Witam!!
1.Dziś mija rok od tragedii w Katowicach. Myśle ze chwila zadumy sie przyda.
2. Jak Mazoch wraca do zdrowia- uuuuuufff ogrommy kamień spadł mi z serca. Strasznie to wyglądało.
3.Komentujcie notki – prosze was! Ja mimo pracy staram sie coś napisac w wolnym czasie. Ale ponieważ jest mało komentarzy to czekam az sobie o mnie przypomnicie i zostawicie jakis slad ze byliscie. Bedzie mi bardzo miło czytac ze czekacie na nowa notke.
- Marek!- zawołała Brodecka z łazienki-podaj mi recznik bo zapomniałam!!
- chcesz tylko recznik czy jeszcze coś?- dociekał Marek
- na razie tylko recznik!- Kasia po kilku minutach wyszła susząc włosy- mam problem z szefem
- podrywa Cie? Nooo, to bedzie sie miał z pyszna!- zagroził Marek
- nie o to chodzi- usiadła na kanapie- chyba ma jakies kłopoty
- szef ma zawsze kłopoty bo jest szefem- Marek
- myślałam ze mi pomozesz a Ty sie wyśmiewasz- obraziła sie Kasia- nie to nie!
- ciemu sie kłocicie?- zapytał Krzyś
- Krzysiu, my sie nie kłocimy- przytuliła malca Kasia
- wlasnie ze sie kłocicie- rozpłakał sie Krzyś- i mamusia nas zostawi jak mamusia Patlycja!
- Krzysiu, kto Ci tak powiedział?- zapytał poważnie Marek
- kolega psedskolu- Krzyś
- to wiesz co? Nie koleguj sie nim- objęła Kasia malucha- to jest niedobry kolega. Juz dobrze?
- tak! – rozweselił sie Krzyś
Basia z Pawłem wyszli ze szpitala.
- nareszcie , to było ostatnia radioterapia- odetchnął Paweł- w koncu bede mógł wrócic do pracy
- moze poczekaj pare dni co?- Basia- odpoczniesz i wrócisz.
- kotku, ja juz mams dość odpoczywania i czekania- stwierdził Paweł- jutro jestem w pracy i omijam szpitale z daleka!
- oo jaki waleczny sie zrobiłes- zasmiała sie Basia- mam nadzieję ze sie z Oliwką nie pozabijacie. A własnie co sie miedzy wami zdarzyło ??
- też jestem ciekawy bo nie przypominam sobie zadnego skandalu- Paweł sie zamyślił- telefon Ci dzwoni.
- haloo! Czesc Adaś! Ok, już jadę- Basia zakonczyła rozmowe – musze jechać do pracy.
- podrzuce Cie i wróce do domu- Paweł- albo wiesz co?
- chyba wiem, zabierasz sie do pracy od zaraz- stwierdziła Basia całując męza i po 15 minutach zatrzymali sie na miejscu zbrodni.
- czesc Marek- przywitala sie Basia- Adama jeszcze nie ma?
- jestem- usłyszeli głos Zawady- Paweł, a ty co tu robisz? Masz jeszcze zwolnienie!
- mnie tez jest miło ze was widzę- zakpił Nowacki- zwolnienie własnie mi sie skonczyło.
- aahaa- Marek- tylko cywilom nie pozwalamy wchodzic na miejsce zbrodni.
- nic straconego- Adam- Paweł, jedz na komende, załatw z Grodzkim sprawe a potem sprawdz naszego denata.
- jakiś znajomy?- zainteresował sie Paweł
- można tak powiedzieć- Adam- sprawdz Tomasza Misiaka ksywa Tomuś
- ok- Nowacki zawrócił do samochodu a reszta zajęła sie sprawą na miejscu
- Adam…- zaczeła Basia
- spokojnie, na razie bede mu dawał robotę na komendzie- uspokoił Basię, Zawada- Marek!
- no co jest?- zapytał Brodecki
- pojedziesz z Basią do żony Misiaka- wydał polecenie Zawada
- chyba byłej żony- Marek
- nieważne. Masz ją dokładnie przepytać o wszystko. Czy i kiedy sie kontaktowali ze sobą, czy… cholera, tłumaczę ci sprawy oczywiste- stwierdził Adam- jedzcie już, ja sie tu jeszcze rozejrze.
Na komendzie pare godzin później
- Adasiu, mogę Cię na chwilę prosić?- Grodzki
- mhm, już idę- Zawada odłozył dokumenty i udał sie do gabinetu szefa- co jest?
- niepokoi mnie ten szybki powrót do pracy Pawła- zaczął inspektor
- no to Cie uspokoję , ze bedzie siedział na komendzie tak długo aż wróci do formy- stwierdził Adam- roboty mu wystarczy
- no i o to mi chodziło! Zadnych pościgów na początek- rozchmurzył sie Grodzki- a , jeszcze jedno. Dorota wzieła dłuższy urlop i przysyłają nam nowego prokuratora.
- znamy go?- zaintersowal sie Zawada
- nie, to jakiś swieży nabytek, swiezo po egzaminach- Grodzki
- czyli bedzie wszystko wiedział lepiej od nas. Tacy są najgorsi- stwierdził Adam- cześć!
ciąg dalszy nastąpi !! Komentujcie to moze szybciej coś m sie uda napisać !
Buuuuuuuuuuuuuuuuuziaaaaaaaaaaaaaalkiiiiiii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
28 stycznia 2007
20 stycznia 2007
4/45
Witam!
Uuuuu dawno nie było notki!! Ojoj ale zaniedbałam bloga!! Wstyd !!
Następnego dnia gdy Basia wychodziła do pracy, Paweł jeszcze spał. Zostawiła mu kartkę na stole w kuchi z wiadomoscią zeby wpadł na komendę i po chwili wraz z Adamem jechała na komendę.
- Marek dzwonił ze sie trochę spóźni- Adam
- nic nowego- uśmiechnęła sie Basia- chyba mu kupie na urodziny nowy budzik. A gdzie to wczoraj sie wybyło co??
- mmmmmmmm, tajemnica- stwierdził Zawada- chodż, pani Nowacka bo mamy robotę
- Storosz- Nowacka- poprawiła Basia i weszli na komendę
- aa co Ty taka wesolutka co??- dociekał Zawada
- Paweł wrócił- Basia- lepiej bys sie zainteresował sprawą!
- uu pani drażliwa sie znalazła- zażartował Adam a Basia spiorunowała go wzrokiem. Kilka minut później na komendzie zjawil sie Brodecki.
- słuchajcie mam informacje !!! Pobitemu kurierowi przypomniało sie ze podrapał napastnika po dłoni!- poinformował obecnych Marek- chyba już łapię o co chodziło z tymi napadami
- no to nas oświeć Scherlocu- zadrwiła Basia
Brodecki zdziwiony spojrzał na koleżakę a następnie na Adama. Zawada wzruszył ramionami i zrobił minę” Ja nic nie wiem” wiec Marek usiadł za biurkiem
- chodzi o kasę- wyjaśnił Marek- w przesłyłkach czesto znajdują sie cenne przedmioty lub pieniadze. Ktoś sie zorientował ze w ten sposób szybko zarobi i zaczęli działać.
- genialna teoria- mruknęła Basia
- ej co jest?- zapytał Adam
- nic, wszystko w najlepszym porządku- Basia- masz jakiś plan działania?
- aa to jeszcze nie wszystko!- Brodecki – technikom udało sie zrobic zdjęcie kierowcy samochodu a nasi tajniacy obserwowali ochronę i ludzi z posterunku policji na dworcu.
- no i ?- Adam
- no i …- urwał Marek- to jeden z ochroniarzy. Z akt wynika ze był notowany za napady. KOntaktował sie z jednym z policjantów. Tu macie wszystkie dokumenty.
- dobra robota Marek- pochwalił Zawada – ide do Wiśniewskiej po nakaz aresztowania. Jedzcie już na ten dworzec a ja do was dołącze.
- myslisz ze sie przyznają ? – Basia- tu trzeba jakiegoś sposobu!
- opowiesz po drodze- stwierdził Zawada- spotykamy sie na miejscu.
Dworzec.
Trójka policjantów pewnym krokiem weszła do pomieszczenia ochrony. Marek stał przy drzwiach, Adam wyciągnął na rozmowę drugiego ochroniarza a Basia podeszła do podejrzanego.
- Cześć! Jestem Basia- zaczęła Storosz- pewnie macie sporo roboty po tych ostatnich napadach na kurierów co?
- noo, sporo- mruknął ochroniarz
- mamy już sprawcę. Przyznał sie do wszytkiego- wypalił Marek
- taaak? to super!- ucieszył sie męzczyzna
- na Twoim miejscu nie cieszyłbym sie za bardzo- powiedziała poważnie Basia- twój wspólnik sypie aż miło
- nie wiem o czym mówicie- zdenerwował sie
- mamy też swiadka- dodał Marek- oraz twoje DNA
- to wystarczy prokuratorowi- usmiechnęła sie Basia- to co? Założysz sobie bransoletki sam czy ci pomóc?
Przez chwilę cała trójka mierzyła sie wzrokiem. W koncu ochorniarz nagłym ruchem odepchnął Basię i wypadł na korytarz popychając Marka na scianę. Na korytarzu czekał na niego Zawada oraz kilku policjantów gotowych do strzału.
- koniec zabawy- Adam- zawieźcie go na dołek. Moze spotkasz swojego kumpla to ci wszystko wyjasni.
- Basia miała dobry pomysł- stwierdził Brodecki
- czasem mi sie coś udaje przy was- zadrwiła Basia
Na komendzie panowała cisza, przerywana czasem westchnieniem. Policjanci wypełniali akta gdy weszła Oliwia.
- przesłuchałam tego ochroniarza- Ola- zaczął sypać.
- no to super- westchnął Adam- oo czesc Paweł!
- czesc pracusie- zażartował Nowacki witając sie z Basią- czemu mnie nie obudziłas?
- próbowałam ale nazwałeś mnie małpą i odwróciłeś sie na drugi bok- Basia- za kare robisz teraz kawę.
- ok- zgodził sie Paweł- a małpą nazwałem Kojaka. Zanim wczoraj wróciłaś to podarł firankę w kuchni i wylał mi na gazetę kawę.
- a to faktycznie małpiszon- zaśmiał sie Adam
- Olka chcesz też kawy?- zapytał Paweł
- odwal sie sie ode mnie!! – wrzasnęła Borowik i wybiegła. Paweł stał jak zamurowany z puszką kawy w jednej rece i łyżeczką w drugiej rece.
- a jej co sie stało?- wykrztusił zdziwiony Paweł
- chyba cie nie lubi- stwierdził Marek- kiedy wracasz?
- za tydzień- Paweł- musze dokonczyć naswietlania i zrobic jakies badania. Uszami już mi to wychodzi.
- nie widać- usłyszeli głos Grodzkiego- do domów! Papiery mogą poczekać.
- macie jakies plany na wieczór?- zapytał Adam- jezeli nie to zapraszam do nas. Mała imprezka.
- z jakiej okazji?- Marek
- dowiesz sie jak przyjdziesz- Adam- o 17:00 ? Pasuje?
W domu Zawadów . Dochodzila już 17-sta gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- otworzę!- krzyknał Adami naciskając klamke
- ” Przybierzeli do Betlejem Pasterze”- zaspiewał kolędę Paweł a Basia szturchęła go w ramię- auułć!
- wchodzcie pasterze! – wyszła z łazienki Iza- oo kolejni goscie idą!
W pokoju zrobiło sie wesoło. Iza i Adam coś szeptali do ucha i po chwili na stole pojawił sie szampan.
- coś tu sie szykuje- zauważyła Kasia- co nabroiliscie?
- mamy nadzieję ze sie nie pogniewacie na nas- zaczęła Iza- ale chcieliśmy zrobić to dla siebie
- no i co?- Marek
- wczoraj po południu wzieliśmy slub cywilny- wypalił Adam- ślub koscielny i wesele bedzie później
Posypały sie gratulacje i życzenia. Przyjaciele kilka godzin spędzili kilka godzin żartując i rozmawaijąc.
KONIEC cz.45 !!! Bardzło ładnie prosze o wasze komentarze !! Buśka !!!!
Uuuuu dawno nie było notki!! Ojoj ale zaniedbałam bloga!! Wstyd !!
Następnego dnia gdy Basia wychodziła do pracy, Paweł jeszcze spał. Zostawiła mu kartkę na stole w kuchi z wiadomoscią zeby wpadł na komendę i po chwili wraz z Adamem jechała na komendę.
- Marek dzwonił ze sie trochę spóźni- Adam
- nic nowego- uśmiechnęła sie Basia- chyba mu kupie na urodziny nowy budzik. A gdzie to wczoraj sie wybyło co??
- mmmmmmmm, tajemnica- stwierdził Zawada- chodż, pani Nowacka bo mamy robotę
- Storosz- Nowacka- poprawiła Basia i weszli na komendę
- aa co Ty taka wesolutka co??- dociekał Zawada
- Paweł wrócił- Basia- lepiej bys sie zainteresował sprawą!
- uu pani drażliwa sie znalazła- zażartował Adam a Basia spiorunowała go wzrokiem. Kilka minut później na komendzie zjawil sie Brodecki.
- słuchajcie mam informacje !!! Pobitemu kurierowi przypomniało sie ze podrapał napastnika po dłoni!- poinformował obecnych Marek- chyba już łapię o co chodziło z tymi napadami
- no to nas oświeć Scherlocu- zadrwiła Basia
Brodecki zdziwiony spojrzał na koleżakę a następnie na Adama. Zawada wzruszył ramionami i zrobił minę” Ja nic nie wiem” wiec Marek usiadł za biurkiem
- chodzi o kasę- wyjaśnił Marek- w przesłyłkach czesto znajdują sie cenne przedmioty lub pieniadze. Ktoś sie zorientował ze w ten sposób szybko zarobi i zaczęli działać.
- genialna teoria- mruknęła Basia
- ej co jest?- zapytał Adam
- nic, wszystko w najlepszym porządku- Basia- masz jakiś plan działania?
- aa to jeszcze nie wszystko!- Brodecki – technikom udało sie zrobic zdjęcie kierowcy samochodu a nasi tajniacy obserwowali ochronę i ludzi z posterunku policji na dworcu.
- no i ?- Adam
- no i …- urwał Marek- to jeden z ochroniarzy. Z akt wynika ze był notowany za napady. KOntaktował sie z jednym z policjantów. Tu macie wszystkie dokumenty.
- dobra robota Marek- pochwalił Zawada – ide do Wiśniewskiej po nakaz aresztowania. Jedzcie już na ten dworzec a ja do was dołącze.
- myslisz ze sie przyznają ? – Basia- tu trzeba jakiegoś sposobu!
- opowiesz po drodze- stwierdził Zawada- spotykamy sie na miejscu.
Dworzec.
Trójka policjantów pewnym krokiem weszła do pomieszczenia ochrony. Marek stał przy drzwiach, Adam wyciągnął na rozmowę drugiego ochroniarza a Basia podeszła do podejrzanego.
- Cześć! Jestem Basia- zaczęła Storosz- pewnie macie sporo roboty po tych ostatnich napadach na kurierów co?
- noo, sporo- mruknął ochroniarz
- mamy już sprawcę. Przyznał sie do wszytkiego- wypalił Marek
- taaak? to super!- ucieszył sie męzczyzna
- na Twoim miejscu nie cieszyłbym sie za bardzo- powiedziała poważnie Basia- twój wspólnik sypie aż miło
- nie wiem o czym mówicie- zdenerwował sie
- mamy też swiadka- dodał Marek- oraz twoje DNA
- to wystarczy prokuratorowi- usmiechnęła sie Basia- to co? Założysz sobie bransoletki sam czy ci pomóc?
Przez chwilę cała trójka mierzyła sie wzrokiem. W koncu ochorniarz nagłym ruchem odepchnął Basię i wypadł na korytarz popychając Marka na scianę. Na korytarzu czekał na niego Zawada oraz kilku policjantów gotowych do strzału.
- koniec zabawy- Adam- zawieźcie go na dołek. Moze spotkasz swojego kumpla to ci wszystko wyjasni.
- Basia miała dobry pomysł- stwierdził Brodecki
- czasem mi sie coś udaje przy was- zadrwiła Basia
Na komendzie panowała cisza, przerywana czasem westchnieniem. Policjanci wypełniali akta gdy weszła Oliwia.
- przesłuchałam tego ochroniarza- Ola- zaczął sypać.
- no to super- westchnął Adam- oo czesc Paweł!
- czesc pracusie- zażartował Nowacki witając sie z Basią- czemu mnie nie obudziłas?
- próbowałam ale nazwałeś mnie małpą i odwróciłeś sie na drugi bok- Basia- za kare robisz teraz kawę.
- ok- zgodził sie Paweł- a małpą nazwałem Kojaka. Zanim wczoraj wróciłaś to podarł firankę w kuchni i wylał mi na gazetę kawę.
- a to faktycznie małpiszon- zaśmiał sie Adam
- Olka chcesz też kawy?- zapytał Paweł
- odwal sie sie ode mnie!! – wrzasnęła Borowik i wybiegła. Paweł stał jak zamurowany z puszką kawy w jednej rece i łyżeczką w drugiej rece.
- a jej co sie stało?- wykrztusił zdziwiony Paweł
- chyba cie nie lubi- stwierdził Marek- kiedy wracasz?
- za tydzień- Paweł- musze dokonczyć naswietlania i zrobic jakies badania. Uszami już mi to wychodzi.
- nie widać- usłyszeli głos Grodzkiego- do domów! Papiery mogą poczekać.
- macie jakies plany na wieczór?- zapytał Adam- jezeli nie to zapraszam do nas. Mała imprezka.
- z jakiej okazji?- Marek
- dowiesz sie jak przyjdziesz- Adam- o 17:00 ? Pasuje?
W domu Zawadów . Dochodzila już 17-sta gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- otworzę!- krzyknał Adami naciskając klamke
- ” Przybierzeli do Betlejem Pasterze”- zaspiewał kolędę Paweł a Basia szturchęła go w ramię- auułć!
- wchodzcie pasterze! – wyszła z łazienki Iza- oo kolejni goscie idą!
W pokoju zrobiło sie wesoło. Iza i Adam coś szeptali do ucha i po chwili na stole pojawił sie szampan.
- coś tu sie szykuje- zauważyła Kasia- co nabroiliscie?
- mamy nadzieję ze sie nie pogniewacie na nas- zaczęła Iza- ale chcieliśmy zrobić to dla siebie
- no i co?- Marek
- wczoraj po południu wzieliśmy slub cywilny- wypalił Adam- ślub koscielny i wesele bedzie później
Posypały sie gratulacje i życzenia. Przyjaciele kilka godzin spędzili kilka godzin żartując i rozmawaijąc.
KONIEC cz.45 !!! Bardzło ładnie prosze o wasze komentarze !! Buśka !!!!
6 stycznia 2007
3/45
Witajcie w Nowym 2007 Roku!!!!
Pierwszy i najtrudniejszy tydzień pracy za mną! Wprawdzie jestem zmęczona ale szczęsliwa! Robię to co kocham i mogę liczyć na pomoc w każdej chwili. A to najważniejsze! Nie jestem sama w roli ” Nowej” bo oprócz mnie przyjęli jeszcze drugą dziewczynę, która niedawno kończyła szkołę. Swiat jest mały i okazało sie ze obydwie chodziłyśmy do tego samego Studium. Fajnie trochę powspominać szkolne czasy.Myśle ze czas na notkę wiec już ją produkuję!!!
Marek postawił przed Szczepanem. który oglądał kasetę z Centrum Handloweg, kubek z gorącą kawą i usiadł obok.
- no i masz już cos?- Marek
- jeszcze nic- mruknął Żałoda patrząc w ekran telewizora- zostały jeszcze kurka 3 kasety
- Zuzia cie zmieni za chwilę- powiedział Marek i wyszedł. Jednak po paru krokach usłyszał krzyk Żałody
- Marek! Mam , kurka!! Jest samochód!!- wrzeszczał Szczepan
- a widać kogoś , kto go przywiozł?- Marek
- bardzo niewyraźnie- Szczepan- musiał. kurka, wiedzieć o kamerach bo odwraca sie do nich tyłem. Ale o!! Tutaj go widać z boku!!
- dobra robota. Zanieś to do techników, moze coś sie da z tym zrobić- uśmiechnął sie Brodecki
- słuchajcie- wpadła Basia- znów był napad na kuriera!
- żyje?- Marek
- tak, trochę poobijany, zabrali go do szpitala na badania- Basia- chodż szybko! Moze widział sprawcę!
- już, gdzie są te kluczyki?- Marek
- ja mam! Mareeek, no prosze Cie, nooo! – Basia ponaglała kolegę- nie ma Adama a ja mam jeszcze kupę roboty!
- no juz , już! Co ty taka niecierpliwa co? – dociekał Marek i po chwili wyjechali z parkingu.
W szpitalu
- cześć Alicja- komisarze przywitali sie ze znajomą lekarką
- witajcie- Ala- co was sprowadza?
- szukamy pobitego kuriera pocztowego- wyjaśnił Marek
- aa, chyba wiem o kogo chodzi- Alicja- leży w sali nr.6. Ma rozciętą skórę na głowie i złamaną rękę.
- dzieki- usmiechnęła sie Basia i powędrowali do pacjenta- dzień dobry. Jesteśmy z policji. Powie nam Pan co sie stało??
- niosłem dużą paczkę do pociągu gdy nagle ktoś mnie uderzył w glowę- zaczął opowiadać poszkodowany mężczyna
- widział go Pan moze?- zapytał Marek
- miał kominiarkę na głowie- powiedział a Basia westchnęł cięzko- bardzo mi przykro
- ale moze zapamiętał Pan jakiego wzrostu był albo jakieś inne szczegóły?- Marek nie poddawał sie
- a wiecie co? Coś mi mignęło przed oczami, coś swiecącego ale to wszystko. Był moze pańskiego wzrostu.
- dziekujemy – powiedziała Basia- gdyby sie Panu coś przypomniało to proszę dzwonić. Zostawiam panu wizytówkę. Dziekujemy i dowidzenia.
- no to już coś mamy- Marek
- Marek, weź nie żartuj. Coś swiecącego- dobre sobie! To moze być wszystko!- zdenerwowała sie Basia- i gdzie ten Adam sie włóczy?
- oj daj spokój. Adam pewnie jest w domu z Izą i przemawia do dziecka- uśmiechnął sie Marek- chodz jedziemy na komendę.
- masz jakiś pomysł ?- Basia
- moze- droczył sie Brodecki
- nie to nie- obraził sie Basieńka i wsiadła do samochodu.
- zamiast sie obrażac to pomyśl kto moze wiedzieć o przesyłkach pocztowych i o obecności kurierów na dworcu- Marek- dlaczego w samochodzie nie znaleziono zadnych śladów i dlaczego ten ktoś kto odstawił auto na parking wiedział o kamerach.
- sugerujesz coś?- zapytała Storosz
- trzeba by sie przyjrzeć ochronie na dworcu- Marek- a ponieważ jesteśmy na miejscu to moze…
- mozemy to zrobić od razu- wpadła mu w słowo Basia
- no własnie- Marek- powłóczymy sie trochę po dworcu a potem zostawimy tutaj ludzi na obserwacji.
Kilka godzin później Marek zaparkował samochód pod domem a wczesniej odwiózł Basię. Brodecki wszedł cicho do mieszkania zeby nie obudzić spiących domowników. Rozebrał sie i wsunął do ciepłego łóżka obok żony. Kasia, przebudziła sie na sekundę , wymruczała coś i przytuliła sie do męża i obydwoje zasnęli.
Basia wyszła z windy i otworzyla drzwi mieszkania. Kojak przywitał sie łasząc sie jej do nóg. Storosz poszła do łazienki, wzieła prysznic o ubrana w ciepłą piżamkęusłyszała jakieś szmery w sypialni. Basia ostrożnie podeszła do ściany, zaświeciła swiatło i po chwili wskoczyła do łózka budząc Pawła.
ciąg dalszy nastąpi !!!!!!!!!!!! Ale nie wiem kiedy. Od poniedziałku pracuję 7:30- 15:30 wiec bede wcześniej w domu wiec moze sie uda coś w tygodniu napisać. Ale nie obiecuję !
Pozdrawiam!!
Pierwszy i najtrudniejszy tydzień pracy za mną! Wprawdzie jestem zmęczona ale szczęsliwa! Robię to co kocham i mogę liczyć na pomoc w każdej chwili. A to najważniejsze! Nie jestem sama w roli ” Nowej” bo oprócz mnie przyjęli jeszcze drugą dziewczynę, która niedawno kończyła szkołę. Swiat jest mały i okazało sie ze obydwie chodziłyśmy do tego samego Studium. Fajnie trochę powspominać szkolne czasy.Myśle ze czas na notkę wiec już ją produkuję!!!
Marek postawił przed Szczepanem. który oglądał kasetę z Centrum Handloweg, kubek z gorącą kawą i usiadł obok.
- no i masz już cos?- Marek
- jeszcze nic- mruknął Żałoda patrząc w ekran telewizora- zostały jeszcze kurka 3 kasety
- Zuzia cie zmieni za chwilę- powiedział Marek i wyszedł. Jednak po paru krokach usłyszał krzyk Żałody
- Marek! Mam , kurka!! Jest samochód!!- wrzeszczał Szczepan
- a widać kogoś , kto go przywiozł?- Marek
- bardzo niewyraźnie- Szczepan- musiał. kurka, wiedzieć o kamerach bo odwraca sie do nich tyłem. Ale o!! Tutaj go widać z boku!!
- dobra robota. Zanieś to do techników, moze coś sie da z tym zrobić- uśmiechnął sie Brodecki
- słuchajcie- wpadła Basia- znów był napad na kuriera!
- żyje?- Marek
- tak, trochę poobijany, zabrali go do szpitala na badania- Basia- chodż szybko! Moze widział sprawcę!
- już, gdzie są te kluczyki?- Marek
- ja mam! Mareeek, no prosze Cie, nooo! – Basia ponaglała kolegę- nie ma Adama a ja mam jeszcze kupę roboty!
- no juz , już! Co ty taka niecierpliwa co? – dociekał Marek i po chwili wyjechali z parkingu.
W szpitalu
- cześć Alicja- komisarze przywitali sie ze znajomą lekarką
- witajcie- Ala- co was sprowadza?
- szukamy pobitego kuriera pocztowego- wyjaśnił Marek
- aa, chyba wiem o kogo chodzi- Alicja- leży w sali nr.6. Ma rozciętą skórę na głowie i złamaną rękę.
- dzieki- usmiechnęła sie Basia i powędrowali do pacjenta- dzień dobry. Jesteśmy z policji. Powie nam Pan co sie stało??
- niosłem dużą paczkę do pociągu gdy nagle ktoś mnie uderzył w glowę- zaczął opowiadać poszkodowany mężczyna
- widział go Pan moze?- zapytał Marek
- miał kominiarkę na głowie- powiedział a Basia westchnęł cięzko- bardzo mi przykro
- ale moze zapamiętał Pan jakiego wzrostu był albo jakieś inne szczegóły?- Marek nie poddawał sie
- a wiecie co? Coś mi mignęło przed oczami, coś swiecącego ale to wszystko. Był moze pańskiego wzrostu.
- dziekujemy – powiedziała Basia- gdyby sie Panu coś przypomniało to proszę dzwonić. Zostawiam panu wizytówkę. Dziekujemy i dowidzenia.
- no to już coś mamy- Marek
- Marek, weź nie żartuj. Coś swiecącego- dobre sobie! To moze być wszystko!- zdenerwowała sie Basia- i gdzie ten Adam sie włóczy?
- oj daj spokój. Adam pewnie jest w domu z Izą i przemawia do dziecka- uśmiechnął sie Marek- chodz jedziemy na komendę.
- masz jakiś pomysł ?- Basia
- moze- droczył sie Brodecki
- nie to nie- obraził sie Basieńka i wsiadła do samochodu.
- zamiast sie obrażac to pomyśl kto moze wiedzieć o przesyłkach pocztowych i o obecności kurierów na dworcu- Marek- dlaczego w samochodzie nie znaleziono zadnych śladów i dlaczego ten ktoś kto odstawił auto na parking wiedział o kamerach.
- sugerujesz coś?- zapytała Storosz
- trzeba by sie przyjrzeć ochronie na dworcu- Marek- a ponieważ jesteśmy na miejscu to moze…
- mozemy to zrobić od razu- wpadła mu w słowo Basia
- no własnie- Marek- powłóczymy sie trochę po dworcu a potem zostawimy tutaj ludzi na obserwacji.
Kilka godzin później Marek zaparkował samochód pod domem a wczesniej odwiózł Basię. Brodecki wszedł cicho do mieszkania zeby nie obudzić spiących domowników. Rozebrał sie i wsunął do ciepłego łóżka obok żony. Kasia, przebudziła sie na sekundę , wymruczała coś i przytuliła sie do męża i obydwoje zasnęli.
Basia wyszła z windy i otworzyla drzwi mieszkania. Kojak przywitał sie łasząc sie jej do nóg. Storosz poszła do łazienki, wzieła prysznic o ubrana w ciepłą piżamkęusłyszała jakieś szmery w sypialni. Basia ostrożnie podeszła do ściany, zaświeciła swiatło i po chwili wskoczyła do łózka budząc Pawła.
ciąg dalszy nastąpi !!!!!!!!!!!! Ale nie wiem kiedy. Od poniedziałku pracuję 7:30- 15:30 wiec bede wcześniej w domu wiec moze sie uda coś w tygodniu napisać. Ale nie obiecuję !
Pozdrawiam!!
30 grudnia 2006
2/45
Witam!
No to sie zaczeło! Brak czasu na pisanie notek- ale to siła wyższa. PRACA !!! Biedroneczka równiez jest kobietą pracującą ale obiecujemy ze jak bedziemy miały czas to naskrobiemy coś. Ja postaram sie naspisać coś na zapas i potem tylko opublikować. Zresztą to wszystko sie okaże już niedługo! A teraz koniec marudzenia i zabieram sie za notkę.
Następnego dnia na komendzie
- cześć Adaś- weszła Zuzia- pogadałam wczoraj z pracownikami poczty.
- i co?- zapytał Zawada popijając kawę
- od tygodni zdarzały sie dziwne sytuacje- Zuzia- znikały przesyłki, kurierów ktoś śledził, raz skradziono im samochód ale po paru godzinach nagle pojawiał sie na miejscu
- czyli przygotowywali sie do napadu- stwierdziła wchodząca Basia- drogówka znalazła zaginione auto
- gdzie?- Adam
- stoi na parkinku przy Centrum Handlowym, Marek już tam jest- Basia
- ok. Basiu, sprawdz wszystkich kurierówi pracowników wagonów pocztowych czy… a zresztą sama wiesz co robić- zlecił zadanie Basi- Zuzia Ci pomoze, Oliwia ma dziś wolne- grypa czy coś.
- a Ty?- Zuzia
- aa jaaa mam sprawe do załatwienia- wymigał sie od odpowiedzi Adam- bede później. Na razie!
- ej co jest? Grodzkiego też gdzieś wyniosło- zastanowiła sie Basia
- ostatnio jakieś dziwne rzeczy sie tu dzieją- Zuzia- Oliwka chodzi wsciekła, szefostwo znika, Szczepan chyba zakochany
- też to zauważyłaś?- Basia
- trudno nie zauważyć. Adam coś kombinuje, Ty podskakujesz na każdy dzwięk telefonu- wymieniała dalej Zuzia- tylko Wiśniewska i ja jesteśmy normalne
- no no. Tobie podoba sie Szczepan, widać z daleka- odgryzła sie Basia
- bardzo widać?- zaniepokoiła sie Ostrowska
- mhmm. Dobra zabieramy sie do roboty. – Basia- masz tu akta i do dzieła.
- tęsknisz co?- zapytała Zuzia otwierając pierwszą teczke
- bardzo- westchneła Basia- tak bardzo bym chciała zeby już wrócił i żeby było wszydtko ok
W tym samym czasie przy Centrum Handlowym
- samochód jest sterylnie czysty- oznajmił jeden z techników
- nie, nie wierzę- Marek- weźcie sprawdzie jeszcze raz.
- mogę sprawdzić ale to nic nie da- mruknął technik
- macie tu monitoring?- Brodecki zwrócił sie do parkingowego
- jest- odpowiedział facet- ale musi pan pogadać z szefem ochrony.
- dzieki- Marek- Szczepan, idziemy
Panowie udali sie do małego pomieszczenia.
- dzień dobry, komisarz Brodecki i post.Szczepan Żałoda z Komendy Stołecznej- przedstawił sie Brodecki
- o co chodzi?- rzucił opryskliwie ochroniarz
- o samochód na parkinkgu- zaczął Szczepan- a dokładniej to o to czy mozecie nam udostepnic kasety z monitoringu
- a po co wam to?
- kolego, za utrudnianie śledztwa można iść siedzieć- zniecierpliwił sie Marek- grzeczniej trochę.
- spoko, koleś. Chodzi o to auto z poczty? Ja nic nie wiem
- kurka , pan komisarz sie pyta o kasety z zapisem wczorajszego dnia- wkurzył sie Szczepan
- aaa to trzeba było tak od razu- zmądrzał ochroniarz- na tej półce. Mozecie zabrać ale jak pokwitujecie
Marek i Żałoda spojrzeli na siebie, podpisali potrzebne dokumenty i opuścili Centrum Handlowe.
Ciąg dalszy nastąpi !!! Sorki ze takie krótkie i nudne !! Pozdrawiam!!
No to sie zaczeło! Brak czasu na pisanie notek- ale to siła wyższa. PRACA !!! Biedroneczka równiez jest kobietą pracującą ale obiecujemy ze jak bedziemy miały czas to naskrobiemy coś. Ja postaram sie naspisać coś na zapas i potem tylko opublikować. Zresztą to wszystko sie okaże już niedługo! A teraz koniec marudzenia i zabieram sie za notkę.
Następnego dnia na komendzie
- cześć Adaś- weszła Zuzia- pogadałam wczoraj z pracownikami poczty.
- i co?- zapytał Zawada popijając kawę
- od tygodni zdarzały sie dziwne sytuacje- Zuzia- znikały przesyłki, kurierów ktoś śledził, raz skradziono im samochód ale po paru godzinach nagle pojawiał sie na miejscu
- czyli przygotowywali sie do napadu- stwierdziła wchodząca Basia- drogówka znalazła zaginione auto
- gdzie?- Adam
- stoi na parkinku przy Centrum Handlowym, Marek już tam jest- Basia
- ok. Basiu, sprawdz wszystkich kurierówi pracowników wagonów pocztowych czy… a zresztą sama wiesz co robić- zlecił zadanie Basi- Zuzia Ci pomoze, Oliwia ma dziś wolne- grypa czy coś.
- a Ty?- Zuzia
- aa jaaa mam sprawe do załatwienia- wymigał sie od odpowiedzi Adam- bede później. Na razie!
- ej co jest? Grodzkiego też gdzieś wyniosło- zastanowiła sie Basia
- ostatnio jakieś dziwne rzeczy sie tu dzieją- Zuzia- Oliwka chodzi wsciekła, szefostwo znika, Szczepan chyba zakochany
- też to zauważyłaś?- Basia
- trudno nie zauważyć. Adam coś kombinuje, Ty podskakujesz na każdy dzwięk telefonu- wymieniała dalej Zuzia- tylko Wiśniewska i ja jesteśmy normalne
- no no. Tobie podoba sie Szczepan, widać z daleka- odgryzła sie Basia
- bardzo widać?- zaniepokoiła sie Ostrowska
- mhmm. Dobra zabieramy sie do roboty. – Basia- masz tu akta i do dzieła.
- tęsknisz co?- zapytała Zuzia otwierając pierwszą teczke
- bardzo- westchneła Basia- tak bardzo bym chciała zeby już wrócił i żeby było wszydtko ok
W tym samym czasie przy Centrum Handlowym
- samochód jest sterylnie czysty- oznajmił jeden z techników
- nie, nie wierzę- Marek- weźcie sprawdzie jeszcze raz.
- mogę sprawdzić ale to nic nie da- mruknął technik
- macie tu monitoring?- Brodecki zwrócił sie do parkingowego
- jest- odpowiedział facet- ale musi pan pogadać z szefem ochrony.
- dzieki- Marek- Szczepan, idziemy
Panowie udali sie do małego pomieszczenia.
- dzień dobry, komisarz Brodecki i post.Szczepan Żałoda z Komendy Stołecznej- przedstawił sie Brodecki
- o co chodzi?- rzucił opryskliwie ochroniarz
- o samochód na parkinkgu- zaczął Szczepan- a dokładniej to o to czy mozecie nam udostepnic kasety z monitoringu
- a po co wam to?
- kolego, za utrudnianie śledztwa można iść siedzieć- zniecierpliwił sie Marek- grzeczniej trochę.
- spoko, koleś. Chodzi o to auto z poczty? Ja nic nie wiem
- kurka , pan komisarz sie pyta o kasety z zapisem wczorajszego dnia- wkurzył sie Szczepan
- aaa to trzeba było tak od razu- zmądrzał ochroniarz- na tej półce. Mozecie zabrać ale jak pokwitujecie
Marek i Żałoda spojrzeli na siebie, podpisali potrzebne dokumenty i opuścili Centrum Handlowe.
Ciąg dalszy nastąpi !!! Sorki ze takie krótkie i nudne !! Pozdrawiam!!
Newsy !!
Trochę newsów o ” Kryminalnych” – żródło interia.pl
Komisarz Zawada straci zimną krew !
Nominowany do tegorocznych Telekamer Marek Włodarczyk, w nowej serii „Kryminalnych” skupi na sobie uwagę widzów. Grany przez niego opanowany komisarz Adam Zawada straci wreszcie zimną krew a przestępczy świat zadrży z posadach. Komisarz Zawada nie ma bowiem już nic do stracenia, bo – stracił wszystko. Kiedy w dniu jego ślubu, na jego oczach brutalnie zamordowano Martę – kobietę, dla której gotowy był poświęcić życie, nastąpił początek koszmaru. Od tej pory komisarz ma jedną ideę – złapać mordercę swojej żony. Rusza więc w śmiertelny pościg. Nie ma dla niego żadnych barier, żadnych granic. Jedyne ograniczenia, które wiążą go i nie pozwalają się wyzwolić, to… wspomnienia. Zawada jest jak w transie: prawie nie zauważa, że Marta pozostawiła kogoś, kto w tym momencie bardzo go potrzebuje: to jej syn, Paweł. Jego przyjaciele i współpracownicy widząc co się dzieje z ich przełożonym, podążają w ślad za nim by powstrzymać go, zanim przekroczy niebezpiecznie cienką linię; gdy szukając mordercy, sam stanie się katem. Wiedzą, że „skoro jest zbrodnia, musi być i kara”. Wiedzą też, że w tej chwili to jedyna prawda, w jaką wierzy Zawada. Prawda, która może zgubić i jego samego. Źródło informacji: INTERIA.PL
Na planie „Kryminalnych”
Ruszyły zdjęcia do trzech nowych odcinków „Kryminalnych”. Ekipa filmowców jak zwykle nie zasypuje gruszek w popiele i przygotowuje dla widzów kolejne niespodzianki. Tym razem trójka dzielnych policjantów usiłuje wyjaśnić zagadkę tajemniczej serii śmierci byłych narkomanów. „Pewien koncern amerykański farmaceutyczny próbuje wprowadzić na rynek nowy lek na AIDS i w związku z tym przeprowadza nielegalne eksperymenty na biedakach z Polski. „Z tego powodu giną ludzie” – zdradził tajemnicę serialowej kuchni Marek Włodarczyk, czyli filmowy komisarz Zawada. „A jak są zabójstwa, to my wkraczamy do akcji i próbujemy rozszyfrować zagadkę śmierci byłych narkomanów zarażonych wirusem HIV”. Podczas wizyty na planie kręcono scenę, w której stróże prawa zjawiają się na miejscu jednego z zabójstw – są więc radiowozy i karawan pogrzebowy. Na planie zdjęciowym, po raz pierwszy pojawiła się też nowa postać, młodego i ambitnego prokuratora Dumicza, w rolę którego wciela się młody aktor Kamil Maćkowiak. Ambitny pracownik wymiaru sprawiedliwości uważa, że wszystko robi najlepiej w związku z czym szybko popada w konflikt z komisarzem Markiem Brodeckim. Jak się dowiedzieliśmy komisarz Zawada przygląda się temu z boku, ale też irytuje się zachowaniem nowego prokuratora. „W końcu dochodzi między nami do decydującej rozmowy i ultimatum – pracujesz z nami albo zmieniasz zawód. A co z tego wyniknie, okaże się w przyszłości” – mówi filmowy komisarz Zawada. Mimo napięć w scenariuszu, atmosfera na planie była wręcz przyjacielska. „Czuję się tu świetnie, to bardzo fajna rola i zupełnie różna od tych, które grałem wcześniej” – zdradził filmowy prokurator Dumicz, czyli Kamil Maćkowiak. „Gram tu taką rolę, że sam bym chciał, aby mój bohater trochę się wyluzował. Mam nadzieję, że będzie to rola rozwojowa, ale to już zależy od producenta”. Aktor dodał, że wbrew temu co będzie można zobaczyć na ekranie, prywatnie bardzo lubi się z Maćkiem
Zakościelnym…
Czy w nowej serii „Kryminalnych” szykuje się nieoczekiwana zmiana miejsc? Pozycji komisarza Marka Brodeckiego (Maciej Zakościelny) może zagrozić nowy prokurator oraz mężatka Justyna, którą zagra.. Mandaryna! W nowych odcinkach serialu pojawi się bowiem młody, przystojny, inteligentny i błyskotliwy… prokurator Jacek Dumicz. Grający go aktor, absolwent łódzkiej „filmówki” i warszawskiej Szkoły Baletowej nieraz „rozgromił” już ekranową konkurencję. Na razie jednak scenarzyści utrzymują nazwisko swojego „asa” w tajemnicy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego pojawienie się narobi sporo zamieszania – zwłaszcza wśród płci pięknej. Czy zapatrzona w Marka Brodeckiego Basia (Magda Schejbal) odwróci wzrok i odnajdzie nowy obiekt zainteresowania? Może dopiero wówczas – w obliczu rywala – Marek zdobędzie się na odwagę i dopuści do siebie język uczuć? A może prokurator Dumicz okaże się szpiclem, wtyką, której głównym zadaniem będzie zasiać ferment i rozbić grupę „Kryminalnych”? Całej sytuacji z pewnością doda pikanterii pojawienie się żeńskiej przeciwwagi przystojnego prokuratora: pięknej mężatki – Justyny (w tej roli Mandaryna!) Być może Marek Brodecki wykorzysta jej obecność na podreperowanie swojego wizerunku wobec Basi i jako ostrzeżenie dla niebezpiecznie zainteresowanego nią prokuratora… Źródło informacji: INTERIA.PL
Nowa notka nie wiem kiedy. Moze jutro. Pozdrawiam!!
Komisarz Zawada straci zimną krew !
Nominowany do tegorocznych Telekamer Marek Włodarczyk, w nowej serii „Kryminalnych” skupi na sobie uwagę widzów. Grany przez niego opanowany komisarz Adam Zawada straci wreszcie zimną krew a przestępczy świat zadrży z posadach. Komisarz Zawada nie ma bowiem już nic do stracenia, bo – stracił wszystko. Kiedy w dniu jego ślubu, na jego oczach brutalnie zamordowano Martę – kobietę, dla której gotowy był poświęcić życie, nastąpił początek koszmaru. Od tej pory komisarz ma jedną ideę – złapać mordercę swojej żony. Rusza więc w śmiertelny pościg. Nie ma dla niego żadnych barier, żadnych granic. Jedyne ograniczenia, które wiążą go i nie pozwalają się wyzwolić, to… wspomnienia. Zawada jest jak w transie: prawie nie zauważa, że Marta pozostawiła kogoś, kto w tym momencie bardzo go potrzebuje: to jej syn, Paweł. Jego przyjaciele i współpracownicy widząc co się dzieje z ich przełożonym, podążają w ślad za nim by powstrzymać go, zanim przekroczy niebezpiecznie cienką linię; gdy szukając mordercy, sam stanie się katem. Wiedzą, że „skoro jest zbrodnia, musi być i kara”. Wiedzą też, że w tej chwili to jedyna prawda, w jaką wierzy Zawada. Prawda, która może zgubić i jego samego. Źródło informacji: INTERIA.PL
Na planie „Kryminalnych”
Ruszyły zdjęcia do trzech nowych odcinków „Kryminalnych”. Ekipa filmowców jak zwykle nie zasypuje gruszek w popiele i przygotowuje dla widzów kolejne niespodzianki. Tym razem trójka dzielnych policjantów usiłuje wyjaśnić zagadkę tajemniczej serii śmierci byłych narkomanów. „Pewien koncern amerykański farmaceutyczny próbuje wprowadzić na rynek nowy lek na AIDS i w związku z tym przeprowadza nielegalne eksperymenty na biedakach z Polski. „Z tego powodu giną ludzie” – zdradził tajemnicę serialowej kuchni Marek Włodarczyk, czyli filmowy komisarz Zawada. „A jak są zabójstwa, to my wkraczamy do akcji i próbujemy rozszyfrować zagadkę śmierci byłych narkomanów zarażonych wirusem HIV”. Podczas wizyty na planie kręcono scenę, w której stróże prawa zjawiają się na miejscu jednego z zabójstw – są więc radiowozy i karawan pogrzebowy. Na planie zdjęciowym, po raz pierwszy pojawiła się też nowa postać, młodego i ambitnego prokuratora Dumicza, w rolę którego wciela się młody aktor Kamil Maćkowiak. Ambitny pracownik wymiaru sprawiedliwości uważa, że wszystko robi najlepiej w związku z czym szybko popada w konflikt z komisarzem Markiem Brodeckim. Jak się dowiedzieliśmy komisarz Zawada przygląda się temu z boku, ale też irytuje się zachowaniem nowego prokuratora. „W końcu dochodzi między nami do decydującej rozmowy i ultimatum – pracujesz z nami albo zmieniasz zawód. A co z tego wyniknie, okaże się w przyszłości” – mówi filmowy komisarz Zawada. Mimo napięć w scenariuszu, atmosfera na planie była wręcz przyjacielska. „Czuję się tu świetnie, to bardzo fajna rola i zupełnie różna od tych, które grałem wcześniej” – zdradził filmowy prokurator Dumicz, czyli Kamil Maćkowiak. „Gram tu taką rolę, że sam bym chciał, aby mój bohater trochę się wyluzował. Mam nadzieję, że będzie to rola rozwojowa, ale to już zależy od producenta”. Aktor dodał, że wbrew temu co będzie można zobaczyć na ekranie, prywatnie bardzo lubi się z Maćkiem
Zakościelnym…
Czy w nowej serii „Kryminalnych” szykuje się nieoczekiwana zmiana miejsc? Pozycji komisarza Marka Brodeckiego (Maciej Zakościelny) może zagrozić nowy prokurator oraz mężatka Justyna, którą zagra.. Mandaryna! W nowych odcinkach serialu pojawi się bowiem młody, przystojny, inteligentny i błyskotliwy… prokurator Jacek Dumicz. Grający go aktor, absolwent łódzkiej „filmówki” i warszawskiej Szkoły Baletowej nieraz „rozgromił” już ekranową konkurencję. Na razie jednak scenarzyści utrzymują nazwisko swojego „asa” w tajemnicy. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego pojawienie się narobi sporo zamieszania – zwłaszcza wśród płci pięknej. Czy zapatrzona w Marka Brodeckiego Basia (Magda Schejbal) odwróci wzrok i odnajdzie nowy obiekt zainteresowania? Może dopiero wówczas – w obliczu rywala – Marek zdobędzie się na odwagę i dopuści do siebie język uczuć? A może prokurator Dumicz okaże się szpiclem, wtyką, której głównym zadaniem będzie zasiać ferment i rozbić grupę „Kryminalnych”? Całej sytuacji z pewnością doda pikanterii pojawienie się żeńskiej przeciwwagi przystojnego prokuratora: pięknej mężatki – Justyny (w tej roli Mandaryna!) Być może Marek Brodecki wykorzysta jej obecność na podreperowanie swojego wizerunku wobec Basi i jako ostrzeżenie dla niebezpiecznie zainteresowanego nią prokuratora… Źródło informacji: INTERIA.PL
Nowa notka nie wiem kiedy. Moze jutro. Pozdrawiam!!
22 grudnia 2006
Kłopoty kryminalnych cz.45
Witam was kochani !
Miałam krótką przerwę bo moj kochany kompek był w szpitalu! Powymieniali mu to i owo i teraz działa jak marzenie!! KOCHAM Go !!
Jak zauważyliście jest nowa tapeta, która jest dziełem Kryminalnej Asi - Biedroneczka i ja serdecznie dziekujemy i całujemy mocno!!!
Na komendzie był ruch jak co dzień. Basia po urlopie wróciła już do pracy i czekała na powrót męża. Oliwia zrobiła sie opryskiliwa dla wszystkich. Marek jak zwykle czytał gazetę z nogami na biurku, Basia robiła porządki w aktach a Adam co chwilę dzwonił do Izy.
- dalej żle sie czuje?- Basia
- nie, wszystko ok- uśmiechnął sie Adam- tylko dyskutujemy nad pewną sprawą
- aa, znam te wasze dyskusje- stwierdził Brodecki- Oliwka, zrób kawy
- sam se zrób- burkneła podkomisarz
- co sie z Tobą dzieje?- Basia- od kiedy spotkałas Pawła to jestes nie do wytrzymania!
- zapytaj go to moze Ci powie- Oliwia- ale jak go znam to nie piśnie słowa
- O co Ci chodzi?? To jest mój mąż! Niedługo tu wróci i bedziemy wszyscy razem pracować- wybuchneła Basia
- to sie jeszcze okaże!- krzyknęła Oliwia i opusciła komendę
- Dziewczny spokój!- wkroczył Zawada - Oliwia wracaj!
- zostaw ją- Marek- coś czuję ze bedzie wojna
- mhmm- Adam- a własnie, kiedy Paweł wraca?
- pojutrze. zacząl w Stanach juz naswietlania zeby szybciej wrócic do pracy- Basia
- Adam, wyobrażasz sobie małżenstwo w jednym wydziale? Horror!- zasmiał sie Marek
- ej! pilnuj swojegp nosa- Basia
- dzieciaki spokój- Adam- co jest Szczepan?
- mamy trupa szefie, na dworcu centralnym – oznajmił Żałoda
- Szczepan, a co innego mozemy mieć , co? – zaśmiała sie Basia- słuchaj, pogadaj z Oliwką. Moze tobie powie co jest grane.
- kurka, Basia, ja też nie wiem- Żałoda- chodzi ciągle wsciekła i nie chce powiedzieć o co chodzi.
- Basia! Długo jeszcze mamy na Ciebie czekać?- zniecierpliwił sie Marek
- no już, tylko sie ubiore- zawołała Basia i po chwili cała trójka pojechała na miejsce.
Na miejscu
- cześć Leszek. I co?- zadał rutynowe pytanie Zawada
- 2 strzały w klatkę piersiową, zmarł z wykrawienia jakieś 2 godziny temu- wyjasnił Lekarz
- kto go znalazł?- Basia
- patrol policji- Zuzia- denat to kurier. Przywoził przesyłki pocztowe do wagonu pocztowego
- wiemy coś o nim?- Marek
- Marcin Głogowski , lat 32 , kawaler, adres- wymieniła Zuzia- na razie tyle
- a gdzie jest jego samochód?- zapytał sie Zawada
- no własnie, nie znaleźliśmy jeszcze- powiedział jeden z techników- ale ma kartę rejestracyjną wozu
- no to podajcie do wszystkich patroli komunikat ze szukamy wozu z taką rejestracją- Marek
- tak jest!
- Zuzia, zawiadomcie pracodawcę o sytuacji, Basia! Ty i Marek pojedziecie do jego rodziny- Adam- to na dziś wszystko. Ja sie tu jeszcze rozejrzę .
ciąg dalszy nastąpi !!!
Miałam krótką przerwę bo moj kochany kompek był w szpitalu! Powymieniali mu to i owo i teraz działa jak marzenie!! KOCHAM Go !!
Jak zauważyliście jest nowa tapeta, która jest dziełem Kryminalnej Asi - Biedroneczka i ja serdecznie dziekujemy i całujemy mocno!!!
Na komendzie był ruch jak co dzień. Basia po urlopie wróciła już do pracy i czekała na powrót męża. Oliwia zrobiła sie opryskiliwa dla wszystkich. Marek jak zwykle czytał gazetę z nogami na biurku, Basia robiła porządki w aktach a Adam co chwilę dzwonił do Izy.
- dalej żle sie czuje?- Basia
- nie, wszystko ok- uśmiechnął sie Adam- tylko dyskutujemy nad pewną sprawą
- aa, znam te wasze dyskusje- stwierdził Brodecki- Oliwka, zrób kawy
- sam se zrób- burkneła podkomisarz
- co sie z Tobą dzieje?- Basia- od kiedy spotkałas Pawła to jestes nie do wytrzymania!
- zapytaj go to moze Ci powie- Oliwia- ale jak go znam to nie piśnie słowa
- O co Ci chodzi?? To jest mój mąż! Niedługo tu wróci i bedziemy wszyscy razem pracować- wybuchneła Basia
- to sie jeszcze okaże!- krzyknęła Oliwia i opusciła komendę
- Dziewczny spokój!- wkroczył Zawada - Oliwia wracaj!
- zostaw ją- Marek- coś czuję ze bedzie wojna
- mhmm- Adam- a własnie, kiedy Paweł wraca?
- pojutrze. zacząl w Stanach juz naswietlania zeby szybciej wrócic do pracy- Basia
- Adam, wyobrażasz sobie małżenstwo w jednym wydziale? Horror!- zasmiał sie Marek
- ej! pilnuj swojegp nosa- Basia
- dzieciaki spokój- Adam- co jest Szczepan?
- mamy trupa szefie, na dworcu centralnym – oznajmił Żałoda
- Szczepan, a co innego mozemy mieć , co? – zaśmiała sie Basia- słuchaj, pogadaj z Oliwką. Moze tobie powie co jest grane.
- kurka, Basia, ja też nie wiem- Żałoda- chodzi ciągle wsciekła i nie chce powiedzieć o co chodzi.
- Basia! Długo jeszcze mamy na Ciebie czekać?- zniecierpliwił sie Marek
- no już, tylko sie ubiore- zawołała Basia i po chwili cała trójka pojechała na miejsce.
Na miejscu
- cześć Leszek. I co?- zadał rutynowe pytanie Zawada
- 2 strzały w klatkę piersiową, zmarł z wykrawienia jakieś 2 godziny temu- wyjasnił Lekarz
- kto go znalazł?- Basia
- patrol policji- Zuzia- denat to kurier. Przywoził przesyłki pocztowe do wagonu pocztowego
- wiemy coś o nim?- Marek
- Marcin Głogowski , lat 32 , kawaler, adres- wymieniła Zuzia- na razie tyle
- a gdzie jest jego samochód?- zapytał sie Zawada
- no własnie, nie znaleźliśmy jeszcze- powiedział jeden z techników- ale ma kartę rejestracyjną wozu
- no to podajcie do wszystkich patroli komunikat ze szukamy wozu z taką rejestracją- Marek
- tak jest!
- Zuzia, zawiadomcie pracodawcę o sytuacji, Basia! Ty i Marek pojedziecie do jego rodziny- Adam- to na dziś wszystko. Ja sie tu jeszcze rozejrzę .
ciąg dalszy nastąpi !!!
17 grudnia 2006
5/44
Oliwia wróciła na komendę po 3 godzinach i padła zmęczona na fotel.
- masz coś?- zapytał Brodecki
- nie, poszła do centrum handlowego z koleżanką- warknęła podkomisarz- a teraz jest w domu. Zbyszek mnie zmienił.
- ok- Marek- tak czasem bywa. Przekaż wszystko Adamowi i uzupełnij raport. Ja spadam do domu, bo rodzinka zapomni jak wyglądam. Cześć!
Brodecki wsiadł do samochodu i pojechał do domu. PO drodze kupił jeszcze wino z zamiarem miłego spędzenia wieczoru z żoną. Otworzył drzwi i po chwili usłyszał przyciszony głos Kasi, która czytała bajkę na dobranoc w dziecinnym pokoju. Oparł sie o futrzynę i z uśmiechem przyglądał się tej scenie. Po chwili Kasia cicho wyszła z pokoju i czule przywitali sie.
- przepraszam ze tak póżno- szepnął Marek- ale mamy trudną sprawę i nie wyrabiamy. Mam coś dla nas.
- chcesz mnie upić i uwieść co?- zażartowała Brodecka z uśmiechem
- nie chesz?- Marek
- mmm, bardzo chce!- Kasia- zrobie coś do jedzenia a Ty weź prysznic
- wezmę prysznic ale z Tobą!- stwierdził Marek i w ubraniu weszli do łazienki.
- wariacieee!- zasmiala sie Kasia – łaskoczesz mnie !
- taaak? Zaraz sprawdze gdzie jeszcze masz łaskotki- Marek – tutaj?
- taak!! Puść!! – Kasia- Mareeek!
Na komendzie Oliwia kończyła wypełniać akta gdy wszedł Szczepan.
- ty jeszcze tutaj?- zdziwił sie Żałoda
- ktoś musiał to dokończyć a szanowni panowie oficerowie poszli do domów- poskarżyła sie Oliwia- mam dość takiego wykorzystywania!
- przesadzasz- uśmiechnął sie Szczepan- odwiozę Cie do domu
- nie, dzieki.Boli mnie głowa wiec przejdę sie trochę- Borowik
- to pójdę z Tobą. Kurka, późno już- Szczepan
- kochany jesteś ale chciałbym byc trochę sama- uśmiechnęła sie Oliwia- cześć.
Brodeccy siedzieli na kanapie przytuleni i popijali wino.
- dobrze mi tak- westchneła Kasia- od czerwca mogę zacząc pracować w Klinice Onkologicznej w Warszawie. Dziś do mnie zadzwonili.
- no to super- Marek- w koncu bedziesz robić to co lubisz.
- taak- rozmarzył sie Brodecka- zrezygnowałam ze studiów podyplomowych i zastanawiam sie nad kontynuowaniem angielskiego.
- nie rezygnuj, przeciez dajemy sobie radę- Marek
- przemyśle to- Brodecka pocałowała męża- wino działa usypiająco na mnie. Chyba ide spać.
Następnego dnia na komendzie
-Adaś, chyba coś mam! Chłopaki zlokalizowali tego Zawilskiego- Zuzia- Szczepan już po niego pojechał
- nareszcie- Adam- mam już dość tej sprawy. O Ola, masz coś?
- godzinę temu Aska spotkała sie z Zawilskim- Borowik- o coś sie kłócili !
- super- Marek- Szczepan już go wiezie,
- zajmiecie sie nim a ja jadę na lotnisko po Baske- Adam- i nie wiem czy wróce bo Iza ma od rana goraczke. Poradzicie sobie ?
- jasne- Marek- pozdrów Izę. Zadzwonię jak coś sie wyjaśni.
Lotnisko. Zawada nerwowo spacerował tam i z powrotem. Niepokoił sie stanem Izy i chciał jak najszybciej znaleść sie w domu. Nagle usłyszał ze ktoś go woła.
- cześć Basieńko- przywitał sie Zawada- daj te torbiska.
- oo jak dobrze – Basia- zabrałam też trochę rzeczy Pawła.
- zmęczona?- Adam
- o tak! Zaraz ide spać! – uśmiechneła sie Basia- tylko szkoda ze znowu sama.
- tylko pare dni- pocieszył ją Adam i pojechali .
Na komendzie trwało przesłuchanie.
- dlaczego go zabiłeś?- Zuzia
- nie zabiłem!- wrzasnął Zawilski
- ej ej! Spokój!- Szczepan- skoro nie Ty to kto? A moze sam sie pobił i podpalił?
- ja go uderzyłem tylko raz! Pijany byłem! A On nie chciał dać towaru! No to mu przywaliłem ale nie zabiłem!- powiedział już ciszej chłopak- zawsze miał dragi i nie było problemu. Często dawał na krechę a na imprezie tylko kasa i kasa!
- no to daliście mu nauczkę co?- Ostrowska
- dostał raz czy dwa w mordę a potem takich dwóch go wzięło na zewnątrz i wiecej nie przyszedł- Michał
- rozpoznasz ich?- Zuzia
- chyba tak- Zawilski
- Szczepan, przynieś nasze albumy rodzinne- Zuzia
Adam przyniósł Izie herbatę malinową i wyciągnął termometr
- noo, spadła gorączka- uspokoił sie Adam- jak sie czujesz?
- już lepiej- Iza- tylko pić mi sie chce. Telefon ci dzwoni.
- Zawada, no i chwała mu za to! Dzieki. – Adam- sprawa rozwiązana. Dwóch dilerów wykończyło chłopaka bo był winny im pieniądze. Ale koledzy też sie trochę przyczynili do jego smierci
- straszne- westchneła Iza- włącz telewizor, ma być fajny film !
- tylko nie kryminał- ADam
- własnie , że kryminał- droczyła sie Iza
- niech Ci bedzie- Adam
- pewnie znowu bedziesz wytykał wszystkie błędy bohaterom- roześmiała sie Iza
- a tobie sie to bardzo podoba co?- stwierdził Zawada i przytuleni obejrzeli film .
Koniec cz.44 No to sprawa rozwiązana, Basia wróciła, dawno nie pisałam o Brodeckich wiec to nadrobiłam. Mam nadzieję ze sie wam spodobala notka ??
Pozdrawiam!
- masz coś?- zapytał Brodecki
- nie, poszła do centrum handlowego z koleżanką- warknęła podkomisarz- a teraz jest w domu. Zbyszek mnie zmienił.
- ok- Marek- tak czasem bywa. Przekaż wszystko Adamowi i uzupełnij raport. Ja spadam do domu, bo rodzinka zapomni jak wyglądam. Cześć!
Brodecki wsiadł do samochodu i pojechał do domu. PO drodze kupił jeszcze wino z zamiarem miłego spędzenia wieczoru z żoną. Otworzył drzwi i po chwili usłyszał przyciszony głos Kasi, która czytała bajkę na dobranoc w dziecinnym pokoju. Oparł sie o futrzynę i z uśmiechem przyglądał się tej scenie. Po chwili Kasia cicho wyszła z pokoju i czule przywitali sie.
- przepraszam ze tak póżno- szepnął Marek- ale mamy trudną sprawę i nie wyrabiamy. Mam coś dla nas.
- chcesz mnie upić i uwieść co?- zażartowała Brodecka z uśmiechem
- nie chesz?- Marek
- mmm, bardzo chce!- Kasia- zrobie coś do jedzenia a Ty weź prysznic
- wezmę prysznic ale z Tobą!- stwierdził Marek i w ubraniu weszli do łazienki.
- wariacieee!- zasmiala sie Kasia – łaskoczesz mnie !
- taaak? Zaraz sprawdze gdzie jeszcze masz łaskotki- Marek – tutaj?
- taak!! Puść!! – Kasia- Mareeek!
Na komendzie Oliwia kończyła wypełniać akta gdy wszedł Szczepan.
- ty jeszcze tutaj?- zdziwił sie Żałoda
- ktoś musiał to dokończyć a szanowni panowie oficerowie poszli do domów- poskarżyła sie Oliwia- mam dość takiego wykorzystywania!
- przesadzasz- uśmiechnął sie Szczepan- odwiozę Cie do domu
- nie, dzieki.Boli mnie głowa wiec przejdę sie trochę- Borowik
- to pójdę z Tobą. Kurka, późno już- Szczepan
- kochany jesteś ale chciałbym byc trochę sama- uśmiechnęła sie Oliwia- cześć.
Brodeccy siedzieli na kanapie przytuleni i popijali wino.
- dobrze mi tak- westchneła Kasia- od czerwca mogę zacząc pracować w Klinice Onkologicznej w Warszawie. Dziś do mnie zadzwonili.
- no to super- Marek- w koncu bedziesz robić to co lubisz.
- taak- rozmarzył sie Brodecka- zrezygnowałam ze studiów podyplomowych i zastanawiam sie nad kontynuowaniem angielskiego.
- nie rezygnuj, przeciez dajemy sobie radę- Marek
- przemyśle to- Brodecka pocałowała męża- wino działa usypiająco na mnie. Chyba ide spać.
Następnego dnia na komendzie
-Adaś, chyba coś mam! Chłopaki zlokalizowali tego Zawilskiego- Zuzia- Szczepan już po niego pojechał
- nareszcie- Adam- mam już dość tej sprawy. O Ola, masz coś?
- godzinę temu Aska spotkała sie z Zawilskim- Borowik- o coś sie kłócili !
- super- Marek- Szczepan już go wiezie,
- zajmiecie sie nim a ja jadę na lotnisko po Baske- Adam- i nie wiem czy wróce bo Iza ma od rana goraczke. Poradzicie sobie ?
- jasne- Marek- pozdrów Izę. Zadzwonię jak coś sie wyjaśni.
Lotnisko. Zawada nerwowo spacerował tam i z powrotem. Niepokoił sie stanem Izy i chciał jak najszybciej znaleść sie w domu. Nagle usłyszał ze ktoś go woła.
- cześć Basieńko- przywitał sie Zawada- daj te torbiska.
- oo jak dobrze – Basia- zabrałam też trochę rzeczy Pawła.
- zmęczona?- Adam
- o tak! Zaraz ide spać! – uśmiechneła sie Basia- tylko szkoda ze znowu sama.
- tylko pare dni- pocieszył ją Adam i pojechali .
Na komendzie trwało przesłuchanie.
- dlaczego go zabiłeś?- Zuzia
- nie zabiłem!- wrzasnął Zawilski
- ej ej! Spokój!- Szczepan- skoro nie Ty to kto? A moze sam sie pobił i podpalił?
- ja go uderzyłem tylko raz! Pijany byłem! A On nie chciał dać towaru! No to mu przywaliłem ale nie zabiłem!- powiedział już ciszej chłopak- zawsze miał dragi i nie było problemu. Często dawał na krechę a na imprezie tylko kasa i kasa!
- no to daliście mu nauczkę co?- Ostrowska
- dostał raz czy dwa w mordę a potem takich dwóch go wzięło na zewnątrz i wiecej nie przyszedł- Michał
- rozpoznasz ich?- Zuzia
- chyba tak- Zawilski
- Szczepan, przynieś nasze albumy rodzinne- Zuzia
Adam przyniósł Izie herbatę malinową i wyciągnął termometr
- noo, spadła gorączka- uspokoił sie Adam- jak sie czujesz?
- już lepiej- Iza- tylko pić mi sie chce. Telefon ci dzwoni.
- Zawada, no i chwała mu za to! Dzieki. – Adam- sprawa rozwiązana. Dwóch dilerów wykończyło chłopaka bo był winny im pieniądze. Ale koledzy też sie trochę przyczynili do jego smierci
- straszne- westchneła Iza- włącz telewizor, ma być fajny film !
- tylko nie kryminał- ADam
- własnie , że kryminał- droczyła sie Iza
- niech Ci bedzie- Adam
- pewnie znowu bedziesz wytykał wszystkie błędy bohaterom- roześmiała sie Iza
- a tobie sie to bardzo podoba co?- stwierdził Zawada i przytuleni obejrzeli film .
Koniec cz.44 No to sprawa rozwiązana, Basia wróciła, dawno nie pisałam o Brodeckich wiec to nadrobiłam. Mam nadzieję ze sie wam spodobala notka ??
Pozdrawiam!
12 grudnia 2006
4/44
Nowy Jork – lotnisko. Paweł odprowadził żonę na lotnisko.
- nie za często żegnamy sie na lotniskach?- zapytała niby żartem Basia
- to już ostatni raz, obiecuję- Paweł- zresztą za kilka dni wracam!
- mam nadzieję ze nie poderwiesz żadnej pielęgniarki co?- Basia
- za późno, już wszystkie zaliczyłem- zaśmiał sie Nowacki
- o ty niedobry!- oburzyła sie Basia i obydwoje wybuchneli smiechem- muszę już iść. Bedę czekać!
- już za Tobą tęsknie! Kocham Cie jak nikogo na świecie- wyszeptał jej do ucha.
Pocałowali sie na pożegnanie . Nowacki stał i obserwował jak zona odchodzi coraz dalej aż w końcu znikła mu z pola widzenia. Znów poczuł sie samotny, odwrócił wzrok od całującej sie pary zakochanych i szybko wyszedł z lotniska. Kątem oka zobaczył jak do odprawy zmierza Andrzej Ziemiec i niepokojąca mysl zaświtała w głowie.Wyciągnął telefon i zadzwonił
- Radek? Cześć, tu Paweł. Słuchaj mam prośbę. Mógłyś sprawdzić jednego gościa? Ale nie przez telefon. Wieczorem na skypie pogadamy. Dzieki. Trzymaj sie – Paweł zakończył rozmowe i spacerkiem poszedł do domu.
Warszawa
Na komendzie od rana panowała nerwowa atmosfera. Przesłuchania młodziezy niewiele dały, gdyż uczestnicy imprezy zasłaniali sie niepamiecią.
- jeżeli jeszcze raz usłysze słowo” niepamiętam” to mnie szlag trafi – stwierdził zdenerwowany Adam wychodząc z pokoju przesłuchań.
- Adasiu, cierpliwośći- Grodzki- niedługo pękną i zaczną sypać.
- obyś miał rację- Adam- Szczepan i Zuzia, wasza kolej. Moze sie wam uda coś od nich wyciągnąć.
Brodecki w innym pomieszczeniu przesłuchiwał dziewczynę zamordowanego chłopaka.
- Asia, utrudniasz nam śledztwo. Wiesz kto go zabił !- Marek
- nie mogę, naprawdę- rozpłakała sie dziewczyna- jak sie wygadam to…
- to co?- podchwycił komisarz
- nic, mogę już iść?- zreflektowała sie
- tak, podpisz tylko tutaj i jesteś wolna- zrezygnował Brodecki.
Gdy dziewczyna wyszła, Marek podszedł do Oliwii
- pilnuj jej- polecił półgłosem i poszedł do Adama.
- masz coś?- Adam
- kogoś kryją- stwierdził Marek- Oliwka robi ogon dziewczynie. Moze to coś da. A jak idzie Żałodzie i Zuzi?
- kiepsko- Grodzki- uparta ta młodzież.
W pokoju przesłcuchań
- mistrzu, jeżeli jeszcze raz powiesz ” nie wiem” to nie ręcze za siebie- pogroził Szczepan
- ale ja naprawdę nic nie wiem! Przyniosłem tylko piwo i pojechałem na inną imprezę!
- no to nie mogłeś tego wcześniej powiedzieć?- nie wytrzymała Zuzia- kto był cały czas w tym klubie?
- zapytajcie Marcina Zawilskiego. On to organizował!
Żałoda i Ostrowska spojrzeli na siebie i wyszli z pomieszczenia.
- no , w końcu coś konkretnego- mruknął ADam- namierzcie tego Zawilskiego i pogadajcie z Nim. Ja mam dość uprzejmej młodzieży.
- ćwicz, bo za parę lat t Ci sie przyda- zakpił Grodzki
- nie kracz- pogroził mu Zawada- spadam do domu. Jak coś bedziece mieli to dajcie znać. Cześć.
Nowy Jork.
Nowacki włączył komputer i uruchomił program skype. Po chwili zaczął rozmawiać z kolegą.
R: no co jest? Pali sie?
P: tak jakby. Sam bym to sprawdził ale nie mam odpowiedniego sprzętu, a poza tym to Ty byłeś lepszy w te klocki
R: dzień bez wazeliny to dzie stracony. Wal o co chodzi!!
P: Andrzej Ziemiec i Rafał Góski. Sprawdz ich. Ten drugi to zawodowy morderca. Prawdopobnie istnieje tylko jako imie i nazwisko bo nikt o nim nic nie wie
R: a ten Ziemiec?
P: podobno siedzi w Szwecji i ma jakąś firmę. Ale ostatnio coś czesto podróżuje, zwłaszcza do Polski
R: dobra. Powęsze trochę. Na kiedy chcesz to mieć?
P: jak bedziesz miał wszystko to daj znać. Jak Gosia?
R: w porządku. Pozdrawia Cie. Jak urodzi to wracamy do Polski. Kończy mi sie kontrkakt i moze kupimy jakieś mieszkanko w Warszawie
P: byłoby super. Dobra, dzieki Ci! Odwdziecze sie.
R: mhmm, jak zawsze. Cześć!
ciąg dalszy nastąpi !!!
Znowu trochę namieszkałam! Pozdrawiam!!!
- nie za często żegnamy sie na lotniskach?- zapytała niby żartem Basia
- to już ostatni raz, obiecuję- Paweł- zresztą za kilka dni wracam!
- mam nadzieję ze nie poderwiesz żadnej pielęgniarki co?- Basia
- za późno, już wszystkie zaliczyłem- zaśmiał sie Nowacki
- o ty niedobry!- oburzyła sie Basia i obydwoje wybuchneli smiechem- muszę już iść. Bedę czekać!
- już za Tobą tęsknie! Kocham Cie jak nikogo na świecie- wyszeptał jej do ucha.
Pocałowali sie na pożegnanie . Nowacki stał i obserwował jak zona odchodzi coraz dalej aż w końcu znikła mu z pola widzenia. Znów poczuł sie samotny, odwrócił wzrok od całującej sie pary zakochanych i szybko wyszedł z lotniska. Kątem oka zobaczył jak do odprawy zmierza Andrzej Ziemiec i niepokojąca mysl zaświtała w głowie.Wyciągnął telefon i zadzwonił
- Radek? Cześć, tu Paweł. Słuchaj mam prośbę. Mógłyś sprawdzić jednego gościa? Ale nie przez telefon. Wieczorem na skypie pogadamy. Dzieki. Trzymaj sie – Paweł zakończył rozmowe i spacerkiem poszedł do domu.
Warszawa
Na komendzie od rana panowała nerwowa atmosfera. Przesłuchania młodziezy niewiele dały, gdyż uczestnicy imprezy zasłaniali sie niepamiecią.
- jeżeli jeszcze raz usłysze słowo” niepamiętam” to mnie szlag trafi – stwierdził zdenerwowany Adam wychodząc z pokoju przesłuchań.
- Adasiu, cierpliwośći- Grodzki- niedługo pękną i zaczną sypać.
- obyś miał rację- Adam- Szczepan i Zuzia, wasza kolej. Moze sie wam uda coś od nich wyciągnąć.
Brodecki w innym pomieszczeniu przesłuchiwał dziewczynę zamordowanego chłopaka.
- Asia, utrudniasz nam śledztwo. Wiesz kto go zabił !- Marek
- nie mogę, naprawdę- rozpłakała sie dziewczyna- jak sie wygadam to…
- to co?- podchwycił komisarz
- nic, mogę już iść?- zreflektowała sie
- tak, podpisz tylko tutaj i jesteś wolna- zrezygnował Brodecki.
Gdy dziewczyna wyszła, Marek podszedł do Oliwii
- pilnuj jej- polecił półgłosem i poszedł do Adama.
- masz coś?- Adam
- kogoś kryją- stwierdził Marek- Oliwka robi ogon dziewczynie. Moze to coś da. A jak idzie Żałodzie i Zuzi?
- kiepsko- Grodzki- uparta ta młodzież.
W pokoju przesłcuchań
- mistrzu, jeżeli jeszcze raz powiesz ” nie wiem” to nie ręcze za siebie- pogroził Szczepan
- ale ja naprawdę nic nie wiem! Przyniosłem tylko piwo i pojechałem na inną imprezę!
- no to nie mogłeś tego wcześniej powiedzieć?- nie wytrzymała Zuzia- kto był cały czas w tym klubie?
- zapytajcie Marcina Zawilskiego. On to organizował!
Żałoda i Ostrowska spojrzeli na siebie i wyszli z pomieszczenia.
- no , w końcu coś konkretnego- mruknął ADam- namierzcie tego Zawilskiego i pogadajcie z Nim. Ja mam dość uprzejmej młodzieży.
- ćwicz, bo za parę lat t Ci sie przyda- zakpił Grodzki
- nie kracz- pogroził mu Zawada- spadam do domu. Jak coś bedziece mieli to dajcie znać. Cześć.
Nowy Jork.
Nowacki włączył komputer i uruchomił program skype. Po chwili zaczął rozmawiać z kolegą.
R: no co jest? Pali sie?
P: tak jakby. Sam bym to sprawdził ale nie mam odpowiedniego sprzętu, a poza tym to Ty byłeś lepszy w te klocki
R: dzień bez wazeliny to dzie stracony. Wal o co chodzi!!
P: Andrzej Ziemiec i Rafał Góski. Sprawdz ich. Ten drugi to zawodowy morderca. Prawdopobnie istnieje tylko jako imie i nazwisko bo nikt o nim nic nie wie
R: a ten Ziemiec?
P: podobno siedzi w Szwecji i ma jakąś firmę. Ale ostatnio coś czesto podróżuje, zwłaszcza do Polski
R: dobra. Powęsze trochę. Na kiedy chcesz to mieć?
P: jak bedziesz miał wszystko to daj znać. Jak Gosia?
R: w porządku. Pozdrawia Cie. Jak urodzi to wracamy do Polski. Kończy mi sie kontrkakt i moze kupimy jakieś mieszkanko w Warszawie
P: byłoby super. Dobra, dzieki Ci! Odwdziecze sie.
R: mhmm, jak zawsze. Cześć!
ciąg dalszy nastąpi !!!
Znowu trochę namieszkałam! Pozdrawiam!!!
11 grudnia 2006
3/44
Heeeeeloooooo!!!!!
Dziś dostałam najpiękniejszy prezent świąteczno- noworoczny! Odebrałam telefon z wiadomośćią ze od nowego roku zaczynam pracę !!!! Ale do tego czasu zdąze napisac dużo notek a potem sie zobaczy- moze bedą żadziej, jak bede miała czas.
Komentarz do odcinka:PRZEŻYŁAM!!!!
- odcinek trzymał w napięciu od początku do ostatnich sekund. Tych tragicznych sekund- niestety. odcinek sobie nagrałam i dokładnie sie przyjrzałam. Gdyby Marta sie nie odwróciła to Adam by zginął. Nowacki celował dokładnie i Marta została postrzelona w plecy z lewej strony czyli nie miał żadnych szans na przeżycie. Te plamy krwi na sukni zrobił Adam podtrzymując umierającą żonę. Odczytałam z ruchu warg jej ostatnie słowa ” zaopiekuj sie Pawłem” . Popłakałam sie razem z Adamem.
Podobały mi sie sceny jak Basia i Marek tańczyli na korytarzu i jak Basia w samochodzie wystraszyła Marka ze nie ma prezentu. Scena ze Szczepanem też mnie rozbroiła. Czy mnie sie wydaje czy Szczepan podoba sie Zuzi ??
Kojak- a raczej jego marna imitacja. Jak można zrobić krzywdę kotu albo innemu zwierzakowi?? Gdybym była na miejscu Basi to zachowałabym sie dokładnie tak samo!
Teraz czeka nas dłuuugie oczekiwanie na nową serię! Mam nadzieję ze Adamsie otrząsnie i dorwie Nowackiego i rozniesie go na strzępy !!!! Chociaz lubie Artura Dziurmana bo rola pasuje mu doskonale! Moze Iza wróci ?????
Następnego dnia na komendzie Marek czekał na Adama , który sie spóźniał.
- no nareszcie- Brodecki- korki ??
- nie, ogórki kiszone i nutella- odpowiedział Adam
- coo??- Marek
- musiałem skoczyć do sklepu- wyjaśnił Zawada puszczając przyjacielowi oczko.
- o jeezuu- jęknął Marek- chcesz kawy?
- chętnie- Zawada- mamy już coś nowego?
- Zuzia z Oliwką przesłuchują tego faceta bo sie znalazł a Szczepan pojechał do szkoły pogadać z kolegami denata- Marek- a przed chwilą dzwonił Patolog ze są wyniki z sekcji
- a Ty co robisz?- zainteresował sie Adam
- a ja szukam newsów o naszym denacie- Marek- i chyba coś mam ale opowiem Ci jak wrócisz z Prosektorium.
- widzę ze nie jestem za bardzo potrzebny co?- zakpił Adam- dzwoniła Baska wczoraj
- tak wiem, do Kasi też dzwoniła- Marek- zmiataj już do tego Patologa!
- dzisiaj Ty dowodzisz ? – Adam- no dobra, to cześć!
- ktoś musi- odgryzł sie Brodecki
U Patologa
- oo witam przyszłego Tatusia- Patolog
- cześć- Adam- to co masz dla mnie?
- duzo różnych ciekawostek- Patolog- wykryłem ślady narkotyków i alkoholu
- imprezka sie udała- skwitował Adam
- dla niego raczej nie- Patolog- nadpalone ubranie i powierzchownie skóra ukrywały ślady pobicia. Nieźle oberwał.
- a co było przyczyną zgonu?- Adam
- pęknieta czaszka i wylew – Patolog- alkohol, narkotyki i ogień dopełniły reszty. Chyba nawet sie nie bronił bo nie miał na to siły.
- no dobra dzieki- Adam- trzymaj sie! Ale masz tu zimno!
- Oni nie narzekają- zaśmiał sie Patolog- cześć!
Komenda
- no i jak ? Macie już coś?- wszedł Zawada
- nooo chyba tak- Szczepan- pogadałem z dzieciakami tzn z młodzieżą
- i co Ci młodzież powiedziała?- Adam
- jedna dziewczyna wyszła wcześniej z imprezy bo chłopaki przynieśli narkotyki a i tak już byli mocno wstawieni- Marek
- noo i zaczęły sie jakieś nieporozumienia- Oliwka
- a wy znowu mówicie za Szczepana- zauważył Adam a Oliwia znowu wyszła z obrażoną miną
- a ją co ugryzło?- Adam
- próbuje sztuczek żeby sie stąd urwać przed powrotem Pawła- Marek- Szczepan , mów co masz
- no,kurka, ta dziewczyna spotykała sie z naszym denatem, chciała wyjść razem z nim ale pokłócili sie i On został- Żałoda
- no i zabawa sie rozkręciła na dobre- Marek- reszta młodzieży milczy jak zaklęta.
- trzeba ich tu sciągnąc i przycisnąć- zadecydował Zawada- zajmiecie sie tym. Marek a ty coś znalazłeś?
- tak, chłopak raz czy dwa przyłapany na drobnych kradzieżach- zaczął Marek- gadałem z Rockim i ma go na liscie podejrzanych o dilerkę.
- no to nieźle- Adam- sprawdzałeś połączenia z jego telefonu?
- jeszcze nie- Marek
- no to mamy co robić- Adam- jedziemy do operatora.
Nowy Jork
Basia powoli sie pakowała do powrotu.
- Basiu, weźmiesz część też moich rzeczy? Tyle sie tego nazbierało ze potem nie dam rady z tym sie zabrać- Paweł
- hmm, zastanowie sie- Basia- a co za to dostanę?
Paweł uśmiechnął sie rozbrajająco i po chwili wylądowali w łóżku.
- to zabiore też Twoje rzeczy- powiedziała jakiś czas później Basia- oo chyba Beata wróciła. Cześć!
- cześć cześć- Beata- słyszeliście? Ale afera!
- co sie stało?- Paweł
- zamordowali księgowego jednej z największych firm komputerowych- Beata- dostał przesyłkę z bombą
- ciekawe komu podpadł- Basia – a gdzie to było?
- w budynku giełdy. POjechał tam zeby sprawidzić jakieś informacje- Beata- teraz to tam jest niezłe pobojowisko
- wczoraj tam byliśmy- zbladła Basia
- ktoś musiał byc dobrze przygotowany do tego- podsumował Paweł i zamyślił sie nad sprawą.
- coś sugerujesz?- Beata
- raczej kogoś- Paweł- Basia, nie tylko my tam byliśmy.
- co?- Basia- nie podejrzewasz chyba Andrzeja Ziemca?
- a co o Nim wiesz?- Paweł- niewiele.
- przecież to kolega Adam- oburzyła sie Basia- zbieg okoliczności!
- masz rację kochanie- Paweł- tak mi sie tylko coś wydawało.
Ciąg dalszy nastąpi !!!!
Pozdrawiam!!!!!
Dziś dostałam najpiękniejszy prezent świąteczno- noworoczny! Odebrałam telefon z wiadomośćią ze od nowego roku zaczynam pracę !!!! Ale do tego czasu zdąze napisac dużo notek a potem sie zobaczy- moze bedą żadziej, jak bede miała czas.
Komentarz do odcinka:PRZEŻYŁAM!!!!
- odcinek trzymał w napięciu od początku do ostatnich sekund. Tych tragicznych sekund- niestety. odcinek sobie nagrałam i dokładnie sie przyjrzałam. Gdyby Marta sie nie odwróciła to Adam by zginął. Nowacki celował dokładnie i Marta została postrzelona w plecy z lewej strony czyli nie miał żadnych szans na przeżycie. Te plamy krwi na sukni zrobił Adam podtrzymując umierającą żonę. Odczytałam z ruchu warg jej ostatnie słowa ” zaopiekuj sie Pawłem” . Popłakałam sie razem z Adamem.
Podobały mi sie sceny jak Basia i Marek tańczyli na korytarzu i jak Basia w samochodzie wystraszyła Marka ze nie ma prezentu. Scena ze Szczepanem też mnie rozbroiła. Czy mnie sie wydaje czy Szczepan podoba sie Zuzi ??
Kojak- a raczej jego marna imitacja. Jak można zrobić krzywdę kotu albo innemu zwierzakowi?? Gdybym była na miejscu Basi to zachowałabym sie dokładnie tak samo!
Teraz czeka nas dłuuugie oczekiwanie na nową serię! Mam nadzieję ze Adamsie otrząsnie i dorwie Nowackiego i rozniesie go na strzępy !!!! Chociaz lubie Artura Dziurmana bo rola pasuje mu doskonale! Moze Iza wróci ?????
Następnego dnia na komendzie Marek czekał na Adama , który sie spóźniał.
- no nareszcie- Brodecki- korki ??
- nie, ogórki kiszone i nutella- odpowiedział Adam
- coo??- Marek
- musiałem skoczyć do sklepu- wyjaśnił Zawada puszczając przyjacielowi oczko.
- o jeezuu- jęknął Marek- chcesz kawy?
- chętnie- Zawada- mamy już coś nowego?
- Zuzia z Oliwką przesłuchują tego faceta bo sie znalazł a Szczepan pojechał do szkoły pogadać z kolegami denata- Marek- a przed chwilą dzwonił Patolog ze są wyniki z sekcji
- a Ty co robisz?- zainteresował sie Adam
- a ja szukam newsów o naszym denacie- Marek- i chyba coś mam ale opowiem Ci jak wrócisz z Prosektorium.
- widzę ze nie jestem za bardzo potrzebny co?- zakpił Adam- dzwoniła Baska wczoraj
- tak wiem, do Kasi też dzwoniła- Marek- zmiataj już do tego Patologa!
- dzisiaj Ty dowodzisz ? – Adam- no dobra, to cześć!
- ktoś musi- odgryzł sie Brodecki
U Patologa
- oo witam przyszłego Tatusia- Patolog
- cześć- Adam- to co masz dla mnie?
- duzo różnych ciekawostek- Patolog- wykryłem ślady narkotyków i alkoholu
- imprezka sie udała- skwitował Adam
- dla niego raczej nie- Patolog- nadpalone ubranie i powierzchownie skóra ukrywały ślady pobicia. Nieźle oberwał.
- a co było przyczyną zgonu?- Adam
- pęknieta czaszka i wylew – Patolog- alkohol, narkotyki i ogień dopełniły reszty. Chyba nawet sie nie bronił bo nie miał na to siły.
- no dobra dzieki- Adam- trzymaj sie! Ale masz tu zimno!
- Oni nie narzekają- zaśmiał sie Patolog- cześć!
Komenda
- no i jak ? Macie już coś?- wszedł Zawada
- nooo chyba tak- Szczepan- pogadałem z dzieciakami tzn z młodzieżą
- i co Ci młodzież powiedziała?- Adam
- jedna dziewczyna wyszła wcześniej z imprezy bo chłopaki przynieśli narkotyki a i tak już byli mocno wstawieni- Marek
- noo i zaczęły sie jakieś nieporozumienia- Oliwka
- a wy znowu mówicie za Szczepana- zauważył Adam a Oliwia znowu wyszła z obrażoną miną
- a ją co ugryzło?- Adam
- próbuje sztuczek żeby sie stąd urwać przed powrotem Pawła- Marek- Szczepan , mów co masz
- no,kurka, ta dziewczyna spotykała sie z naszym denatem, chciała wyjść razem z nim ale pokłócili sie i On został- Żałoda
- no i zabawa sie rozkręciła na dobre- Marek- reszta młodzieży milczy jak zaklęta.
- trzeba ich tu sciągnąc i przycisnąć- zadecydował Zawada- zajmiecie sie tym. Marek a ty coś znalazłeś?
- tak, chłopak raz czy dwa przyłapany na drobnych kradzieżach- zaczął Marek- gadałem z Rockim i ma go na liscie podejrzanych o dilerkę.
- no to nieźle- Adam- sprawdzałeś połączenia z jego telefonu?
- jeszcze nie- Marek
- no to mamy co robić- Adam- jedziemy do operatora.
Nowy Jork
Basia powoli sie pakowała do powrotu.
- Basiu, weźmiesz część też moich rzeczy? Tyle sie tego nazbierało ze potem nie dam rady z tym sie zabrać- Paweł
- hmm, zastanowie sie- Basia- a co za to dostanę?
Paweł uśmiechnął sie rozbrajająco i po chwili wylądowali w łóżku.
- to zabiore też Twoje rzeczy- powiedziała jakiś czas później Basia- oo chyba Beata wróciła. Cześć!
- cześć cześć- Beata- słyszeliście? Ale afera!
- co sie stało?- Paweł
- zamordowali księgowego jednej z największych firm komputerowych- Beata- dostał przesyłkę z bombą
- ciekawe komu podpadł- Basia – a gdzie to było?
- w budynku giełdy. POjechał tam zeby sprawidzić jakieś informacje- Beata- teraz to tam jest niezłe pobojowisko
- wczoraj tam byliśmy- zbladła Basia
- ktoś musiał byc dobrze przygotowany do tego- podsumował Paweł i zamyślił sie nad sprawą.
- coś sugerujesz?- Beata
- raczej kogoś- Paweł- Basia, nie tylko my tam byliśmy.
- co?- Basia- nie podejrzewasz chyba Andrzeja Ziemca?
- a co o Nim wiesz?- Paweł- niewiele.
- przecież to kolega Adam- oburzyła sie Basia- zbieg okoliczności!
- masz rację kochanie- Paweł- tak mi sie tylko coś wydawało.
Ciąg dalszy nastąpi !!!!
Pozdrawiam!!!!!
9 grudnia 2006
2/44
Na komendzie
- panie komisarzu, kurka, chyba coś mam- zawiadomił Żałoda wchodząc do biura
- no mów- Adam
- koło tego domu, gdzie znaleziono denata krecili sie jacyś menele- Szczepan
- jacyś? To nic nam nie daje- Adam
- Szczepan chciał powiedzieć ze to konkretni menele- powiedziała Oliwia- chyba znajomi zresztą
- no to niech Szczepan sam mówi – stwierdził Marek
- dlaczego wy zawsze ze mnie żartujecie co?- oburzyła sie podkomisarz Borowik
- spokojnie dzieciaki- ADam- żartujemy sobie ze wszystkcih. Jak wrócą Nowaccy to bedzie jeszcze weselej
- no własnie. Gdy wróci Paweł to ja odchodzę- zakomunikowała Oliwia
- coo? Dlaczego?- Zuzia
- za dużo nas tu bedzie a poza tym to konczy mi sie staż- Ola
- na razie nie wiemy kiedy wróci a o ilości pracowników decyduję JA !- poinformował Grodzki- przyszła lista osób które byly widziane w okolicy domu. Sprawdzcie to.
Inspektor wręczył dokument Adamowi i wrócił do swojego gabinetu a Oliwia wyszła z komendy obrażona.
- no to sie nam dostało- stwierdziła Zuzia- Adaś, daj to, zajmiemy sie tym . Ooo sami dobrzy znajomi.
- no też wlasnie to mowiłem- Szczepan- Zuśka, zaczekaj !
- Adam, mogę sie urwać? Obiecałem Kasi ze odbiore dzieci z przedszkola . Późno dziś wraca z pracy- Marek
- jasne- Zawada- i nie musisz już wracać. POradzimy sobie. Cześć!
Brodecki minął sie na korytarzu z Wiśniewską
- cześć Dorota, chcesz kawy?- zaproponował nadkomisarz
- chętnie- Dorota- jak sprawa?
- mamy kilku poderzanych ale nie wydaje mi sie żeby to byli Oni- wyjaśnił Adam nalewając wody do szklanek
- a co z uczestnikami tej imprezy?- Wiśniewska
- z tym bedzie gorzej bo żaden z nich nie mieszkał w okolicy- Adam- w tej piwnicy mieli jakiś klub i tam sie spotykali własnie na takich imprezach
- no to nie zazdroszczę ci sprawy- uśmiechneła sie Dorota- A jak Iza?
- jak to kobieta w ciąży- zaśmiał sie Adam- jutro idziemy na badania kontrolne ale wszystko jest ok.
- no to już wam niewiele zostało spokojnych nocy- Wiśniewska- a kiedy ślub?
- jeszcze nie ustaliliśmy daty- Zawada
- dzieki za kawę ale musze już iść. Jutro mam ciężka rozprawę. Cześć! – pozegnała sie Dorota
Następnego dnia w Klinice w Nowym Jorku Basia siedziała na krześle i czytała gazetę a Paweł nerwowo spacerował po korytarzu szpitala.
- Pawełku mój kochany, usiądź spokojnie- poprosiła Basia męża , jednak nic to nie dało. Basia westchneła tylko cięzko, wstała i przytuliła sie do niego.
- mam złe przeczucia- powiedział cicho Paweł
- marudzisz- Basia- wszystko bedzie dobrze! Musi być! Ooo Beata nareszcie!
- mam już cały komplet wyników wiec zapraszam do gabinetu- gestem zaprosiła małżonków do środka
- no i co wyszło?- Paweł
- w obrębie czaszki mózgu nie zauważono- zażartowała Beata
- nie mógł wyjśc bo wyleciał mu w Przemyślu i sama go rozdeptałam- parsknęła smiechem Basia
- a na poważnie?- zapytał błagalnie Paweł
- jeszcze trochę pożyjesz- Beata- wyniki tomografu są w porządku. Nie ma żadnych niepokojących zmian. Dla pewności zrobimy dziś jeszcze rezonas. Badania laboratoryjne są bardzo dobre jak na okres rekonwalescencji ale…
- jednak jest jakieś ” ale”? – zaniepokoił sie Paweł
- dla pewnośći i na wszelki wypadek zalecam jeszcze jedną serie radioterapii…
- no nieee- zniechęcił sie Nowacki
- … która mozesz przejść w Warszawie- dokończyła Beata- skontaktowałam sie juz z Onkologią w Warszawie i nie ma żadnego problemu.
- czyli dzis rezonans i możemy wracać?- Basia
- no nie tak od razu. Musimy załatwić kilka formalnośći ale myśle ze w przyszłym tygodniu bedziecie w domu- Beata
- w tym tygodniu musze być już w pracy. Znowu Cie zostawię samego- westchneła Basia
- tylko na kilka dni- uśmiechnął sie Paweł, któremu już opadły emocje- zadzwoń do Nich bo pewnie też sie niepokoją.
Warszawa
Gdy Zuzia weszła do biura , Adam własnie konczył rozmawiać z Basią przez telefon.
- dzieki za informację. Też sie cieszymy! Bede na lotnisku. No pa!- Adam
- to była Basia? Co z Pawłem?- Zuzia
- wszystko w porządku- Adam- wyniki są dobre. Basia wraca pojutrze a Paweł za tydzień. Co masz?
- ulżyło mi- Zuzia- przesłuchaliśmy tych meneli. Oni sie tam zawsze krecą ale to nie Oni. Jak zaczeła sie ta impreza wynieśli sie gdzie indziej. Został nam jeden ale gdzieś sie zawieruszył
- to jak sie znajdzie to go przesłuchajcie a na dziś koniec!- stwierdził Adam
ciąg dalszy nastapi! jak koniec to koniec! Już za 1,5 godziny Kryminalni!! Nie przeżyje chyba tego odcinka!
Pozdrawiam!!
- panie komisarzu, kurka, chyba coś mam- zawiadomił Żałoda wchodząc do biura
- no mów- Adam
- koło tego domu, gdzie znaleziono denata krecili sie jacyś menele- Szczepan
- jacyś? To nic nam nie daje- Adam
- Szczepan chciał powiedzieć ze to konkretni menele- powiedziała Oliwia- chyba znajomi zresztą
- no to niech Szczepan sam mówi – stwierdził Marek
- dlaczego wy zawsze ze mnie żartujecie co?- oburzyła sie podkomisarz Borowik
- spokojnie dzieciaki- ADam- żartujemy sobie ze wszystkcih. Jak wrócą Nowaccy to bedzie jeszcze weselej
- no własnie. Gdy wróci Paweł to ja odchodzę- zakomunikowała Oliwia
- coo? Dlaczego?- Zuzia
- za dużo nas tu bedzie a poza tym to konczy mi sie staż- Ola
- na razie nie wiemy kiedy wróci a o ilości pracowników decyduję JA !- poinformował Grodzki- przyszła lista osób które byly widziane w okolicy domu. Sprawdzcie to.
Inspektor wręczył dokument Adamowi i wrócił do swojego gabinetu a Oliwia wyszła z komendy obrażona.
- no to sie nam dostało- stwierdziła Zuzia- Adaś, daj to, zajmiemy sie tym . Ooo sami dobrzy znajomi.
- no też wlasnie to mowiłem- Szczepan- Zuśka, zaczekaj !
- Adam, mogę sie urwać? Obiecałem Kasi ze odbiore dzieci z przedszkola . Późno dziś wraca z pracy- Marek
- jasne- Zawada- i nie musisz już wracać. POradzimy sobie. Cześć!
Brodecki minął sie na korytarzu z Wiśniewską
- cześć Dorota, chcesz kawy?- zaproponował nadkomisarz
- chętnie- Dorota- jak sprawa?
- mamy kilku poderzanych ale nie wydaje mi sie żeby to byli Oni- wyjaśnił Adam nalewając wody do szklanek
- a co z uczestnikami tej imprezy?- Wiśniewska
- z tym bedzie gorzej bo żaden z nich nie mieszkał w okolicy- Adam- w tej piwnicy mieli jakiś klub i tam sie spotykali własnie na takich imprezach
- no to nie zazdroszczę ci sprawy- uśmiechneła sie Dorota- A jak Iza?
- jak to kobieta w ciąży- zaśmiał sie Adam- jutro idziemy na badania kontrolne ale wszystko jest ok.
- no to już wam niewiele zostało spokojnych nocy- Wiśniewska- a kiedy ślub?
- jeszcze nie ustaliliśmy daty- Zawada
- dzieki za kawę ale musze już iść. Jutro mam ciężka rozprawę. Cześć! – pozegnała sie Dorota
Następnego dnia w Klinice w Nowym Jorku Basia siedziała na krześle i czytała gazetę a Paweł nerwowo spacerował po korytarzu szpitala.
- Pawełku mój kochany, usiądź spokojnie- poprosiła Basia męża , jednak nic to nie dało. Basia westchneła tylko cięzko, wstała i przytuliła sie do niego.
- mam złe przeczucia- powiedział cicho Paweł
- marudzisz- Basia- wszystko bedzie dobrze! Musi być! Ooo Beata nareszcie!
- mam już cały komplet wyników wiec zapraszam do gabinetu- gestem zaprosiła małżonków do środka
- no i co wyszło?- Paweł
- w obrębie czaszki mózgu nie zauważono- zażartowała Beata
- nie mógł wyjśc bo wyleciał mu w Przemyślu i sama go rozdeptałam- parsknęła smiechem Basia
- a na poważnie?- zapytał błagalnie Paweł
- jeszcze trochę pożyjesz- Beata- wyniki tomografu są w porządku. Nie ma żadnych niepokojących zmian. Dla pewności zrobimy dziś jeszcze rezonas. Badania laboratoryjne są bardzo dobre jak na okres rekonwalescencji ale…
- jednak jest jakieś ” ale”? – zaniepokoił sie Paweł
- dla pewnośći i na wszelki wypadek zalecam jeszcze jedną serie radioterapii…
- no nieee- zniechęcił sie Nowacki
- … która mozesz przejść w Warszawie- dokończyła Beata- skontaktowałam sie juz z Onkologią w Warszawie i nie ma żadnego problemu.
- czyli dzis rezonans i możemy wracać?- Basia
- no nie tak od razu. Musimy załatwić kilka formalnośći ale myśle ze w przyszłym tygodniu bedziecie w domu- Beata
- w tym tygodniu musze być już w pracy. Znowu Cie zostawię samego- westchneła Basia
- tylko na kilka dni- uśmiechnął sie Paweł, któremu już opadły emocje- zadzwoń do Nich bo pewnie też sie niepokoją.
Warszawa
Gdy Zuzia weszła do biura , Adam własnie konczył rozmawiać z Basią przez telefon.
- dzieki za informację. Też sie cieszymy! Bede na lotnisku. No pa!- Adam
- to była Basia? Co z Pawłem?- Zuzia
- wszystko w porządku- Adam- wyniki są dobre. Basia wraca pojutrze a Paweł za tydzień. Co masz?
- ulżyło mi- Zuzia- przesłuchaliśmy tych meneli. Oni sie tam zawsze krecą ale to nie Oni. Jak zaczeła sie ta impreza wynieśli sie gdzie indziej. Został nam jeden ale gdzieś sie zawieruszył
- to jak sie znajdzie to go przesłuchajcie a na dziś koniec!- stwierdził Adam
ciąg dalszy nastapi! jak koniec to koniec! Już za 1,5 godziny Kryminalni!! Nie przeżyje chyba tego odcinka!
Pozdrawiam!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)