadnął Pawełczyk wchodząc do pokoju

- nudzi sie w domu- wyjaśniła Basia- pracujemy razem ale ma kilka dni urlopu

- Baska ! Musimy sie naradzić ! Chodz tutaj !- zawołał Adam

- czasami mam dość tych wszystkich tajemnic i ukrywania faktów – stwierdził Pawełczyk i otworzył laptopa

Basia przeszła do salonu i usiadła obok Adama

- pan nadinspektor Kuczy ma pewną propozycję dla nas- powiedział Adam

- ponieważ pan Darek bedzie zeznawał dopiero we wtorek. Do tego czasu nie bedziemy was potrzebować. Przepraszam jeżeli zabrzmiało to obraźliwie – Kuczy- termin rozprawy został przesunięty o parę dni.

- rozumiem- Adam- gdyby pan nas potrzebował wczesniej to proszę dzwonić. Moze zjawimy sie juz w pełnym składzie

- jeszcze raz bardzo przepraszam- nadinspektor- z ochroną świadka w hotelu damy sobie radę ale podczas przewozów i w sądzie chciałbym zeby byli obecni miejscowi policjanci.

- w razie gdyby chcieli mnie zamordować- zakpił Pawełczyk

- panie Darku, to nie żarty- poważnie powiedział Adam- no to do wtorku.



- kiedy Marka wypisują ?- zapytała Basia w drodze do domu

- a chyba jutro po południu – odpowiedział Adam

- wpadniesz z dziewczynami w niedzielę na urodziny Pawła ?- Basia

- no jasne. Pozdrów go!

- dzieki a Ty Ize !- odkrzyknęła Basia i weszła do budynku. W mieszkaniu zastała Radka Michalskiego i jego żonę

- czesc Baska- przywitał sie Radek- Gośki jeszcze nie znasz

- cześć – Małgosia podeszła i uścisnęła rękę Basi – Gośka jestem

- Baśka- przedstawiła sie Storosz- gdzie Paweł ?

- zmienia Bartkowi pieluchę- oznajmiła Gosia- Radek ,sprawdz czy przeżył

- Bartek czy Paweł ?- zapytał Radek

- obydwaj- powiedziała Basia

- w koncu musi cwiczyć skoro ma zostać ojcem chrzestnym- Gosia- i w ogóle

- nie obgadywać mnie ! – zawołał Paweł – ej! ratunku, on mnie obsikał !

Michalscy i Basia parskneli smiechem i po chwili Nowaccy zostali sami w domu.

- nawet sie do mnie nie zbliżaj !- krzyknęła Basia- marsz pod prysznic !



Iza i Adam objęci siedzieli na kanapie. Wykąpana i nakarmiona Alicja spała juz w łóżeczku.

- dobrze , że masz wolne- westchnęła Iza- ostatnio jakos sie mijamy

- przepraszam, powinienem trochę wiecej czasu Wam poświęcać- Adam

- przecież wiem jaką masz prace- Iza- myslałam o powrocie do redakcji

- chyba za wczesnie na to- Adam

- do tego samego wniosku doszłam- Iza- ale bede brała zlecenia na luźne artykuły w różnych pismach. Potrzebuję tego a bede cały czas w domu

- dobra myśl- Adam- przyniosłem z wypożyczalni jakąś komedie. Obejrzymy ?

- chętnie- Iza

- jutro idziemy do Nowackich- dodał Adam wchodząc z płytą- trzeba w koncu oblać jego awans a w niedzielę ma urodziny

- w koncu jakaś rozrywka- uśmiechnęła sie Iza



- dowiedziałas sie kim jest ten facet ?- zapytał wykąpany Nowacki

- tajemnica- odpowiedziała Basia

- no, ej! Własnemu mężowi nie powiesz ?- oburzył sie Paweł

- nie powiem, bo to tajemnica!- Basia

- w małżeństwie nie powinno być żadnych tajemnic- obraził sie Paweł

- zgadzam sie ale to tajemnica służbowa !- Basia

- ha! Tu Cie mam! – Paweł przewrócił Basię na łóżko i zaczął łaskotać – powiesz czy nie ?

- aaaa! Ratunkuu! Puść mnie!- Basia smiała sie próbując uciec z łóżka- no dobra, powiem Ci !!

- tortury zawsze działają- wyszczerzył zęby Paweł ale w tej samej chwili wylądowal na dywanie a Basia usiadła na nim okrakiem i równie zaczęła go łaskotać

- poddaję sie !!- wysapał Paweł po kilku minutach

- kojarzysz moze Gang Rudego? Działali pare lat temu w okolicach Torunia- Basia usiadła obok męża

- Rudego? Nie mam fiołkowego pojęcia – zastanowił sie Paweł

- wiemy tylko tyle ze facet był gliną i rozpracowywał ich. Wydaje sie jakis dziwny. Jakby udawał kogoś kim nie jest- zamysliła sie Basia

- w zasadzie tak jest- Paweł- a jak sie nazywa ?

- aktualnie Dariusz Pawełczyk i ciągle miałam wrażenie ze kogoś mi przypomina- Basia- przystojny facet , po czterdziestce

- chyba jestem zazdrosny- oznajmił Paweł – wiecej Cie tam nie puszcze !

- taaak ? A co zrobisz?- Basia

- załaskotam na śmierć- zaśmiał sie Paweł a Basia uciekła i zamknęła sie w łazience



Następnego dnia

- Paweł! Przyjechali !!- zawiadomiła Basia wyglądając przez okno

- ok! Stawiam wode na kawę !- odkrzyknął Paweł z kuchni- zaraz do kompletu przyjdą jeszcze Michalscy !

Marek lekko kulejąc dotarł do pokoju i usiadł obok Kasi. Iza z Alicją oraz z Małgosią i Bartusiem poszły do pokoju a Adam rozgościł sie w fotelu. Spóźniony Radek wpadł z aparatem fotograficznym i prezentem urodzinowym .

- to jest prezent od nas wszystkich- powiedział Adam uroczyscie

- pełna komspiracja- dodał Marek

- kurcze, dzieki – Paweł rozdarł papier i jego oczom ukazał sie czarny laptop

- stary nadaje sie juz tylko na złom- Radek- wiec pomyslałem ze Ci sie przyda. Ma specjalny program antywirusowy, szybką wyszukiwarkę, program karaoke i jeszcze inne pierdółki.

- chyba zaniemówił – roześmiała sie Gosia – Radek miesiąc siedział nad programami.

- super- zachwycony Paweł otworzył laptopa- eee, mam głupie pytanie? Gdzie to sie włacza ??

- tu, geniuszu- Radek pokazał koledze mały guziczek

- aa, blondyn – puknał sie dłonią w głową Paweł a reszta towarzystwa parsknęla smiechem

- farbowany blondyn- wykrztusił Marek

- a własnie, ze naturalny- sprzeciwił sie Paweł i chwilę grzebał w szafce i wyciągnął album ze zdjęciami. Dłuższą chwilę przeglądal aż w koncu znalazł zdjęcia



- oo jeezuu- ryknął Marek na widok zdjęć

- ciekawe, miałeś blond i proste- Iza

- kiedyś zafarbowałem na rudo i potem mi pociemniały- Paweł- moze ja już postawie to piwo ?- Paweł udał sie do kuchni i przyniosł zgrzewkę piwa

- no to Sto lat !- wznieśli toast

- fajnie sie siedzi – Gosia – ale Bartkowi sie włączył marudnik wiec musze was opuscić

Paweł , który zbierał szklanki omal nie wypuscił tacy z rąk, zrobił sie jakis nerwowy i szybko wyszedł z pokoju. Michalscy wymienili znaczące spojrzenia i pożegnali sie. Równiez Brodeccy oraz państwo Zawada postanowili wracać do domu. Basia zajrzała do kuchni. Paweł opierał sie o blat stołu.

- co sie stało ?- zaniepokoiła sie Basia

- nic, kocham Cie , i zawsze o tym pamietaj- powiedział cicho Paweł , lekko przytulił Basię po czym wyszedł z mieszkania, ubierając po drodze kurtkę.



ciąg dalszy nastąpi !!!

2/52

Kochani !

Za równe 21 dni bede w Wiśle. Kto bedzie prowadził bloga ? Nie mam pojęcia! Biedroneczka zaczyna nową pracę a ja bede odpoczywać i zbierać pomysły opowiadań na kolejny rok . Ale obiecuję ze coś na pewno powstanie .



Iza była juz w kuchni gdy zaspany Adam zszedł z góry.

- dlaczego mnie nie obudziłas?- zapytał ziewając- juz prawie 11:30

- a po co? – usmiechnęła sie Iza- przecież masz prawie cały wolny dzień

- nie całkiem. musze zajrzeć na komendę , zapoznać sie z aktami tego faceta i dokonczyć sprawę Carlo. Jego adwokaci zrobią wszystko zeby go wyciągnąc- Adam

- mówiłeś ze macie mocne dowody- Iza usiadła mężowi na kolanach i

- Izuś, zawsze moze sie zdarzyćcoś nieprzewidywalnego- pocałował ją Adam- ale pachnie ta kawa

- juz ci podaję sniadanko- Iza- Tata zabrał Alicję na spacer. Aha, sprawdz komórkę , masz pare nieodebranych wiadomosci i połączeń. Powinienies tez pogadać z Markiem!

- Markowi mogę jedynie dać w łeb za tą samowlkę- zdenerwował sie Adam

- Adaś, daruj mu to. Przecież wiesz jaki jest porywczy- Iza znów usiadła na kolanach męża- a tak naprawdę wcale sie na niego nie gniewasz

- czemu go tak bronisz co ?

- bo niedawno Ty zrobiłes to samo i to Ciebie musieli ratować. Jestes taki sam jak Marek- rozesmieła sie Iza- a poza tym jestescie przyjaciółmi a Marek ma byc chrzestnym Alusi. Co u Pawła?

- jajko mądrzejsze od kury- mruknał Adam pijąc kawę- z Pawlem w porządku. Całe szczescie ze miał kamizelkę ale i tak napędził nam strachu.

- Kasia mówiła ze za miesiać ma jakies badania- Iza

- mhmmm- Adam- własciwie to co miesiąc ma jakies badania krwi ale nie pytam a Oni nic nie mówią wiec pewnie wszystko jest w porządku

- okropna choroba- zamysliła sie Iza- jedz do Marka!



Brodecki siedział w łózku czytając ksiązkę. Co chwilę spoglądał nerwowo na swój telefon, który jednak milczał jak zaklęty. Probował sie dodzwonić do Adama , niestety bezskutecznie.

- dobra ksiązka ?- nagle usłyszał znajomy głos

- taka sobie, juz sie kapnąłem ze to kamerdyner jest zabójcą- odpowiedział Marek

- Kondzio ?- zakpił Adam siadając na krzesle

- przepraszam- powiedział cicho Marek wpatrując sie w scianę

- daj spokój, sam niedawno dałem niezły popis głupoty- westchnął Zawada- a tak w ogole podziękuj Izie. Gdzie Kasia?

- pewnie w domu odsypia nocny dyżur- poweselał Marek- był tu dziś mój ojciec.

- no i ?

- wyjasnilismy sobie wszystko. Razem z mamą przeprowadzają sie do Gdyni, chcą otworzyć pensjonat- opowiadał Marek- zabiorą dzieciaki na jakis czas

- super, bedzie gdzie pojechać na urlop- usłyszeli głos Basi- czesc chłopaki

- czesc dziewczynko- przywitał sie Marek- gdzie zgubiłas męża ?

- został w domu i marudzi – Basia- wprawdzie twierdzi ze nic mu nie jest ale widać ze troche mu to dokucza

- wiecej szczescia niż rozumu. Mam na mysli Marka i Pawła- stwierdził Zawada – chodz Basieńko bo sie spóźnimy

-phi, przyganiał kocioł garnkowi – prychnęła Basia - trzymaj sie Marek!



Komenda

- czesc Rysiu- przywitał sie Adam

- czesc, czesc- odpowiedział Grodzki- tu macie dokumenty faceta. Ledwie strzępki informacji bo to tajne.

- wystarczy tyle- powiedziała Basia- nie musimy wiedziec o Nim wszytkiego. W co sie zaplątał ?

- to były gliniarz. rozpracowywał gang Rudego i coś poszło nie tak- Grodzki- obecnie nazywa sie Dariusz Pawełczyk,

- gang Rudego?- Adam- nie kojarze

- działali w okolicach Torunia. 5 lat temu ich rozgromili- Grodzki

- koło Torunia? Moze Paweł coś bedzie wiedział- zastanowiła sie Basia- a jak facet nazywa sie naprawdę ?

- niestety, nie wiem- Grodzki- zbierajcie. Hotel ” Dialog” na Limanowskiego, pietro 6 , pokój 602.

Hotel

- dzień dobry, komisarz Storosz- Nowacka i nadkomisarz Zawada- Adam przedstawił sie tajniakom

- witam, nadinspektor Jerzy Kuczy. Dziekujemy za pomoc. Mam nadzieję ze bedzie spokojnie

- spodziewacie sie kłopotów?- Adam

- wie pan, nigdy nic nie wiadomo- odpowiedział Kuczy- to powazna sprawa

- niech pan ich nie słucha, panie komisarzu- do pokoju wszedł mężczyzna -witam, aktualnie nazywam sie Dariusz Pawełczyk

- a wczesniej ?- wyrwało sie Basi i natychmiast ugryzła sie w język- przepraszam

- młoda damo, jak zasłużysz to sie moze dowiesz. Kawy, herbaty?- odpowiedział Pawełczyk

- ja kawę poproszę- odpowiedział Adam

- Adam, nie wydaje Ci sie ze on kogoś przypomina ?- zapytała szeptem Basia

- kogo?- odszepnął Adam

- no własnie nie wiem- Basia opadła na kanapę

ciąg dalszy nastąpi !