Poniedziałek rano na komendzie. Basia,Szczepan i Zuzia siedzieli w kanciapie pijąc poranną kawę.O wpółdo 9tej wbiegł spóźniony Adam
-Cześć Wam! Wczoraj chwaliłem się Wiśniewskiej naszymi osiągnięciami.Zamknęła sprawę i jest z nas bardzo zadowolona.
Super!-Basia-Zrobić Ci kawę?
-Jak możesz to chętnie wypiję, w domu nie zdążyłem. A wogóle to przepraszam za spóźnienie, ale Iza nie mogła spać.
-Co się stało?.Znowu źle znosi ciążę?-Zuzia
-Nie , no ale mała chyba nie może się przyzwyczaić do nowego miejsca.Cały czas kopała i Iza nie mogła przez to spokojnie usnąć.- Adam – A prawie zapomniałem, Iza stęskniła się za wami, więc jutro zapraszam cały zespół na małe przyjęcie na 17nastą.Wiśnia i Grodzki mi odmówili, ale wy chyba nie macie takiego zamiaru
-No pewnie, że nie-wszyscy chórem
Gdy tak się wesoło śmiali i rozmawiali o przyjęciu, do kanciapy weszła Ola.Widząc ją wszyscy nagle zamilkli więc poczuła się trochę głupio.
-Przepraszam, nie chcę przeszkadzać.Wpadnę później- powiedziała szybko chcąc zamknąć drzwi
-Olka wchodź i nawet nie żartuj.Nikomu nie przeszkadzasz- Adam- Cieszę się,że już wróciłaś!
-Wszyscy się cieszymy-wszyscy chórem.Baśka podbiegła do koleżanki by ją uściskać.Aspirant Borowik z dumą pokazała broń wiszącą przy pasku, oraz dyndającą jej na szyi odznakę.
-Przyjdziesz na przyjęcie do Adama i Izy?- zapytał Szczepan witając się z Olą
-yyy, nie wiem czy jestem zaproszona, po za tym wy razem tworzycie taki zgrany zespół.
-Olka czy mam Ci wysłać zaproszenie listem poleconym?Powiedziałem,że zapraszam cały zespół, a ty chyba nie masz wątpliwości,że jesteś u nas w zespole co?!-Adam podchodząc bliżej do aspirantki
-Miło mi Adam,że to powiedziałeś.Dzięki za zaproszenie.
-Daj spokój, cała przyjemność po mojej stronie.Poza tym Iza chce cię poznać a jutro będzie ku temu okazja.
– Przyjadę po ciebie wcześniej bo wiem już gdzie mieszkasz.-Szczepan uśmiechając się
-Miło was widzieć wszystkich takich zadowolonych!-Grodzki , który właśnie wszedł i rozejrzał się po pomieszczeniu.Zatrzymał wzrok na aspirantce Borowik
-Oliwka, mam dla ciebie informacje.Po sprawie z Wąsikiem wnioskowałem o to by przyznali Ci awans.To jeszcze nieoficjalna informacja, ale wiem już,że jak dobrze pójdzie za miesiąc zostaniesz panią podkomisarz.
-Ale za co?- spytała niedowierzając Oliwia rumieniąc się.
-Już ty wiesz za co!-Adam- Rysiu to bardzo dobra decyzja, dziękuję, że postanowiłeś wyróżnić naszą Oliwkę.
Rysiu znów spojrzał na rumieniącą się i zaskoczoną dziewczynę i powiedział
-Jest tylko jedna sprawa.Z egzaminu masz tylko czwórkę i to jeszcze pewnie naciąganą i mało zajęć na strzelnicy.By Ci przyznali ten awans musisz porządnie poćwiczyć strzelanie no i podejść raz jeszcze do egzaminu.
-Oczywiście rozumiem panie inspektorze.Teraz wiem,że żeby być dobrą policjantką muszę wziąść się za siebie aprzedewszystkim poprawić swoją kondycję i sprawność no i strzelanie.
Aspirantka spojrzała na Adama i dodała po chwili
-Mam nadzieję,że pan nadkomisarz mi w tym pomoże.
Im Adam zdążył odpowiedzieć wyskoczył przed niego Szczepan
Możesz ćwiczyć ze mną. Ja może kurka , nie jestem taki dobry jak Adam ale chętnie ci pomogę.Możemy co rano trenować razem biegi.
-Szczepan jesteś bardzo miły, dziękuję-Ola całując aspiranta w policzek
Adam z Grodzkim uśmiechneli się obserwując tą sytuację
-To ja idę do siebie, a ty Oliwia ćwicz dzielnie ze swoim nowym nauczycielem- inspektor wychodząc.
Na przyjęciu u Adama i Izy
Basia z Zuzią przyszły trochę wcześniej by pomóc Izie w kuchni, a Adam z ojcem zajęli się nakrywaniem do stołu.Gdy już wszystko było gotowe trochę po 17tej zadzwonił dzwonek do drzwi
-Lecę otworzyć, to napewno Szczepan z Olą.-Adam wyskakując z łazienki w biegu zapinając koszulę.
Zuzia podeszła do Basi i szepnęła jej do ucha.
-Czy mi się wydaje, czy naszemu Szczepciowi zaczęła się podobać nasza Oliwka.
-Zauważyłam, a co Zuzka czyżbyś była zazdrosna?
-No nie.Wcale się nie dziwię, bo ta nasza Olka nawet ładna jest, tylko nie wiem czy nie za młoda dla Szczepana.
Dziewczyny ucichły bo właście do kuchni weszli goście.Oliwia i Szczepan przywitali się najpierw z dziewczynami, a potem podeszła do nich Iza, która najpierw przywitała się ze Szczepanem, a potem podeszła do dziewczyny
-Jestem Iza, a ty pewnie jesteś Oliwia.
-Tak jestem Oliwia, ale możesz mówić mi Ola.Bardzo miło mi Cię poznać.Widzę,że Adam ma dobry gust wybierając sobie taką żonę.
Iza uśmiechnęła się lekko chcąc ukryć zmieszanie, a Baśka z Zuzą zaczęły chichotać.
Adam słyszał wszystko, więc by wybrnąć z trochę niezręcznej sytuacji zaprosił gości do stołu i otworzył wino.
Na początek wszyscy oczywiście oprócz Izy wznieśli toast za nienarodzonme jeszcze dziecko.Po toaście Basia spoglądając na Izę
-Czy wy wybraliście już imię dla dziecka?
-Jeszcze nie, bo nie chcemy zapeszyć.Najpierw niech się urodzi całe i zdrowe
-Tak, ale skoro już wiecie,że to dziewczynka to może byście już jakieś imię wybrali-Basia
-Hm, Adam może to będzie Olimpia Luiza Zawada-Olka ze śmiechem odstawiając kieliszek
Wszyscy pasknęli śmiechem przypominając sobie pierwsze dni Olki spędzone na komendzie.
-A może Julia.Bardzo ładne imię-włączyła się do rozmowy Zuzia
– A mi się podoba imię Alicja.- Basia- Miałam kiedyś taką lalkę Alę i chyba dlatego tak bardzo podoba mi się to imię.
-Nawet ładne imię.Mam znajomą lekarkę w szpitalu, właśnie Alicję- Adam spoglądając na zamyślonego Szczepana patrzącego w pusty kieliszek- Chcesz jeszcze wina?
-Nie dzięki.Przecież prowadzę, a poza tym obiecałem odwieść Olę.
– To nalej sobie soku, tak jak ja, i wzniesiemy teraz wszyscy toast za Olę-Iza spoglądając raz na Szczepana a raz na dziewczynę siedzącą obok niego.
Wszyscy bawili się znakomicie.Po kolacji Adam włączył muzykę i wszyscy poszli tańczyć.Nie było sąsiadów, więc goście wraz z gospodarzami, bawili się swobodnie.Przyjęcie skończyło się dopiero po drugiej w nocy.Potem Szczepan odwiózł Basię i Zuzię a na końcu Olę.
-Przyjechać po ciebie rano?- spytała Szczepan gdy koleżanka wychodziła z samochodu.
-Nie dzięki! Ja na komendę mam blisko, chętnie się przejdę.
-No dobra. A kiedy zaczynamy nasze ranne treningi pani podkomisarz?
-Nie wiem, może jutro wieczorem. – Ola śmiejąc się- Nie mów na mnie podkomisarz, bo mi głupio.
-Dlaczego? Przecież sama sobie zasłużyłaś na ten awans.
Koniec części 33 !!!
Cześć!!!
Minęły już dwa tygodnie od wyjazdu Alice i myślę,że wszyscy włącznie ze mną czekamy już na nią niecierpliwie.Chcę Wam podziękować za miło spędzony czas i zapewnić,że cały czas w miarę możliwości będę pomagać Alice w wymyślaniu i w pisaniu dla Was kolejnych opowiadań.Pozdrawiam i zapraszam serdecznie w imieniu swoim i Alice na następną notkę.
31 sierpnia 2006
4/33
Do kanciapy wszedł wściekły Adam i zatrzasnął za sobą drzwi tak,że słychać to było w całej komendzie.Baśka obserwując całą sytuacje:
-Co jest? Wiśnia nie dała nakazu?
-A nie widać?! Ona powiedziała,że dla niej ten Kumak jest czysty jak łza i nic na niego nie mamy! wrzasnął wciekły nadkomisarz
-A mówiłeś jej o naszych podejrzeniach i o mojej rozmowie w zakładzie buckmacherskim?
Adam nie odpowiedział Basi, bo wbiegł Szczepan
-Kurka! są już wyniki z laboratorium, no i odciski palców z miejsca zbrodni
.-Dawaj!- wciekły Zawada zabierając kartkę aspirantow-.Czy był tu już Kumak? Wzieliście od niego odciski palców?
-Tak ale…
-Jest czysty jak łza! Odciski nie pasują do tych z miejsc zbrodni.-Zawada przerywając wypowiedź Żałody
– Dokładnie tak.Nie pasują też do żadnych z naszej bazy.
-Hm szkoda, ale nie załamujcie się! Baśka bierz Zuzię i jedziemy w trójkę porozmawiać z Kumakiem
-A co z panną Bzyczek?- spytał Szczepan gdy zobaczył,że Adam chce wychodzić z kanciapy
-Jeśli nie masz nic do roboty, to jedź do niej.Ty lubisz ładne młode kobiety-Adam szeroko się uśmiechając
Gdy Adam zatrzymał się pod blokiem w którym mieszkał Kumak, powiedział do dziewczyn:
-Wypytajcie go o jego stosunki z Grześkiem i o wszystko o co Wam przyjdzie ochota, a ja trochę poszperam.
-Adam co ty zamierzasz?Chcesz facetowi przewrócić mieszkanie do góry nogami i to bez nakazu?-Basia spoglądając trochę przerażonym wzrokiem na nadkomisarza.
-A kto mówi o wywracaniu do góry nogami.Ja tylko kulturalnie się rozejrzę.
Darek Kumak wpuścił policjantów do domu bardzo nie chętnie jak by czegoś się obawiał.Gdy dziewczyny zaczęły go wypytywać w korytarzu o jego kontakty z Szawłowskim, Adam niepostrzerzenie zniknął jednym z pokoji
-Mieszka pan sam?- zapytała Zuzia
-Nie z matką.Ojciec umarł kilka lat temu.Matka jest schorowana na emeryturze i opiekuję się nią
-A gdzie jest teraz pańska matak-Basia
-Czy to ma związek ze sprawą!!! Myślałem,że przyszli państwo rozmawiać o Grześku.- zdenerwowany Kumak
-To w takim razie niech pan powie czy zna pan Rebekę Bzyczek dziewczynę Grześka.
-Ach ta Rebeka, ładna ale głupia.Grzesiek miał od niej zawsze pełno kasy, choć sam nie pracował.Mieszkał jeszcze z rodzicami.
W pewnym momencie w korytarzu w którym rozmawiali zjwił się Adam i stanął za Dariuszem Kumakiem.Zuzia zerknęła na niego ukratkiem i już jego tajemniczym uśmiechu była pewna,że znalazł to czego szukał.
-Panie Szawłowski! zawował nagle Adam.Chłopak gwałtownie odwrócił się.
-O co Panu chodzi, przecież mówiłem,że nazywam się Kumak.-powiedział i pobiegł do pokoju.
-Czy Pan przypadkiem tego szuka?- spytał Adam
Chłopak zbladł jak ściana bo zabaczył w rękach komisarza swój dowód jak mu się wydawało ten prawdziwy
-Skąd Pan to ma- powiedział poczym podszedł bliżej i znieruchomiał
-Może mi pan to wyjaśnić-powiedział Adam oglądając nieudolnie podrobiony dowód na nazwisko Szawłowski ze zdjęciem Kumaka.-Niezła podróbka tylko,że nie ma znaków wodnych..Dziwne,że staruszek w zakładzie nie zwrócił na to uwagi
-Jak pan to znalazł, przecież ja ja- podejrzany zaczął się jąkać
-Leżał na półce-stwierdził Zawada z uśmiechem wyciągając kajdanki
-Ale to tylko taka zabawka, nigdy tego nie użyłem.Robiliśmy kiedyś sobie takie na niby, bo kumpel ma kolorową drukarkę.
-Oj kłamiesz jak z nut.Mamy podwierdzenie, od faceta z zakładu bukmacherskiego,że na ten dowód odebrałeś nagrodę Szawłowskiego.- Adam zakuwając Kumaka w kajdanki
NAgle w progu stanęła starsza kobieta
-Co to ma znaczyć?”Czemu państwo zabierają mojego syna?
-Mamo wszystko się wyjaśni!!!Spokojnie
-Jest podejrzany o współudział w zabójstwie Grzegorza Szawłowskiego i o legitymowanie się fałszywym dokumentem.- Wyjaśnił Adam przestraszonej kobiecie i wyszedł z mieszkania prowadząc jej syna.Za nimi wyszły także Basia z Zuzią.
Na komendzie okazało się,że chłopak nie ma twardego alibi ani na dzień w którym zniknął Grzesiek, ani na czas w którym go zamordowano.Adam był już trochę zmęczony, więc przesłuchanie podejrzanego zostawił Basi a sam poszedł dowiedzieć się czego Szczepan dowiedział się od Bzyczek.Okazało się,że Sabina przekazała policji dowody obciążającego Kumaka i Szawłowskiego, ponieważ widziała ich kiedyś razem jak w podliżu akademików rozprowadzali narkotyki.Tą informację wykorzystała Basia w czasie przesłuchania Kumaka.Po półgodzinnej rozmowie facet rozpłakał się jak małe dziecko i wydała swojego znajomego z którym wspólnie zaplanowali zabójstwo Szawłowskiego.Pawła Kilera(zabójcę Grześka) Szczepan ściągnął na komendę w bardzo szybkim czasie.Zaskoczony chłopak nie stawiał najmniejszego oporu przy aresztowaniu.
Gdy było już po wszystkim dumny i zadowolony z pracy całego zespołu Adam do Wiśniewskiej.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Zagadka kryminalna rozwiązana, ale ponieważ nie ma jeszcze Alice to jutro napiszę wam jeszcze jedną małą notkę.Dowiecie się w niej m.in tego jak została przyjęta Oliwia po swoim powrocie do wydziału kryminalnego.Pozdrawiam
-Co jest? Wiśnia nie dała nakazu?
-A nie widać?! Ona powiedziała,że dla niej ten Kumak jest czysty jak łza i nic na niego nie mamy! wrzasnął wciekły nadkomisarz
-A mówiłeś jej o naszych podejrzeniach i o mojej rozmowie w zakładzie buckmacherskim?
Adam nie odpowiedział Basi, bo wbiegł Szczepan
-Kurka! są już wyniki z laboratorium, no i odciski palców z miejsca zbrodni
.-Dawaj!- wciekły Zawada zabierając kartkę aspirantow-.Czy był tu już Kumak? Wzieliście od niego odciski palców?
-Tak ale…
-Jest czysty jak łza! Odciski nie pasują do tych z miejsc zbrodni.-Zawada przerywając wypowiedź Żałody
– Dokładnie tak.Nie pasują też do żadnych z naszej bazy.
-Hm szkoda, ale nie załamujcie się! Baśka bierz Zuzię i jedziemy w trójkę porozmawiać z Kumakiem
-A co z panną Bzyczek?- spytał Szczepan gdy zobaczył,że Adam chce wychodzić z kanciapy
-Jeśli nie masz nic do roboty, to jedź do niej.Ty lubisz ładne młode kobiety-Adam szeroko się uśmiechając
Gdy Adam zatrzymał się pod blokiem w którym mieszkał Kumak, powiedział do dziewczyn:
-Wypytajcie go o jego stosunki z Grześkiem i o wszystko o co Wam przyjdzie ochota, a ja trochę poszperam.
-Adam co ty zamierzasz?Chcesz facetowi przewrócić mieszkanie do góry nogami i to bez nakazu?-Basia spoglądając trochę przerażonym wzrokiem na nadkomisarza.
-A kto mówi o wywracaniu do góry nogami.Ja tylko kulturalnie się rozejrzę.
Darek Kumak wpuścił policjantów do domu bardzo nie chętnie jak by czegoś się obawiał.Gdy dziewczyny zaczęły go wypytywać w korytarzu o jego kontakty z Szawłowskim, Adam niepostrzerzenie zniknął jednym z pokoji
-Mieszka pan sam?- zapytała Zuzia
-Nie z matką.Ojciec umarł kilka lat temu.Matka jest schorowana na emeryturze i opiekuję się nią
-A gdzie jest teraz pańska matak-Basia
-Czy to ma związek ze sprawą!!! Myślałem,że przyszli państwo rozmawiać o Grześku.- zdenerwowany Kumak
-To w takim razie niech pan powie czy zna pan Rebekę Bzyczek dziewczynę Grześka.
-Ach ta Rebeka, ładna ale głupia.Grzesiek miał od niej zawsze pełno kasy, choć sam nie pracował.Mieszkał jeszcze z rodzicami.
W pewnym momencie w korytarzu w którym rozmawiali zjwił się Adam i stanął za Dariuszem Kumakiem.Zuzia zerknęła na niego ukratkiem i już jego tajemniczym uśmiechu była pewna,że znalazł to czego szukał.
-Panie Szawłowski! zawował nagle Adam.Chłopak gwałtownie odwrócił się.
-O co Panu chodzi, przecież mówiłem,że nazywam się Kumak.-powiedział i pobiegł do pokoju.
-Czy Pan przypadkiem tego szuka?- spytał Adam
Chłopak zbladł jak ściana bo zabaczył w rękach komisarza swój dowód jak mu się wydawało ten prawdziwy
-Skąd Pan to ma- powiedział poczym podszedł bliżej i znieruchomiał
-Może mi pan to wyjaśnić-powiedział Adam oglądając nieudolnie podrobiony dowód na nazwisko Szawłowski ze zdjęciem Kumaka.-Niezła podróbka tylko,że nie ma znaków wodnych..Dziwne,że staruszek w zakładzie nie zwrócił na to uwagi
-Jak pan to znalazł, przecież ja ja- podejrzany zaczął się jąkać
-Leżał na półce-stwierdził Zawada z uśmiechem wyciągając kajdanki
-Ale to tylko taka zabawka, nigdy tego nie użyłem.Robiliśmy kiedyś sobie takie na niby, bo kumpel ma kolorową drukarkę.
-Oj kłamiesz jak z nut.Mamy podwierdzenie, od faceta z zakładu bukmacherskiego,że na ten dowód odebrałeś nagrodę Szawłowskiego.- Adam zakuwając Kumaka w kajdanki
NAgle w progu stanęła starsza kobieta
-Co to ma znaczyć?”Czemu państwo zabierają mojego syna?
-Mamo wszystko się wyjaśni!!!Spokojnie
-Jest podejrzany o współudział w zabójstwie Grzegorza Szawłowskiego i o legitymowanie się fałszywym dokumentem.- Wyjaśnił Adam przestraszonej kobiecie i wyszedł z mieszkania prowadząc jej syna.Za nimi wyszły także Basia z Zuzią.
Na komendzie okazało się,że chłopak nie ma twardego alibi ani na dzień w którym zniknął Grzesiek, ani na czas w którym go zamordowano.Adam był już trochę zmęczony, więc przesłuchanie podejrzanego zostawił Basi a sam poszedł dowiedzieć się czego Szczepan dowiedział się od Bzyczek.Okazało się,że Sabina przekazała policji dowody obciążającego Kumaka i Szawłowskiego, ponieważ widziała ich kiedyś razem jak w podliżu akademików rozprowadzali narkotyki.Tą informację wykorzystała Basia w czasie przesłuchania Kumaka.Po półgodzinnej rozmowie facet rozpłakał się jak małe dziecko i wydała swojego znajomego z którym wspólnie zaplanowali zabójstwo Szawłowskiego.Pawła Kilera(zabójcę Grześka) Szczepan ściągnął na komendę w bardzo szybkim czasie.Zaskoczony chłopak nie stawiał najmniejszego oporu przy aresztowaniu.
Gdy było już po wszystkim dumny i zadowolony z pracy całego zespołu Adam do Wiśniewskiej.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Zagadka kryminalna rozwiązana, ale ponieważ nie ma jeszcze Alice to jutro napiszę wam jeszcze jedną małą notkę.Dowiecie się w niej m.in tego jak została przyjęta Oliwia po swoim powrocie do wydziału kryminalnego.Pozdrawiam
30 sierpnia 2006
3/33
O 9 rano do kanciapy wbiegł Szczepan machając wynikami z laboratorium.
-Kurka są już wyniki.Sprawdzono ślady tego samochodu co przejechał tego chłopaka to musiał być jakiś terenowy.Duże grube koła i dosyć duży rostaw.Sprawdzone też odciski palców z miejsca zbrodni, ale nie pasują nam do żadnych, które mamy w bazie.
-Trzeba sprowadzić na komendę tego kolegę Szawłowskiego.Zajmij się tym i weź od niego odciski palców a ja z Baśką zaraz jedziemy na wysypisko.
-O nie!!!!Sami?-spytała smutnym głosem komisarz Storosz
-Weźmiemy jeszcze kilku mundurowych, bo sami nie zdołamy przekopać całego wysypiska.Bierz stare ciuchy i jedziemy!- rozkazał Adam
Baśka wzięła w rękę siatkę ze swym starym kombinezonem roboczym w którym kiedyś malowała mieszkanie i niechętnie poszła za kolegą.
-Adam o której odbierasz Izę?- zapytała gdy byli już przy samochodzie
-O 15tej a chcesz jechać ze mną?
-Chętnie zobaczę jakie zrobiliście porządki z ojcem.- powiedziała Basia z lekką ironią
-A co sobie myślisz,że dwóch facetów w domu to zaraz bałagan!?
-No możliwe, bo już kiedyś byłam u ciebie i widziałam te skarpety na stole w kuchni.
-Baśka przestań – nadkomisarz upomniał podopieczną- Teraz musimy skupić się na sprawie..Wsiadając do samochodu Basia zauważyła,że przednie siedzenia Toyoty były zabezpieczone folią.
– To na wszelki wypadek by ś mi auta niezabrodziła jak już będzie po wszystkim-Adam patrząc na swój kombinezor roboczy rękawiczki leżące na tylnym siedzeniu.
Wysypisko „Smieciowo Górne” za Warszawą.
Basia z Adamem i z pięcioma innymi policjantami w rękawiczkach i maskach na twarzy przeszukiwali góry śmieci .Nie było to miłe zajęcie, po kolana w śmieciach i ten specyficzny zapach unoszący się w powietrzu.
Po pół godzinie Baśka krzyknęła:
-Adam litości!!! Ja już nie wytrzymuję dajmy sobie spokój! To jak szukanie igły w stoku siana.
-Chwileczkę Baśka, bo chyba coś mam- Adam wyciągając kolorową reklamówkę z jakimiś ciuchami.Były tam dzinsy i koszulka polo z długimi rękawkami.Dzinsy były mocno poplamione.-Baśka to może być krew. Trzeba oddać do analizy.
-To może być równie dobrze keczup albo jakiś smar, przecież te spodnie są czarne i leppkie. – Baśka z rezygnacją w głosie
-Możliwe,że te plamy to mieszanka kilku składników, ale jeśli jest tam choć kropla krwi Szwłowskiego to badania to wykażą.-Adam spojrzał na zegarek.-Musimy się zbierać, bo jest po pierwszej.Pojedziemy do mnie tam się wykąpiemy i przebierzemy a potem pędem po Izę.
– A na komendę już nie wracamy?
-A co ty taka pracowita się zrobiłaś? Zadzwonię tychko do Szczepana i powiem co znaleźliśmy, a chłopcy wezmę zawioza to do analizy.- Adam wręczając znalezioną reklamówkę jednemu z policjantów- Jestem pod komórką i chce być na bierząco informowany o wszystkim.
W mieszkaniu Adama.
Otworzył im Stanisław, który odrazu zatkał nos
-fuuu, Adam co wyście robili?Taki odór,że paść można!
-Brudna robota na wysypisku.- odpowiedział Adam i popędził do łazienki
-Adam nie bądz taki niegościnny! Kobiety maja pierwszeństwo!-Baśka dobijając się do łazienki.
– A gdzie równouprawnienie?: Jesteś babą czy policjantką-Adam z przekąsem
-No nie-Baśka obrażana spojrzała na ojca Adam, który śmiał się w najlepsze wychylając się z korytarza.
-To nie jest śmieszne! Co wyprawia pański syn, przecież on nie długo będzie ojcem.
-Dobra Adam pospiesz się, bo nie zdązycie do Izy. Ja już ubieram buty- Stanisław
U Izy w szpitalu
Baśka ja idę do lekarza po wypis a ty ze Stanisławem idźcie po Izę.
Po kilkunastu minutach wszyscy w czwórkę siedzeli w samochodzie, a bagaże w bagażniku.
Po przyjeździe.Adam pokazał Izie przygotowany dla niej pokój, a Baśka pomógła jej się rozpakować.Iza była bardzo zmęczona, więc pozwoliła sobie na krótką drzemkę, a Basia w tym czasie razem z Adame i z Zawadą seniorem pili kawę i rozmawiali na temat sprawy, którą prowadzili.Gdy Baśka miał wycodzić zadzwonił Szczepan z informacją,że odciski Kumaka(kolegi Grześka) nie zgadzają się z tymi z miejsca zbrodni i,że dzwoniła panna Bzyczek z prośbą o pilne spotkanie.
– Ciekawe co ta Bzyczek ma dla nas, że tak pilnie się chce spotkać.
-Dowiemy się jutro!Trzeba też wydębić od Wiśniewskiej nakaz przeszukania mieszkania tego kumaka, bo po twojej rozmowie w zakładzie wiemy,że legitymował się fałszywym dowodem.
-Mamy podstawy przypuszczać, ale Wiśnia stwierdzi,że to tylko poszlaki.-Bąśka- ubierając buty.
-Baśka ja mam nosa, że ten kolega Grześka ma sporo za uszami.Skoro odebrał nagrodę, to miał motyw by go zabić, ten esemes o którym mówiła Zuzia to też pewnie od niego.On poprosty gra świętoszka, dlatego nic pewnego jeszcze na niego nie mamy
Baśka uśmiechnęła się myśląc już o czekającej ich rozmowie z prokurator.
ciąg daszy nastąpi!!!
Hej!
Rozmowy były, ale czeakm na ich rezultaty dlatego notka taka sobie.Sory, jeśli jest trochę nieposkładana i nie ” do kupy” Pozdrawiam
-Kurka są już wyniki.Sprawdzono ślady tego samochodu co przejechał tego chłopaka to musiał być jakiś terenowy.Duże grube koła i dosyć duży rostaw.Sprawdzone też odciski palców z miejsca zbrodni, ale nie pasują nam do żadnych, które mamy w bazie.
-Trzeba sprowadzić na komendę tego kolegę Szawłowskiego.Zajmij się tym i weź od niego odciski palców a ja z Baśką zaraz jedziemy na wysypisko.
-O nie!!!!Sami?-spytała smutnym głosem komisarz Storosz
-Weźmiemy jeszcze kilku mundurowych, bo sami nie zdołamy przekopać całego wysypiska.Bierz stare ciuchy i jedziemy!- rozkazał Adam
Baśka wzięła w rękę siatkę ze swym starym kombinezonem roboczym w którym kiedyś malowała mieszkanie i niechętnie poszła za kolegą.
-Adam o której odbierasz Izę?- zapytała gdy byli już przy samochodzie
-O 15tej a chcesz jechać ze mną?
-Chętnie zobaczę jakie zrobiliście porządki z ojcem.- powiedziała Basia z lekką ironią
-A co sobie myślisz,że dwóch facetów w domu to zaraz bałagan!?
-No możliwe, bo już kiedyś byłam u ciebie i widziałam te skarpety na stole w kuchni.
-Baśka przestań – nadkomisarz upomniał podopieczną- Teraz musimy skupić się na sprawie..Wsiadając do samochodu Basia zauważyła,że przednie siedzenia Toyoty były zabezpieczone folią.
– To na wszelki wypadek by ś mi auta niezabrodziła jak już będzie po wszystkim-Adam patrząc na swój kombinezor roboczy rękawiczki leżące na tylnym siedzeniu.
Wysypisko „Smieciowo Górne” za Warszawą.
Basia z Adamem i z pięcioma innymi policjantami w rękawiczkach i maskach na twarzy przeszukiwali góry śmieci .Nie było to miłe zajęcie, po kolana w śmieciach i ten specyficzny zapach unoszący się w powietrzu.
Po pół godzinie Baśka krzyknęła:
-Adam litości!!! Ja już nie wytrzymuję dajmy sobie spokój! To jak szukanie igły w stoku siana.
-Chwileczkę Baśka, bo chyba coś mam- Adam wyciągając kolorową reklamówkę z jakimiś ciuchami.Były tam dzinsy i koszulka polo z długimi rękawkami.Dzinsy były mocno poplamione.-Baśka to może być krew. Trzeba oddać do analizy.
-To może być równie dobrze keczup albo jakiś smar, przecież te spodnie są czarne i leppkie. – Baśka z rezygnacją w głosie
-Możliwe,że te plamy to mieszanka kilku składników, ale jeśli jest tam choć kropla krwi Szwłowskiego to badania to wykażą.-Adam spojrzał na zegarek.-Musimy się zbierać, bo jest po pierwszej.Pojedziemy do mnie tam się wykąpiemy i przebierzemy a potem pędem po Izę.
– A na komendę już nie wracamy?
-A co ty taka pracowita się zrobiłaś? Zadzwonię tychko do Szczepana i powiem co znaleźliśmy, a chłopcy wezmę zawioza to do analizy.- Adam wręczając znalezioną reklamówkę jednemu z policjantów- Jestem pod komórką i chce być na bierząco informowany o wszystkim.
W mieszkaniu Adama.
Otworzył im Stanisław, który odrazu zatkał nos
-fuuu, Adam co wyście robili?Taki odór,że paść można!
-Brudna robota na wysypisku.- odpowiedział Adam i popędził do łazienki
-Adam nie bądz taki niegościnny! Kobiety maja pierwszeństwo!-Baśka dobijając się do łazienki.
– A gdzie równouprawnienie?: Jesteś babą czy policjantką-Adam z przekąsem
-No nie-Baśka obrażana spojrzała na ojca Adam, który śmiał się w najlepsze wychylając się z korytarza.
-To nie jest śmieszne! Co wyprawia pański syn, przecież on nie długo będzie ojcem.
-Dobra Adam pospiesz się, bo nie zdązycie do Izy. Ja już ubieram buty- Stanisław
U Izy w szpitalu
Baśka ja idę do lekarza po wypis a ty ze Stanisławem idźcie po Izę.
Po kilkunastu minutach wszyscy w czwórkę siedzeli w samochodzie, a bagaże w bagażniku.
Po przyjeździe.Adam pokazał Izie przygotowany dla niej pokój, a Baśka pomógła jej się rozpakować.Iza była bardzo zmęczona, więc pozwoliła sobie na krótką drzemkę, a Basia w tym czasie razem z Adame i z Zawadą seniorem pili kawę i rozmawiali na temat sprawy, którą prowadzili.Gdy Baśka miał wycodzić zadzwonił Szczepan z informacją,że odciski Kumaka(kolegi Grześka) nie zgadzają się z tymi z miejsca zbrodni i,że dzwoniła panna Bzyczek z prośbą o pilne spotkanie.
– Ciekawe co ta Bzyczek ma dla nas, że tak pilnie się chce spotkać.
-Dowiemy się jutro!Trzeba też wydębić od Wiśniewskiej nakaz przeszukania mieszkania tego kumaka, bo po twojej rozmowie w zakładzie wiemy,że legitymował się fałszywym dowodem.
-Mamy podstawy przypuszczać, ale Wiśnia stwierdzi,że to tylko poszlaki.-Bąśka- ubierając buty.
-Baśka ja mam nosa, że ten kolega Grześka ma sporo za uszami.Skoro odebrał nagrodę, to miał motyw by go zabić, ten esemes o którym mówiła Zuzia to też pewnie od niego.On poprosty gra świętoszka, dlatego nic pewnego jeszcze na niego nie mamy
Baśka uśmiechnęła się myśląc już o czekającej ich rozmowie z prokurator.
ciąg daszy nastąpi!!!
Hej!
Rozmowy były, ale czeakm na ich rezultaty dlatego notka taka sobie.Sory, jeśli jest trochę nieposkładana i nie ” do kupy” Pozdrawiam
29 sierpnia 2006
Coś o Biedroneczce-notka dodatkowa
Postanowiłam Wam coś o sobie napisać, bo widzę,że niektórzy są ciekawi.
Jestem rówieśniczką alice_b, mam 26 lat(rocznik 1980 tak jak M. Schejbal i M.Zakościelny)Naprawdę nazywam się Kasia.Jestem dosyć wysoka bo mam 1.70 wzrostu i 64kg.W tym roku skończyłam studia(kierunek pedagogika specjalna) i 4 lipca zdobyłam tytuł magistra. Lubię „Kryminalnych” i od niedawna prowadzę ten blog razem z alice_b.Bardzo lubię czytać opowiadania i właśnie od czytania Waszych opowiadań zaczęła się moja przygoda z pisaniem.Uzależniłam się już od czytania niektórych blogów m.in właśnie od bloga Alice.Teraz opiekuję się tym blogiem ponieważ Alice jak pewnie wiecie odpoczywa w Wiśle.Wybaczcie, ale notki dziś nie będzie.Jutro mam 2 rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy i myślę tylko o tym.Pozdrawiam serdecznie!
Jestem rówieśniczką alice_b, mam 26 lat(rocznik 1980 tak jak M. Schejbal i M.Zakościelny)Naprawdę nazywam się Kasia.Jestem dosyć wysoka bo mam 1.70 wzrostu i 64kg.W tym roku skończyłam studia(kierunek pedagogika specjalna) i 4 lipca zdobyłam tytuł magistra. Lubię „Kryminalnych” i od niedawna prowadzę ten blog razem z alice_b.Bardzo lubię czytać opowiadania i właśnie od czytania Waszych opowiadań zaczęła się moja przygoda z pisaniem.Uzależniłam się już od czytania niektórych blogów m.in właśnie od bloga Alice.Teraz opiekuję się tym blogiem ponieważ Alice jak pewnie wiecie odpoczywa w Wiśle.Wybaczcie, ale notki dziś nie będzie.Jutro mam 2 rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy i myślę tylko o tym.Pozdrawiam serdecznie!
28 sierpnia 2006
2/33
Witam!
Czas na następną notkę.Powoli wykluwa mi się sprawa, szczerze mówiąc piszę na żywca, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.Trochę tęsknię już za Alice i jej opowiadaniami i myślę,że wy też.Mam nadzieję,że Alice zjawi się pod koniec tygodnia.Więc trochę cierpliwości i się doczekamy.A teraz zapraszam na notkę.
Gdy Adam z Basią wrócili na komendę w swojej kanciapie przy komputerze Basi zastali Zuzię.
-Cześć! Szczepan pojechał do prosektorium razem z Szawłowską.Możliwe,że to matka tego rozjechanego rowerzysty, wczoraj zgłaszała zaginięcie syna.- Ostrowska wyprzedzając pytania kolegów.
Adam chciał by Zuzia powiedziała im coś więcej o sprawie, ale nie zdążył o nic zapytać.Do pokoju wszedł Grodzki.Adam gdy tylko ujrzał inspektora przeprosił go za wcześniejsze swoje zachowanie.
-Nie musisz.Po tym co tym co się stało,każdego by poniosło.Wiem,że winisz się za tamtą akcję z Wąsikiem, ale zupełnie niepotrzebnie.
Adam nic nie odpowiedział tylko patrzył na Grodzkiego, więc ten zapytał
-Może chciałbyś kilka dniu wolnego?Po tej akcji z Wąsikiem w pełni Ci się należy kilka dni byś doszedł do siebie.
-Nie Rysiu nie chcę żadnego urlopu, a poza tym, kto tu będzie pracował jak dasz mi wolne?
- Masz rację Adam. – Rysiu dodając po chwili- Właściwie to ja w innej sprawie przyszedłem.Szczepan dzwonił ze szpitala.Szawłowska źle się poczuła po tym jak zidentyfikowała,że nasz denat to faktycznie jej zaginiony syn.Żałoda prosił byście pojechali w trójkę do niego, bo ma jakieś ważne informacje dla was.
Na szpitalnym korytarzu
– Cześć! Co z Szawłowską?- Adam
– Już dobrze, ale zostanie tu do jutra na obserwacji.Ma słabe serce.Szawłowska dała mi dwa adresy; jeden dziewczyny naszego denata, a drugi jego kolegi.Podobno tuż przed swoim zniknięciem Grzesiek(denat) pokłócił się ze swoją dziewczyną.Zerwali ze sobą.
-Ok, to ja proponuje,że ty z Zuzią pojedziecie odwiedzić tego kolegę, a ja z Basią złożymy wizytę dziewczynie- zaproponował Adam
Zrobiono zgodnie z propozycją nadkomisarza.
U Rebeki Bzyczek- byłej dziewczyny zamordowanego
Dziewczyna najpierw nie chciała rozmawiać o byłym chłopaku i powiedziała tylko,że nie ma nic do powiedzenia na jego temat.Dopiero gdy Adam powiedział jej,że Szawłowski nie żyje Bzyczek zaprosiła ich do środka i rozpłakała się.Basia podeszła do płaczącej dziewczyny i próbowała ją trochę uspokoić.Po chwili Rebeka otarła łzy i zaczęła opowiadać o swojej ostatniej kłótni z Grześkiem
-Oczywiście poszło nam jak zawsze o to samo.Chodziło o to,że on nałogowo oglądał mecze i łaził do zakładów bukmacherskiech obstawiać wyniki .Nienawidziłam go za to, bo robił to w większości za moje pieniądzie, a jeszcze nigdy nic nie wygrał.
– i dlatego z nim zerwałaś?- zapytała Basia chcąc nakierować odpowiednio rozmowę.
-Tak.Przedwczoraj wieczorem znowu było to samo.Siedział jak zahipnotyzowany i oglądał ten głupi mecz.Ja chciałam iść do kina albo na spacer, ale on wrzeszczał bym dała mu święty spokój bo musi to obejrzeć.Wtedy ja zobaczyłam,że znikły moje pieniądze z portfela.Wściekła podeszłam do niego i zażądałam wyjaśnień. Najpierw nie chciał nic powiedzieć, ale jak wyłączyłam ten głupi telewizor przyznał się.Wziął moje pieniądze i obstawił wynik tego meczu który oglądał.
Dziewczyna zamilkła na chwilę, więc Basia zapytała
-Co było dalej?
– Byłam wściekła bo to była połowa mojej pensji odłożona na studia podyplomowe. Powiedziałam mu,że albo ja albo te jego głupie mecze.Kazałam mu obiecać,że już więcej nie będzie nic obstawiał, a on poprostu wziął kurtkę i wyszedł.-po tych słowach dziewczyna znowu się rozpłakała
-A pamiętasz jaki mecz oglądał wczoraj Grzesiek?- spytała Adam
-Legia-Lechia- wyszeptała przez łzy
Adam zwrócił się do koleżanki
-Basiu zadzwoń do Szczepana, bo to zapalony kibic, niech nam powie jaki był wynik tego meczu. Basia odeszła trochę dalej by zadzwonić
-3:2- powiedziała po chwili wracając do Adama
-Co 3;2? Kto wygrał? zapytała dziewczyna patrząc czerwonymi od płaczu oczyma na Basię
-Legia
Rebeka słysząc to lekko się uśmiechnęła
– To znaczy,że wygraliśmy! Właśnie taki wynik obstawił Grzesiek.
-Dobra, więc teraz musimy jechać i sprawdzić czy chłopak odebrał nagrodę- Basia do Adama
Policjanci podziękowali Rebece za rozmowę i pojechali do zakładu w którym Grzesiek obstawiał ostatnie wyniki.
Basia weszła do środka i po krótkiej rozmowie ze starszym panem przyjmującym zakłady wróciła do Adama
-Dziwna sprawa.Facet ma napisane,że Szawłowski odebrał nagrodę, ale gdy pokazałam mu zdjęcie chłopaka ten go nie poznał.Upierał się,że Grzesiek Szawłowki to zupełnie kto inny.
-Spokojnie Baśka.Facet nie musi pamiętać z wyglądu wszystkich wygrywających.
-Adam, ale Grzesiek wygrał 500 zł !!! Facet mówił,że to była dość duża wygrana.Mówił,że po nagrodę przyszło dwóch chłopaków i,że jeden z nich legitymował się dowodem na nazwisko Szawłowski Grzegorz, jednak to wcale nie był Grzesiek.Grzesiek to chudy brunet z włosami do ramion, a tamten podobno był umięśniony gruby i ścięty na jeża.
Adam z Basią wrócili na komendę ciekawi co załatwili Szczepan z Zuzią.Niestety aspirantom nie udało się zastać w domu kolegi Grześka.Za to Szczepan rozmawiał z jego sąsiadką, która twierdziła,że facet dziwnie się zachowywał wczorajszej nocy.Podobno wrócił do domu koło 24 i nim wszedł do klatki wyrzucił do śmietnika starą reklamówkę.
-Ciekawe co w niej było?- zastanawiała się głośno Zuzia
Szczepana nagle olśniło
-Może to były ubrania Szawłowskiego.Przecież ten Grzesiek jak go znaleźli był całkiem nagi.W samych bokserkach
– Dziwne, jest prawie połowa listopada, a facet jeździ na rowerze z samych bokserkach!?-Adam- Przeszukaliście ten śmietnik?
-Już był pusty, bo tuż przed nami śmieciarka wywiozła całą jego zawartość na wysypisko.
-To czeka nas jutro brudna robota.-Adam-Będzie trzeba zabawić się w śmieciarzy.
-O nie!!! – jęknęła Baśka
-Szczepan wszystko zaczyna się nam układać!!!!- krzyknęła nagle Zuzia.
Adam z Baśką popatrzyli zdziwieni na kolegów nic ze słów koleżanki nierozumiejąc
– Co tak na mnie kurka patrzycie?- Szczepan- Ja nic nie wiem!
-Przy zwłokach w trawie znaleziono komórę Grześka Sprawdziłam ostatniego smsa.Było to coś w tym stylu : Jeśli się z nami nie podzielisz będziesz goły i niewesoły!- wyjaśniła Zuzia
-Teraz rozumiem. Chodziło pewnie o podzielenie się kasą.
Dochodziła 17nasta więc zmęczeni policjanci udali się do swoich domów.Adam musiał przecież jeszcze dzisiaj zrobić generalne porządki na przyjazd ciężarnej Izy.No i następnego dnia z rana czekała ich śmierdząca robota na wysypisku.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Następna notka pewnie dopiero w środę, bo wcześniej się nie wyrobię.Pozdrawiam
Czas na następną notkę.Powoli wykluwa mi się sprawa, szczerze mówiąc piszę na żywca, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.Trochę tęsknię już za Alice i jej opowiadaniami i myślę,że wy też.Mam nadzieję,że Alice zjawi się pod koniec tygodnia.Więc trochę cierpliwości i się doczekamy.A teraz zapraszam na notkę.
Gdy Adam z Basią wrócili na komendę w swojej kanciapie przy komputerze Basi zastali Zuzię.
-Cześć! Szczepan pojechał do prosektorium razem z Szawłowską.Możliwe,że to matka tego rozjechanego rowerzysty, wczoraj zgłaszała zaginięcie syna.- Ostrowska wyprzedzając pytania kolegów.
Adam chciał by Zuzia powiedziała im coś więcej o sprawie, ale nie zdążył o nic zapytać.Do pokoju wszedł Grodzki.Adam gdy tylko ujrzał inspektora przeprosił go za wcześniejsze swoje zachowanie.
-Nie musisz.Po tym co tym co się stało,każdego by poniosło.Wiem,że winisz się za tamtą akcję z Wąsikiem, ale zupełnie niepotrzebnie.
Adam nic nie odpowiedział tylko patrzył na Grodzkiego, więc ten zapytał
-Może chciałbyś kilka dniu wolnego?Po tej akcji z Wąsikiem w pełni Ci się należy kilka dni byś doszedł do siebie.
-Nie Rysiu nie chcę żadnego urlopu, a poza tym, kto tu będzie pracował jak dasz mi wolne?
- Masz rację Adam. – Rysiu dodając po chwili- Właściwie to ja w innej sprawie przyszedłem.Szczepan dzwonił ze szpitala.Szawłowska źle się poczuła po tym jak zidentyfikowała,że nasz denat to faktycznie jej zaginiony syn.Żałoda prosił byście pojechali w trójkę do niego, bo ma jakieś ważne informacje dla was.
Na szpitalnym korytarzu
– Cześć! Co z Szawłowską?- Adam
– Już dobrze, ale zostanie tu do jutra na obserwacji.Ma słabe serce.Szawłowska dała mi dwa adresy; jeden dziewczyny naszego denata, a drugi jego kolegi.Podobno tuż przed swoim zniknięciem Grzesiek(denat) pokłócił się ze swoją dziewczyną.Zerwali ze sobą.
-Ok, to ja proponuje,że ty z Zuzią pojedziecie odwiedzić tego kolegę, a ja z Basią złożymy wizytę dziewczynie- zaproponował Adam
Zrobiono zgodnie z propozycją nadkomisarza.
U Rebeki Bzyczek- byłej dziewczyny zamordowanego
Dziewczyna najpierw nie chciała rozmawiać o byłym chłopaku i powiedziała tylko,że nie ma nic do powiedzenia na jego temat.Dopiero gdy Adam powiedział jej,że Szawłowski nie żyje Bzyczek zaprosiła ich do środka i rozpłakała się.Basia podeszła do płaczącej dziewczyny i próbowała ją trochę uspokoić.Po chwili Rebeka otarła łzy i zaczęła opowiadać o swojej ostatniej kłótni z Grześkiem
-Oczywiście poszło nam jak zawsze o to samo.Chodziło o to,że on nałogowo oglądał mecze i łaził do zakładów bukmacherskiech obstawiać wyniki .Nienawidziłam go za to, bo robił to w większości za moje pieniądzie, a jeszcze nigdy nic nie wygrał.
– i dlatego z nim zerwałaś?- zapytała Basia chcąc nakierować odpowiednio rozmowę.
-Tak.Przedwczoraj wieczorem znowu było to samo.Siedział jak zahipnotyzowany i oglądał ten głupi mecz.Ja chciałam iść do kina albo na spacer, ale on wrzeszczał bym dała mu święty spokój bo musi to obejrzeć.Wtedy ja zobaczyłam,że znikły moje pieniądze z portfela.Wściekła podeszłam do niego i zażądałam wyjaśnień. Najpierw nie chciał nic powiedzieć, ale jak wyłączyłam ten głupi telewizor przyznał się.Wziął moje pieniądze i obstawił wynik tego meczu który oglądał.
Dziewczyna zamilkła na chwilę, więc Basia zapytała
-Co było dalej?
– Byłam wściekła bo to była połowa mojej pensji odłożona na studia podyplomowe. Powiedziałam mu,że albo ja albo te jego głupie mecze.Kazałam mu obiecać,że już więcej nie będzie nic obstawiał, a on poprostu wziął kurtkę i wyszedł.-po tych słowach dziewczyna znowu się rozpłakała
-A pamiętasz jaki mecz oglądał wczoraj Grzesiek?- spytała Adam
-Legia-Lechia- wyszeptała przez łzy
Adam zwrócił się do koleżanki
-Basiu zadzwoń do Szczepana, bo to zapalony kibic, niech nam powie jaki był wynik tego meczu. Basia odeszła trochę dalej by zadzwonić
-3:2- powiedziała po chwili wracając do Adama
-Co 3;2? Kto wygrał? zapytała dziewczyna patrząc czerwonymi od płaczu oczyma na Basię
-Legia
Rebeka słysząc to lekko się uśmiechnęła
– To znaczy,że wygraliśmy! Właśnie taki wynik obstawił Grzesiek.
-Dobra, więc teraz musimy jechać i sprawdzić czy chłopak odebrał nagrodę- Basia do Adama
Policjanci podziękowali Rebece za rozmowę i pojechali do zakładu w którym Grzesiek obstawiał ostatnie wyniki.
Basia weszła do środka i po krótkiej rozmowie ze starszym panem przyjmującym zakłady wróciła do Adama
-Dziwna sprawa.Facet ma napisane,że Szawłowski odebrał nagrodę, ale gdy pokazałam mu zdjęcie chłopaka ten go nie poznał.Upierał się,że Grzesiek Szawłowki to zupełnie kto inny.
-Spokojnie Baśka.Facet nie musi pamiętać z wyglądu wszystkich wygrywających.
-Adam, ale Grzesiek wygrał 500 zł !!! Facet mówił,że to była dość duża wygrana.Mówił,że po nagrodę przyszło dwóch chłopaków i,że jeden z nich legitymował się dowodem na nazwisko Szawłowski Grzegorz, jednak to wcale nie był Grzesiek.Grzesiek to chudy brunet z włosami do ramion, a tamten podobno był umięśniony gruby i ścięty na jeża.
Adam z Basią wrócili na komendę ciekawi co załatwili Szczepan z Zuzią.Niestety aspirantom nie udało się zastać w domu kolegi Grześka.Za to Szczepan rozmawiał z jego sąsiadką, która twierdziła,że facet dziwnie się zachowywał wczorajszej nocy.Podobno wrócił do domu koło 24 i nim wszedł do klatki wyrzucił do śmietnika starą reklamówkę.
-Ciekawe co w niej było?- zastanawiała się głośno Zuzia
Szczepana nagle olśniło
-Może to były ubrania Szawłowskiego.Przecież ten Grzesiek jak go znaleźli był całkiem nagi.W samych bokserkach
– Dziwne, jest prawie połowa listopada, a facet jeździ na rowerze z samych bokserkach!?-Adam- Przeszukaliście ten śmietnik?
-Już był pusty, bo tuż przed nami śmieciarka wywiozła całą jego zawartość na wysypisko.
-To czeka nas jutro brudna robota.-Adam-Będzie trzeba zabawić się w śmieciarzy.
-O nie!!! – jęknęła Baśka
-Szczepan wszystko zaczyna się nam układać!!!!- krzyknęła nagle Zuzia.
Adam z Baśką popatrzyli zdziwieni na kolegów nic ze słów koleżanki nierozumiejąc
– Co tak na mnie kurka patrzycie?- Szczepan- Ja nic nie wiem!
-Przy zwłokach w trawie znaleziono komórę Grześka Sprawdziłam ostatniego smsa.Było to coś w tym stylu : Jeśli się z nami nie podzielisz będziesz goły i niewesoły!- wyjaśniła Zuzia
-Teraz rozumiem. Chodziło pewnie o podzielenie się kasą.
Dochodziła 17nasta więc zmęczeni policjanci udali się do swoich domów.Adam musiał przecież jeszcze dzisiaj zrobić generalne porządki na przyjazd ciężarnej Izy.No i następnego dnia z rana czekała ich śmierdząca robota na wysypisku.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Następna notka pewnie dopiero w środę, bo wcześniej się nie wyrobię.Pozdrawiam
27 sierpnia 2006
Daję znak życia
Witam was kochani !!
Jest mi po prostu cuuuudniee!! Cisza spokój, piękne widoki na las, szum rzeki- super!!
Ciesze sie bardzo ze podobają sie wam notki Biedroneczki. Ja wracam dopiero w piątek lub w sobotę wieczorem.
Wczoraj czyli w sobotę był piknik Country i niezła zabawa w Parku i na scenie amfiteatru . Dzis tez jest!!
Przez to wpadło mi do głowy pare pomysłów na kolejną urlopową notke ekipy Kryminalnych. Ale nie mam jeszcze zadnych pomysłów na teraźniejsze notki ale popracuję nad tym.
Próbowałam swoich sił na strzelnicy ale trafic w nitke jest cięzko chociaz niewiele brakowało. Wjechałam na Salmopol i zwiedziłam Wisłe Czarne ” Bajeczną ciuchcią”. Zamierzam jeszcze odwiedzic Ustroń i Cieszyn. I bedziecie seie smiac ale musiałam zaliczyć Kolejkę górską- czyli karuzelę. To było silnijsze ode mnie!!
Pogode mam super. W srode wprawdzie cały dzień padało ale cały czas jest pieknie i słonecznie. Troche sie juz opaliłam!!
No to tyle. Pozostawiam was nadal w rekach Biedroneczki.
Buziaki dla wszystkich!!!!!
Jest mi po prostu cuuuudniee!! Cisza spokój, piękne widoki na las, szum rzeki- super!!
Ciesze sie bardzo ze podobają sie wam notki Biedroneczki. Ja wracam dopiero w piątek lub w sobotę wieczorem.
Wczoraj czyli w sobotę był piknik Country i niezła zabawa w Parku i na scenie amfiteatru . Dzis tez jest!!
Przez to wpadło mi do głowy pare pomysłów na kolejną urlopową notke ekipy Kryminalnych. Ale nie mam jeszcze zadnych pomysłów na teraźniejsze notki ale popracuję nad tym.
Próbowałam swoich sił na strzelnicy ale trafic w nitke jest cięzko chociaz niewiele brakowało. Wjechałam na Salmopol i zwiedziłam Wisłe Czarne ” Bajeczną ciuchcią”. Zamierzam jeszcze odwiedzic Ustroń i Cieszyn. I bedziecie seie smiac ale musiałam zaliczyć Kolejkę górską- czyli karuzelę. To było silnijsze ode mnie!!
Pogode mam super. W srode wprawdzie cały dzień padało ale cały czas jest pieknie i słonecznie. Troche sie juz opaliłam!!
No to tyle. Pozostawiam was nadal w rekach Biedroneczki.
Buziaki dla wszystkich!!!!!
26 sierpnia 2006
Kłopoty kryminalnych cz.33
Adam posłał Szczepana z Zuzią by dowiedzieli się czegoś o wypadku rowerzysty, a sam z Basią pojechał do szpitala do Izy.Zawada zajrzał do sali w której leżała Iza tylko na chwilę, poczym poszedł porozmawiać z lekarzem.Gdy przyjaciółki zostały same Iza spytała Basi
-Czy coś się stało?Adam jest jakiś dziwnie nieobecny i smutny.
-Co miało się stać?Wydaje Ci się, Adam jest taki jak zawsze-Basia próbując się uśmiechnąć
Iza podniosła się i oparła na łokciach
-Baśka nie kręć.Widzę,że coś się stało.Bo oboje jesteście smutni.
Basia westchnęła i usiadła na krześle obok Izy
-Jak jesteś taka dociekliwa, to ci powiem.Chodzi o wczorajszą niezbyt udaną akcję.Gdyby nie nasza stażystka Olka to mogło by się skończyć tragicznie dla Adama.Ale na szczęście wszystko skończyło się do…-Basia nie dokończyła, bo do sali wszedł Adm, który podsłuchał ich rozmowę
-Baśka, czy ty nie umiesz trzymać języka za zębami!!! Iza nie może się denerwować, a ty jej takie rzeczy opowiadasz!
-A ty Adam co? Nie zamierzałeś mi wogóle o tym powiedzieć?-spytała Iza
-Pewnie,że tak.Nie ma czym się chwalić.Ja stary glina dałem się zaskoczyć jakiemuś małolatowi.
-Ale Adam twoje życie było zagrożone.- lekko zdenerwowana Iza
-W policji to przecież normalne.Najważniejsze,że wszystko jest w porządku.Nie masz się czym przejmować. Jutro zabieram cię do domu.Lekarz wyraził zgodę.
-Cieszę się, bo mam już dość tegoszpitala.Nie wiem jednak czy my- spojrzała uśmiechając się na swój gruby brzuch- nie sprawimy Ci za dużego kłopotu.
-Iza, nawet nie zaczynaj! Jutro o 15tej przyjeżdzam po ciebie razem ze Stanisławem
W tym momencie zadzwoniła komórka Zawady.Adam odebrał myśląc,że to Szczepan lub Zuzia
-Cześć , no i co z tą sprawą?
Po chwili ciszy zaskoczony głos po drugiej stronie
-Nie wiem nic o sprawie nadkomisarzu.
-MArekkkkk co słychać!?-zawołał radośnie Zawada rozpoznając głos przyjaciela
-Tu jest super! Właśnie płyniemy sobie po kanale ślicznym stateczkiem i obserwujemy Wenecję od strony wody.
-Cieszę się.Kiedy zamierzacie wracać
Marek roześmiał się
-Napewno nie prędko Adam. Nie spieszy nam się do Warszawy.Powiedz Grodzkiemu,że wysłałem mu pocztą proźbę o przedłużenie urlopu.
-Mówisz serio?- zapytał trochę zaskoczony Adam
-Nie, choć bardzo bym chciał tu zostać-Marek- No ale fakt jest faktem za tydzień wracamy, tak jak to było umówione.
-Cieszę, się bo jesteś niezastąpiony na komendzie.Mam nadzieję,że wiesz o tym.
-Tak wiem- Brodecki roześmiał się- To do zobaczenia po powrocie
Adam nie zdążył włożyć telefonu spowrotem do kieszeni, bo znów zadzwonił.Tym razem Adam usłyszał znajomy ostry głos prokurator Wiśniewskiej
-Adam gdzie ty jesteś?Czy moglibyście z Baśka wrócić i zająć się sprawą!?
-Spokojnie Dorota jesteśmy u Izy, ale jużwracamy na komendę
-To się cieszę. Pozdrów Izę i wracajcie!- Dorota kończąc rozmowę.
Ciąg dalszy nastąpi !!!
Witam!
Jak widać napisałam kolejną notkę.Co prawda krótka i za bardzo mi się nie podoba, no ale może komuś z Was przydanie choć trochę do gustu.Pozdrawiam i przesyłam buziaczki dla wszystkich komentujących
-Czy coś się stało?Adam jest jakiś dziwnie nieobecny i smutny.
-Co miało się stać?Wydaje Ci się, Adam jest taki jak zawsze-Basia próbując się uśmiechnąć
Iza podniosła się i oparła na łokciach
-Baśka nie kręć.Widzę,że coś się stało.Bo oboje jesteście smutni.
Basia westchnęła i usiadła na krześle obok Izy
-Jak jesteś taka dociekliwa, to ci powiem.Chodzi o wczorajszą niezbyt udaną akcję.Gdyby nie nasza stażystka Olka to mogło by się skończyć tragicznie dla Adama.Ale na szczęście wszystko skończyło się do…-Basia nie dokończyła, bo do sali wszedł Adm, który podsłuchał ich rozmowę
-Baśka, czy ty nie umiesz trzymać języka za zębami!!! Iza nie może się denerwować, a ty jej takie rzeczy opowiadasz!
-A ty Adam co? Nie zamierzałeś mi wogóle o tym powiedzieć?-spytała Iza
-Pewnie,że tak.Nie ma czym się chwalić.Ja stary glina dałem się zaskoczyć jakiemuś małolatowi.
-Ale Adam twoje życie było zagrożone.- lekko zdenerwowana Iza
-W policji to przecież normalne.Najważniejsze,że wszystko jest w porządku.Nie masz się czym przejmować. Jutro zabieram cię do domu.Lekarz wyraził zgodę.
-Cieszę się, bo mam już dość tegoszpitala.Nie wiem jednak czy my- spojrzała uśmiechając się na swój gruby brzuch- nie sprawimy Ci za dużego kłopotu.
-Iza, nawet nie zaczynaj! Jutro o 15tej przyjeżdzam po ciebie razem ze Stanisławem
W tym momencie zadzwoniła komórka Zawady.Adam odebrał myśląc,że to Szczepan lub Zuzia
-Cześć , no i co z tą sprawą?
Po chwili ciszy zaskoczony głos po drugiej stronie
-Nie wiem nic o sprawie nadkomisarzu.
-MArekkkkk co słychać!?-zawołał radośnie Zawada rozpoznając głos przyjaciela
-Tu jest super! Właśnie płyniemy sobie po kanale ślicznym stateczkiem i obserwujemy Wenecję od strony wody.
-Cieszę się.Kiedy zamierzacie wracać
Marek roześmiał się
-Napewno nie prędko Adam. Nie spieszy nam się do Warszawy.Powiedz Grodzkiemu,że wysłałem mu pocztą proźbę o przedłużenie urlopu.
-Mówisz serio?- zapytał trochę zaskoczony Adam
-Nie, choć bardzo bym chciał tu zostać-Marek- No ale fakt jest faktem za tydzień wracamy, tak jak to było umówione.
-Cieszę, się bo jesteś niezastąpiony na komendzie.Mam nadzieję,że wiesz o tym.
-Tak wiem- Brodecki roześmiał się- To do zobaczenia po powrocie
Adam nie zdążył włożyć telefonu spowrotem do kieszeni, bo znów zadzwonił.Tym razem Adam usłyszał znajomy ostry głos prokurator Wiśniewskiej
-Adam gdzie ty jesteś?Czy moglibyście z Baśka wrócić i zająć się sprawą!?
-Spokojnie Dorota jesteśmy u Izy, ale jużwracamy na komendę
-To się cieszę. Pozdrów Izę i wracajcie!- Dorota kończąc rozmowę.
Ciąg dalszy nastąpi !!!
Witam!
Jak widać napisałam kolejną notkę.Co prawda krótka i za bardzo mi się nie podoba, no ale może komuś z Was przydanie choć trochę do gustu.Pozdrawiam i przesyłam buziaczki dla wszystkich komentujących
23 sierpnia 2006
7/32
Następnego dnia Ola była już na komendzie wcześnie rano.Pierwsze kroki skierowała do gabinetu Grodzkiego.Nie była już to ta sama Oliwia Luiza Borowik co pierwszego dnia- wygadana pewna siebie dziewczyna.Zapukała do gabinetu i lekko chwyciła za klamkę.Powoli otworzyła drzwi i weszła do środka ze spuszczoną głową
-Panie inspektorze,ja…-zaczeła drżącym głosem
Grodzki wstał za biurka i podszedł do niej
-Nie musisz nic mówić.Wczoraj był tu Adam i wszystko mi opowiedział.Uratowałaś mu życie i za to jestem Ci ogromnie wdzięczny.Twoją broń i dwie kule które wystrzeliłaś oddaliśmy już na badania balistyczne.Bardzo mi przykro, ale jesteś zawieszona do wyjaśnienia sprawy, czyli dostaniesz przymusowy urlop – Grodzki widząc przerażone oczy dziewczyny lekko się uśmiechnął
-Panie inspektorze, ja nie chciałam zabić tego chłopaka. – powiedziała jednym tchem i szybko starła łzę, która spływała jej po policzku.
-Wiem.Nie martw się wszystko będzie dobrze.Podpisz tylko zeznanie, które wczoraj złożył Adam.Jak chcesz dopisz coś od siebie.
Aspirantka złożyła swój podpis na dokumencie i szybko ruszyła w kierunku wyjścia
-Olka nie przejmuj się tak! W poniedziałek, góra we wtorek znów do nas wrócisz!- krzyknął Grodzki.
Oliwia spojrzała na zegarek i skierował się do kanciapy kryminalnych.Było jeszcze przed ósmą, więc nikogo tam nie zastała.Wyjęła ze swojej torebki reklamówkę i podeszła do biurka Pawła, które zajmowała przez czas jego nieobecności. W pośpiechu zaczeła pakować do reklamówki wszystkie swoje rzeczy.Spieszyła się, bo chciała uciec stąd nim ktokolwiek przyjdzie.
Niespodziewanie do kanciapy wszedł Adam
-Co ty robisz?- zawołał zdziwiony.
Olka przestaszona, jak nagle wyrwana z głębokiego snu odwróciła się. Nie chciała teraz nikogo widzieć, a przedewszystkim Adama.Postanowiła przecież uciec stąd bez pożegnania, na zawsze.
-Byłam u Grodzkiego. Zabieram swoje rzeczy i już znikam- powiedziała szybko i spakowała do reklamówki swoje zdjęcie, które stało jeszcze na biurku.
-Jak to znikasz?- zdziwiony Adam
– Do poniedziałku jestem zawieszona, kończy się mój staż u was i znikam.Nie będę już wam sprawiać kłopotów- powiedziała i chciała przejśc obok nadkomisarza by wyjść, ale on złapał ją za rękę
– Ola spokojnie! Ty nie możesz teraz odejść! Jesteś nam potrzebna.W poniedziałek oczyszczą cię z zarzutów, stwierdzą,że to było uzasadnione użycie broni, Grodzki cię odwiesi i wrócisz do nas. Przedłużysz sobie staż, a potem mozliwe,że zostaniesz na dłużej.Pogadam o tym z Grodzkim
-Naprawdę nie musisz.Nie martw się o mnie, jakoś sobie poradzę.- powiedziała Ola i na krótko spojrzała na nadkomisarza.
– Jak to nie muszę! Czy ty nie widzisz,że jesteś nam potrzebna? Narazie nie ma Pawła i Marka , a potem też nam się przydasz.Wiem,że na początku byłem do ciebie żle nastawiony i źle cię traktowałem.Ale to już przeszłość.Przepraszam Cię za moje zachowanie i za to,że pozwoliłem innym na takie zachowanie względem Ciebie.Wczoraj udowodniłaś wszystkim,że jesteś prawdziwą policjantką i można na Tobie polegać.
-Dzięki Adam – odpowiedziała i uścisnęła mu rękę
-Czyli co Ola? Zostawiasz tu tą reklamówkę i w poniedziałek do nas wracasz?
-Tak- odpowiedziała cicho ,wyjmując z reklamówki swoje zdjęcie i stawiając je spowrotem na biurku.Resztę rzeczy schowała w siatce do biurka.
Wychodząc w drzwiach minęła się z Basią
-Co z nią?- Basia zapytała Adama
-Do poniedziałku ma przymusowy urlop a potem do nas wraca.Ja idę do Wiśniewskiej by mogła w końcu zamknąć sprawę Komara- powiedział Adam biorąc ze swojego biurka akta.
Nie zdążył jednak wyjść, bo do pokoju weszła roześmiana Zuzia
-Cześć! Nie ma u was Szczepana?-nikt jej nie odpowiedział,więc dodała po chwili- A może jest już ten nasz Grzybek, stażystka , bo chętnie bym się kawy napiła.
– Nie mów tak o Oli nigdy więcej, a kawę możesz zrobić sobie sama!!!- krzyknął Adam i wyszedł
-Ty Baśka, co z nim,że taki wrażliwy?Przecież sam kilka dni temu mówił,że Ola nadaje się tylko do robienia kawy i wypełniania akt!- ostatnie zdanieOstrowska powiedzieła specjalnie głośniej by słyszał je wychodząc nadkomisarz.
Basia przyłożyła palec do ust i poprosiła koleżankę, by ta usiadła i wysłuchała jej nim cokolwiek powie.Zuzia zdziwiona usiadła przy biurku Pawła.Zdziwiła się jeszcze bardziej , bo zobaczyła,że na biurku stoi tylko zdjęcie Oliwi, a przecież niedawno było tu jeszcze pełno jej bibelotów takich jak spinki do włosów, lakiery do paznokci i róznokolorowe katalogi z kosmetykami.
-Zuzia, Ola jest zawieszona bo zabiła wczoraj człowieka stając w obronie Adama
Słysząc to Ostrowska natychmiast spoważniania
-Jak to? Co się stało wczoraj?
-Ciebie nie było, więc Olka ze Szczepanem pojechali z nami za Warszawę na akcję.Po aresztowaniu podejrzanych Adam został sam na dole i został zaskoczony od tyłu przez Wąsika.Gdyby nie Ola to byłby koniec.Sama nie mogę sobie wybaczyć tego,że nie byłam wtedy z Adamem i tego,że nie przejrzeliśmy dokładnie tej rudery przed przeszukaniem.
-To moja wina i tylko moja ! – wtrącił się Adam, który właśnie stanął za dziewczynami
-Jak to twoja?-zaskoczone przyjaciółki odwracając się w stronę Zawady
– Ja dowodziłem tą akcją, więc ja popełniłem błąd.Zamiast brać się za przeszukiwanie szuflad mogłem wcześniej wytropić tego dzieciaka i nie dać się zaskoczyć. Ty Baśka przecież mówiłaś mi,że ten małotal kręci się od niedawna ze swoim bratem i Komarską
-Adam skąd mogłeś wiedzieć?- Basia -Przecież Rocki mówił,że to ich stara melina, miało być tam czysto!
-Zgarniając tą dwójkę mogłem się domyśleć,ze dzieciak jest gdzieś w pobliżu.Gdybym wcześniej go znalazł, może skur*** by żył, a Olka nie miałaby teraz kłopotów.
-Nie obwiniaj się, każdemu może kiedyś się takie coś przytrafić.- Zuzia -W końcu jesteśmy policjantami.
W tym momencie do pokoju zapukał Grodzki
-Przykro mi Adaś,że przychodzę akurat teraz, ale dostaliśmy zgłoszenie,że znaleziono rozjechanego rowerzystę na Pomorskiej.
-Jasna cholera!!!Pewnie facet jechał bez oświetlenia i kierowca nawet niezauważył,że go zahaczył. Niech zgłaszają takie rzeczy do drogówki, a nie do kryminalnego, bo to zwykły wypadek! – wściekły Zawada
Chwilę później Adam złapał się za kieszeń.Okazało się,że dostał smsa od Izy: czekam na ciebie. Iza
Koniec części 32 !!!
Sprawa Komara się skończyła.Córka zabiła ojca, bo potrzebowała kasy na narkotyki, a po drugie wykradła mu testament w którym zapisał jej swój domek letni i samochód. Właśnie ten testament znalazł Adam przeszukując stare biurko.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na komentarze.Nie wiem kiedy ukaże się następna część, bo jestem teraz bardzo zajęta, a po drugie wena mi gdzieś ulatuje.
-Panie inspektorze,ja…-zaczeła drżącym głosem
Grodzki wstał za biurka i podszedł do niej
-Nie musisz nic mówić.Wczoraj był tu Adam i wszystko mi opowiedział.Uratowałaś mu życie i za to jestem Ci ogromnie wdzięczny.Twoją broń i dwie kule które wystrzeliłaś oddaliśmy już na badania balistyczne.Bardzo mi przykro, ale jesteś zawieszona do wyjaśnienia sprawy, czyli dostaniesz przymusowy urlop – Grodzki widząc przerażone oczy dziewczyny lekko się uśmiechnął
-Panie inspektorze, ja nie chciałam zabić tego chłopaka. – powiedziała jednym tchem i szybko starła łzę, która spływała jej po policzku.
-Wiem.Nie martw się wszystko będzie dobrze.Podpisz tylko zeznanie, które wczoraj złożył Adam.Jak chcesz dopisz coś od siebie.
Aspirantka złożyła swój podpis na dokumencie i szybko ruszyła w kierunku wyjścia
-Olka nie przejmuj się tak! W poniedziałek, góra we wtorek znów do nas wrócisz!- krzyknął Grodzki.
Oliwia spojrzała na zegarek i skierował się do kanciapy kryminalnych.Było jeszcze przed ósmą, więc nikogo tam nie zastała.Wyjęła ze swojej torebki reklamówkę i podeszła do biurka Pawła, które zajmowała przez czas jego nieobecności. W pośpiechu zaczeła pakować do reklamówki wszystkie swoje rzeczy.Spieszyła się, bo chciała uciec stąd nim ktokolwiek przyjdzie.
Niespodziewanie do kanciapy wszedł Adam
-Co ty robisz?- zawołał zdziwiony.
Olka przestaszona, jak nagle wyrwana z głębokiego snu odwróciła się. Nie chciała teraz nikogo widzieć, a przedewszystkim Adama.Postanowiła przecież uciec stąd bez pożegnania, na zawsze.
-Byłam u Grodzkiego. Zabieram swoje rzeczy i już znikam- powiedziała szybko i spakowała do reklamówki swoje zdjęcie, które stało jeszcze na biurku.
-Jak to znikasz?- zdziwiony Adam
– Do poniedziałku jestem zawieszona, kończy się mój staż u was i znikam.Nie będę już wam sprawiać kłopotów- powiedziała i chciała przejśc obok nadkomisarza by wyjść, ale on złapał ją za rękę
– Ola spokojnie! Ty nie możesz teraz odejść! Jesteś nam potrzebna.W poniedziałek oczyszczą cię z zarzutów, stwierdzą,że to było uzasadnione użycie broni, Grodzki cię odwiesi i wrócisz do nas. Przedłużysz sobie staż, a potem mozliwe,że zostaniesz na dłużej.Pogadam o tym z Grodzkim
-Naprawdę nie musisz.Nie martw się o mnie, jakoś sobie poradzę.- powiedziała Ola i na krótko spojrzała na nadkomisarza.
– Jak to nie muszę! Czy ty nie widzisz,że jesteś nam potrzebna? Narazie nie ma Pawła i Marka , a potem też nam się przydasz.Wiem,że na początku byłem do ciebie żle nastawiony i źle cię traktowałem.Ale to już przeszłość.Przepraszam Cię za moje zachowanie i za to,że pozwoliłem innym na takie zachowanie względem Ciebie.Wczoraj udowodniłaś wszystkim,że jesteś prawdziwą policjantką i można na Tobie polegać.
-Dzięki Adam – odpowiedziała i uścisnęła mu rękę
-Czyli co Ola? Zostawiasz tu tą reklamówkę i w poniedziałek do nas wracasz?
-Tak- odpowiedziała cicho ,wyjmując z reklamówki swoje zdjęcie i stawiając je spowrotem na biurku.Resztę rzeczy schowała w siatce do biurka.
Wychodząc w drzwiach minęła się z Basią
-Co z nią?- Basia zapytała Adama
-Do poniedziałku ma przymusowy urlop a potem do nas wraca.Ja idę do Wiśniewskiej by mogła w końcu zamknąć sprawę Komara- powiedział Adam biorąc ze swojego biurka akta.
Nie zdążył jednak wyjść, bo do pokoju weszła roześmiana Zuzia
-Cześć! Nie ma u was Szczepana?-nikt jej nie odpowiedział,więc dodała po chwili- A może jest już ten nasz Grzybek, stażystka , bo chętnie bym się kawy napiła.
– Nie mów tak o Oli nigdy więcej, a kawę możesz zrobić sobie sama!!!- krzyknął Adam i wyszedł
-Ty Baśka, co z nim,że taki wrażliwy?Przecież sam kilka dni temu mówił,że Ola nadaje się tylko do robienia kawy i wypełniania akt!- ostatnie zdanieOstrowska powiedzieła specjalnie głośniej by słyszał je wychodząc nadkomisarz.
Basia przyłożyła palec do ust i poprosiła koleżankę, by ta usiadła i wysłuchała jej nim cokolwiek powie.Zuzia zdziwiona usiadła przy biurku Pawła.Zdziwiła się jeszcze bardziej , bo zobaczyła,że na biurku stoi tylko zdjęcie Oliwi, a przecież niedawno było tu jeszcze pełno jej bibelotów takich jak spinki do włosów, lakiery do paznokci i róznokolorowe katalogi z kosmetykami.
-Zuzia, Ola jest zawieszona bo zabiła wczoraj człowieka stając w obronie Adama
Słysząc to Ostrowska natychmiast spoważniania
-Jak to? Co się stało wczoraj?
-Ciebie nie było, więc Olka ze Szczepanem pojechali z nami za Warszawę na akcję.Po aresztowaniu podejrzanych Adam został sam na dole i został zaskoczony od tyłu przez Wąsika.Gdyby nie Ola to byłby koniec.Sama nie mogę sobie wybaczyć tego,że nie byłam wtedy z Adamem i tego,że nie przejrzeliśmy dokładnie tej rudery przed przeszukaniem.
-To moja wina i tylko moja ! – wtrącił się Adam, który właśnie stanął za dziewczynami
-Jak to twoja?-zaskoczone przyjaciółki odwracając się w stronę Zawady
– Ja dowodziłem tą akcją, więc ja popełniłem błąd.Zamiast brać się za przeszukiwanie szuflad mogłem wcześniej wytropić tego dzieciaka i nie dać się zaskoczyć. Ty Baśka przecież mówiłaś mi,że ten małotal kręci się od niedawna ze swoim bratem i Komarską
-Adam skąd mogłeś wiedzieć?- Basia -Przecież Rocki mówił,że to ich stara melina, miało być tam czysto!
-Zgarniając tą dwójkę mogłem się domyśleć,ze dzieciak jest gdzieś w pobliżu.Gdybym wcześniej go znalazł, może skur*** by żył, a Olka nie miałaby teraz kłopotów.
-Nie obwiniaj się, każdemu może kiedyś się takie coś przytrafić.- Zuzia -W końcu jesteśmy policjantami.
W tym momencie do pokoju zapukał Grodzki
-Przykro mi Adaś,że przychodzę akurat teraz, ale dostaliśmy zgłoszenie,że znaleziono rozjechanego rowerzystę na Pomorskiej.
-Jasna cholera!!!Pewnie facet jechał bez oświetlenia i kierowca nawet niezauważył,że go zahaczył. Niech zgłaszają takie rzeczy do drogówki, a nie do kryminalnego, bo to zwykły wypadek! – wściekły Zawada
Chwilę później Adam złapał się za kieszeń.Okazało się,że dostał smsa od Izy: czekam na ciebie. Iza
Koniec części 32 !!!
Sprawa Komara się skończyła.Córka zabiła ojca, bo potrzebowała kasy na narkotyki, a po drugie wykradła mu testament w którym zapisał jej swój domek letni i samochód. Właśnie ten testament znalazł Adam przeszukując stare biurko.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na komentarze.Nie wiem kiedy ukaże się następna część, bo jestem teraz bardzo zajęta, a po drugie wena mi gdzieś ulatuje.
21 sierpnia 2006
6/32
- Adam, kurka on chyba nie żyje- Szczepan
Olka wyrwała się z objęć Adama i podbiegła do ofiary.Przyklękła obok Szczepana i spytała drżącym głosem:
-Kto to?Napewno nie żyje?
Szczepan ściągnął kominiarkę z twarzy ofiary i jeszcze raz sprawdził tętno.Nie wyczuł go.W tym samym momencie Olka zakryła twarz rękami i zaczęła płakaćSzczepan wstał, a Ola nadal klęczała na ziemi zalewając się łzami.
-Matko! to jeszcze dziecko! Adam jaa nie chciałam go zabić!
Po chwili zdecydowała się sama sprawdzić tętno jakby niedowierzając w to co się stało.
-To prawdopodobnie Darek Wąsik.Jeśli tak, to nie masz się co tak martwić, chłopak był całkowicie zdemoralizowany.Wraz z kolegami próbował zgwałcić 14letnią dziewczynę-Basia, która właśnie podeszła do Szczepana i Oli.Aspirant Borowik cały czas klęczała na ziemi obok ofiary.
Adam podszedł i podniósł z ziemi płaczącą dziewczynę Potem zwrócił się do kolegów:
-Szczepan zamiast się gapić dzwoń po karetkę.Niech przyjedzie lekarz i stwierdzi zgon, a ty Baśka zamilcz, zamiast pocieszać ją w ten sposób.
-Przykro mi Olka,że tak skończyła się Twoja pierwsza akcja.Przepraszam Cię za moje wcześniejsze zachowanie i dziękuję, bo uratowałaś mi życie.- dodał po chwili wciąż obejmując płaczącą koleżankę
Ola powoli podniosła zapłakane oczy
– Co teraz będzie? spytała
Adam nic nie odpowiedział bo usłyszał nadjeżdzającą karetkę.Lekarz podbiegł do ofiary poczym ze smutkiem zwrócił się do Adama
-Przykro mi komisarzu, tu nie możemy juz pomóc.Chłopak nie żyje.Jedna kula przeszła na wylot uszkadzając serce, a druga utknęła w kręgosłupie.
Sanitariusze zaczęli pakować zabitego chłopaka do czarnego foliowego worka.Aspirant Borowik stała obok ze spuszczoną głową i płakała.
-Olka daj mi swoją odznakę i broń. Ja wszystko załatwię z Grodzkim, a ciebie Szczepan odwiezie do domu.Prześpij się, bo sen to teraz najlepsze lekarstwo.
Oliwia ze spuszczoną głową podała swoją broń i odznakę Adamowi
-Moz, Może, ja pooowinnam jjjechać tam z ttobąą- wydukała szlochając i trzęsąć się
-Nie mów nic, tylko słuchaj.Powiedziałem,że to sam załatwię.Jutro rano gdy się trochę uspokoisz pojedziesz zdać relację Grodzkiemu z dzisiejszej akcji -Adam- Szczepan odwieź ją do domu. Ona mieszka na Konwaliowej
Szczepan posłusznie odwiózł Olę pod domu.Ona milczała przez całą drogę, choć już nie płakała. Była jakby nieobecna, jej oczy cały czas wpatrzone były w podłogę. Pod domem aspirant pomógł koleżanceł wysiąść z samochodu i powiedział
-Przepraszam cię za te głupie docinki.Teraz wiem,że nie jesteś żadnym żółtodziobem i,że potrafisz strzelać.
Olka słysząc to rozpłakała się znowu, bo przypomniała jej się twarz chłopaka, którego dziś zastrzeliła.Szczepan przytulił ją
-Kurka co za dupek ze z mnie.Przepraszam
-Wwejdziesz na chwilę na herbatę.Nnie chchcę być teraz sama- wyszeptała cichoz trudem powstrzymując płacz
Szczepan zgodził się i oboje weszli do klatki.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Cześć!!!
Dziś miałam ciężki dzień dopiero teraz mogłam siąść do kompa,mimo to postanowiłam opublikować dla Was następną część(Wasze komenty mnie przekonały) W następnej notce dowiecie się czy Ola mimo tego co się stało zostanie nadal w wydziale kryminalnym.Pozdrawiam serdecznie
Olka wyrwała się z objęć Adama i podbiegła do ofiary.Przyklękła obok Szczepana i spytała drżącym głosem:
-Kto to?Napewno nie żyje?
Szczepan ściągnął kominiarkę z twarzy ofiary i jeszcze raz sprawdził tętno.Nie wyczuł go.W tym samym momencie Olka zakryła twarz rękami i zaczęła płakaćSzczepan wstał, a Ola nadal klęczała na ziemi zalewając się łzami.
-Matko! to jeszcze dziecko! Adam jaa nie chciałam go zabić!
Po chwili zdecydowała się sama sprawdzić tętno jakby niedowierzając w to co się stało.
-To prawdopodobnie Darek Wąsik.Jeśli tak, to nie masz się co tak martwić, chłopak był całkowicie zdemoralizowany.Wraz z kolegami próbował zgwałcić 14letnią dziewczynę-Basia, która właśnie podeszła do Szczepana i Oli.Aspirant Borowik cały czas klęczała na ziemi obok ofiary.
Adam podszedł i podniósł z ziemi płaczącą dziewczynę Potem zwrócił się do kolegów:
-Szczepan zamiast się gapić dzwoń po karetkę.Niech przyjedzie lekarz i stwierdzi zgon, a ty Baśka zamilcz, zamiast pocieszać ją w ten sposób.
-Przykro mi Olka,że tak skończyła się Twoja pierwsza akcja.Przepraszam Cię za moje wcześniejsze zachowanie i dziękuję, bo uratowałaś mi życie.- dodał po chwili wciąż obejmując płaczącą koleżankę
Ola powoli podniosła zapłakane oczy
– Co teraz będzie? spytała
Adam nic nie odpowiedział bo usłyszał nadjeżdzającą karetkę.Lekarz podbiegł do ofiary poczym ze smutkiem zwrócił się do Adama
-Przykro mi komisarzu, tu nie możemy juz pomóc.Chłopak nie żyje.Jedna kula przeszła na wylot uszkadzając serce, a druga utknęła w kręgosłupie.
Sanitariusze zaczęli pakować zabitego chłopaka do czarnego foliowego worka.Aspirant Borowik stała obok ze spuszczoną głową i płakała.
-Olka daj mi swoją odznakę i broń. Ja wszystko załatwię z Grodzkim, a ciebie Szczepan odwiezie do domu.Prześpij się, bo sen to teraz najlepsze lekarstwo.
Oliwia ze spuszczoną głową podała swoją broń i odznakę Adamowi
-Moz, Może, ja pooowinnam jjjechać tam z ttobąą- wydukała szlochając i trzęsąć się
-Nie mów nic, tylko słuchaj.Powiedziałem,że to sam załatwię.Jutro rano gdy się trochę uspokoisz pojedziesz zdać relację Grodzkiemu z dzisiejszej akcji -Adam- Szczepan odwieź ją do domu. Ona mieszka na Konwaliowej
Szczepan posłusznie odwiózł Olę pod domu.Ona milczała przez całą drogę, choć już nie płakała. Była jakby nieobecna, jej oczy cały czas wpatrzone były w podłogę. Pod domem aspirant pomógł koleżanceł wysiąść z samochodu i powiedział
-Przepraszam cię za te głupie docinki.Teraz wiem,że nie jesteś żadnym żółtodziobem i,że potrafisz strzelać.
Olka słysząc to rozpłakała się znowu, bo przypomniała jej się twarz chłopaka, którego dziś zastrzeliła.Szczepan przytulił ją
-Kurka co za dupek ze z mnie.Przepraszam
-Wwejdziesz na chwilę na herbatę.Nnie chchcę być teraz sama- wyszeptała cichoz trudem powstrzymując płacz
Szczepan zgodził się i oboje weszli do klatki.
ciąg dalszy nastąpi !!!
Cześć!!!
Dziś miałam ciężki dzień dopiero teraz mogłam siąść do kompa,mimo to postanowiłam opublikować dla Was następną część(Wasze komenty mnie przekonały) W następnej notce dowiecie się czy Ola mimo tego co się stało zostanie nadal w wydziale kryminalnym.Pozdrawiam serdecznie
5/32
Adam Szczepan i Basia przez balkon, a właściwie przez to co kiedyś nim było, weszli do starego domu.Po betonowych, z lekka rozpadających się schodach weszli na piętro i tam w jednym z pokoji na podłodze zastali całkiem zaskoczoną parę zakochanych.
Był to 27 letni Piotr Wąsik ze swoją ukochaną 22 letnią Asią Komarską. Leżeli zupełnie nadzy na rozłożonym spiworze i namiętnie się całowali.
hmm – odchrząknął Adam i wtedy podejrzani odwrócili się i zobaczyli za sobą trójkę policjantów z bronią.
-Co państwo tu robią?- spytała niewinnie Asia
-Nie zgrywaj niewiniątka tylko się ubieraj! Ty to samo- Adam kierując broń w stronę Wąsika
– Nic na mnie nie macie!
-To się okaże- Adam otwierając szufladę w starym stoliku nocnym, który stał obok.
– A co?- nadkomisarz wyjmując trzy małe paczuszki z białym proszkiem
– Cukier panie władzo!- zakpił Wąsik
-Nie dyskutuj kurka z nadkomisarzem tylko się ubieraj! Bo pojedziesz na komendę nagi!- Szczepan
Młoda Komarska ubrała sweter i sięgnęła po spodnie.Gdy je ubierała z kieszeni wypadł złoty sygnet, który potoczył się wprost pod nogi Szczepana
-Czy to nie należało przypadkiem do Twojego ojca?- zapytał ponosząc sygnet z ziemi
-Odpieprz się! Nie muszę z Tobą gadać!-Asia nerwowo
Gdy podejrzani byli już całkiem ubrani Basia i Szczepan skuli i ich, a Adam zadzwonił najpierw na komendę by przysłali samochód po Aśkę, a potem do Rockiego zawiadamiając go o schwytaniu Wąsika.Oba samochody(z wydziału narkotykowego i z komendy) przyjechały po podejrzanych bardzo szybko.Rocki przyjechł po Wąsika osobi ści ze swoim kolegą.Po wpakowaniu Wąsika do samochodu Rocki podziękował Adamowi za powiadomienie.
Gdy samochody z podejrzanymi odjechały już spod domu Adam Basia i Szczepan zdecydowali się tam wrócić i przeszukać wszystko dokładnie z nadzieją,że znajdą tam coś ciekawego.Ola obserwowała policjantów za wielkiej starej jabłoni za którą się schowała.
Basia ze Szczepanem poszli na piętro a Adam został sam na parterze w salonie.Podszedł do starego biurka, które stało koło kanapy.Założył rękawiczki i zaczął szperać w szufladach.Był tym tak zajęty,że nie zauważył ubranej na czarno postaci w kominiarce, która nie wiadomo skąd pojawiła się w korytarzu.Napastnik wszedł cicho do pokoju w który był Adam, wyciągnął i broń i zaczął się powoli skradać w kierunku nadkomisarza.Zawada był zupełnie nieświadomy czyhającego na niego niebezpieczeńśtwa.
Aspirant Borowik widziała wszystko ze swojej kryjówki.Niewiele myśląc wyciągnęła broń i ruszyła na ratunek.Drzwi do domu na szczęście były otwarte, więc weszła do środka i za chwilę znalazła się za napastnikiem.
-Stój Policja!!! Ani się waż tego użyć!- krzyknęła. Starała się by ten okrzyk brzmiał pewnie, ale głos drgał jej ze strachu.Gdy zobaczyła, że jej ostrzeżenie nie zrobiło na napastniku najmniejszego wrażenia, a jaego palec właśnie naciskał na spust wystrzeliła dwa razy.Napastnik też wystrzelił, ale potem padł bez ruchu.Adam na szczęście uchylił się i wystrzelona przez napastnika kula wyleciła na zewnątrz przez wybitą szybę.Adam natychmiast podbiegł do Oli.Ona schowała broń i wtuliła się w niego płacząc.
-Dzięki Ola- wyszeptał do przerażonej dziewczyny
Do salonu wbiegli Szczepan z Basią trzymając broń gotową do strzału.
Co tu się stało? Kurka, co robi tu ta Purchawka!
-Gdyby nie ta Purchawka jak ją nazwałeś mógłbym już nie żyć- powiedział Adam odsuwając się lekko i wskazując na napastnika leżącego za nim w kałuży krwi.
Basia schowała broń, a Szczepan podbiegł z bronią do leżącej ofiary.Odwrócił ją i włożył palce pod kominiarkę by sprawdzić tętno.
Ciąg dalszy nastąpi!!!
Witam!
Mam nadzieję,że sie podobało.Jeśli jesteście ciekawi czy ofiara żyje i kto nią jest to zapraszam już na następną notkę.Pozdrawiam
Był to 27 letni Piotr Wąsik ze swoją ukochaną 22 letnią Asią Komarską. Leżeli zupełnie nadzy na rozłożonym spiworze i namiętnie się całowali.
hmm – odchrząknął Adam i wtedy podejrzani odwrócili się i zobaczyli za sobą trójkę policjantów z bronią.
-Co państwo tu robią?- spytała niewinnie Asia
-Nie zgrywaj niewiniątka tylko się ubieraj! Ty to samo- Adam kierując broń w stronę Wąsika
– Nic na mnie nie macie!
-To się okaże- Adam otwierając szufladę w starym stoliku nocnym, który stał obok.
– A co?- nadkomisarz wyjmując trzy małe paczuszki z białym proszkiem
– Cukier panie władzo!- zakpił Wąsik
-Nie dyskutuj kurka z nadkomisarzem tylko się ubieraj! Bo pojedziesz na komendę nagi!- Szczepan
Młoda Komarska ubrała sweter i sięgnęła po spodnie.Gdy je ubierała z kieszeni wypadł złoty sygnet, który potoczył się wprost pod nogi Szczepana
-Czy to nie należało przypadkiem do Twojego ojca?- zapytał ponosząc sygnet z ziemi
-Odpieprz się! Nie muszę z Tobą gadać!-Asia nerwowo
Gdy podejrzani byli już całkiem ubrani Basia i Szczepan skuli i ich, a Adam zadzwonił najpierw na komendę by przysłali samochód po Aśkę, a potem do Rockiego zawiadamiając go o schwytaniu Wąsika.Oba samochody(z wydziału narkotykowego i z komendy) przyjechały po podejrzanych bardzo szybko.Rocki przyjechł po Wąsika osobi ści ze swoim kolegą.Po wpakowaniu Wąsika do samochodu Rocki podziękował Adamowi za powiadomienie.
Gdy samochody z podejrzanymi odjechały już spod domu Adam Basia i Szczepan zdecydowali się tam wrócić i przeszukać wszystko dokładnie z nadzieją,że znajdą tam coś ciekawego.Ola obserwowała policjantów za wielkiej starej jabłoni za którą się schowała.
Basia ze Szczepanem poszli na piętro a Adam został sam na parterze w salonie.Podszedł do starego biurka, które stało koło kanapy.Założył rękawiczki i zaczął szperać w szufladach.Był tym tak zajęty,że nie zauważył ubranej na czarno postaci w kominiarce, która nie wiadomo skąd pojawiła się w korytarzu.Napastnik wszedł cicho do pokoju w który był Adam, wyciągnął i broń i zaczął się powoli skradać w kierunku nadkomisarza.Zawada był zupełnie nieświadomy czyhającego na niego niebezpieczeńśtwa.
Aspirant Borowik widziała wszystko ze swojej kryjówki.Niewiele myśląc wyciągnęła broń i ruszyła na ratunek.Drzwi do domu na szczęście były otwarte, więc weszła do środka i za chwilę znalazła się za napastnikiem.
-Stój Policja!!! Ani się waż tego użyć!- krzyknęła. Starała się by ten okrzyk brzmiał pewnie, ale głos drgał jej ze strachu.Gdy zobaczyła, że jej ostrzeżenie nie zrobiło na napastniku najmniejszego wrażenia, a jaego palec właśnie naciskał na spust wystrzeliła dwa razy.Napastnik też wystrzelił, ale potem padł bez ruchu.Adam na szczęście uchylił się i wystrzelona przez napastnika kula wyleciła na zewnątrz przez wybitą szybę.Adam natychmiast podbiegł do Oli.Ona schowała broń i wtuliła się w niego płacząc.
-Dzięki Ola- wyszeptał do przerażonej dziewczyny
Do salonu wbiegli Szczepan z Basią trzymając broń gotową do strzału.
Co tu się stało? Kurka, co robi tu ta Purchawka!
-Gdyby nie ta Purchawka jak ją nazwałeś mógłbym już nie żyć- powiedział Adam odsuwając się lekko i wskazując na napastnika leżącego za nim w kałuży krwi.
Basia schowała broń, a Szczepan podbiegł z bronią do leżącej ofiary.Odwrócił ją i włożył palce pod kominiarkę by sprawdzić tętno.
Ciąg dalszy nastąpi!!!
Witam!
Mam nadzieję,że sie podobało.Jeśli jesteście ciekawi czy ofiara żyje i kto nią jest to zapraszam już na następną notkę.Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)