21 września 2009

3/75

Gdy tylko zaparkowali na parkingu Komendy Basia szybko wysiadła z Fiata i pobiegła do łazienki.

- a jej co jest ? – zdziwił się Adam ale nagle spojrzał na Pawła- może to jest to co myślę ?

- masz na myśli , że Basia jest w ciąży ? – odpowiedział Nowacki -raczej bym obstawiał wczorajszą kolację w meksykańskiej knajpie i niedorobione dania i trochę za dużo winka w domu. Mnie też wzywa toaleta !Z drogi !!

- a może jednak ? – zawołał jeszcze Adam i skierował się do biura.

Gdy Nowaccy weszli do kanciapy Adam właśnie wlewał wody do kubków z kawą i każdemu postawił na biurku.

- dzięki- Basia usiadła przy swoim biurku

- dobrze się czujesz ? Coś niewyraźnie wyglądasz – zaniepokoił się Zawada

- rutinoskorbin się skończył – zażartowała Basia – jakaś grypa żołądkowa mnie męczy

- dobrze, że nie ptasia – skomentował Paweł – a mówiłem , żebyś została w domu.

- ptasi ale móżdzek to masz Ty – odgryzła się Nowacka

- och, dziękuję za komplement – Paweł

- skończyliście te uprzejmości na dziś czy jeszcze macie coś do powiedzenia ? – zniecierpliwił się Adam- a tak w ogóle to co jest ?

- no bo Paweł to dureń – oświadczyła Basia

- cicho ! – Adam uprzedził Pawła widząc , że szykuje jakąś odpowiedz – o co Wam poszło ?

- wczoraj dzwonił do jego Ojca i odebrała jakaś kobieta. Okazało się , że mieszkają razem – wytłumaczyła pani komisarz- mają dość poważne zamiary a ten tutaj nie chce przyjać tego do wiadomości !

- mhmm, rozumiem mniej więcej . Synuś po prostu obraził się na Tatusia i nie chce żeby Tatuś był szczęliwy – zrozumiał Adam

- ty też ? – zapytał z niedowierzaniem Paweł

- tak, bo go rozumiem i Ty też powinieneś – Adam uderzył w czuły punkt- Piotrek po prostu chce normalnie żyć .

- no .. ale !- Paweł

- a poza tym to oficjalnie Twój Tata nie żyje więc się tego pana nie czepiaj ! Wracamy do sprawy – zakończył temat Zawada i spojrzał na zegarek – a właściwie to nie mamy co tu robić bo jeszcze nic nie mamy więc możemy iść do domu. Zajrze do Izy. Cześć !

- odwiedzę Kasie – powiedziała Basia – a Ty ?

- umówiłem się z Radkiem – odpowiedział Paweł ubierając kurtkę- paa !

- znowu będziecie śpiewać pod balkonem ? – rzuciła Basia

- a chcesz ? – zapytał Paweł i wyszedł

Adam zaparkował samochód niedaleko redakcji i już chciał wysiąść gdy zauważył Izę i Szymona wychodzących z redakcji. Obydwoje wyglądali na rozluźnionych , Szymon coś opowiadał co chwilę dotykając ramienia Izy. Dziennikarka słuchała uważnie opowieści kolegi raz za razem wybuchając śmiechem. Podeszli do samochodu , Szymon otworzył drzwi auta i Iza wsiadła do środka.

Adam odruchowo pojechał za nimi i z samochodo obserwował jak wchodzą do niewielkiej restaruacji.



- nie wierzę Ci ! Masz bujną wyobraźnię – śmiała się Iza .

- ale to prawda ! – wykrzyknął Szymon – możesz to sprawdzić !

- masz to jak w banku ! – Iza otwarła kartę dań – ale jestem głodna ! O , Adam dzwoni. Haloo ?

- no cześć – powiedział Adam do słuchawki obserwując żonę z samochodu- gdzie jesteś ?

- przygotowuję się do wywiadu- wymyśliła na poczekaniu Iza – a co się stało ?

- nic nic, tylko mam akurat wolne i pomyślałem , że gdzieś wyskoczymy na kolację albo do kina ? – zaproponował Zawada z lekką nadzieją

- kochany jesteś ale … niestety musimy to przełozyć na inny termin. Trochę mi zejdzie z tym wywiadem – tłumaczyła dziennikarka

- aha, rozumiem i nie przeszkadzam. Cześć – Zawada wyłączył komórkę i po namysle zadzwonił do Basi

-” tak , słucham

- cześć Basiu, jesteś jeszcze na komendzie ?

- właśnie miałam wychodzić – Basia

- posłuchaj, Zuzia mówiła , że jeden z napastników może być ranny i…

- Adam, daruj sobie te „michałki” , już ponformowałam kogo trzeba – przerwała Nowacka

- zuch dziewczynka . Do jutra ! „- uśmiechnął się Zawada i kątem oka dostrzegł , że Iza i Szymon opuślili lokal. Nadkomisarz postanowił raz jeszcze pojechać na miejsce zbrodni ale w drodze zmienił zdanie i wrócił na Komendę. W ciszy mógł rozmyslać nad niedawną sytuacją



ciąg dalszy nastąpi. No cóż, kłamstwo ma krókie nogi ! Pozdrawiam

27 sierpnia 2009

2/75

Witam Was kochani !

Dawno nic nie pisałam ale postaram się to nadrobić . POzdrawiam Was serdecznie z urlopu w Wiśle.



Wzruszony Marek stał na korytarzu na oddziale noworodków i zza szyby obserwował śpiącą córeczkę. Z zamyślenia wyrwał go głos Adama

- no stary, gratuluję – powiedział Zawada

- ty, zobacz, śpi w otoczeniu samych facetów – zakpił Paweł również obserwując noworodka.

- a skąd wiesz , że to chłopcy ? – zapytał Marek- są opatuleni kocykami

- mam rentgen w oczach – odpowiedział Paweł z uśmiechem- zresztą tylko Ona jest przykryta różowym kocykiem a cała reszta niebieskimi

- faktycznie – stwierdził Adam – jak się czuje Kasia ?

- już się wybudziła – odpowiedział Marek – dziewczyny są u niej. Kurcze, jak późno. Muszę odebrać Anię od Mamy ! Cześć !

- oo, Jacek dzwoni – Adam odebrał telefon – Zawada, gdzie ? No dobra, to się zbieramy .

- ide po Basię – powiedział Nowacki
- będe czekał przy wejsciu ! – zawołał Adam

Kilka minut później wyjechali w drogę .

- wiesz co się stało ? – zapytała Basia

- niewiele – odpowiedział Adam- czterech uzbrojonych ludzi wtargnęło do kafejki internetowej , właściciel i dwóch policjantów nie żyje .

- ostro pojechał – odezwał się Paweł – a co Nasi robili w kafejce ?

- nie mam pojęcia – odpowiedział Adam parkując przed budynkiem- ale mam nadzieję , że się dowiemy.

- czołem panie nadkomisarzu – przywitał się Żałoda

- cześć , wiecie już coś ? – zapytał Zawada a Nowaccy weszli do środka

- na razie niewiele. Przesłuchujemy z Zuzką świadków – odpowiedział Żałoda

- dobra, wiecie co robić – powiedział Adam i również skierował się do środka kafejki. Widok jaki zobaczył spowodował , że stanął jak wryty i długo nie mógł wykrztusić słowa. W ścianach utkwiło kilkadziesiąt pocisków, poprzewracane stoły i krzesła, na podłodze kałuże krwi, rozbite szkło pokrywało cała posadzkę za ladą, komputery i monitory były zniszczone.

- o, Ty też ? – zapytał Paweł rozglądając się wokół – Basia musiała do łazienki

- dużo już widziałem ale to … – odezwał się zszokowany nadkomisarz- to wygląda jak ..

- jakby ktoś wszedł i chciał wystrzelić cały pułk wojska – Nowacki – znalazłem pusty magazynek , zabrali cały utarg

- Adam ! – zawołała Zuzia – o cholera !

- co jest ? – Adam

-szkło mi się wbiło w but.Mam zeznania świadków – zaczęła Ostrowska – Ci policjanci dość często wpadali tutaj na kawę. To był ich rejon. Istnieje szansa ,że jeden z napastników jest ranny.

- dzięki Zuzia- odpowiedział Zawada a Basia dołączyła do nich- Baśka , już dobrze ?

- mhmm – krótko odpowiedziała Nowacka nadal lekko blada- ja chyba wyjdę …

- chłopaki, zabezpieczyć mi tu każdy odcisk palca, każdego peta i każdą łuske. Chce mieć dokładne raporty z badań tej krwi na już ! Rozumiemy się ? – podniósł głos Adam wyraźnie zdenerwowany i kopnał w nogę stołu przewracając go.

- nie ułatwiasz im tego ! – burknał Nowacki

- zginął niewinny człowiek, dwóch naszych a mordercy są na wolności i mam być spokojny ? – wybuchnął Adam pomagając Pawłowi ustawić stół na poprzednim miejscu

- złość tu nic nie da – wzruszył ramionami Paweł zbierając dodatkowe śmieci z podłogi

- wiem, ale nienawidzę takiego czegoś ! – powiedział Adam i wyszedł na zewnątrz.

- no to wiecie co macie robić – powiedział Paweł do ekipy techników i również wyszedł. W drodze na Komendę nie odezwali się do siebie jednym słowem.



cdn !!

Baardzo krótkie ale coś się jednak pojawiło po dłuuugiej przerwie. Postaram się poprawić przy następnej notce. Obiecuję !

Pozdrawiam jeszcze raz z Wisły !

5 lipca 2009

Kłopoty kryminalnych cz.75

Od śmierci Krzysia minęło kilka tygodni i Marek powoli oswajał się z tą sytuacją . Praca pozwalała mu zapomnieć o pustce w domu i sercu. Kryminalni siedzieli na Komendzie świętując rozwiązanie kolejnej trudnej sprawy .

- zobaczcie to – odezwał się Adam i podłączył telefon do komputera . Wszyscy zebrali się przy monitorze oglądając najnowszy filmik z udziałem Alicji

- ja nie chcę nic mówić ale Ona Cię przedrzeźnia – parsknął śmiechem Paweł – ta sama mina!

- wczoraj zjadła Izie całą stronę wydrukowanego artykułu – dodał Adam

- Bartek od Michalskich jest mistrzem w pluciu jedzeniem – powiedziała Basia

- znam to, przerabiałem to z Krzysiem – rzucił Marek cicho

- a państwo Nowaccy to w końcu kiedy postarają się o potomka ? – zagadnął Adam

- pracujemy nad tym – uśmiechnęła się Basia – pani doktor powiedziała , że nic nie powinno nam tego utrudniać .

- nawet mój pech – dodał Paweł

- ooj , cicho – Basia – Marek, a Kasia kiedy ma termin ?

- za 3 tygodnie – odpowiedział Marek

- a Wy co ? Co to ma znaczyć ? Co to za lenistwo ? Hmm ? – wszedł Grodzki – Adasiu i Ty na to pozwalasz ?

- Adam nie ma nic do powiedzenia – Basia

- a dlaczego ? – Grodzki

- bo tu panuje ” anaarchiaa , anaarchiaa ” – zaśpiewał Paweł usłyszaną w serialu „39 i pół ” piosenkę

- a Ty się dobrze czujesz ? -Grodzki

- ależ oczywiście , że tak ! – Paweł

- On tylko za często ogląda ” 39 i pół ” i mu się udzieliło – Basia

- aha – powiedział krótko Grodzki – sprawa zakończona , możecie iść do domu

- mamy jeszcze trochę papierkowej roboty – Marek

- robota nie ucieknie, panowie idziemy na piwo ? – zaproponował Adam

- a ja to co ? – oburzyła się Basia

- zwołaj dziewczyny i zróbcie babski wieczór – Adam

- oo , właśnie – Paweł

- doobraa – Basia wyjęła komórkę i po kilku minutach komenda opustoszała.

Dziewczyny najpierw odwiedziły Kasię w szpitalu

- cześć kuleczko – zawołała Małgosia- albo pączusiu ?

- a macie pączki ? – zapytała Brodecka

- mamy ! – Iza wyjęła z torebki smakołyki – Adam zarządził zajęcia w podgrupach

- czyli Oni poszli na piwo – zrozumiała Kasia

- dokładnie ! – Basia – jak się czujesz ?

- jakbym zaraz miała pęknąć – Kasia

- już niedługo – pocieszyła ją Michalska- wiecie w końcu czy to chłopak czy dziewczynka ?

- nie, bo przy każdym USG dzieciaczek się odwraca – Kasia- ale tak coś czuję , że to będzie dziewczynka . Wczoraj próbowaliśmy z Markiem wybrać imię

- poradź się Pawła, na pewno Wam doradzi – powiedziała Iza – pamiętacie Petronelę i Hermenegildę ?

- oo taaak ! – dziewczyny roześmiały się serdecznie- i na czym w końcu stanęło ?

- mamy dwie opcje ; jeżeli dziewczynka to Magdalena, Joanna albo Karolina a jeżeli chłopczyk to Michał albo Tomek

- fajnie – Iza – och, znowu Szymon dzwoni, poczekajcie odbiorę . Dziennikarka wyszła na korytarz i przez chwilę rozmawiała z kolegą . Gdy wróciła do sali powitały ją pretensje dziewczyn

- Iza , nie pozwól temu Szymonowi na nic – ostrzegła Basia

- Basiu, to tylko kolega z pracy – Iza – no coo ?

- nic, niedawno tak samo mówiłam o Arturze – Basia – uważaj na Niego !

- Basiu, dziewczynko droga – uśmiechnęła się Iza – dziękuje za radę ale poradzę sobie ! Kocham Adama i nie w głowie mi romanse !

- no to mamy z grzywki , jak mówi Radek – Małgosia- dziewczyny idziemy gdzieś ?

- jasne, Kasia odbije to sobie później – Basia- trzymaj się !

Marek, Adam , Paweł , Radek i Szczepan, który dołączył w drodze do wyjścia z Komendy , siedzieli w niewielkim Pubie i popijali piwo.

- komu jeszcze ? – zapytał Radek – Paweł a ty co taki abstynent ? Na jednym małym zakończysz ?

- nie chce ryzykować sensacji – odpowiedział Nowacki

- nadal skutki piwniczne ? – Adam

- też – odpowiedział Paweł – Marek, co tak spochmurniałeś ?

- aa, nic – westchnął Brodecki – tęsknie za Krzysiem.

- kurka, Marek gdybym był na Twoim miejscu i gdybym dorwał drania to … – Żałoda

- to co ? Szczepan ? Co byś zrobił ? – Radek – Marek, każdy z nas wie co przeżywasz i jesteśmy z Tobą !

- wiem o tym – Brodecki upił łyk piwa i blado uśmiechnął się do przyjaciół – dziękuję Wam za to !

- ależ nie ma za co , 5 złoty – rozładował atmosferę Nowacki – Adam, możemy się z Basią urwać na Weekend ?

- możecie, byle nie z choinki – odpowiedział Zawada – romantyczny wypad we dwoje ?

- nie, rocznica śmierci Wujka i niedługo brata – Paweł

- ile to już lat ? – zapytał Radek

- 4 lata , nie wiem kiedy to przeleciało – westchnął Paweł – czy my będziemy siedzieć w takie ponurej atmosferze ?

- a kto ma jakieś propozycje ? – Adam

- jeszcze po jednym piwie ? zaproponował Michalski i panowie zamówili napoje.

Kolejny dzień na Komendzie zapowiadał się spokojnie. Komisarze uzupełniali raporty i wyjaśniali ostatnie fakty z Jackiem z ostatniej sprawy , gdy nagle zapikała komórka Marka .

- kto i czego znowu chce ode mnie ? – mruknął Brodecki i odczytał wiadomość na głos – ” Kasia rodzi ”

Adam, Basia i Paweł znieruchomieli i osłupiali wpatrywali się w Marka do którego treść sms-a dotarła dopiero po kilku sekundach.

- Kasia rodzi ! Zaczęło się ! – powtórzył zdumiony Marek i spojrzał na Adama

- jedziemy ! – zakomenderował Zawada i w pośpiechu opuścili Komendę. Wszyscy wsiedli do Fiata nadkomisarza i na sygnale przejechali przez Warszawę.

W szpitalu zastali rodziców Marka oraz Matkę Kasi .

- rano zaczęły się skurcze, ale pojawiły się jakieś komplikacje i lekarz zdecydował o cesarskim cięciu. Przed chwilą zabrali ją na salę operacyjną – wyjaśniła Brodecka

Brodecki nadal w szoku usiadł na krześle i razem z resztą towarzystwa oczekiwali w napięciu na wiadomości .

ciąg dalszy nastąpi .

Witam Was kochani. Notka wyszła mi nieciekawa i jakoś nie umiem jej przerobić na coś ciekawszego. Przyznaję , że od jakiegoś czasu mam ochotę zakończyć bloga ale pozostało mi jeszcze dużo spraw osobistych do wyjaśnienia więc jeszcze notki będą się ukazywały. Może po prostu niezbyt często ale będe publikowała.

Witam monię w gronie czytelników i podziwiam za wytrwałość w czytaniu.
Pozdrawiam wszystkich !

6 czerwca 2009

5/74

Po wyjściu Marka zadzwonił telefon Adama.

- dobrze, zaraz będe – zakończył rozmowę Zawada – muszę jechać do Patologa. Ma coś ważnego .

- dobra, miłych odwiedzin – Paweł – a ja się biorę do roboty bo mnie Mikołaj pogoni.

- ja też – westchnęła Basia siadając przy biurku.

Zawada wsiadł do swojego fiata i z piskiem opon odjechał z parkingu Komendy. Wyjątkowo na ulicach Warszawy nie było korków i szybko dojechał do Zakładu Medycyny Sądowej. Po kilku minutach wszedł do chłodnego pomieszczenia i zastał Patologa pijącego kawę .

- cześć, co takiego ważnego znalazłeś , że nie mogło czekać do jutra ? – zapytał Adam

- jak się dowiesz to mi podziękujesz – odpowiedział Patolog- przyczyną śmierci nie był ogień. Facet nie zył już gdy samochód spłonął .

- jesteś tego pewny ?

- tak. Wyciągnąłem z niego 2 kulki – dodał zadowolony Patolog i napił się znów kawy.

- czyli to nie wypadek tylko morderstwo – zamyślił się Adam

- dokładnie. Oddałem próbki do badań toksykologicznych i badań DNA. Za kilka dni powinny być wyniki.

- dzieki- odpowiedział Adam

Na komendzie panowała cisza, przerywana tylko przerwacaniem kartek kolejnych dokumentów i dzwiekiem klawiatury komputera.

- oo, ciekawe – powiedziała Basia

- co takiego ? – zapytał Paweł nie odrywając oczu od monitora

- Zawadzcy mieli polisę ubezpieczeniową na wypadek śmierci współmałżonka – Basia – dośc duża kasa a w styczniu tego roku podnieśli składke ubezpiecznia od wypadków samochodowych.

- no to faktycznie ciekawe ale jeszcze niczego nie tłumaczy. Mnóstwo ludzi tak robi – odpowiedział Nowacki- myślałem , że coś w tych nagraniach znajdę ale nic tu nie ma.

- nie ma nagrania wypadku ? – Basia podeszła do biurka męża i spojrzała na monitor

- jest, tylko nie widać kierowcy samochodu – Paweł zniechęcony podszedł do okna

- nic nie da się zrobić – raczej stwierdziła niż zapytała Basia

- coś się da ale to zależy od Kasi – odpowiedział Paweł i znów usiadł przy komputerze – dobra, biorę się za Zawadzkich

- macie już coś ? – do biura wszedł Adam

- znalazłam polisę i podwyższoną składkę ubezpieczenia – Basia – ale widzę , że Ty też coś masz

Zawada powtórzył to co usłyszał od Patologa wywołując szeroki usmiech Basi.

- a Tobie co tak wesoło ? – Adam

- no bo mój szanowny małżonek … zaczęła Basia

- ekhem – Adam

- przepraszam, pan komisarz Nowacki twierdził , że to nie musi mieć związku – dokończyła Basia- i chyba się myli .

- być może – odpowiedział Adam siadając za biurkiem Basi- Paweł , co z tym komputerem ?

- właśnie się za niego zabieram – odpowiedział Nowacki- trochę to potrwa.

- no to miłej pracy, Basia zbieramy się do domu – zdecydował Adam i opuściła Komendę

- przynajnmniej wrócisz do domu a nie do pustych 4 ścian – burknęła Basia

- zawsze można zajrzeć do sąsiadów – uśmiechnął się Paweł

- to nie to samo. Nie lubię jak zostajesz na komendzie sam – Basia

- hej, jest jeszcze Adam ? – zajrzała Zuzia

- wyszedł już. Masz coś ciekawego ? – Basia

- sama nie wiem- zamyśliła się Ostrowska – pod domem Zawadzkiej kręci się cały czas jakiś typ. Zrobiłam parę fotek.

- ktoś Cię zmienil ? – zapytał Paweł

- tak, Michał – Ostrowska- masz te zdjęcia . Ja spadam do domu . Do juutraa !

- ja Cię nie chcę wyganiać ale Kojak zwariuje z nudów – Paweł – zadzwonię później .

Basia niechętnie opuściła Komendę i odjechała do domu. Na klatce schodowej spotkała Michalskich.

- cześć- przywitał się Radek – gdzie zgubiłaś Pawelca ?

- został na Komendzie – Basia- ma do sprawdzenia parę rzeczy. A Wy co porabiacie ?

- idziemy do wyporzyczalni po film . Może weźmiemy jakąs komedię i wpadniemy do Ciebie ? – zaproponowała Małgosia

Komenda powoli pustoszała. Paweł włączył radio i zrobił sobie kawę. Przez chwilę wrócił myślami do swojego ostatniego nocnego dyżuru sprzed kilku miesięcy ale szybko przegonił nieprzyjemne wspomnienia i znów zabrał się do pracy. Najpierw podłączył aparat , który przyniosła Zuzia i obejrzał zdjęcia mężczyzny siedzącego w samochodzie.

- no tak, broda, okulary na pół twarzy i to może być każdy – wymruczał do siebie- dobra, zabieram się za ten komputer. Idiota, gadam sam do siebie.

Nowacki zagłębił się w pracy. Po kilki minutach miał dostęp do zawartości komputera Zawadzkich. Pobieżnie przejrzał pocztę i przeszedł do odwiedzanych stron internetowych.

- hmm, widze że ostro randkujemy w sieci – mruknął znów do siebie i otwarł stronę portalu

Następnego dnia pierwszy do biura przyszedł Adam zastając śpiącego z głową na biurku Nowackiego.

- pobudka !! – zawołał i uśmiechnął się widząc gwałtowne przebudzenie kolegi – kawy ?

- zamorduję – wymruczał komisarz powoli się budząc

- dobra, dobra. Masz coś ? – Adam

- a mogę się obudzić do końca ? – ziewnął potężnie Paweł i napił się kawy- sprawdziłem połączenia internetowe i pocztę Zawadzkich.

- no i co ?

- Zawadzka od kilku tygodni randkowała w sieci . Nawiązała kontakt z jakimś facetem, proponowała spotkania itp. – mówił Nowacki

- masz jego adres ?

- nie, ale mam jego numer telefonu – Paweł

- dzwoniłeś ? – Adam

- kiedy ? W nocy ? – zirytował się Nowacki – zresztą zainteresowało mnie co innego .

- cześć – weszła Basia – w biurze nie było komputera Zawadzkiego. Basia miała rano dzwonić

- co ? – zdziwił się Adam

- w programie pocztowym znalazłem stare wiadomości ale pojawiły się też nowe. Już po śmierci Zawadzkiego. Pochodzą z komputera skradzionego w biurze.

- czyli morderca ukradł sprzęt i się go nie pozbył - Adam

- raczej nie miałby szans na uruchomienie bo sprzęt jest chroniony hasłem – Paweł – zresztą jego komórka też nadal jest czynna.

- aha, ten mężczyzna , z którym kontaktowała się Zawadzka , zaginął kilka dni temu- powiedziała Basia i zasiadła przy komputerze. Po chwili pokazało się na ekranie monitora zdjęcie mężczyzny.

- podobny do Zawadzkiego – stwierdził Adam i odebrał telefon- Zawada , no cześć. Co? Nie rozumiem, ahaa. Dobra , dzięki.

- co jest ? – Basia

- próbki pobrane w domu Zawadzkiego i od denata nie pasują . To nie jest ten sam materiał genetyczny – powiedział Adam- coraz więcej elementów w tej układance

- polisa i podwyższona składka – powiedziała Basia – myślisz, że ten zaginiony facet to nasz spalony denat w samochodzie ?

- wszystko na wskazuje – ziewnął Paweł a Adam pokiwał głową

- jedziemy – powiedział krótko nadkomisarz i po chwili jechali ulicami Warszawy.

- nie śpij bo Cię ukradną ! – Basia szturchnęła Pawła

- a niech kradną – obudził się Nowacki

- jesteśmy na miejscu – odezwał się Adam – zobaczcie !

Z domu wychodził a raczej wykradał się jakiś mężczyzna. Komisarze szybko wysiedli z auta a mężczyzna na ich widok zawrócił do mieszkania. Adam spokojnie zadzwonił do drzwi ale minęła dłuższa chwila zanim się otwarły.

- dzień dobry – przywitała się kobieta wyraźnie zdenerwowana

- witam ponownie – Adam- możemy wejść ?

- tak, proszę – Zawadzka uśmiechnęłą się blado . Adam został w salonie a Basia z Pawłem weszli w głąb mieszkania.

- co państwa do mnie sprowadza ? – zapytała Zawadzka

- gdzie jest pani mąż ? – odpowiedział pytaniem na pytanie Adam

- jak to , przecież On … – na piętrze dały się słyszeć odgłosy szamotania i chwilę później do pokoju weszli Nowaccy z niedoszłym denatem.

- zobacz Adam, znaleźlismy pana Zawadzkiego – Basia

- no proszę , zguba się znalazła – zakpił Zawada – nieźle to wykombinowaliście

- to … to Ona ! – krzyknął Zawadzki – to Ona wszystko wymyśliła

- domyślam się ! Firma na granicy plajty , brak dochodów – wymieniła Basia – a długi rosną , prawda ? Więc wpadliście na pomysł wypadku i śmierci męża .

- wystarczyło tylko znaleść ofiarę – Adam – jesteście zatrzymani za morderstwo, oszustwa i utrudnianie śledztwa.



KONIEC cz.74 !!!

2 czerwca 2009

4/74

Następnego dnia komisarze spotkali się pod domem Zawadzkiej. Jacek dojechał w ostatniej chwili .

- masz ten nakaz ? – Adam

- nie, mamy Jacka zamiast nakazu – powiedział Paweł wysiadając z samochodu

- no to do roboty. Zaczekajcie, Marek dzwoni – zawołał Adam . Zawada po kilku minutach rozmowy wyłączył telefon i dołączył do reszty.

- no i co ? – zapytała Basia – co mówił ?

- niewiele, do pracy wróci w przyszłym tygodniu – odpowiedział zamyślony Adam- jest u Kasi w szpitalu.

- to chyba dobrze, nie ? – zapytał Jacek

- no raczej tak – odpowiedział Paweł – zamawiałeś techników ?

- nie, wiecie co macie robić – odpowiedział Adam

Zadzwonili do mieszkania Zawadzkiej , kobieta dopiero po kilku minutach otworzyła im drzwi.

- dzień dobry- przywitała się prawie szeptem- znależliscie mojego męża ?

- Dzień dobry- Adam – wczoraj pani przyszła do nas twierdząc , że nie zyje. Musimy się upewnić czy znalezione w samochodzie ciało to pani mąż

- co chcecie robić ? – zdenerwowała się Zawadzka

- chcemy przejrzeć rzeczy męża w domu i w biurze . Jestem prokuratorem okręgowym – powiedział Jacec a Basia z Pawłem weszli w głąb mieszkania. Nowacki szybko założył podsłuch w telefonie stacjonarnym i kilku miejscach w mieszkaniu . Jacek rozglądał się salonie sprawdzając każdą szufladę . Basia weszła do łazienki i zabezpieczyła włosy, które zauważyła na grzebieniu, do małego woreczka włożyła również szczoteczkę do zębów i maszynkę do golenia. Paweł przeszukiwał mały gabinet . Usiadł przy biurku i włączył komputer. Dokładnie sprawdził adres IP i kilka folderów gdy zajrzała Basia

- ej, co robisz ? – syknęła do Pawła

- mam adres IP komputera, zawsze można coś sprawdzić. Numer komórki też spisałem- wyszeptał Nowacki. – podsłuchy założone

- przejrzę dokumenty – Basia otworzyła szufladę biurka i wyjęła stos dokumentów – wszystko na firmę.

- co państwo robią ? – do pokoju weszła Zawadzka

- chcieliśmy przejrzeć te dokumenty na Komendzie. Oddamy – powiedział Adam- czy ma pani klucze do biura męża ?

- nie, nie mam !

- dlaczego pani się tak denerwuje ? – zapytał Adam – chce pani coś ukryć ?

- nic nie ukrywam ! A denerwuję się bo wchodzicie tutaj i szukacie nie wiadomo czego !- krzykneła Zawadzka – chcę wiedzieć co się dzieje z moim mężem ! Jeżeli nie żyje to chcę wiedzieć kto go zabił !

- obiecuję pani , że znajdę albo pani męża albo jego mordercę – powiedział Adam

- no to już nie będziemy pani przeszkadzać – powiedział Jacek – powiadomimy panią o wynikach śledztwa.

- to co teraz ? – Basia

- jedziemy do biura Zawadzkiego – zadecydował Adam- mogłeś zabrać tego laptopa

- mam namiary więc połączę się z tym komputerem nawet w domu – odpowiedział Nowacki

- dobra, nie pytam jak – Adam wzruszył ramionami – Jacku, pojedziesz z nami czy wracasz do siebie ?

- wracam , mogę podrzucić próbki do laboratorium – powiedział prokurator

- dzięki – Adam – wsiadajcie i jedziemy.

Brodecki przeszedł przez bramę cmentarza razem z Anią i Kasią. Lekarz pozwolił jej na chwilę opuścić szpital w towarzystwie sanitariusza i w karetce. Bardzo Im zależało na tym by pobyć przez chwilę razem przy grobie ich syna. Ania przystanęła obok Kasi .

- kochałam Krzysia – szepnęła Kasia patrząc na nieduży grób- możesz w to nie wierzyć ale kochałam go jak własne dziecko .

- wierzę Ci – odpowiedział cicho Marek siadając na ławeczce – strasznie za Nim tęsknię !

- wiem kochanie, ja też – po twarzy Kasi spłyneły łzy- ale trzeba żyć dalej

- dziś lub jutro zrobimy remont w pokoju . Ania mi pomoże , prawda ? – Marek przyciągnął dziewczynkę i przytulił ją mocno – płacz kochanie, to ci pomoże .

Brązowy Fiat zatrzymał się przy niedużym budynku , w którym znajdowało się biuro Zawadzkiego. Komisarze wysiedli i po schodach udali się na drugie piętro. Drzwi biura były otwarte a w środku wyglądało jakby przeszło tornado. Na półpiętrze usłyszeli jakieś kroki więc wyciągnęli broń i porozumiewając się gestami ostrożnie weszli schodami na górę.

- tam jest wyjście awaryjne! – powiedział Adam

- widziałem drugie wyjście z tyłu – Paweł szybko zbiegł po schodach i okrążył budynek a Adam z Basią otworzyli drzwi na schody awaryjne i przeszli parę kroków. Z boku usłyszeli hałas , coś się przewróciło dziwnie grzechocząc i nastała cisza. Adam z bronia gotową do strzału podszedł ostrożnie do wyjścia ewakuacyjnego i wycelował w wychodzącego Pawła.




- poddaję się od razu ! Zwiał , to ktoś kto dobrze zna to miejsce- powiedział Nowacki kopiąc w słoik z gwoździami , który zwrócił uwagę Adama

- nic tu nie ma – Adam – chodzcie do tego biura . Może coś tam zostało.

Iza i Szymon weszli do przytulnej restauracji niedaleko redakcji, usiedli przy stoliku i przejrzeli menu.

- to co zamawiasz ? – zapytał Szymon przypatrując się Izie

- tak naprawdę to nie jestem głodna – odpowiedziała dziennikarka – poproszę sok pomarańczowy i kawę . Szymon , ja naprawdę nie mam czasu. Jestem umówiona na wywiad za godzinę.

- tym bardziej powinnaś coś zjeść – odpowiedział mężczyzna- no chyba , że się odchudzasz co moim zdaniem jest niepotrzebne bo wyglądasz świetnie.

- noo proszę Cię, przestań – odpowiedziała Iza odruchowo poprawiając włosy- muszę iść do kosmetyczki i do fryzjera a nawet nie mam kiedy. Wyglądam okropnie w tym kostiumie.

- mogę zadać Ci osobiste pytanie ? – zmienił temat dziennikarz

- możesz ale nie wiem czy na nie odpowiem- odpowiedziała Iza pijąc sok

- kochasz męża ?

- to takie oczywiste , że nie muszę na to odpowiadać – roześmiała się Iza – i naprawdę muszę już iść bo spóźnie sie na wywiad a pan prezes nie lubi spóźnialstwa. Do zobaczenia w redakcji.

Iza wybiegła z restauracji , przeszła na drugą stronę ulicy i wsiadła do taksówki.

Komisarze wrócili na Komendę.

- to ja się biorę za te papiery – Basia otworzyła pierwszą teczkę

- Szczepan sprawdzi u operatora telefo a się zajmę komputerem Zawadzkiego- Paweł usiadł przy biurku – nie wiem czy nie zostanę na noc bo wtedy nie ma takich obciążeń na serwerze

- właśnie to samo chciałem powiedzieć – Adam

- Cześć – przywitał się Brodecki

- no hej- Basia pocałowała kolegę w policzek – jak się trzymasz ?




- tak sobie – odpowiedział Marek – mam do Was prośbę

- no wal – zachęcił Adam

- złapcie tego skur… – Marek

- samochód , który potrącił Krzysia został skradziony a właściciel wyjechał dużo wcześniej – powiedział Nowacki – chciałem przejrzeć kamery przemysłowe z tego terenu ale nie miałem jeszcze okazji . Ale obiecuję , że to zrobię

- no to długa noc przed Tobą – powiedział Adam patrząc wymownie na Nowackiego, który pokiwał głową

- jak Kasia ? – zapytała Basia

- byliśmy dziś na cmentarzu – Marek oparł się o okno- niestety musi zostać w szpitalu do końca ciąży. Nieodwołalnie.

- będzie dobrze – Paweł

- nie spiesz się do pracy – Adam

- Adam , muszę bo w domu zwariuję – Marek -ciągle widzę jak …, Paweł dzieki za pomoc

- nie ma za co- odpowiedział Nowacki – ja tylko powtórzyłem to co sam usłyszałem parę miesięcy wcześniej od Radka. Obawiałem się tylko mordobicia z Twojej strony.

- aha Dzięki jeszcze raz. To do zobaczenie w przyszłym tygodniu. Dajcie znać jak coś …. Cześć – Brodecki szybko wyszedł z komendy.





ciąg dalszy nastąpi . Mam nadzieję , że notka się wam spodoba. Chociaż obiecałam przerwę to chcę dokończyć tą część a potem zobaczymy. Może po prostu notki będą pojawiały się rzadziej. Miłego czytania !!

30 maja 2009

3/74

Komisarze wrócili do swojego biura , Paweł włączył czajnik i po chwili w pomieszczeniu rozległ się aromat kawy. Nowacki postawił kubek na swoim oraz Basi biurku i uruchomił komputer.

- o , to dla mnie ? Dzięki – Zawada wziął kubek z kawą z biurka Basi

- no niee, znowu- jęknęła Nowacka a Paweł podszedł do Adama i odebrał mu naczynie z napojem.

- jak chcesz to sobie zrób – Paweł – co robimy ze sprawą ?

- trzeba pobrać próbki DNA z mieszkania denata do analizy poównawczej, sprawdzić go oraz jego firmę – wyliczał Adam – i poobserwować żonę .

- no własnie, jakaś dziwna była – stwierdziła Basia

- słuchajcie dziwna sprawa – wpadła Zuzia

- co się stało ? – Adam

- natknęłam się na mieście na Zawadzką . Siedziała w kawiarni z jakimś facetem i o czymś dyskutowali! Zmarł jej mąż a Ona się jakoś dziwnie zachowuje . Dziwne , nie ? – Ostrowska

- i to bardzo – Basia

- poproszę Jacka o nakaz przeszukania mieszkania i firmy – Paweł wyszedł z biura

- i jeszcze o podsłuch – dodał Adam – ale zostawiamy to na jutro. Późno już a ja się umówiłem z Izą

- sklerotyk, znowu telefonu zapomniał – zawołała Basia słysząc dzwonek komórki i odebrała rozmowę widząc , że to Łukasz dzwoni.

Paweł zapukał do gabinetu prokuratora

- masz chwilę ? – zajrzał do środka

- nie bardzo - westchnął Dumicz odrywając się od akt sprawy- co jest ?

- potrzebujemy nakazu przeszukania mieszkania i firmy denata i zezwolenia na podsłuch Zawadzkich – wyjaśnił komisarz

- dobrze, ale dopiero jutro to dostaniecie – Jacek – macie już coś ?

- na razie nic konkretnego, laboratorium i prosektorium działają , żona się sprzeciwia i zaraz po wyjściu od nas spotyka się z jakimś facetem – Paweł

- aha, to ciekawie – Jacek

- noo, bardzo – Paweł – nie przeszkadzam. Na razie !

Iza w redakcji wprowadzała ostatnie poprawki do artykułu , który miał się ukazał w nowym wydaniu gazety.

- ale pracuś z Ciebie – Szymon przysiadł na jej biurku – nie masz ochoty na przerwę ?

- muszę to skończyć – odpowiedziała dziennikarka – za godzinę muszą to mieć

- dobrze, to potem zapraszam się obiad – ustąpił Szymon

- nie mogę – odpowiedziała Iza – mam wizytę u pediatry . Adam podjedzie tutaj z Alą .

- to musisz umówić się ze mną na obiad w innym terminie bo ja nie ustąpie – uśmiechnął się dziennikarz- chciałbym Cię lepiej poznać .

- Szymon, mam rodzinę. Bardzo kocham swojego męża – Iza

- ależ wiem o tym i wcale mi to nie przeszkadza – odpowiedział Szymon- chciałbym tylko od czasu do czasu zjeść obiad w Twoim towarzystwie. Czy to takie dziwne ?

- no dobrze, jutro ? – ustąpiła Iza

- będzie mi miło – dziennikarz wstał i delikatnie pocałował Izę w usta.

- przestań – Iza gwałtownie wstała i odetchnęła z ulgą widząc wchodzącego Adama z córką

- gotowa ? – zapytał Adam uważnie obserwując żonę i dziennikarza, który odszedł do swojego biurka.

- tak, tylko to wyślę i idziemy – odpowiedziała Zawada lekko zmieszana- już . Chodźmy.

Brodecki obudził się z bólem głowy,w ustach miał sucho i chciało mu się pić. Sięgnął po butelkę wody stojącej na stoliku i napił się kilka łyków. Rozejrzał się dookoła dziwiąc się dlaczego jest tak cicho. Chciał zawołać dzieci i w tym momencie przypomniał mu się rozpędzony samochód i pogrzeb Krzysia. Położył się znów na łóżku i bezmyślnie gapił się w sufit. Leżał już tak dłuższy czas , gdy drzwi do pokoju otworzyły się z cichym skrzypnięciem i do środka zajrzała jego Mama oraz Paweł.







- Marku , masz gościa – odezwała się pani Brodecka, jednak Marek nadal leżał bez ruchu.

- w porządku – powiedział Paweł widząc, że kobiecie zbiera się na płacz. Kiedy Matka wyszła , Nowacki usiadł na fotelu obok kolegi.

- czego chcesz ? – cicho zapytał Marek

- Marek wiem ,że cokolwiek powiem niczego nie zmieni i zabrzmi banalnie ale … wiem jak się teraz czujesz – zaczął Paweł

- gówno wiesz- prychnął Marek

- wiem jak to boli kiedy stracisz najbliższą osobę – ciągnął Paweł – wydaje Ci się , że zawalił Ci się świat, wszystko jest bez sensu , wydaje Ci się , że nie masz po co żyć, prawda ? Byłeś u Kasi ? Wiesz co Ona przeżywa ?

- znalazł się najmądrzejszy – Brodecki gwałtownie wstał i zaczął krązyć po pokoju – no i co się gapisz ? Daj mi spokój , wynoś się !

- nie – spokojnie odpowiedział Nowacki patrząc na Brodeckiego

- to było moje dziecko ! Rozumiesz ? I przez jakiegoś debila już go nie ma ! – krzyknął nagle Marek- no i co teraz mi powiesz ? Że mam się z tym pogodzić ? Nigdy ! Rozumiesz? Nigdy się nie pogodzę z myślą , że Krzyś umarł ! Nie mam już po żyć ! Podaj mi chociaż jeden powód dla którego miałbym sobie nie strzelić w łeb !

- proszę bardzo : twoi rodzice to jeden powód, Kasia to drugi powód, Ania – trzeci, czwarty to dziecko ,które niedługo się Wam urodzi – Paweł – mam mówić dalej ? No to dorzucę jeszcze Adama , Baśkę , Szczepana , Zuzię , Michalskich i siebie! Wystarczy Ci powodów do życia czy jeszcze parę durzucić ?

Brodecki osłupiały wpatrywał się w kolegę. Powoli docierały do niego słowa Pawła i po raz pierwszy pomyślał co musi czuć Kasia i jego rodzice. Usiadł na wersalce i ukrył twarz w dłoniach i po chwili po jego twarzy popłynęły łzy goryczy i rozpaczy. Po kilku minutach odezwał się

- zawieziesz mnie do Kasi ?

- no pewnie – odpowiedział Paweł – tylko tak się nie możesz jej pokazać .Ogarnij się trochę.

Późnym wieczorem Paweł wrócił do domu. Zamknął drzwi i oparł się o nie. Z kuchni wyjrzała Basia

- co się …

- nic, po prostu jestem zmęczony – uśmiechnął się Paweł – ale chyba się udało.

- mówiłam Ci , że Cię kocham ? – Basia

- coś kiedyś wspominałaś – odparł Paweł – ale to było dawno .

- rozmawiałam dziś z Łukaszem, obiecałam, że przyjdziemy w niedziele.



ciąg dalszy nastąpi. Długo myślałam czy opublikować tą notkę ale w końcu zdecydowałam się dać ją na bloga. Miłego czytania. Nastęna notka nie wiem kiedy. Podtrzymuję , że potrzebuję przerwy. Pozdrawiam.

14 maja 2009

2/74

Witam Was kochani z krótkiego wypoczynku w Wiśle !! Od rana świeci słońce i chociaż upałów nie ma to jest super !



Komisarze wysiedli przed barem i weszli do środka.

- nareszcie – odetchnął Radek

- korki – wyjaśnił Paweł i spojrzał na Marka drzemiącego w fotelu

- Marek ! – zawołał Adam – nieżle się napracował. Chłopaki pomóżcie

- zzosstaww- wymamrotał Brodecki półprzytomnie

Paweł z Radkiem wzięli Brodeckiego za ramiona i ostrożnie wyprowadzili z lokalu. Basia otworzyła drzwi samochodu i po chwili Marek znalazł się w aucie.

- Paweł …- zaczęła Basia

- wiem, pogadam z Nim później – przerwał Nowacki

- myślisz, że to coś da ? – Adam

- nie wiem, ale wiem co On teraz przeżywa – odpowiedział Paweł – Radek odwieziesz go ?

- jasne – odpowiedział Michalski- tylko sam nie dam rady go odprowadzić do domu

- dzieciaki wracajcie na Komendę i zajmijcie się sprawą a My jedziemy – Adam zwrócił się do Nowackich i po chwili odjechał z Radkiem.

Na Komendzie czekał już na Nich Jacek

- gdzie wy się … – zaczął oburzony Dumicz

- Jacek, daruj sobie , dobrze ? – ciężko westchnęła Basia i usiadła za biurkiem





- co już ustaliliście ? – zapytał prokurator

- denat to Grzegorz Zawadzki, w samochodzie znaleziono jego odciski palców, dokumenty również do Niego należą – zaczął Paweł – a resztą zaraz się zajmę.

- Basiu, przyszła żona denata – zawiadomiła Zuzia

- ktoś ją zawiadomił ? – zdziwiła się Nowacka

- nie, sama przyszła – odpowiedziała Ostrowska- powiedziała , że słyszała o odnalezieniu samochodu a jej mąż zniknął kilka dni temu

- aha, gdzie Ona jest ? – zapytała Basia

- w pokoju przesłuchań – odpowiedziała aspirantka

- idę z Tobą – rzucił Paweł i razem poszli do pokoju przesłuchań.

- Dzień Dobry- przywitała się kobieta- przyszłam bo usłyszałam w TV o spalonym samochodzie w lesie. Mój mąż takim jeździł a ..

- moment – przerwał Paweł -może nam pani powiedzieć jak się pani nazywa ?

- Irena Zawadzka – powiedziała kobieta- mój maż , Grzegorz, wyjechał parę dni temu w interesach

- kiedy ma wrócić ? – Basia

- dziś ale od wczoraj nie ma z Nim kontaktu. To do Niego niepodobne – nerwowo mówiła kobieta

- ma pani jakieś zdjęcie męża ? – Paweł

- tak, już pokażę – Zawadzka grzebała w torebce dłuższą chwilę aż w końcu z portfela wyciągnęła fotografię męża i podała komisarzom. Nowaccy spojrzeli na fotografię i na siebie.

- niestety nie mamy dobrych wiadomości – Basia- wszystko wskazuje na to , że ciało znalezione w samochodzie to Pani mąż. Sekcja zwłok i badanie DNA to potwierdzi

- nie, proszę ! Nie zgadzam się na żadne badania ! – krzyknęła nagle kobieta – jestem pewna , że to mój mąż ! Rozumiecie ?

- proszę się uspokoić ! – Paweł - czy mąż miał jakieś problemy ? Ktoś mu groził ?

- nie, chyba nie . Prowadził własną firmę i nie miał żadnych problemów – odpowiedziała Zawadzka- kiedy wydacie mi ciało męża ?

- po przeprowadzeniu sekcji i badaniach – odpowiedziała Basia

- ale ja się nie zgadzam ! – krzyknęła kobieta

- takie są procedury – wyjaśnił Paweł

- nie zgadzam się na żadne badania ani na sekcję . Czy to jasne ? – twardzo powiedziała Zawadzka – chcę dziś zabrać ciało męża !

- co tu się dzieje ? – drzwi pokoju przesłuchań otwarły się i do środka wszedł Zawada

- proszę porozmawiać z prokuratorem – powiedziała do Zawadzkiej Basia , która szybko opuściła pomieszczenie pod czujnym okiem Pawła





- trochę dziwnie zareagowała na wiadomość , że jej mąż nie żyje – stwierdził Paweł siadając na parepecie – coś mi się to nie podoba !

- o niee, jakbym słyszała Adama – jęknęła Basia

- no właśnie – Zawada przysiadł na stole – podawaliście jakiś komunikat do prasy o spalonym samochodzie ?

- nie ! – odpowiedzieli równocześnie Nowaccy

- ja też nie – dodała Zuzia wchodząc - Szczepana i Was tam nie było a Jacek spławił wszystkich dziennikarzy !

- no to skąd wiedziała o spalonym samochodzie ? – zapytał Adam



no własnie , skąd żona się dowiedziała o śmierci męża? Zagadka niedługo sie wyjaśni. Notka miała być dłuższa ale dopadł mnie leń pospolity. Pozdrawiam !

2 maja 2009

Kłopoty kryminalnych cz.74

Było zimno, padał gęsty śnieg . Ludzie zebrani na cmentarzu otulali się szalami i kulili się z zimna. Marek stojący tuż przy trumnie nie czuł nic. W środku miał ogromną pustkę . Gdy opuszczano trumnę z ciałem Krzysia miał ochotę krzyczeć , wyrwać mężczyznom liny i nie pozwolić im zostawić jego dziecka w tym okropnym miejscu. Jednak nie zrobił nic.Wzrygnął się gdy poczuł rękę Adama na swoim ramieniu. Nie chciał płakać ale łzy płynęły po policzkach. Tuż obok niego stali jego rodzice , Nowaccy, Michalscy oraz Iza. Nie opuścili ani Kasi ani jego mimo , że nie chciał nikogo widzieć, nie miał ochoty z nikim rozmawiać ani słuchać dobrych rad. Chciał być sam!!

W końcu ceremonia dobiegła końca i cmentarz opustoszał.

- to co teraz ? – zapytał Radek

- zapraszamy na ciepły posiłek – powiedziała pani Brodecka

- jak się Kasia trzyma ? – zapytała Małgosia – lekarz nie pozwolił jej wyjść nawet na chwilę ?

- nie. Stwierdził , że to zbyt duży stres – odpowiedziała Brodecka

- okropne – powiedziała Małgosia

Adam włączył telefon. Od razu pojawiły się powiadomienia o nieodebranych połączeniach więc wybrał numer Jacka i po chwili rozmowy rozłączył sie.

- Marek, odwiozę Cię do domu – Adam- do pracy wrócisz kiedy poczujesz się na siłach.

Brodecki nadal milczał ale wsiadł do samochodu przyjaciela i zajechali pod blok gdzie mieszkali rodzice.

- Marek, musisz wziąc się w garść

- Adam, daj mi spokój – cicho odezwał się Marek i wysiadł z auta- dajcie mi wszyscy święty spokój !

Adam westchnął ciężko i pojechał na komendę. Na miejscu byli już Nowaccy. Basia zalewała kubki z kawą a zamyślony Paweł stał przy oknie . Dołączyli również Zuzia i Szczepan. Siedzieli w milczeniu w niewielkim pomieszczeniu , każdy zatopiony we własnych myślach.

- cześć – wszedł Dumicz – mam informację o tym samochodzie… kilka dni temu został skradziony ze strzeżonego parkingu w Centrum. Właściciel wyjechał parę miesięcy do Londynu.

- dlaczego nie jestem zdziwiony – westchnął Adam

- podejrzewasz , że to nie był wypadek tylko … – Basia

- nie wiem Basiu- Adam bezradnie wzruszył ramionami- Paweł jak to wyglądało ?

- jakby skurwielowi bardzo się spieszyło Paweł -nawet nie zwonił,żeby zobaczyć co się stało tylko docisnął i odjechał.

-może po prostu przypadek – powiedziała Zuzia

- może – Basia

- zobaczę co u Kasi – Paweł ubrał kurtkę i bez słowa opuścił Komendę.

- oprócz tego macie nową sprawę – powiedział Jacek i położył kilka kartek na biurku Basi – byłem już na miejscu zbrodni i zebrałem informacje. Resztę zostawiem wam. Wiecie gdzie mnie szukać w razie czego. Cześć.

- cześć – odpowiedział Adam i wyjął kartki z rąk Basi

- ej no ! Czytałam to ! – oburzyła się Nowacka

- to przeczytasz później – odpowiedział Adam i usiadł przy swoim biurku

Paweł przysiadł przy łóżku Brodeckiej.

- cześć, jak się czujesz ? – zapytał

- a jakie to ma znaczenie ? – cicho zapytała Kasia- wiecie już coś ?

- Kasia, czy ten… wypadek może mieć związek z tym facetem, który Ci groził ? – zapytał Nowacki- bo jeżeli tak to musze powiedzieć Adamowi o wszystkim

Kasia westchnęla ciężko i po chwili odpowiedziała

- nie wiem, może…

- dobra, rozejrzę się dyskretnie i potem zdecydujesz – odpowiedział Nowacki- potrzebujesz czegoś ?

- nie, dzięki – uśmiechnęła się blado Brodecka. Paweł pożegnał się i wyszedł ze szpitala zastanawiając się jak to wszystko rozegrać. Po chwili namysłu wrócił na Komendę i poszedl do Zbyszka .

- cześć. Mnie tu nie ma, ok ? – przywitał się Paweł

- ok, co jest ? – Zbyszek

- możesz mi pokazać jak wejść do drogówki ?

- aha, rozumiem- mruknął informatyk i wystukał parę klawiszy i na ekranie monitora pojawił się własciwy komunikat.

- dzięki- Paweł

- jak Marek ?

- nie pytaj . Cześć.

Brodecki nie mógł usiedzieć w domu więc wyszedł na spacer.Wędrował bez celu ulicami Warszawy . Nagle poczuł, że nie zniesie tego bólu. Na przeciwko zauważył pub więc wszedł do środka i zamówił wódkę a potem jeszcze następną i następną.

Małgosia siedziała przy Brodeckiej

- boję się, że Marek zrobi coś głupiego – powiedziedziała Kasia- Krzyś był zawsze najważniejszy

- nie martw się na zapas. Musisz myśleć pozytywnie , dla tego tutaj w środku musisz być dzielna – Michalska

- staram się. Kochałam Krzysia jak własne dziecko – Kasia- boję się , że Marek odejdzie

- Kaśka przestań ! – zdenerwowała się Gosia

Na komendzie panował zwykły ruch.

- już jestem. Mamy jakąś sprawę ? – wszedł Paweł

- mhm- Adam- Baśka Cię wprowadzi … w sprawę oczywiście. Jak Kasia?

- jako tako – odpowiedział Paweł – to co mamy ?

- spalony samochód a w środku zwłoki. Prawdopodobnie meżczyzny- Basia- czekamy na wyniki sekcji zwłok

- wiemy , że to był biały Opel Astra , tablice rejestracyjne odkręcone – dodał Adam

- technicy zabezpieczyli dokumenty. Częściowo spłonęły – Basia – ale zdjęcie jest widoczne

- to ja poszukam gościa – Paweł wział foliową torebkę z dokumentem i włączył komputer. Zeskanował fotografie i wprowadził do bazy danych.

- Adam, mam coś ! – do środka zajrzała Zuzia – daktyloskopia się pospieszyła i mamy odciski palców z kierownicy i z klamki samochodu

- no to pokaż – zaciekawił się Zawada . Ostrowska podała mu kilka kartek i usiadła na biurku Basi.

- odciski należały do Grzegorza Zawadzkiego – przeczytał Zawada

- dokumenty również – dodał Paweł

Pracę przerwał sygnał telefonu Adama

- Zawada, cześć, co ? Dzięki już jedziemy- Adam szybko zakończył połączenie

- coś nowego w sprawie ? – Zuzia

- nie, Marek siedzie w knajpie, kompletnie pijany. Radek go próbuje stamtąd wyciągnąć- Adam

- jedziemy z Tobą – oświadczyła Basia a Paweł skinął głową.



ciąg dalszy nastąpi !!

26 kwietnia 2009

5/73

Dziewczyny plotkowały w najlepsze gdy zadzwonił telefon Basi. Nowacka westchnęła cięzko i odebrała . Zbladła słysząc wiadomości, które przekazał jej Paweł . Rozłączyła się i jeszcze przez chwilę wpatrywała się w ekranik telefonu jakby tak chciała znaleść podpowiedz co ma powiedzieć przyjaciółce.

Tymczasem przed budynkiem przedszkola rozgrywały się sceny jak z kryminału. Paweł szybko wpakował Anię do samochodu i podbiegł do Marka, który trzymał w ramionach zakrwawionego i nieprzytomnego Krzysia i zadzwonił po karetkę.

- Krzysiu !! – krzyczał Brodecki – zabiję sukinsyna !!

- pogotowie już jedzie ! – zawołał Paweł – wszystko będzie dobrze !

Po kilku minutach przyjechała karetka, dwóch ratowników lekarz podbiegli do Marka i chcieli zająć się rannych chłopcem. Jednak Marek nie pozwolił zajać się dzieckiem, tylko ciągle krzyczał imię chłopca i odgrażał się kierowcy.

- Marek ! Przestań! – wrzasnął Paweł i delikatnie wyciągnął Krzysia z rąk Marka i odprowadził Brodeckiego kilka kroków dalej. Ekipa karetki szybko zajęła się chłopcem i już mieli odjeżdzać , gdy Marek rzucił się za karetką.

- Stary uspokój się ! Wsiadaj do samochodu ! – Paweł odciągał zszokowanego kolegę z jezdni .W końcu udało mu się przekonać Brodeckiego i zamknął za nim drzwi samochodu a sam głęboko odetchnął i zadzwonił najpierw do Basi i do Adama i ruszył w drogę do szpitala. Ania siedziała z tyłu samochodu bardzo cicho i spokojnie tylko ogromne łzy płynęły jej po twarzy.

Adam z Basią czekali na szpitalnym korytarzu na wiadomości o stanie Krzysia. W końcu Paweł wyszedł z Izby przyjęć i spojrzał na nich smutnym wzrokiem i pokręcił głową.

- nie udało się ? – wyszeptała Nowacka

- nie, obrażenia były zbyt rozległe – odpowiedział Paweł ze ściśniętym gardłem- jak to powiedzieć Kasi ?

- Marek już wie ? – zapytał Adam

- tak, tylko nie może w to uwierzyć . To … to była sekunda … ten samochód … – Paweł – chryste , dlaczego to się musiało stać ?

- zapamiętałeś numery rejestracyjne samochodu ? – zapytał Adam

- kurna, Adam ! Czy ty jesteś naprawdę taki nieczuły czy tylko takiego zgrywasz ? – wybuchnął Paweł – dziecko nie żyje a Ty się pytasz o jakieś durne numery ! Zupełnie Cię to nie rusza ? Marek potrzebuje wsparcia ! Jego też zapytasz czy pamięta numery ?

- przepraszam – Adam ciężko usiadł na krześle. Sam dobrze pamiętał własny strach i ból , gdy Alicja trafiła do szpitala- gdzie On jest ?

- na Izbie przyjęć z Anią – powiedział już normalnie Nowacki obejmując Basie- trzeba to jakoś Kasi powiedzieć

Pielęgniarka weszła na salę Brodeckiej i do kroplówki wstrzyknęła środek uspokajający.

- co to ? – zapytała Kasia

- witaminki – uśmiechnęła się fałszywie siostra i szybko wyszła. Po kilku minutach weszli Nowaccy

- cześć – powiedział Paweł cicho i usiadł przy łózku a Basia stanęła w nogach łózka

- no hej, co macie takie dziwne miny ? Stało się coś ? – zapytała Brodecka patrząc na przyjaciół

- tak, stało się … – zaczął Paweł ale odwrócił wzrok gdyż przed oczami nadal miał scenę sprzed kilkunastu minut

- Kasiu, chodzi o Krzysia – Basia- miał wypadek

- wypadek ? Ale nic mu się nie stało ? Muszę go zobaczyć – zawołała Kasia gwałtownie się podnosząc

- nie, Krzyś … On – usiłował tłumaczyć Brodeckiej Paweł – nie żyje

- nieee! Kłamiesz ! to nieprawda ! – krzyknęła Kasia do której dotarła wiadomość- wyjdż !

Zawada wszedł na Izbę przyjęć i poszukał wzrokiem Marka. Zauważył go w na jednym z krzeseł . Adam nie wiedział co ma powiedzieć przyjacielowi więc tylko usiadł obok i obydwaj siedzieli w milczeniu.

- muszę zając się wszystkim – odezwał się gardłowym głosem Marek- muszę odnaleść tego…

- musisz odpocząć – przerwał mu Adam – dopilnuje wszystkiego. Odwiozę Was do domu

- do domu ? Do jakiego domu ? – wrzasnął Marek- bez Krzysia nic już nie ma sensu !

- teraz tak Ci się wydaje- Adam- trochę to potrwa ale z czasem wszystko nabierze nowego znaczenia.

Brodecka w końcu zasnęła zmęczona długim płaczem.

- na szczęście nie doszło do przedwczesnego porodu – powiedział Lekarz do Nowackich- będzie potrzebowała dużo wsparcia

- to się da załatwić – usłyszeli Izę – Adam zajmie się Markiem

- posiedzę przy niej w nocy – dołączyła Małgosia- Radek odwiózł Anię do Mamy Marka

- wy też musicie odpocząć – Iza przyjrzała się Pawłowi – nie waż się siadać za kierownice

- nawet bym mu nie pozwoliła – odpowiedziała Basia- mam nadzieję , że to przetrwają.



KONIEC cz. 73. uff, bardzo krótka ta część ale musiałam zakończyć rozdział . Smutno się zrobiło ale dobrze mieć przyjaciół w takich chwilach.

Pozdrawiam.

19 kwietnia 2009

4/73

Witam Was ! Ale piekna pogoda ! Mam nadzieję , że w maju będzie równie pięknie bo zaplanowałam sobie kilkudniowy wypoczynek. Ja i mój laptop jedziemy na wypoczynek.

A teraz zabieram się za notkę.



Na biurku Adama zadzwonił telefon. Zawada westchnął , oderwał się od raportu i podniósł słuchawkę .

- Zawada, co ? Gdzie, dobra dzięki – szybko zakończył rozmowę nadkomisarz

- co jest ? – zapytał Marek

- Rafał Zimiński został zatrzymany za pobicie kolegi w szkole – odpowiedział Adam- pojedziesz do szkoły z Pawłem

- Adam litości! Sprawdzam ten nieszczęsny telefon Musiała ! – odezwał się Paweł zza komputera

- nie ma litości w tej firmie – zażartowała Basia

- a prawo autorskie do tego tekstu posiadasz ? – Paweł uśmiechnął się do żony

- jak wrócę do domu to wykupię – odpowiedziała Basia – ja pojadę z Markiem.

- pomóc w czymś ? – do kryminalnych zajrzał Jacek Dumicz

- mamy do przesłuchania kolejnego małolata . Jesteś chętny ? – zapytał Marek

- niee, dzięki – Jacek- ale za to mam kilka informacji o gościu z taksówki

- noo , mów – niecierpliwie powiedział Adam

- taksiarz nazywa się Czesław Stach , pracuje jako taksiarz od 15 lat . Pamięta kurs z Zoliborza do lombardu Mieszka. Rozpoznał gościa – Jacek

- kogo ? – Adam

- Zimińskiego – Dumicz

- przecież Zimińscy byli na imprezie u znajomych – Paweł – sprawdziłem to

- taksiarz twierdzi , że to Zimiński – Jacek- ktoś tu kłamie

-aż iskry lecą – Adam- Paweł , dokończ z tym telefonem a ja z Jackiem jedziemy na Żoliborz.

- dobra – odpowiedział Nowacki

Basia i Marek weszli do Izby Dziecka

- dzień dobry, Komenda Stołeczna – powiedział Marek pokazując odznakę- czy przebywa tutak Rafał Zimiński? Chcielibyśmy z Nim porozmawiać

- oczywiście, tędy prosze – policjantka zaprowadziła komisarzy do niewielkiego pokoju w głębi korytarza

- dzień dobry, komisarze Nowacka i Brodecki z Komendy Stołecznej- Basia – nie zgłosiłeś się do nas !

- czego , kurna ode mnie chcecie ? – warknął chłopak

- zapytać o Sylwestra – Marek – podobno byłeś chory i zostałeś w domu

- tak, a to karalne ?

- no nie, ale okłamałeś rodziców . Wcale nie byłeś chory. Ktoś Cię widział jak piłeś piwo i puszczałeś petardy na ulicy- Basia

-no i co ?

- Rafał , masz kilka bójek na koncie, grozi ci wydalenie ze szkoły – Brodecki – chcesz jeszcze dostać wyrok za utrudnianie śledztwa ? Twój sąsiad został zamordowany. Może coś widziałeś ?

- nic nie widziałem – padła odpowiedz

Marek westchnął i odebrał dzwoniący telefon

” Gdzie Wy jesteście ? – zapytał Paweł przez telefon

- w Izbie Dziecka, a co ? – Marek

” no bo namierzyłem telefon Musiała. Też jest w Izbie dziecka ” – wyjaśnił Paweł i wyłączył komórke

- cholera – zaklał Marek i spojrzał na Basie. Nowacka skineła głową i wyszła z pokoju

- czy mogę zobaczyć rzeczy chłopaka ?

- oczywiście , już przyniosę – powiedziała policjantka i po kilku minutach przyniosła nieduże pudełko

- dzięki- uśmiechnęła się Basia i przejrzała zawartość. W końcu wróciła do Marka

- to twoje ? – zapytała kładąc na stole dwa telefony komórkowe

- zastanów się dobrze zanim odpowiesz – Marek

- tak moje – hardo odpowiedział chłopak

- dlaczego ? – krótko zapytała Basia ale chłopak zrozumiał o co chodzi

- zabrakło mi kasy – wyjaśnił krótko Zimiński

Adam z Jackiem podjechali pod Izbę Dziecka w chwili gdy Marek z Basią wyprowadzali zakutego w kajdanki Rafała.

- przyznał się – odezwała się Basia

- Ojciec sprzedał do lombardu zegarek- Adam – widocznie nie wiedział o telefonie.

- będzie sądzony jak dorosły – dodał jeszcze Dumicz- w zeszłym roku dowiedział się , że jest adoptowany. Od tego czasu rodzice mieli z nim utrapienie.

- łagodnie to ująłeś – Adam- dobra robota.

Basia, Małgosia i Iza zajrzały do sali Brodeckiej

- cześć kobieto w ciązy ! – przywitała się Iza

- no wreszcie, myślałam że o mnie całkiem zapomniałyście – ucieszyła się Kasia – wariuję już tutaj z nudów

- oj wiem jak to jest – Małgosia – leżałam plackiem 5 miesięcy

- coś słodkiego na poprawę humoru – Basia wyciągnęła z torby eklerki

- ogórki też mamy – Michalska wyciągneła nieduży słoik

- uwielbiam was – roześmiałas się Kasia

Marek z Pawłem podjechali pod przedszkole.

- zabiorę dzieciaki do domu, dzięki za podrzucenie – Marek otworzył drzwi samochodu

- nie ma za co, 5 złoty – Paweł również wysiadł

- zaraz wracam – Brodecki wszedł do przedszkola i po kilku minutach wyszedł z dziećmi a Krzyś i Ania wybiegli na ulicę . Nagle zza zakrętu wyjechał rozpędzony samochód

- Krzyś !Ania !- zawołali równocześni Marek i Paweł rzucając się za dziećmi . Nowacki w ostatniej chwili złapał dziewczynkę ale usłyszał krzyk rozpaczy Marka

- Krzysiu … !!Krzyś !!



ciąg dalszy nastąpi !!