Rano przed 8mą Basia zadzwoniła do Adama
-Paweł jest chory. W nocy nie mógł spać bo tylko kichał i kaszlał, ma gorączkę. To pewnie grypa.
-To niech idzie do lekarza.
-No właśnie dlatego dzwonię.Zaraz jadę z nim do lekarza, a potem chce nim się zająć, więc proszę o jakieś 3 dni urlopu. Wiesz Adam chory facet jest jak dziecko sam sobie nie poradzi.
-Dobrze Basiu. Zgadzam się, ale narazie tylko dziś i jutro masz wolne.Nie obraź się, ale jesteś nam potrzbna. Jakoś musimy pracować.
-Dziękuję i obiecuje,że pojutrze stawię się w pracy.Mam tylko nadzieję,że z Pawłem będzie troszkę lepiej do tego czasu.
Na komendzie
-Adam udało się, namierzyliśmy Dariusza Zamojskiego. Facet jest w Warszawie.Ostatnio użył swojej starej komórki, tej której uzywał do kontaktów z Natalią.-Marek
-To chodź jedziemy. Może tym razem nam nie ucieknie.-Adam
-A co jeśli to nie on jest mordercą?Przecież nie mamy żadnych dowodów. Nie znaleziono żadnych odcisków palców, nie mamy też nadal narzędzia zbrodni-Marek
- Jeśli to nie on to będziemy się martwić później.Przypominam Ci,że facet i tak ma już trochę na sumieniu.Facet lubił rozmawiać w internecie z młodymi dziewczynkami i się spotykać.
Komisarze pojechali pod dom w którym miał znajdować się podejrzany. Zapukali do mieszkania i czekali. Po dłuższej chwili otworzył im młody mężczyzna.
-Dzieńdobry jesteśmy z policji- Adam- Szukamy Dariusza Zamojskiego.
-Nie ma tu takiego.Nie znam go.- młody chłopak chciał zatrzasnąc drzwi, ale MArek zdązył włożyć nogę pomiędzy drzwi i framugę.
-Spokojnie, nie tak szybko. Możemy wejśc i porozmawiać?
-Nie mamy o czym rozmawiać!Nie znam żadnego Darka, dowidzenia.
- chłopak stał się opryskliwy
-Dowidzenia i do zobaczenia wkrótce.- pożegnali sie komisarze.
-Trzeba zdobyć nakaz przeszukania tego mieszkania.Ten młody nie był zbyt miły.-Marek
-Dokładnie Marek. Facet był zdenerwowany. Postoimy tu chwilę i poobserwujemy.-Adam- Zadzwonię do Dumicza niech wystawi nam nakaz przeszukania.
-Trzeba też zadzwonić do Kolegów z „internetowej”, może udało im się namierzyć faceta na jakimś czacie.- Marek
-Rozmawiałem z nimi dziś rano. Będzie trudno bo facet sie pilnuje. Juz od tygodnia nie loguje się.- Adam
- Adam patrz tam.To chyba Zamojski-Marek
-Faktycznie podobny.- Chodźmy- policjanci wyskoczyli z samochodu i pobiegli w kierunku podejrzanego.
- Stój!!- zawołała Adam i wyciągnął broń
Facet zaczął uciekać.Na głowę naciągnął kaptur.Adam i Marek rozdzielili się by okrązyć faceta zdwóch stron.
-Cholera , nawiał-Adam
-No nie udało się, ale przynajmniej wiemy,że facet tu był. Zawiadomię okoliczne patrole, dam rysosopis podejrzanego.-Marek
Na komendzie
Gdy tylko Adam z Markiem weszli do kanciapy Zuzia poiformowała,że znaleziono narzędzie zbrodni.
-Świetnie, to wkońcu coś mamy.Znaleziono jakieś odciski?
-Niestety nie.-Zuzia- Znaleziono nóż, a właściwie samo ostrze, bez rękojeści.Na nożu była tylko krew ofiary. Wygląda na to,że morderca działała w rękawiczkach. Na ciele ofiary mnóstwo jest siniaków, na szyji trzy wielkie siniaki świadczą o tym,że była duszona przez napastnika.
-Dziękuję Zuzia, ale ja czytałem raport z sekcji.Powiedz mi lepiej czy Jacek juz podpisał nakaz przeszukania tego mieszkania na Sezamowej.-Adam
W tej chwili do gabinetu wszedł prokurator.
-Adam , mam to o co prosiłeś , proszę.
-Dzięki! W takim razie chodź Marek wracamy.
Zanim Marek z Adamem wyszli z komendy, zadzwoniła komórka nadkomisarza.
-Złapali Zamojskiego już go wiozą do nas.Więc zmiana planów. Marek zostajesz tutaj, przesłuchasz Zamojskiego.Zuzia chodź ze mną pojedziemy na przeszukanie.
-Dobrze szefie-Zuzia. Ta cholerna grypa dziesiątkuje nam zespół Szczepan od soboty leży w łóżku, a teraz jeszcze Paweł i Basia.
-Basia nie jest chora. Prosiła mnie tylko o wolne by zająć się mężem.Chodź Zuzia- nadkomisarz poganiał trochę aspirantkę.
Mieszkanie na ul.Sezamowej
-Co pan tu znowu?-młody mężczyzna chciał zaraz zamkąć drzwi.Gdy Adam pokazał mu nakaz otworzył je szerzej.
-W takim razie zapraszam. Chociaż wątpię,że znajdziecie tu coś ciekawego.
Gdy weszli do środka uwagę Zuzi zwrócił komputer stojacy na biurku
-Może się tym zajmie?- zapytała Adama wskazując na komputer.
-Dobry sprzęt. Ładny duży monitor.Może pan włączyć komputer.
-A czego państwo szukają? Czyżby ktoś na mnie doniósł. Wszystko jest legalne. To nowy sprzęt, firmowy.Jest zarejestrowany na moją firmą.
- Prosze włączyć komputer. Nie chodzi nam o legalność oprogramowania.
-Czy zna pan Natalię Kozak?-Adam
-Nie.A kto to taki?
-Panie Groszkowy pana Zamojskiego też pan nie znał.A my wiemy,że tu przebywał.
-Bzdura nie znałem nigdy żadnego Zamojskiego i o tej Natalii też nie słyszałem! – chłopak podniósł głos. Był zdenerwowany.
-Zuzia wejdź w internet i sprawdź historię- polecił Adam gdy aspirantka siedziała przy komputerze- sprawdź czy wchodzono ztego komputera na te strony- Adam dał Zuzi swój notes
-Jakie znowu strony?- Groszkowy zajrzał policjantce przez ramię
-a takie strony!- Zuzia weszła na jeden z serwisów randkowych
-No ludzie nie bądźcie śmieszni. Szukanie partnera i flirtowanie w sieci nie jest jeszcze zabronione.
-Ma pan racje to nie jest zabronione, ale już spotykanie się z nieletnimi i składanie im niemoralnych propozycji jest karalne.
-Mogę zajrzeć do pana poczty?
- To prywatna korespondencja. Na to nie macie pozwolenia!.
- No ale dlaczego pan się tak denerwuje. Przeciez mówił pan,że to firmowy komputer, więc korespondencja też chyba firmowa.
-Jak pani chce niech pani patrzy.Firmową skrzynkę moge pokazać, ale od prywatnej wara.
Gdy Groszkowy rozmawiał z Adamem, Zuzia oglądała firmową korespondencje.
- A więc nie znał pan Natalii Kozak? Jest pan pewien?- Adam
-Nie znam a dlaczego tak o to pan pyta?
-Pojedzie pan z nami na komendę.Weźmiemy od pana odciski palców
-Dlaczego? Jestem porządny obywatel nigdy nie miałem problemów z prawem.Nigdzie nie jadę!
-Adam patrz!!!- Zuza krzyknęła i odwróciła monitor w stronę nadkomisarza
- Piekna korespondencja firmowa-Adam patrząc na zdjęcia rozebranych dziewczynek- Zaraz przyślemy tu speców od przestępczości internetowej.
-Ale za co? To córki kolegi. Co w tym złego,że przysłał mi te zdjęcia.
-Zgodnie z treścią wiadomości to miały być modele komórek- ładne komórki sprzedaje pańska firma-Zuzia.
-A to co?- Zuzia otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia.-Na monitorze pojawiły się zdjęcia Natalii Kozak. Na jednym ze zdjęć dziewczynka była pół naga.
Adam widząc to aresztował Groszewskiego i zadzwonił po informatyków.
-Mówił pan,że jej nie zna.-Adam wskazał zdjęcia Natali
-Racja. Nie wiem co to za mała. Te zdjęcia dostałem przypadkowo
- A od kogo pan je dostał?-nadkomisarz
-Od takiego jednego faceta, ale nie znamy się osobiscie.Podobno znalazł je w sieci.
W tej chwili przyjechali informatycy zabrać komputer.
Na komendzie
- Z przesłuchania Zamojskiego wynika,żę się z Natalia nie spotkali.On mówi,że to ona chciała się spotkać, ale się nie spotkali i do niczego nie doszło.-Marek- Facet tłumaczył się,że pisała z Nastolatką by lepiej poznać problemy swojej córki.On ma córkę wtym samym wieku.
-Facet kłamie i tyle.-Zuzia- Przecież on pracował w Warszawie, więc mogli się spotkać. To czemu mieliby się nie spotkać.
-Nie wiem, ale Zamojski zarzeka się,że Natalii nigdy na oczy nie widział.
-I co wypuściliscie go?-Adam
- Nie. Posiedzi u nas przynajmniej 48 godzin.”Internetowi” podobno coś na niego mają.-Marek- Jakieś trzy lata temu facet usiłował zgwałcić 15latkę ale na szczęście mu uciekła.Cała znajomość zaczęła się na czacie, podobnie jak w przypadku Natalii.Mieli trudności ze znalezieniem faceta do tej pory, bo ten wtedy występował pod innym nazwiskiem , no i miał wąsy.
Wieczorem u Zawadów
-Jak minął dzień? -zapytał Adam wchodząc do domu.
-Dziś pracowałam w domu.Na jutro muszę dokończył artykuł, naczelny już dzwonił bym napewno to na jutro miała.- Iza
-no ale udało Ci się to skończyć?
-Tak już to skończyłam.Alicja dziś była bardzo spokojna.Twój ojciec się nią zajmował.
-to świetnie.A co u Ani?
-Zaraz podaję obiad.Nie słyszałam mógłbyś powtórzyć-Iza z kuchni.
Adam wszedł do kuchni i siadł przy stole
-Pytałem o Anię. Ostatnio nic o niej nie wspominasz.
-No bo nie ma o czym mówić.Anka podejrzewa,żę jej mąż ją zdradza.Podobno widziała go niedawno z jakąś kobietą.
-Co ona zamierza z tym zrobić?- Adam-może wynajmie prywatnego dewtektywa?
-O to wcale nie jest zły pomysł, muszę jej o tym powiedzieć.
-Daj spokój Iza, ja żartowałem. Lepiej niech Ania szczerze porozmawia z mężem.Niech go poprostu spyta o tamtą kobietę. Może to jakaś klientka.
- Och Adaś, a czy ty wierzysz,że on powie jej prawdę?Przecież jak ma coś za uszami to napewno się do tego nie przyzna. Będzie coś kręcił.
Ciag dalszy nastąpi!!!Czekam na komentarze.Obiecuję,że następna notka będzie dłuższa. Pozdrawiam
17 grudnia 2009
16 grudnia 2009
2/76
Na komendzie.
Paweł wszedł do kanciapy z chusteczką w ręce. Za nim weszła Basia
-Adam ja mu mówiłam by został dziś wdomu, ale mnie nie posłuchał
Zawada nie wstając z zza biurka odwrócił głowę w kierunku drzwi
-A co się stało?
-Nic się niestało Apsik- kichnął Paweł
-Sam widzisz Adam on jest przeziębiony. Lepiej by było by dzisiaj został w domu.Wziąłby aspirynę, poleżał by troszkę.
-Baśka nie przesadzaj. Ja nie jestem dzieckiem-Paweł trochę się zdenerwował
-Basiu Paweł ma racje, w końcu jest dorosły.-Adam- zabierajcie się do pracy. Paweł miałeś ustalić gdzie przebywa ten Darek. Czy udało już Ci się namierzyć z jakiego komputera wysyłam wiadomości do Natali?
-Tak. Ustaliłem,że to komputer należący do firmy kurierskiej
„Śmigiem-Migiem”
- Trzeba więc jechać do tej firmy. Nie wiem co jeszcze tu robicie?-Adam
-Ale ta firma mieści się poza Warszawą.Mieli tu w stolicy filię, ale trzy tygodnie temu ją zamkneli.Lokal jest wystawiony na sprzedaż.
-Gdzie mają tą siedzibę?
-W Piasecznie.Tylko,że jest tu pewna nieścisłość-Paweł
-O co chodzi? Mógłbyś jasniej.Czy ja muszę wyciągać z Ciebie jak na przesłuchaniu-Adam
-Nie musisz – Paweł kichnął- Chodzi o to,że chłopak pisał dziewczynie,że jest z Krakowa.
-No to jaki wtym problem?-Adam- Pisać można wszystko.Mógł jej pisać nawet,że mieszka w Irladii, a naprawdę siedział w Piasecznie i mu się nudziło.
-Niektóre wiadomości pochodził z innego komputera i tego jeszcze nie ustaliliśmy skąd.Poza tym tu jest więcej niejasności.Ten chłopak pisała Natalii,że ma 15lat a tak naprawdę Darek Zamojski ma 34lata.i jest żonaty.Ma córkę w wieku ofiary.
- Ato drań!Ciekawe czego ten gość chciała od Natalki-Basia- przecież to było jeszcze dziecko
-Basiu, ale sama mówiłaś,że dziewczyna wyglądała bardzo dojrzale. Być może ukrywała swój wiek- Zuzia
-Nie. Z ich korespondencji wynika ,że facet wiedział,że Natalia ma 13lat-Basia
- Zaraz zadzwonię do komendy w Piasecznie i jeszcze dziś złozymy im wizytę-Adam
-To jedźmy już, byśmy wrócili jak najwcześniej-Paweł-Szcezrze to najchętniej bym nie jechał
-Dlaczego? Źle się czujesz?-Adam
-Nie. Jestem zdrowy jak ryba. Chodzi o to,że wczoraj rozmawiałem z dyrektorką Domu Dziecka.Łukaszek chciał się zobaczyć ze mną.Obiecałem,żę o 16tej przyjadę. Ty Basiu też mogłabyś jechać.Moglibyście się lepiej poznać.
- Czy ty się za bardzo nie przyzwyczaiłeś do tego dzieciaka?-Basia
-Gdy go poznasz sama go polubisz i zrozumiesz dlaczego tak często do odwiedzam.
W czasie rozmowy Basi i Pawła Adam poszedł zadzwonić do Piaseczna
-Paweł ale ty jesteś przeziębiony, może więc powinnieś przłożyć spotkanie z tym chłopcem
- Nie mogę bo to bardzo ważne, a zresztą już obiecałem.
-Słuchajcie dzwoniłem do Piaseczna.Obiecali nam pomóc-Adam
-No to co jedziemy?-Paweł
-A gdzie jedziemy?-do gabinetu wszedł spóźniony Marek
-Do Piaseczna.Chodź razem z Basią i Pawłem Po drodze wyjaśnimy Ci o co chodzi.
Firma kurierska w Piasecznie
- Jesteśmy z Policji. Czy możemy rozmawiać z szefem?-Adam
-Proszę bardzo, gabinet na końcu korytarza po lewej.- sekretarka
U szefa firmy
- Pan Zamojski pracował u nas, ale zwolniłem go jakiś miesiąc temu.Był odpowiedzialny, za organizacje naszej filii w Warszawie, ale się nie udało.Musiałyśmy zamknąć oddział.Opłaty w stolicy są bardzo drogie, nie było nas stać.
-A za co pan go zwolnij?
-Ostatnio wcale się nie starał. Spóźniał się do pracy, poza tym często wychodził wcześniej. Był mało wydajny.
-Czy możemy sprawdzić komputer który należał do pana Zamojskiego-Paweł
-Chodzi o jego służbowy laptop?
-Tak.
-Teraz ma go pani Lidia Kawecka.Komputer był przez dłuższy czas naprawie, ponieważ pan Zamojski wcale o niego nie dbał.Wymieniona została cała płyta główna, więc raczej państwo nie znajdą tam nic interesującego.
Od dyrektora firmy komisarze dostali namiary na firmę serwisową w której naprawiany był laptop.Paweł z Markiem pojechali do tej firmy, a Adam z Basia pojechali na komendę w Piasecznie.
Dom dziecka w Warszawie ok 16.30
Paweł z Basią siedzą na świetlicy i rozmawiają z łukaszem
-A może pójdziemy na spacer.-Łukaszek
-Dobry pomysł.Ale dokąd?- zapytał Paweł
-Tu niedaleko jest taki fajny park.Tam są wiewiórki.Chodźmy, proszę-namawiał chłopiec
-No dobrze. Basia to ty posiedź z Łukaszem, a ja spytam się o zgodę dyrektorki.
Za pięć minut Paweł wrócił zadowolony.
-Wszystko załatwione, więc idziemy.Pokażesz mi chłopie te wiewiórki ok?
-Jeśli tylko będą to pokażę.
W parku
Basia i Paweł razem z Łukaszem siedzieli na ławeczce i przyglądali się dwóm wiewiórkom, które skakały z drzewa na drzewo.
- Może chodźmy nad staw, tam są kaczki- zaproponował Lukasz- W zeszłym tygodniu byliśmy tam całą grupą z panią Halinką.
-No dobra to idziemy- zdecydował Paweł
-A dużo ich tam było?- zapytała Basia
-Były dwie kaczki i chyba z dziesięc kaczorów. Czy pani wie…
-Mów do mnie Basia.-Nowacka przerwała chłopcu
-Dobrze Basiu. Czy ty wiesz,że koczory są kolorowe a kaczki są takie, hm szare.
-Chyba nie szare tylko brązowe.-powiedział Paweł i roześmiał się
-Tak zgadza się brązowe, ale zastanawiam się dlaczego one są takie brzydkie a kaczory kolorowe?
-To kaczory Ci się podobają a kaczki nie?-Paweł
-To pewnie ja lubię kolorowe. Kaczory mają takie ładne zielone łebki. To jest chyba całkiem inaczej niż u ludzi.
-Co inaczej?-Basia- nie bardzo rozumiem
-No jak to jak? U nas to panie są ładne a panowie brzydcy a u kaczek odwrotnie.-Łukasz
Basia z Pawłem nie mogli opanować śmiechu
Gdy łukasz pobiegł szybciej nad staw. Basia z Pawłem troszkę z tyłu.
-On jest świetny. Mówiłem,że go polubisz- Paweł
-No dobrze zgadzam się fajny dzieciak, ale dzieciaki zwykle są zabawne.-Basia
-Ale on jest wyjątkowy-Paweł- Chodź szybciej
Gdy Basia z Pawłem podeszli nad staw zobaczyli jak Łukasz rozmawia z jakimś starszym panem i karmi kaczki. Podeszli bliźej.
-A co to za rozmowy z nieznajomymi?-Paweł do chłopca
-Poprosiłem pana by dał mi trochę chleba dla kaczek.
-To bardzo miły chłopak.- powiedział staruszek patrząc na Pawła
-Przepraszam ale czemu pan się tak wpatruje we mnie?-Pweł trochę zdziwiony zachowaniem starszego pana.
-Jaki ojciec taki syn. On jest bardzo podobny do pana
-No może trochę.-Paweł wyraźnie zmieszany-Łukasz musimy już wracać
- Już? JEszcze nie pokazałem Wam całego parku. Jeszcze chwila proszę.
-Już jest późno musimy wracać.Obiecałem,że przed siódmą wrócimy.- Paweł stanowczo
-Ale tam jest strumyk, niedaleko. Tam starsi chłopacy skakali po kamieniach.
-Nie, musimy już iść- Paweł
-Kochanie ale jest dopiero szósta, więc może nie musimy jeszcze wracać?-Basia
-No dobrze. To chodź pokażesz nam ten strumyk.- Paweł
Chłopiec podbiegł do Basi iścisnął ją za rękę
-Dziękuję Basiu- wyszeptał
- Chodźmy szybko. Tam jest taki most i takie koła zębate, takie wielkie- emocjonował się chłopiec
- To jest tama.- wyjaśnił Paweł gdy stanęli nie opodal urządzenia.Ona eguluje przepływ wody.
-Co robi? reglu co?- spytał chłopczyk
-To za trudne, nie zrozumiesz.
-Tam są kamienienie po których chłopacy przechodza na drugą stronę. A ty Paweł umiał byś skakać po kamieniach?-Łukasz
-Pewnie,że tak
-A nie wpadłbyś do wody? Może pokażesz!-krzyknął Łukasz i pobiegł w kierunku strumyka
-Zaczekaj!!!- Paweł ruszył się wpogoń za chłopcem
-Nim zdązył krzyknąć Łukasz stał już na jednym kamieniu i gramolił się na następny.Na szczęśćie Paweł szybko wskoczył na kamień który był obok i złapał chłopca. Potem wziął go na ręce i podał Basi.Wychodząc jednak na brzeg jedna noga zeslignęła mu się do wody.Potem stracił równowagę i wylądował w zimnej wodzie.
Basia z Łukaszem rozesmieli się
-Nic Ci nie jest kochanie?-Basia wyciągnęła do niego rękę
-Nic- kichnął- zupełnie nic – kichnął znowu
-Teraz to napewno bęzdiesz chory- stwierdziła Basia.-Musimy szybko wracać.
Po domem dziecka Paweł poprosił Basię by sama odprowadziła Łukasza a sam szybko wsiadł do samochodu.Ze schowka wyjął stary ręcznik i zaczął nim wycierać nogi.Było mu zimno.Gdy tylko przyszli do domu, to Basia zrobiła mężowi ciepłej herbaty a on przebrał się w ciepłe suche rzeczy.
ciąg dalszy nastąpi!!!
Mam nadzieję,że sie podobało Czekam na komentarze.
Paweł wszedł do kanciapy z chusteczką w ręce. Za nim weszła Basia
-Adam ja mu mówiłam by został dziś wdomu, ale mnie nie posłuchał
Zawada nie wstając z zza biurka odwrócił głowę w kierunku drzwi
-A co się stało?
-Nic się niestało Apsik- kichnął Paweł
-Sam widzisz Adam on jest przeziębiony. Lepiej by było by dzisiaj został w domu.Wziąłby aspirynę, poleżał by troszkę.
-Baśka nie przesadzaj. Ja nie jestem dzieckiem-Paweł trochę się zdenerwował
-Basiu Paweł ma racje, w końcu jest dorosły.-Adam- zabierajcie się do pracy. Paweł miałeś ustalić gdzie przebywa ten Darek. Czy udało już Ci się namierzyć z jakiego komputera wysyłam wiadomości do Natali?
-Tak. Ustaliłem,że to komputer należący do firmy kurierskiej
„Śmigiem-Migiem”
- Trzeba więc jechać do tej firmy. Nie wiem co jeszcze tu robicie?-Adam
-Ale ta firma mieści się poza Warszawą.Mieli tu w stolicy filię, ale trzy tygodnie temu ją zamkneli.Lokal jest wystawiony na sprzedaż.
-Gdzie mają tą siedzibę?
-W Piasecznie.Tylko,że jest tu pewna nieścisłość-Paweł
-O co chodzi? Mógłbyś jasniej.Czy ja muszę wyciągać z Ciebie jak na przesłuchaniu-Adam
-Nie musisz – Paweł kichnął- Chodzi o to,że chłopak pisał dziewczynie,że jest z Krakowa.
-No to jaki wtym problem?-Adam- Pisać można wszystko.Mógł jej pisać nawet,że mieszka w Irladii, a naprawdę siedział w Piasecznie i mu się nudziło.
-Niektóre wiadomości pochodził z innego komputera i tego jeszcze nie ustaliliśmy skąd.Poza tym tu jest więcej niejasności.Ten chłopak pisała Natalii,że ma 15lat a tak naprawdę Darek Zamojski ma 34lata.i jest żonaty.Ma córkę w wieku ofiary.
- Ato drań!Ciekawe czego ten gość chciała od Natalki-Basia- przecież to było jeszcze dziecko
-Basiu, ale sama mówiłaś,że dziewczyna wyglądała bardzo dojrzale. Być może ukrywała swój wiek- Zuzia
-Nie. Z ich korespondencji wynika ,że facet wiedział,że Natalia ma 13lat-Basia
- Zaraz zadzwonię do komendy w Piasecznie i jeszcze dziś złozymy im wizytę-Adam
-To jedźmy już, byśmy wrócili jak najwcześniej-Paweł-Szcezrze to najchętniej bym nie jechał
-Dlaczego? Źle się czujesz?-Adam
-Nie. Jestem zdrowy jak ryba. Chodzi o to,że wczoraj rozmawiałem z dyrektorką Domu Dziecka.Łukaszek chciał się zobaczyć ze mną.Obiecałem,żę o 16tej przyjadę. Ty Basiu też mogłabyś jechać.Moglibyście się lepiej poznać.
- Czy ty się za bardzo nie przyzwyczaiłeś do tego dzieciaka?-Basia
-Gdy go poznasz sama go polubisz i zrozumiesz dlaczego tak często do odwiedzam.
W czasie rozmowy Basi i Pawła Adam poszedł zadzwonić do Piaseczna
-Paweł ale ty jesteś przeziębiony, może więc powinnieś przłożyć spotkanie z tym chłopcem
- Nie mogę bo to bardzo ważne, a zresztą już obiecałem.
-Słuchajcie dzwoniłem do Piaseczna.Obiecali nam pomóc-Adam
-No to co jedziemy?-Paweł
-A gdzie jedziemy?-do gabinetu wszedł spóźniony Marek
-Do Piaseczna.Chodź razem z Basią i Pawłem Po drodze wyjaśnimy Ci o co chodzi.
Firma kurierska w Piasecznie
- Jesteśmy z Policji. Czy możemy rozmawiać z szefem?-Adam
-Proszę bardzo, gabinet na końcu korytarza po lewej.- sekretarka
U szefa firmy
- Pan Zamojski pracował u nas, ale zwolniłem go jakiś miesiąc temu.Był odpowiedzialny, za organizacje naszej filii w Warszawie, ale się nie udało.Musiałyśmy zamknąć oddział.Opłaty w stolicy są bardzo drogie, nie było nas stać.
-A za co pan go zwolnij?
-Ostatnio wcale się nie starał. Spóźniał się do pracy, poza tym często wychodził wcześniej. Był mało wydajny.
-Czy możemy sprawdzić komputer który należał do pana Zamojskiego-Paweł
-Chodzi o jego służbowy laptop?
-Tak.
-Teraz ma go pani Lidia Kawecka.Komputer był przez dłuższy czas naprawie, ponieważ pan Zamojski wcale o niego nie dbał.Wymieniona została cała płyta główna, więc raczej państwo nie znajdą tam nic interesującego.
Od dyrektora firmy komisarze dostali namiary na firmę serwisową w której naprawiany był laptop.Paweł z Markiem pojechali do tej firmy, a Adam z Basia pojechali na komendę w Piasecznie.
Dom dziecka w Warszawie ok 16.30
Paweł z Basią siedzą na świetlicy i rozmawiają z łukaszem
-A może pójdziemy na spacer.-Łukaszek
-Dobry pomysł.Ale dokąd?- zapytał Paweł
-Tu niedaleko jest taki fajny park.Tam są wiewiórki.Chodźmy, proszę-namawiał chłopiec
-No dobrze. Basia to ty posiedź z Łukaszem, a ja spytam się o zgodę dyrektorki.
Za pięć minut Paweł wrócił zadowolony.
-Wszystko załatwione, więc idziemy.Pokażesz mi chłopie te wiewiórki ok?
-Jeśli tylko będą to pokażę.
W parku
Basia i Paweł razem z Łukaszem siedzieli na ławeczce i przyglądali się dwóm wiewiórkom, które skakały z drzewa na drzewo.
- Może chodźmy nad staw, tam są kaczki- zaproponował Lukasz- W zeszłym tygodniu byliśmy tam całą grupą z panią Halinką.
-No dobra to idziemy- zdecydował Paweł
-A dużo ich tam było?- zapytała Basia
-Były dwie kaczki i chyba z dziesięc kaczorów. Czy pani wie…
-Mów do mnie Basia.-Nowacka przerwała chłopcu
-Dobrze Basiu. Czy ty wiesz,że koczory są kolorowe a kaczki są takie, hm szare.
-Chyba nie szare tylko brązowe.-powiedział Paweł i roześmiał się
-Tak zgadza się brązowe, ale zastanawiam się dlaczego one są takie brzydkie a kaczory kolorowe?
-To kaczory Ci się podobają a kaczki nie?-Paweł
-To pewnie ja lubię kolorowe. Kaczory mają takie ładne zielone łebki. To jest chyba całkiem inaczej niż u ludzi.
-Co inaczej?-Basia- nie bardzo rozumiem
-No jak to jak? U nas to panie są ładne a panowie brzydcy a u kaczek odwrotnie.-Łukasz
Basia z Pawłem nie mogli opanować śmiechu
Gdy łukasz pobiegł szybciej nad staw. Basia z Pawłem troszkę z tyłu.
-On jest świetny. Mówiłem,że go polubisz- Paweł
-No dobrze zgadzam się fajny dzieciak, ale dzieciaki zwykle są zabawne.-Basia
-Ale on jest wyjątkowy-Paweł- Chodź szybciej
Gdy Basia z Pawłem podeszli nad staw zobaczyli jak Łukasz rozmawia z jakimś starszym panem i karmi kaczki. Podeszli bliźej.
-A co to za rozmowy z nieznajomymi?-Paweł do chłopca
-Poprosiłem pana by dał mi trochę chleba dla kaczek.
-To bardzo miły chłopak.- powiedział staruszek patrząc na Pawła
-Przepraszam ale czemu pan się tak wpatruje we mnie?-Pweł trochę zdziwiony zachowaniem starszego pana.
-Jaki ojciec taki syn. On jest bardzo podobny do pana
-No może trochę.-Paweł wyraźnie zmieszany-Łukasz musimy już wracać
- Już? JEszcze nie pokazałem Wam całego parku. Jeszcze chwila proszę.
-Już jest późno musimy wracać.Obiecałem,że przed siódmą wrócimy.- Paweł stanowczo
-Ale tam jest strumyk, niedaleko. Tam starsi chłopacy skakali po kamieniach.
-Nie, musimy już iść- Paweł
-Kochanie ale jest dopiero szósta, więc może nie musimy jeszcze wracać?-Basia
-No dobrze. To chodź pokażesz nam ten strumyk.- Paweł
Chłopiec podbiegł do Basi iścisnął ją za rękę
-Dziękuję Basiu- wyszeptał
- Chodźmy szybko. Tam jest taki most i takie koła zębate, takie wielkie- emocjonował się chłopiec
- To jest tama.- wyjaśnił Paweł gdy stanęli nie opodal urządzenia.Ona eguluje przepływ wody.
-Co robi? reglu co?- spytał chłopczyk
-To za trudne, nie zrozumiesz.
-Tam są kamienienie po których chłopacy przechodza na drugą stronę. A ty Paweł umiał byś skakać po kamieniach?-Łukasz
-Pewnie,że tak
-A nie wpadłbyś do wody? Może pokażesz!-krzyknął Łukasz i pobiegł w kierunku strumyka
-Zaczekaj!!!- Paweł ruszył się wpogoń za chłopcem
-Nim zdązył krzyknąć Łukasz stał już na jednym kamieniu i gramolił się na następny.Na szczęśćie Paweł szybko wskoczył na kamień który był obok i złapał chłopca. Potem wziął go na ręce i podał Basi.Wychodząc jednak na brzeg jedna noga zeslignęła mu się do wody.Potem stracił równowagę i wylądował w zimnej wodzie.
Basia z Łukaszem rozesmieli się
-Nic Ci nie jest kochanie?-Basia wyciągnęła do niego rękę
-Nic- kichnął- zupełnie nic – kichnął znowu
-Teraz to napewno bęzdiesz chory- stwierdziła Basia.-Musimy szybko wracać.
Po domem dziecka Paweł poprosił Basię by sama odprowadziła Łukasza a sam szybko wsiadł do samochodu.Ze schowka wyjął stary ręcznik i zaczął nim wycierać nogi.Było mu zimno.Gdy tylko przyszli do domu, to Basia zrobiła mężowi ciepłej herbaty a on przebrał się w ciepłe suche rzeczy.
ciąg dalszy nastąpi!!!
Mam nadzieję,że sie podobało Czekam na komentarze.
14 grudnia 2009
Kłopoty kryminalnych cz.76
Witam serdecznie!!!
Dawno mnie tu nie było w tej roli i szczerze to mam trochę tremę jak mi pójdzie.
W sobotę rano Adama obudził dzwięk smsa z telefonu Izy.Otworzył więc oczy i zobaczył żonę siedzącą obok z komórką w dłoni.Potem popatrzył na zegarek było przed 9tą.
-Kto to Cię tak wcześnie budzi kotuś?- zagadnął do Izy
Ona zajęta odpowiadaniem na smsa na początku nie zareagowała, więc Adam powtórzył pytanie.
-A nic ważnego. To Ania, koleżanka z redakcji.
-Znam Anię. Co chce tak rano w sobotę?-Adam
- Chce się spotkać, to podobno ważne.Jakieś problemy z mężem.- powiedziała Iza biegnąc do łazienki
Przy śniadaniu Iza nie odzywała się tylko co chwila zerkała na zegarek
- Co się stało? Po co chcez jechać do Ani?-Adam
-Już Ci mówiłam ma problemy.Takie tam babskie sprawy i tak nie zrozumiesz kochanie.Obiad masz w lodówce, jak bym nie wróciła to odgrzej sobie.
- Kiedy zamierzasz wrócić
-Nie wiem.Wiem ,że musze już lecieć.Zajmiesz się Alą.-Paa- Iza włożyła buty, wzięła kurtkę i znikła za drzwiami.
Iza zaparkowała auto i weszła do kawiarni. Rozejrzała się wokoło.Szymon już siedziała przy stoliku i machał do niej.
-Cześć! Ledwo się wyrwałam z domu.Mam nadzieję,że to coś ważnego-Iza siadając przy stoliku.
-Czy ja muszę mieć coś ważnego by spotkać się z Tobą?Stęskniłem się.Już dawno miałem Ci to powiedzieć, ale dopiero dziś zebrałem się na odwagę-.Szymon zamilkł na chwilę
-No słucham o co chodzi? Iza wpatrywała się w jego duże błyszczące oczy.
-Dobrze mi się z Tobą rozmawia i czuję coś dziwnego. Nie czułem tego od czasu kiedy rozstałem się z narzeczoną.
-Miałeś narzeczoną? Nigdy nie wspominałeś o niej.
-Bo to smutne wspomnienia. Zostawiła mnie i wyszła za innego.Nie chcę mówić o niej ale o Tobie. Od pewnego czasu coraz częściej o Tobie myśle, a nawet czasami , wiem,że to głupie, ale śnisz mi się.Czasami wyobrażam sobie leżąć w łóżku,że Ty jesteś przy mnie.
Iza była zaskoczona wyznaniem kolegi.Zastanawiała się co powiedzieć i jak ma zareagować.
-To miłe co mówisz. Ja też Cię bardzo polubiłam.Jesteś dla mnie ważny. Miło się nam rozmawia i dobrze nam się razem pracuje, ale….
-Ale co?-Szymon domagał się dokończenia wypowiedzi.
- No ale jest Adam.
-Iza czy Ty go kochasz?-Szymon
-No wiesz ostatnio różnie nam się układa. Adam dużo pracuje, nie mamy dla siebie tyle czasu co kiedyś. Ale mamy córkę i jesteśmy razem, więc nie chciałabym go oszukiwać.
-To powiedz mu o nas.Zadzwoń do niego i powiedz.
-Szymon, przecież wiesz ,że nie mogę. Wciekł by się strasznie i zabroniłby się mi z Tobą spotykać. A tego bym nie chciała.
W domu Zawadów
Adam siedzi na kanapie i karmi małą Alę z butelki.Dziecko grymasi i nie za bardzo chce pić.
-Co jest kochanie. Mamusia takie dobre mleczko Ci zostawił a Ty nie pijesz?
Alicja odrzuciła butelkę i zaczęła płakać, więc Adam wstał by ją trochę polulalać.Popatrzył na zegarek. Było podwunastej. Gdzie ta Iza?- zastanawiał się
Przed kawiarnią w której siedziała Iza z Szymonem przechodziła Kasia z Basią,.Dziewczyny akurat wybrały się na zakupy .
Wejdziemy na chwilę na kawkę?-zaproponowała Kasia- Basiu ja już nie czuję nóg po tych zakupach.
-No ale miałyśmy iśc jeszcze do jednego sklepu chciałam kupić sobie torebkę.-Basia
-Wiem i pójdziemy, ale usiądzmy chociaż na chwilę.-Kasia stanęła- Kręci mi się w głowie
- No dobra wejdziemy na mały odpoczynek skoro źle się czujesz.
Dziewczyny usiadły do stolika zaraz obok wejścia.Po chwili przyszedł kelner więc zamówiły dwie małe kawy.W pewnym momencie Kasia kątem oka zobaczyła Izę z Szymonem. Szturchnęła lekko Basię
-Może podejdziemy i się przywitamy?- zaproponowała
-Lepiej nie.Nie będziemy im przeszkadzać. Pewnie mają jakieś sprawy do obgadania.-Basia.
-Masz racje Basiu. Lepiej by nie wiedzieli,że ich widzieliśmy. Dopijamy kawę i idziemy kupic Ci torebkę.
Poniedziałek rano na komendzie
Zuzia podziwiała nową torebkę Basi gdy do gabinetu wszedł Adam
-Co tu tak wesoło?- zapytał
-A ty co Adam jesteś od rana w złym humorze?Zobacz jaką ładną sobie Basia kupiła torebkę.- Zuzia
-Wracam właśnie od Grodzkiego, mamy sprawę.Ze stawu wyłowiono dziś rano zwłoki nastolatki.Gdzie Paweł z Markiem?
-Tu jesteśmy szefie.- weszli z kubkami kawy w rękach.
-Wypijcie szybko tą kawę bo mam dla Was zadania.To masz Paweł legitymacje którą znaleziono niedaleko stawu Poszukaj jakiś informacji o ofierze w bazie.A Marek i Basia chodźcie ze mną. Jedziemy.
Znowu na komendzie około południa.
-Paweł znalazłeś coś w bazie na temat tej dziewczyny?
-Nie nic. Wygląda,że miała konfliktów z prawem. Nikt też nie zgłaszał zaginięcia.
-To sprawdź ten telefon.Technicy znależli go w błocie niedaleko stawu.Po wstepnych oględzinach zwłok wygląda,że dziewczynę zamordowano w innym miejscu, a w krzakach przy stawie tylko ukryto zwłoki.-Adam
W tej chwili zadzwoniła komórka Basi
-To matka dziewczyny.Przed chwilą dokonała identyfikacji zwłok,jedzie do nas.
-Dobrze. Razem z Zuzią porozmawiacie z nią. Paweł co z tą komórką, udało Ci się ją uruchomić.
-Narazie nie. Trzeba ją osuszyć i mieć nadzieję,że będzie działała
-Wyjmij kartę i przełóż do innego aparatu.- Marek
-Dzieńdobry, chciałabym rozmawiać z komisarz Storosz albo z nadkomisarzem Zawadą- do gabinetu weszła kobieta
Basia zaraz podeszła do niej
-Jest pani matką Natali?
-Tak jestem Natali Nazywam się Emilia Kozak.Czy wieciu już jak to się stało?
-Przykro nam bardzo ale nie wiemy.To jest aspirant Zuzanna OStrowska. Zaraz porozmawiamy w innym pokoju- zapraszamy-Basia z Zuzą wyszły razem z pania Kozak do pokoju przesłuchań by spokojnie porozmawiac o Natalii
W tym czasie Marek z Pawłem przeglądali zawartośc karty Sim.Spisywali ostatnie połączenia i czytali esemesy.
- Natalia rozmawiała często z jakimś Darkiem. Adam popatrz- Paweł podsunął mu ekran komórki
-Ten esems napisała do Darka przedwczoraj.Mieli się spotkać.
-Z esemesów wynika,że się osobiście nie znali.On jej wysłała jakieś zdjęcie, ale go tu nie ma. Przynajmiej na karcie.-Pweł
-Może jest zachowane w pamięci telefonu, tylko mamy problem bo chyba się zalał.-karta pamięci też nie działa MArek
-Dajcie go technikom, może uda im się jakoś coś ztego odtworzyć- Adam
- Myślę,że powinniśmy pojechac do domu tej dziewczyny i przeszukać jej komputer- Paweł
Adam z Pawłem poszli do pokoju przesłuchań by porozmawiać z Panią Kozak
Z rozmowy z mamą Natali wynikał,że nie wie ona nic o Darku.
-Nie znam chłopaka o tym imieniu. Napewno nie chodzi razem z nią do klasy, bo bym go znała.
Adam z Pawłem i z Basią pojechali razem z panią Kozak do niej do domu.
W pokoju Natalii
Paweł zainteresował się komputerem stojacym na biurku.
-To komputer Nalalii My z mężem za bardzo się na komputerach nie znamy, więc nie bardzo wiemy co ona tam robi.Czasami pokazuje nam zdjęcia. Ona bardzo lubi robić zdjęcia.
-Czy ja mógłbym zajrzeć do tego komputera-zapytał Paweł
-A my rozejrzymy się po pokoju jeśli Pani pozwoli.
-Oczywiście róbcie co do Was należy. Byście tylko znaleźli mordercę mojej córki.-pani Kozak rozpłakała się
- Wiem,że to dla pani bardzo trudna i przykra sytuacja. Obiecuję,że zrobimy wszystko by dpwiedzieć się co się stało z Natalią.- Basia
-Mój mąz powinien zaraz przyjechać. Kilka dni temu wyjechał do Warszawy w sprawach służbowych.
Komisarze zabrali komputer Natalii na komendę by tam na spokie dotrzeć do wszystkich informacji.
-Trzeba będzie złamac kilka haseł dostępu, ale to dla mnie nie problem-uśmiechnał sie Paweł- Datarłem już do zdjęc dziewczyny – Ładna była.
-Tak bardzo ładna. wyglądała też na bardzo dojrzałą, a miała tylko 13lat- Basia.
Ciag dalszy nastąpii!!!
Wiem,że notka krótka i jeszcze nie za wiele się dzieje, ale myślę,że to dobry początek
Dawno mnie tu nie było w tej roli i szczerze to mam trochę tremę jak mi pójdzie.
W sobotę rano Adama obudził dzwięk smsa z telefonu Izy.Otworzył więc oczy i zobaczył żonę siedzącą obok z komórką w dłoni.Potem popatrzył na zegarek było przed 9tą.
-Kto to Cię tak wcześnie budzi kotuś?- zagadnął do Izy
Ona zajęta odpowiadaniem na smsa na początku nie zareagowała, więc Adam powtórzył pytanie.
-A nic ważnego. To Ania, koleżanka z redakcji.
-Znam Anię. Co chce tak rano w sobotę?-Adam
- Chce się spotkać, to podobno ważne.Jakieś problemy z mężem.- powiedziała Iza biegnąc do łazienki
Przy śniadaniu Iza nie odzywała się tylko co chwila zerkała na zegarek
- Co się stało? Po co chcez jechać do Ani?-Adam
-Już Ci mówiłam ma problemy.Takie tam babskie sprawy i tak nie zrozumiesz kochanie.Obiad masz w lodówce, jak bym nie wróciła to odgrzej sobie.
- Kiedy zamierzasz wrócić
-Nie wiem.Wiem ,że musze już lecieć.Zajmiesz się Alą.-Paa- Iza włożyła buty, wzięła kurtkę i znikła za drzwiami.
Iza zaparkowała auto i weszła do kawiarni. Rozejrzała się wokoło.Szymon już siedziała przy stoliku i machał do niej.
-Cześć! Ledwo się wyrwałam z domu.Mam nadzieję,że to coś ważnego-Iza siadając przy stoliku.
-Czy ja muszę mieć coś ważnego by spotkać się z Tobą?Stęskniłem się.Już dawno miałem Ci to powiedzieć, ale dopiero dziś zebrałem się na odwagę-.Szymon zamilkł na chwilę
-No słucham o co chodzi? Iza wpatrywała się w jego duże błyszczące oczy.
-Dobrze mi się z Tobą rozmawia i czuję coś dziwnego. Nie czułem tego od czasu kiedy rozstałem się z narzeczoną.
-Miałeś narzeczoną? Nigdy nie wspominałeś o niej.
-Bo to smutne wspomnienia. Zostawiła mnie i wyszła za innego.Nie chcę mówić o niej ale o Tobie. Od pewnego czasu coraz częściej o Tobie myśle, a nawet czasami , wiem,że to głupie, ale śnisz mi się.Czasami wyobrażam sobie leżąć w łóżku,że Ty jesteś przy mnie.
Iza była zaskoczona wyznaniem kolegi.Zastanawiała się co powiedzieć i jak ma zareagować.
-To miłe co mówisz. Ja też Cię bardzo polubiłam.Jesteś dla mnie ważny. Miło się nam rozmawia i dobrze nam się razem pracuje, ale….
-Ale co?-Szymon domagał się dokończenia wypowiedzi.
- No ale jest Adam.
-Iza czy Ty go kochasz?-Szymon
-No wiesz ostatnio różnie nam się układa. Adam dużo pracuje, nie mamy dla siebie tyle czasu co kiedyś. Ale mamy córkę i jesteśmy razem, więc nie chciałabym go oszukiwać.
-To powiedz mu o nas.Zadzwoń do niego i powiedz.
-Szymon, przecież wiesz ,że nie mogę. Wciekł by się strasznie i zabroniłby się mi z Tobą spotykać. A tego bym nie chciała.
W domu Zawadów
Adam siedzi na kanapie i karmi małą Alę z butelki.Dziecko grymasi i nie za bardzo chce pić.
-Co jest kochanie. Mamusia takie dobre mleczko Ci zostawił a Ty nie pijesz?
Alicja odrzuciła butelkę i zaczęła płakać, więc Adam wstał by ją trochę polulalać.Popatrzył na zegarek. Było podwunastej. Gdzie ta Iza?- zastanawiał się
Przed kawiarnią w której siedziała Iza z Szymonem przechodziła Kasia z Basią,.Dziewczyny akurat wybrały się na zakupy .
Wejdziemy na chwilę na kawkę?-zaproponowała Kasia- Basiu ja już nie czuję nóg po tych zakupach.
-No ale miałyśmy iśc jeszcze do jednego sklepu chciałam kupić sobie torebkę.-Basia
-Wiem i pójdziemy, ale usiądzmy chociaż na chwilę.-Kasia stanęła- Kręci mi się w głowie
- No dobra wejdziemy na mały odpoczynek skoro źle się czujesz.
Dziewczyny usiadły do stolika zaraz obok wejścia.Po chwili przyszedł kelner więc zamówiły dwie małe kawy.W pewnym momencie Kasia kątem oka zobaczyła Izę z Szymonem. Szturchnęła lekko Basię
-Może podejdziemy i się przywitamy?- zaproponowała
-Lepiej nie.Nie będziemy im przeszkadzać. Pewnie mają jakieś sprawy do obgadania.-Basia.
-Masz racje Basiu. Lepiej by nie wiedzieli,że ich widzieliśmy. Dopijamy kawę i idziemy kupic Ci torebkę.
Poniedziałek rano na komendzie
Zuzia podziwiała nową torebkę Basi gdy do gabinetu wszedł Adam
-Co tu tak wesoło?- zapytał
-A ty co Adam jesteś od rana w złym humorze?Zobacz jaką ładną sobie Basia kupiła torebkę.- Zuzia
-Wracam właśnie od Grodzkiego, mamy sprawę.Ze stawu wyłowiono dziś rano zwłoki nastolatki.Gdzie Paweł z Markiem?
-Tu jesteśmy szefie.- weszli z kubkami kawy w rękach.
-Wypijcie szybko tą kawę bo mam dla Was zadania.To masz Paweł legitymacje którą znaleziono niedaleko stawu Poszukaj jakiś informacji o ofierze w bazie.A Marek i Basia chodźcie ze mną. Jedziemy.
Znowu na komendzie około południa.
-Paweł znalazłeś coś w bazie na temat tej dziewczyny?
-Nie nic. Wygląda,że miała konfliktów z prawem. Nikt też nie zgłaszał zaginięcia.
-To sprawdź ten telefon.Technicy znależli go w błocie niedaleko stawu.Po wstepnych oględzinach zwłok wygląda,że dziewczynę zamordowano w innym miejscu, a w krzakach przy stawie tylko ukryto zwłoki.-Adam
W tej chwili zadzwoniła komórka Basi
-To matka dziewczyny.Przed chwilą dokonała identyfikacji zwłok,jedzie do nas.
-Dobrze. Razem z Zuzią porozmawiacie z nią. Paweł co z tą komórką, udało Ci się ją uruchomić.
-Narazie nie. Trzeba ją osuszyć i mieć nadzieję,że będzie działała
-Wyjmij kartę i przełóż do innego aparatu.- Marek
-Dzieńdobry, chciałabym rozmawiać z komisarz Storosz albo z nadkomisarzem Zawadą- do gabinetu weszła kobieta
Basia zaraz podeszła do niej
-Jest pani matką Natali?
-Tak jestem Natali Nazywam się Emilia Kozak.Czy wieciu już jak to się stało?
-Przykro nam bardzo ale nie wiemy.To jest aspirant Zuzanna OStrowska. Zaraz porozmawiamy w innym pokoju- zapraszamy-Basia z Zuzą wyszły razem z pania Kozak do pokoju przesłuchań by spokojnie porozmawiac o Natalii
W tym czasie Marek z Pawłem przeglądali zawartośc karty Sim.Spisywali ostatnie połączenia i czytali esemesy.
- Natalia rozmawiała często z jakimś Darkiem. Adam popatrz- Paweł podsunął mu ekran komórki
-Ten esems napisała do Darka przedwczoraj.Mieli się spotkać.
-Z esemesów wynika,że się osobiście nie znali.On jej wysłała jakieś zdjęcie, ale go tu nie ma. Przynajmiej na karcie.-Pweł
-Może jest zachowane w pamięci telefonu, tylko mamy problem bo chyba się zalał.-karta pamięci też nie działa MArek
-Dajcie go technikom, może uda im się jakoś coś ztego odtworzyć- Adam
- Myślę,że powinniśmy pojechac do domu tej dziewczyny i przeszukać jej komputer- Paweł
Adam z Pawłem poszli do pokoju przesłuchań by porozmawiać z Panią Kozak
Z rozmowy z mamą Natali wynikał,że nie wie ona nic o Darku.
-Nie znam chłopaka o tym imieniu. Napewno nie chodzi razem z nią do klasy, bo bym go znała.
Adam z Pawłem i z Basią pojechali razem z panią Kozak do niej do domu.
W pokoju Natalii
Paweł zainteresował się komputerem stojacym na biurku.
-To komputer Nalalii My z mężem za bardzo się na komputerach nie znamy, więc nie bardzo wiemy co ona tam robi.Czasami pokazuje nam zdjęcia. Ona bardzo lubi robić zdjęcia.
-Czy ja mógłbym zajrzeć do tego komputera-zapytał Paweł
-A my rozejrzymy się po pokoju jeśli Pani pozwoli.
-Oczywiście róbcie co do Was należy. Byście tylko znaleźli mordercę mojej córki.-pani Kozak rozpłakała się
- Wiem,że to dla pani bardzo trudna i przykra sytuacja. Obiecuję,że zrobimy wszystko by dpwiedzieć się co się stało z Natalią.- Basia
-Mój mąz powinien zaraz przyjechać. Kilka dni temu wyjechał do Warszawy w sprawach służbowych.
Komisarze zabrali komputer Natalii na komendę by tam na spokie dotrzeć do wszystkich informacji.
-Trzeba będzie złamac kilka haseł dostępu, ale to dla mnie nie problem-uśmiechnał sie Paweł- Datarłem już do zdjęc dziewczyny – Ładna była.
-Tak bardzo ładna. wyglądała też na bardzo dojrzałą, a miała tylko 13lat- Basia.
Ciag dalszy nastąpii!!!
Wiem,że notka krótka i jeszcze nie za wiele się dzieje, ale myślę,że to dobry początek
12 grudnia 2009
7/75
Nadchodziła północ a na Komendzie nadal panował ruch. W gorączkowej atmosferze panowały przygotowania do kontrolowanego napadu na bank. Paweł od kilku dni przebywał z Igorem prawie cały czas. Na Komendę wpadał poźnym wieczorem na kilka minut żeby zdać relację i podszkolić się u fachowca od zabezpieczeń bankowych.
- dopiero dziś się dowiedziałem jaki to ma być bank – powiedział Paweł pijąc kawę- jutro o tej porze będzie po wszytkim
- dobra robota, Igor nic nie podejrzewa ? – Adam
- nie sądze – Paweł – brakuje mi tylko kodów zabezpieczających. Problem polega na tym , że one zmieniają się co 24 godziny
- dostarczę ci je jutro koło południa- Marek- a żeby to jakoś wyglądało to jesteś przestępcą ,którego rozpracowywuję od dawna.
- a ja Cię zastrzelę podczas aresztowania – dokończył znany już plan działania Nowacki
- ale to zabrzmiało - powiedziała Basia- będziesz miał jakiś podsłuch ?
- tak, Zbyszek ma tam jakieś cudeńko – Adam- najnowszy model, miniaturka. Może udawać guzik od kurtki a my słyszymy wszystko jakbyśmy byli obok.
- żeby to się już skończyło – westchnęła Basia patrząc na Pawła
- noo, mam dość łażenia po knajpach i tego inteligentnego towarzystwa – westchnął Nowacki- dobra, to ja się ulatniam. To do jutra !
Następnego dnia tuż przed południem Paweł podjechał pod starą fabrykę ” Polleny” i wszedł do środka. Wyczuł zapach alkoholu i głośne rozmowy przestępców.
- oo Nowacki ! Co tak późno ? – wrzasnął Igor z góry
- przymnknij sie – warknął Pawel rozglądając się nerwowo wokoło- ktoś mnie śledził
- kto ? – spowaźniał Igor
- od kilku miesiący jakiś upierdlliwy gliniarz depcze mi piętach – odpowiedział Nowacki śmiejąc się w duchu - rozejrzę się a wy się lepiej ulotnijcie stąd
- pod ścianę !- wrzasnął Marek pojawiając się znikąd. Igor zgodnie z przewidywaniami komisarzy zniknął.
- w końcu Cię dorwałem ! – powiedział głośno Marek popychając efektownie Pawła przed sobą – raczki! na ścianę !
- nic na mnie nie masz ! - odpowiedział głośno Paweł a szeptem zapytał – masz ?
- mam, zaraz ci włożę do kieszeni – odszepnął Marek – zamknij się !Co my tu mamy ? Hmm ?Broń ? Noo, za to , to już bekniesz !
Brodecki pod pozorem rewizji włożył do kieszeni Pawła kartkę z kodami.
- wal się ! – wrzasnął Paweł i niespodziewanie odwrócił się, odepchnął Marka i zaczął uciekać .
- stój bo strzelam ! – wrzasnął Marek i rzucił się w pogoń . Dogonił Nowackiego, przewrócili się na ziemię i po kilku minutach szamotaniny po fabryce rozniósł się echem strzał z broni palnej.
- żyjesz ? – szepnął Nowacki do Marka
- nie – mruknął komisarz puszczając oko koledze
- to dobrze – odetchnął Paweł podnosząc sie – już po tobie skurw… – zawołał głośno.
- niezła robota , Nowacki – usłyszał zadowolony głos Igora- pozbądz się go.
- jasne – Paweł – aha, mam te kody.Do północy mamy czas. Będzie Cię to sporo kosztowało.
- stary, jak się to uda to na brak kasy nie będziesz narzekać – Igor- pozbądź się tego psa i bądź gotowy.Dziś o 21 :30 spotykamy się tutaj. Nie nawal !
- spoko !
Nowacki wyciągnął „martwego ” Marka na zewnątrz i wsadził do bagażnika
-cholera, może ożyj już i trochę mi pomóz – stęknął Nowacki
- nie mogę – Marek- ałć !
- uwaga na palce – zakpił Paweł zatrzaskując bagażnik
Na Komendzie Adam, Basia, Dumicz i Grodzki wsłuchiwali się w każde słowo.
-dobrze to rozegrali – powiedział Grodzki i aż podskoczył na odgłos wystrzału- Igor łyknął przynętę
- taa, zdolne chłopaki – uśmiechnął się Zawada słuchając szeptów kolegów
- to jak to rezegramy ? – zapytała Basia
- pozwolimy im na włamanie, szefostwo Banku zostało powiadomione – Adam- w końcu masz aresztować Pawła w czasie włamania, nie ?
- noo, może być ciekawie – uśmiechnęła się Nowacka
Kilkanaście minut po 21 Paweł pojawił się w starej fabryce.
- no i jak? Gotowi ? – zapytał Nowacki obserwując przygotowania przestępców do wyjścia

- czekamy na Ciebie – Igor schodził z góry – Mrozu, Adik i Maciek jadą jednym samochodem a my drugim.Przepakuj sprzęt do terenówki. Chłopaki jedzcie już, dogonimy Was.
Pełen złych przeczuć Nowacki wyciągnął ze swojego samochodu torbę z komputerem oraz innym sprzętem i przełożył do terenowego samochodu Igora.Gdy się odwrócił Flaczewski popchnął go na maskę auta i wyciągnął broń.
- co jest, kurwa ? – zaklął Nowacki
- kazałem Cię śledzić. Wiesz co chłopaki odkryły ? – Igor
- domyślam się – Paweł nie dał się wytrącić z równowagi – ale potrzebna mi kasa. Tobie chyba też ?
- jaką mam pewność , że na miejscu nie będzie psów ? Że nas nie wydałeś ?
- żadnej, musisz mi zaufać -spokojnie odpowiedział Paweł patrząc Igorowi prosto w oczy- masz jakiegoś innego fachowca ? Bo jak nie to nie mamy o czym gadać a i tak wisisz mi kasę.
- dobra, jeden niewłaściwy ruch i po tobie , jasne ? – pogroził Igor – wsiadaj !
W samochodzie który stał niedaleko banku zapadła nerwowa cisza. Dopiero gdy w słuchawkach usłyszeli warkot zapalanego silnika odetchnęli z ulgą.
- niewiele brakowało – Basia
- spokojnie, Paweł był przygotowany na każdą sytuację – powiedział Adam
- nie pasuje do niego przeklinanie -stwierdził Marek -zdejmujemy ich kolejno tak jak to omiawialiśmy ?
- tak, Paweł musi mieć pewność że wszystko zagra – Adam – Basia i Zuzia wchodźcie już do środka. Marek, jako trup zostajesz tutaj i pomagasz Szczepanowi.Uwaga , nadjeżdzają !
Nowacki i Igor wysiedli z auta i obydwaj rozejrzeli się uważnie dookoła. Igor mruknął uspokojony i wzięł plecak a Paweł uspokoił się trochę widząc znajomy samochód nieopodal banku.
- jest 22:00. Mamy 5 minut zanim nie zmienią się strażnicy, więc rusz dupę – Paweł – Maciek idzie z nami ?
- bo co ? Coś nie pasi ?
- zaraz zobaczysz – Paweł przystanął przy elektronicznym zamku , wyciągnął z torby nieduże pudełko w którym leżał sobie kawałek taśmy. Nowacki ostrożnie zdjął zabezpieczenie z taśmy i przylepił do płaskiej powierzchni pod tablicą numeryczną. Skaner odczytał odcisk palca , Nowacki wbił pierwszy kod i drzwi do banku stanęły przed Nimi otworem.
- Sezamie otwórz sie – mruknął Paweł dając do zrozumienia komisarzom że wchodzą do banku
-skąd to masz ?
- jeden ze strażników był kiedyś notowany i w bazie są jego odciski- wyjaśnił Nowacki – po 22 :00 zmieniają się strażnicy dlatego mówiłem ,żeby się pospieszyć . Uważaj na kamery, zaraz je odłącze.Już .
- skarbiec też jest zabezpieczony – powiedział Maciej
- mhmm, cholera ! Nie zabrałem z auta torby. Maciek, skocz po nią, co ? – Paweł
- no rusz się – rozkazał Igor
Gdy tylko przestępca podszedł do samochodu wpadł w ręce Szczepana.
Natomiast w banku przestępcy szli długim korytarzem w stronę skarbca.
- gdzie ten debil ? – wściekał się Igor
- nic z auta nie potrzebuję , pozbyłem się go – Paweł włączył mini komputer i zaczął stukać w klawisze.
- co ty pieprzysz ? To mój człowiek ! – warknął Igor
-zamknij się ! Chcesz się dzielić ? – Paweł
- ty gnoju !- Igor nie wytrzymał napięcia i wyrwał mu z ręki palmtopa
- kurwa, wyluzuj ! Dotkniesz tego jeszcze raz to …- Paweł nie zdążył dokończyć zdania gdy włączył się alarm- spieprzamy !
Panowie biegiem puścili się do wyjścia. Igor wybiegł jako pierwszy , tuż za Nim Paweł wpadając wprost na komisarzy z wydziału kryminalnego
- policja, nie ruszać się ! - Basia groźnie mierzyła z broni do Pawła,który z trudem ukrywał rozbawienie
- koniec zabawy Nowacki. Twoi kumple już siedzą – Adam trzymał na muszcze Igora
- ty gnoju ! Wrobiłeś nas ! – wrzeszczał Igor usiłując się wyrwać z mocnego uścisku Adama
- Basia , skuj go ! – polecił Zawada
- tak jest ! – Basia wyjęła kajdanki – ręce na dach ! Ruszysz się to …
- to co ? – warknał Nowacki a szeptem powiedział – mam stawiać opór przy aresztowaniu ?
- ty zboczeńcu ! – wrzasnęła Basia i zatrzasnęła kajdanki na nadgarstkach Pawła
- aułć ! Kochanie, nie tak mocno ! – szepnął znowu Paweł a głośno powiedział – pani komisarz nie podoba się moja propozycja ?
Adam na moment rozluźnił uchwyt ręki .Tą chwilę nieuwagi wykorzystał Igor , wyrwał się Adamowi i zniknął w ciemnośći.
- stój , stój bo strzelam ! – Adam
- Baśka, zdejmij mi to ! – zdenerwował się Paweł. Gdy pozbył się kajdanek ruszył za Igorem. Wiedział gdzie prowadzi jedyna droga ucieczki.
- Marek ! – zawołał Adam biegnąc razem z Basią za uciekinierami . Niestety Paweł i Igor mieli sporą przewagę. Doskonale znali teren i wykorzstali to teraz. Paweł przystanął rozglądając się za Igorem. Zobaczył znajomą sylwetkę niedaleko parkingu więc ruszył dalej.Szybkim krokiem szedł tuż przy ścianie niedużego budynku. Nagle stracił równowagę poślizgnął się i upadł w mokry śnieg uderzając się boleśnie w ramię

- mówiłem, jeden fałszywy ruch i po tobie ! – usłyszał głos Igora i odgłos odbezpieczanej broni i ogłuszył go strzał z broni palnej. Zdziwiony obserwował jak Igor wypuszcza broń z ręki i bezwładnie pada na ziemię oraz wyłaniającego się z ciemności Marka.
- dzięki – powiedział Nowacki wstając
- Paweł !! – zawołali równocześnie Adam i Basia wpadając w ramiona męża.
Kilkanaście minut późniejAdam i Marek obserwowali odjazd karetki i dwóch radiowozów. Nowaccy siedzieli w samochodzie i o czymśc rozmawiali. W końcu Paweł dołączył do komisarzy.
- dobra robota – pochwalił Zawada- a Baśce co jest ?
- może ma okres ? – zażartował Marek
- niestety tak – burknął Paweł
- no to stary, współczuję – zakpił Brodecki
- wiesz co ? Zamknij się ! – wkurzył się Nowacki
- Marek, jak Ty coś powiesz – Adam pokręcił głową z dezaprobatą i zwrócił się do Pawła – no nie stój tu jak kołek tylko idź do niej !
- ale co ja takiego …- chciał powiedzieć Marek gdy nagle do niego dotarło – myśleli , że bedą mieli dziecko?
- no własnie – Adam- chodź ty detektywie z bożej łaski .
Koniec cz. 75 !!
Trochę smutno na koniec się zrobiło . Mam nadzieję że notka się wam podobała ?? Skomentujcie ładnie !
- dopiero dziś się dowiedziałem jaki to ma być bank – powiedział Paweł pijąc kawę- jutro o tej porze będzie po wszytkim
- dobra robota, Igor nic nie podejrzewa ? – Adam
- nie sądze – Paweł – brakuje mi tylko kodów zabezpieczających. Problem polega na tym , że one zmieniają się co 24 godziny
- dostarczę ci je jutro koło południa- Marek- a żeby to jakoś wyglądało to jesteś przestępcą ,którego rozpracowywuję od dawna.
- a ja Cię zastrzelę podczas aresztowania – dokończył znany już plan działania Nowacki
- ale to zabrzmiało - powiedziała Basia- będziesz miał jakiś podsłuch ?
- tak, Zbyszek ma tam jakieś cudeńko – Adam- najnowszy model, miniaturka. Może udawać guzik od kurtki a my słyszymy wszystko jakbyśmy byli obok.
- żeby to się już skończyło – westchnęła Basia patrząc na Pawła
- noo, mam dość łażenia po knajpach i tego inteligentnego towarzystwa – westchnął Nowacki- dobra, to ja się ulatniam. To do jutra !
Następnego dnia tuż przed południem Paweł podjechał pod starą fabrykę ” Polleny” i wszedł do środka. Wyczuł zapach alkoholu i głośne rozmowy przestępców.
- oo Nowacki ! Co tak późno ? – wrzasnął Igor z góry
- przymnknij sie – warknął Pawel rozglądając się nerwowo wokoło- ktoś mnie śledził
- kto ? – spowaźniał Igor
- od kilku miesiący jakiś upierdlliwy gliniarz depcze mi piętach – odpowiedział Nowacki śmiejąc się w duchu - rozejrzę się a wy się lepiej ulotnijcie stąd
- pod ścianę !- wrzasnął Marek pojawiając się znikąd. Igor zgodnie z przewidywaniami komisarzy zniknął.
- w końcu Cię dorwałem ! – powiedział głośno Marek popychając efektownie Pawła przed sobą – raczki! na ścianę !
- nic na mnie nie masz ! - odpowiedział głośno Paweł a szeptem zapytał – masz ?
- mam, zaraz ci włożę do kieszeni – odszepnął Marek – zamknij się !Co my tu mamy ? Hmm ?Broń ? Noo, za to , to już bekniesz !
Brodecki pod pozorem rewizji włożył do kieszeni Pawła kartkę z kodami.
- wal się ! – wrzasnął Paweł i niespodziewanie odwrócił się, odepchnął Marka i zaczął uciekać .
- stój bo strzelam ! – wrzasnął Marek i rzucił się w pogoń . Dogonił Nowackiego, przewrócili się na ziemię i po kilku minutach szamotaniny po fabryce rozniósł się echem strzał z broni palnej.
- żyjesz ? – szepnął Nowacki do Marka
- nie – mruknął komisarz puszczając oko koledze
- to dobrze – odetchnął Paweł podnosząc sie – już po tobie skurw… – zawołał głośno.
- niezła robota , Nowacki – usłyszał zadowolony głos Igora- pozbądz się go.
- jasne – Paweł – aha, mam te kody.Do północy mamy czas. Będzie Cię to sporo kosztowało.
- stary, jak się to uda to na brak kasy nie będziesz narzekać – Igor- pozbądź się tego psa i bądź gotowy.Dziś o 21 :30 spotykamy się tutaj. Nie nawal !
- spoko !
Nowacki wyciągnął „martwego ” Marka na zewnątrz i wsadził do bagażnika
-cholera, może ożyj już i trochę mi pomóz – stęknął Nowacki
- nie mogę – Marek- ałć !
- uwaga na palce – zakpił Paweł zatrzaskując bagażnik
Na Komendzie Adam, Basia, Dumicz i Grodzki wsłuchiwali się w każde słowo.
-dobrze to rozegrali – powiedział Grodzki i aż podskoczył na odgłos wystrzału- Igor łyknął przynętę
- taa, zdolne chłopaki – uśmiechnął się Zawada słuchając szeptów kolegów
- to jak to rezegramy ? – zapytała Basia
- pozwolimy im na włamanie, szefostwo Banku zostało powiadomione – Adam- w końcu masz aresztować Pawła w czasie włamania, nie ?
- noo, może być ciekawie – uśmiechnęła się Nowacka
Kilkanaście minut po 21 Paweł pojawił się w starej fabryce.
- no i jak? Gotowi ? – zapytał Nowacki obserwując przygotowania przestępców do wyjścia

- czekamy na Ciebie – Igor schodził z góry – Mrozu, Adik i Maciek jadą jednym samochodem a my drugim.Przepakuj sprzęt do terenówki. Chłopaki jedzcie już, dogonimy Was.
Pełen złych przeczuć Nowacki wyciągnął ze swojego samochodu torbę z komputerem oraz innym sprzętem i przełożył do terenowego samochodu Igora.Gdy się odwrócił Flaczewski popchnął go na maskę auta i wyciągnął broń.
- co jest, kurwa ? – zaklął Nowacki
- kazałem Cię śledzić. Wiesz co chłopaki odkryły ? – Igor
- domyślam się – Paweł nie dał się wytrącić z równowagi – ale potrzebna mi kasa. Tobie chyba też ?
- jaką mam pewność , że na miejscu nie będzie psów ? Że nas nie wydałeś ?
- żadnej, musisz mi zaufać -spokojnie odpowiedział Paweł patrząc Igorowi prosto w oczy- masz jakiegoś innego fachowca ? Bo jak nie to nie mamy o czym gadać a i tak wisisz mi kasę.
- dobra, jeden niewłaściwy ruch i po tobie , jasne ? – pogroził Igor – wsiadaj !
W samochodzie który stał niedaleko banku zapadła nerwowa cisza. Dopiero gdy w słuchawkach usłyszeli warkot zapalanego silnika odetchnęli z ulgą.
- niewiele brakowało – Basia
- spokojnie, Paweł był przygotowany na każdą sytuację – powiedział Adam
- nie pasuje do niego przeklinanie -stwierdził Marek -zdejmujemy ich kolejno tak jak to omiawialiśmy ?
- tak, Paweł musi mieć pewność że wszystko zagra – Adam – Basia i Zuzia wchodźcie już do środka. Marek, jako trup zostajesz tutaj i pomagasz Szczepanowi.Uwaga , nadjeżdzają !
Nowacki i Igor wysiedli z auta i obydwaj rozejrzeli się uważnie dookoła. Igor mruknął uspokojony i wzięł plecak a Paweł uspokoił się trochę widząc znajomy samochód nieopodal banku.
- jest 22:00. Mamy 5 minut zanim nie zmienią się strażnicy, więc rusz dupę – Paweł – Maciek idzie z nami ?
- bo co ? Coś nie pasi ?
- zaraz zobaczysz – Paweł przystanął przy elektronicznym zamku , wyciągnął z torby nieduże pudełko w którym leżał sobie kawałek taśmy. Nowacki ostrożnie zdjął zabezpieczenie z taśmy i przylepił do płaskiej powierzchni pod tablicą numeryczną. Skaner odczytał odcisk palca , Nowacki wbił pierwszy kod i drzwi do banku stanęły przed Nimi otworem.
- Sezamie otwórz sie – mruknął Paweł dając do zrozumienia komisarzom że wchodzą do banku
-skąd to masz ?
- jeden ze strażników był kiedyś notowany i w bazie są jego odciski- wyjaśnił Nowacki – po 22 :00 zmieniają się strażnicy dlatego mówiłem ,żeby się pospieszyć . Uważaj na kamery, zaraz je odłącze.Już .
- skarbiec też jest zabezpieczony – powiedział Maciej
- mhmm, cholera ! Nie zabrałem z auta torby. Maciek, skocz po nią, co ? – Paweł
- no rusz się – rozkazał Igor
Gdy tylko przestępca podszedł do samochodu wpadł w ręce Szczepana.
Natomiast w banku przestępcy szli długim korytarzem w stronę skarbca.
- gdzie ten debil ? – wściekał się Igor
- nic z auta nie potrzebuję , pozbyłem się go – Paweł włączył mini komputer i zaczął stukać w klawisze.
- co ty pieprzysz ? To mój człowiek ! – warknął Igor
-zamknij się ! Chcesz się dzielić ? – Paweł
- ty gnoju !- Igor nie wytrzymał napięcia i wyrwał mu z ręki palmtopa
- kurwa, wyluzuj ! Dotkniesz tego jeszcze raz to …- Paweł nie zdążył dokończyć zdania gdy włączył się alarm- spieprzamy !
Panowie biegiem puścili się do wyjścia. Igor wybiegł jako pierwszy , tuż za Nim Paweł wpadając wprost na komisarzy z wydziału kryminalnego
- policja, nie ruszać się ! - Basia groźnie mierzyła z broni do Pawła,który z trudem ukrywał rozbawienie
- koniec zabawy Nowacki. Twoi kumple już siedzą – Adam trzymał na muszcze Igora
- ty gnoju ! Wrobiłeś nas ! – wrzeszczał Igor usiłując się wyrwać z mocnego uścisku Adama
- Basia , skuj go ! – polecił Zawada
- tak jest ! – Basia wyjęła kajdanki – ręce na dach ! Ruszysz się to …
- to co ? – warknał Nowacki a szeptem powiedział – mam stawiać opór przy aresztowaniu ?
- ty zboczeńcu ! – wrzasnęła Basia i zatrzasnęła kajdanki na nadgarstkach Pawła
- aułć ! Kochanie, nie tak mocno ! – szepnął znowu Paweł a głośno powiedział – pani komisarz nie podoba się moja propozycja ?
Adam na moment rozluźnił uchwyt ręki .Tą chwilę nieuwagi wykorzystał Igor , wyrwał się Adamowi i zniknął w ciemnośći.
- stój , stój bo strzelam ! – Adam
- Baśka, zdejmij mi to ! – zdenerwował się Paweł. Gdy pozbył się kajdanek ruszył za Igorem. Wiedział gdzie prowadzi jedyna droga ucieczki.
- Marek ! – zawołał Adam biegnąc razem z Basią za uciekinierami . Niestety Paweł i Igor mieli sporą przewagę. Doskonale znali teren i wykorzstali to teraz. Paweł przystanął rozglądając się za Igorem. Zobaczył znajomą sylwetkę niedaleko parkingu więc ruszył dalej.Szybkim krokiem szedł tuż przy ścianie niedużego budynku. Nagle stracił równowagę poślizgnął się i upadł w mokry śnieg uderzając się boleśnie w ramię

- mówiłem, jeden fałszywy ruch i po tobie ! – usłyszał głos Igora i odgłos odbezpieczanej broni i ogłuszył go strzał z broni palnej. Zdziwiony obserwował jak Igor wypuszcza broń z ręki i bezwładnie pada na ziemię oraz wyłaniającego się z ciemności Marka.
- dzięki – powiedział Nowacki wstając
- Paweł !! – zawołali równocześnie Adam i Basia wpadając w ramiona męża.
Kilkanaście minut późniejAdam i Marek obserwowali odjazd karetki i dwóch radiowozów. Nowaccy siedzieli w samochodzie i o czymśc rozmawiali. W końcu Paweł dołączył do komisarzy.
- dobra robota – pochwalił Zawada- a Baśce co jest ?
- może ma okres ? – zażartował Marek
- niestety tak – burknął Paweł
- no to stary, współczuję – zakpił Brodecki
- wiesz co ? Zamknij się ! – wkurzył się Nowacki
- Marek, jak Ty coś powiesz – Adam pokręcił głową z dezaprobatą i zwrócił się do Pawła – no nie stój tu jak kołek tylko idź do niej !
- ale co ja takiego …- chciał powiedzieć Marek gdy nagle do niego dotarło – myśleli , że bedą mieli dziecko?
- no własnie – Adam- chodź ty detektywie z bożej łaski .
Koniec cz. 75 !!
Trochę smutno na koniec się zrobiło . Mam nadzieję że notka się wam podobała ?? Skomentujcie ładnie !
27 listopada 2009
6/75
Adam zaparkował na ulicy Szwedzkiej niedaleko dawnej fabryki ” Pollena”
- to podobbo tutaj – powiedziała Basia wyglądając przez okno samochodu
- bardzo przytulnie – odparł Paweł z kwaśną miną
- Basia z Markiem rozejrzycie się jeszcze po ulicy a ja z Pawłem zobaczę co tutaj jest – zdecydował Zawada
- dobra, tylko uważajcie na siebie – rzucił Brodecki
- wy też – Paweł wysiadł i szybko nałożył kaptur kurtki- zimno jak cholera.
Brodecki i Basia przeszli na drugą stronę ulicy mijając po drodze zamknięty sklep rowerowy.
- mam wrażenie , że Oni coś kombinują – powiedział Marek zaglądając przez wybitą szybę do środka dawnego sklepu
- ja też i wcale mi się to nie podoba – Basia- idziemy za Nimi ?
- na razie nie. Rozejrzymy się tutaj i potem zobaczymy – Marek- chodź.
Adam i Paweł gdy stracili z oczu dwójkę komisarzy weszli na teren opuszczonej fabryki uważnie nasłuchując.
- Adam, chyba ich słyszę – szepnął Nowacki pokazując piętro
- wiesz co robić – odparł również cicho Zawada .
Policjanci nie wyciągając broni ostrożnie przeszli parę metrów korytarza coraz wyraźniej słysząc śmiechy i rozmowy przestępców. Nie wiedzieli ,że są uważnie obserwowani przez Marka i Basię, którzy również weszli na teren fabryki. Niestety ich obecność szybko wyszła na jaw gdyż Marek przez nieuwagę kopnął butelkę po piwie. Paweł zamarł tuż przy schodach, Adam przylgnął do ściany klnąc w myślach.
- co to kur..było ?? – usłyszeli jakiś głos z góry
- nie wiem, może jakiś kot
- no to rusz dupę i sprawdź!!
Paweł rozpoznał głos Igora i prawie bezszelestnie przeskoczył do Basi i Marka wpychając ich do niewielkiego pomieszczenia i syknął tylko
- spieprzajcie stąd !No już ! - wepchnął do kieszeni Basi swoją odznakę , kajdanki i zamarł przy ścianie słysząc kroki.
Brodecki przez dziurę w ścianie zauważył Adama dającego im jakieś znaki z wsciekłą miną więc pociągnął Basię za rękaw i zaczęli się cofać. Paweł obserwował ich wyjście co spowodowało , że nie zauważył zbliżającego się Igora. Gdy poczuł na skroni dotyk chłodnego metalu zamarł i na moment zapomniał co ma zrobić.
- Nowacki, kopę lat. Co tu do kurwy nędzy robisz ? – zapytał Igor – i jak się tu dostałeś ?
Paweł po raz ostatni spojrzał za komisarzami i odzyskując spokój uśmiechnął się kpiąco do Igora i odpowiedział
- słyszałem , że potrzebujesz specjalisty od zabezpieczeń więc jestem .
- od kogo ? -warknął Igor
- od ludzi z miasta – odpowiedział Paweł – może odłoż tą zabawkę bo sobie krzywdę zrobisz. Toruń Ci się znudził ?
- słyszałem , że cię zamknęli w psychiatryku – Igor zabezpieczył broń i włożył za pasek spodni nadal uważnie obserwując Nowackiego
- poudawałem normalnego i mnie puścili - Paweł również nie spuszczał Igora z oczu- na Twoim miejscu nie klepałbym tak dziobem na prawo i lewo o planowanej robocie i o tym miejscu. Jak widać wiadomości szybko się rozchodzą. Słuchaj, spieszy mi się. Albo mnie przyjmujesz albo się żegnamy. Mam jeszcze parę spraw do załatwienia!
- i znowu spieprzysz tak jak wtedy ? Może zaraz wpadną tutaj psy ?- Igor sięgnął za pasek ale Paweł szybciej wyciągnął broń i przycisnął Igora do muru
- słuchaj debilu. Bez pomocy informatyka i sprzętu to możesz sobie obrobić jakiś sklepik . Oferuję ci moje usługi oczywiście nie za friko. Tu są moje namiary. Sprawdź i odezwij się.
Nowacki wepchnął w usta Igora kartkę ze swoim numerem telefonu, odwrócił się i powoli odchodził czując na sobie wzrok Igora.
- Nowacki ! – wrzasnął wsciekły Igor mierząc w plecy Pawła
Gdy Marek i Basia dołączyli do Adama w samochodzie , Zawada wcisnął pedał gazu i ostro ruszył przed siebie .
- Adam ! Co To ma być ! A Paweł ? – krzyknęła Basia
- cholera,o mały włos nie spieprzyliście sprawy !- krzyknął Adam zatrzymując się na światłach
- ale Adam, przecież Igor …- Basia
- Paweł sobie poradzi – przerwał jej Adam
- mogłeś nam powiedzieć – warknął Marek
- no właśnie nie mogłem ! – zniecierpliwił się Zawada
W milczeniu dojechali na Komendę. Nadal nie odzywając się do siebie usiedli na swoich miejscach. Basia nerwowo zaczęła krążyć po biurze co chwilę wyglądając przez okno.
- Basiu, może usiądz wreszcie co ? – Adam
Nowacka wyjęła z kieszeni kurtki odznakę Pawła i rzuciła nią w Adama
- nienawidzę Cię ! Jeżeli Coś mu się stanie to nigdy Ci tego nie wybaczę ! – krzyknęła i wybiegła. Adam podniósł legitymację i schował do kieszeni.
- no i jak Wam poszło ? – do biura zajrzał Grodzki
- jeszcze nie wrócił – odpowiedział Adam i spojrzał na zegarek
- to szef o tym wiedział ? – Marek
- oczywiście . Myślę , że to się uda – odpowiedział zadowolony Grodzki- napiłbym się kawy.
- zrobię – Adam włączył czajnik i ukradkiem znów spojrzał zegarek. Zaczynał sie niepokoić ale nie okazał tego nie chcąc denerwować Basi, która obrażona usiadła przy swoim biurku. Zbliżała się 17:30 gdy Paweł zjawił się na Komendzie.
- no, nareszcie – odetchnął z ulgą Zawada – i jak poszło ?
- jeden autobus nie przyjechał a drugi się zepsuł po drodze – wyjaśnił Paweł – chyba połknął przynętę. Przed chwilą dzwonił.Jutro idę tam ze sprzętem. Muszę pogadać ze Zbyszkiem i Radkiem .
- ja się nie zgadzam ! Nie chcę żebyś tam szedł ! – stanowczo powiedziała Basia

- ale Basiu o co… – Paweł spojrzał na nią zdziwiony
- nie chce, rozumiesz ? – powtórzyła Nowacka i przytuliła się do męża wprawiając w osłupienie komisarzy bo nigdy nie zachowywali się tak w pracy.
- Marek – Zawada kiwnął głową i obydwaj wyszli zostawiając Nowackich samych.Po kilku minutach na korytarz wyjrzał Paweł więc weszli do biura . Basia siedziała już przy swoim biurku ukradkiem ocierając łzy.
- już ? – zapytał Marek
- mhmm, więc wracając do sprawy to muszę załatwić od Zbyszka jakiś sprzęt. Przydałby się też jakiś dyskretny podsłuch żeby było wiadomo co i jak- podjął temat Nowacki siadając na krawędzi biurka
- no to do roboty – powiedział krótko Zawada
- Basiu, jeżeli Ci to poprawi humor to możesz mnie aresztować podczas napadu na bank – zażartował Paweł
- dobry pomysł – Marek- Paweł możesz też mnie np zastrzelić jak Was nakryję w melinie. Będziesz wiarygodny .
- genialny pomysł – Adam- tylko Marek…
- spoko , przygotuję się – Brodecki
- Adam , mogę już iść do domu ? Trochę źle się czuję – zapytała Basia
- no jasne i uśmiechnij się – powiedział Zawada
- dobra, idę do działu technicznego – Paweł – Marek to jutro koło południa.
- co ? Aaaaa ! Do jutra – Brodecki.
ciąg dalszy nastąpi !! Ciekawie się zrobiło ?? Jeżeli się Wam podoba to skomentujcie . Pozdrawiam !
- to podobbo tutaj – powiedziała Basia wyglądając przez okno samochodu
- bardzo przytulnie – odparł Paweł z kwaśną miną
- Basia z Markiem rozejrzycie się jeszcze po ulicy a ja z Pawłem zobaczę co tutaj jest – zdecydował Zawada
- dobra, tylko uważajcie na siebie – rzucił Brodecki
- wy też – Paweł wysiadł i szybko nałożył kaptur kurtki- zimno jak cholera.
Brodecki i Basia przeszli na drugą stronę ulicy mijając po drodze zamknięty sklep rowerowy.
- mam wrażenie , że Oni coś kombinują – powiedział Marek zaglądając przez wybitą szybę do środka dawnego sklepu
- ja też i wcale mi się to nie podoba – Basia- idziemy za Nimi ?
- na razie nie. Rozejrzymy się tutaj i potem zobaczymy – Marek- chodź.
Adam i Paweł gdy stracili z oczu dwójkę komisarzy weszli na teren opuszczonej fabryki uważnie nasłuchując.
- Adam, chyba ich słyszę – szepnął Nowacki pokazując piętro
- wiesz co robić – odparł również cicho Zawada .
Policjanci nie wyciągając broni ostrożnie przeszli parę metrów korytarza coraz wyraźniej słysząc śmiechy i rozmowy przestępców. Nie wiedzieli ,że są uważnie obserwowani przez Marka i Basię, którzy również weszli na teren fabryki. Niestety ich obecność szybko wyszła na jaw gdyż Marek przez nieuwagę kopnął butelkę po piwie. Paweł zamarł tuż przy schodach, Adam przylgnął do ściany klnąc w myślach.
- co to kur..było ?? – usłyszeli jakiś głos z góry
- nie wiem, może jakiś kot
- no to rusz dupę i sprawdź!!
Paweł rozpoznał głos Igora i prawie bezszelestnie przeskoczył do Basi i Marka wpychając ich do niewielkiego pomieszczenia i syknął tylko
- spieprzajcie stąd !No już ! - wepchnął do kieszeni Basi swoją odznakę , kajdanki i zamarł przy ścianie słysząc kroki.
Brodecki przez dziurę w ścianie zauważył Adama dającego im jakieś znaki z wsciekłą miną więc pociągnął Basię za rękaw i zaczęli się cofać. Paweł obserwował ich wyjście co spowodowało , że nie zauważył zbliżającego się Igora. Gdy poczuł na skroni dotyk chłodnego metalu zamarł i na moment zapomniał co ma zrobić.
- Nowacki, kopę lat. Co tu do kurwy nędzy robisz ? – zapytał Igor – i jak się tu dostałeś ?
Paweł po raz ostatni spojrzał za komisarzami i odzyskując spokój uśmiechnął się kpiąco do Igora i odpowiedział
- słyszałem , że potrzebujesz specjalisty od zabezpieczeń więc jestem .
- od kogo ? -warknął Igor
- od ludzi z miasta – odpowiedział Paweł – może odłoż tą zabawkę bo sobie krzywdę zrobisz. Toruń Ci się znudził ?
- słyszałem , że cię zamknęli w psychiatryku – Igor zabezpieczył broń i włożył za pasek spodni nadal uważnie obserwując Nowackiego
- poudawałem normalnego i mnie puścili - Paweł również nie spuszczał Igora z oczu- na Twoim miejscu nie klepałbym tak dziobem na prawo i lewo o planowanej robocie i o tym miejscu. Jak widać wiadomości szybko się rozchodzą. Słuchaj, spieszy mi się. Albo mnie przyjmujesz albo się żegnamy. Mam jeszcze parę spraw do załatwienia!
- i znowu spieprzysz tak jak wtedy ? Może zaraz wpadną tutaj psy ?- Igor sięgnął za pasek ale Paweł szybciej wyciągnął broń i przycisnął Igora do muru
- słuchaj debilu. Bez pomocy informatyka i sprzętu to możesz sobie obrobić jakiś sklepik . Oferuję ci moje usługi oczywiście nie za friko. Tu są moje namiary. Sprawdź i odezwij się.
Nowacki wepchnął w usta Igora kartkę ze swoim numerem telefonu, odwrócił się i powoli odchodził czując na sobie wzrok Igora.
- Nowacki ! – wrzasnął wsciekły Igor mierząc w plecy Pawła
Gdy Marek i Basia dołączyli do Adama w samochodzie , Zawada wcisnął pedał gazu i ostro ruszył przed siebie .
- Adam ! Co To ma być ! A Paweł ? – krzyknęła Basia
- cholera,o mały włos nie spieprzyliście sprawy !- krzyknął Adam zatrzymując się na światłach
- ale Adam, przecież Igor …- Basia
- Paweł sobie poradzi – przerwał jej Adam
- mogłeś nam powiedzieć – warknął Marek
- no właśnie nie mogłem ! – zniecierpliwił się Zawada
W milczeniu dojechali na Komendę. Nadal nie odzywając się do siebie usiedli na swoich miejscach. Basia nerwowo zaczęła krążyć po biurze co chwilę wyglądając przez okno.
- Basiu, może usiądz wreszcie co ? – Adam
Nowacka wyjęła z kieszeni kurtki odznakę Pawła i rzuciła nią w Adama
- nienawidzę Cię ! Jeżeli Coś mu się stanie to nigdy Ci tego nie wybaczę ! – krzyknęła i wybiegła. Adam podniósł legitymację i schował do kieszeni.
- no i jak Wam poszło ? – do biura zajrzał Grodzki
- jeszcze nie wrócił – odpowiedział Adam i spojrzał na zegarek
- to szef o tym wiedział ? – Marek
- oczywiście . Myślę , że to się uda – odpowiedział zadowolony Grodzki- napiłbym się kawy.
- zrobię – Adam włączył czajnik i ukradkiem znów spojrzał zegarek. Zaczynał sie niepokoić ale nie okazał tego nie chcąc denerwować Basi, która obrażona usiadła przy swoim biurku. Zbliżała się 17:30 gdy Paweł zjawił się na Komendzie.
- no, nareszcie – odetchnął z ulgą Zawada – i jak poszło ?
- jeden autobus nie przyjechał a drugi się zepsuł po drodze – wyjaśnił Paweł – chyba połknął przynętę. Przed chwilą dzwonił.Jutro idę tam ze sprzętem. Muszę pogadać ze Zbyszkiem i Radkiem .
- ja się nie zgadzam ! Nie chcę żebyś tam szedł ! – stanowczo powiedziała Basia

- ale Basiu o co… – Paweł spojrzał na nią zdziwiony
- nie chce, rozumiesz ? – powtórzyła Nowacka i przytuliła się do męża wprawiając w osłupienie komisarzy bo nigdy nie zachowywali się tak w pracy.
- Marek – Zawada kiwnął głową i obydwaj wyszli zostawiając Nowackich samych.Po kilku minutach na korytarz wyjrzał Paweł więc weszli do biura . Basia siedziała już przy swoim biurku ukradkiem ocierając łzy.
- już ? – zapytał Marek
- mhmm, więc wracając do sprawy to muszę załatwić od Zbyszka jakiś sprzęt. Przydałby się też jakiś dyskretny podsłuch żeby było wiadomo co i jak- podjął temat Nowacki siadając na krawędzi biurka
- no to do roboty – powiedział krótko Zawada
- Basiu, jeżeli Ci to poprawi humor to możesz mnie aresztować podczas napadu na bank – zażartował Paweł
- dobry pomysł – Marek- Paweł możesz też mnie np zastrzelić jak Was nakryję w melinie. Będziesz wiarygodny .
- genialny pomysł – Adam- tylko Marek…
- spoko , przygotuję się – Brodecki
- Adam , mogę już iść do domu ? Trochę źle się czuję – zapytała Basia
- no jasne i uśmiechnij się – powiedział Zawada
- dobra, idę do działu technicznego – Paweł – Marek to jutro koło południa.
- co ? Aaaaa ! Do jutra – Brodecki.
ciąg dalszy nastąpi !! Ciekawie się zrobiło ?? Jeżeli się Wam podoba to skomentujcie . Pozdrawiam !
21 listopada 2009
5/75
Paweł dłuższą chwilę czekał na połączenie z komendantem policji w Toruniu

- Słucham Zakrzewski !- usłyszeli wszyscy zebrani na Komendzie bo Nowacki przełączył na tryb głośnomówiący
- dzień dobry, Paweł Nowacki z tej strony- odezwał się komisarz- nie wiem czy szef pamięta…
-dobra, dobra. Daruj sobie ten wstęp- przerwał Zakrzewski- co jest ?
- Igorowi się znudził Toruń i przeniósł się do Warszawy – wyjaśnił krótko Nowacki- wczoraj z kumplami napadli na kafejkę internetową , zastrzelili dwóch mundurowych i właściciela.
- rozumiem- Komendant- dobrze by było gdyby któryś z Moich dołączył do Was
- poradzimy sobie – odezwał się milczący do tej pory Zawada- potrzebujemy tylko nazwisk i ewentualnie ich akt
- no ja myślę – Komendant- da się zrobić. Pawełek, podaj numer faksu albo jakiegoś maila to wam to wszystko prześlę.
- ok- Paweł podał adres mailowy – aa, jeszcze jedno. Czy skład tej grupy uległ zmianie czy nadal ten sam ?
- a owszem, ubyło jednego, pewnie go znacie. Nazywa się Paweł Nowacki i miał cholerne szczęście , że jego Ojciec był gliną – zakpił Komendant- a tak poza tym to nadal ten sam skład.Jak go dorwiecie to dajcie znać. Cześć.
- no to teraz słucham Cię jak na spowiedzi – Basia zrobiła groźną minę
- yych, no dobra – westchnął Paweł- jak mówiłem miałem 16 lat i siano we łbie. Wiecie tzw głupi wiek i Igor z jego kumplami po prostu mi imponowali . Poza tym chciałem uciec od chorego brata, marudzących rodziców itp. Dopóki kończyło się na wagarach, fajkach i alkoholu było fajnie ale coś do mnie dotarło gdy Igor zaplanował kradzież samochodu i jakąś transakcję z dilerem prochów. Nie chciałem w tym uczestniczyć ale zagroził ze zrobi coś Gośce . Policja ich miała na oku, wkroczyli , Igor postrzelił Ojca , mnie wyciągnęli .Zakrzewski wyczyścił moje uczestnictwo w tym.
- noo, stary. Jestem pod wrażeniem – roześmiał się Brodecki- przebiłeś moje szczenięce lata.
- a jednak mam męża kryminalistę – pokręciła głową Nowacka i spojrzała na Adama- co kombinujesz ?
- hmm ? Nic – odpowiedział Adam
- tylko nie odsuwaj mnie od śledztwa z powodów osobistych bo Ci wtłukę – Paweł
- trzeba namierzyć ich i zgarnąć. Paweł , znasz ich. Gdzie mogą być ? – Adam
- zrobimy tak. Ja się rozejrzę i popytam naszych informatorów na mieście- Marek
- a my ? – Basia
- wy też- Adam- Pawełek a ty myśl gdzie mogą być twoi starzy przyjaciele !
- powiedział co wiedział – Paweł- to ja pogrzebię w bazach itp. Może coś znajdę.
- dobra, jesteśmy w kontakcie – Marek
- jak te pluskwy – Basia
- coo ? – Adam
- to taki dowcip- Paweł – dwie pluskwy się żegnają po spotkaniu i jedna mówi do drugiej” jak by co to jesteśmy w kontakcie”
- aha – Marek- dobre. Cześć.Kurcze zapomniałem , że dzisiaj moje dziewczyny wracają domu !
- wybraliście już imię ? – Basia wyszła za Markiem ubierając kurtkę
- Monika – uśmiechnął się Brodecki
- ładnie – Basia- jak się czuje Kasia ?
- całkiem nieźle – Marek- co jest z Adamem ?
- nie wiem- Basia- może nic poważnego
- gadasz jakbyś Adama nie znała – Marek
Na komendzie
- Adam , mam te akta- Paweł położył na biurku Zawady plik kartek
- posłuchaj, mam pewien pomysł. Trochę ryzykowny ale powinien wypalić. Dlatego pozbyłem się Basi i Marka – Adam spojrzał poważnie na komisarza
- wal – krótko powiedział Paweł zamykając drzwi gabinetu Zawady
Kiedy Basia z Markiem wrócili na Komendę zastali czytającego dokumenty nadkomisarza , szalejącą drukarkę oraz wpatrzonego w monitor Nowackiego.
- macie coś ? – Marek
- napad na sklep, rabunek w kantorze , bla bla bla – Paweł
- a my chyba coś mamy – Basia usiadła w fotelu
- no to mów – Adam
- Igor i jego kumple mają melinę na Pradze – Basia – po mieście krąży plotka , że planują jakiś większy skok. Prawdopodobnie na bank.
- to nie wszystko – Marek- kontaktowali się ze specjalistą od zabezpieczeń banków.
Paweł i Adam wymienili porozumiewawcze spojrzenia co uszło uwadze komisarzy.
- no tak, zachciało im się większej kasy – Adam – jedziemy się rozejrzeć.
ciąg dalszy nastąpi !! Skomentujcie po przeczytaniu !! Bardzo ładnie proszę !!!

- Słucham Zakrzewski !- usłyszeli wszyscy zebrani na Komendzie bo Nowacki przełączył na tryb głośnomówiący
- dzień dobry, Paweł Nowacki z tej strony- odezwał się komisarz- nie wiem czy szef pamięta…
-dobra, dobra. Daruj sobie ten wstęp- przerwał Zakrzewski- co jest ?
- Igorowi się znudził Toruń i przeniósł się do Warszawy – wyjaśnił krótko Nowacki- wczoraj z kumplami napadli na kafejkę internetową , zastrzelili dwóch mundurowych i właściciela.
- rozumiem- Komendant- dobrze by było gdyby któryś z Moich dołączył do Was
- poradzimy sobie – odezwał się milczący do tej pory Zawada- potrzebujemy tylko nazwisk i ewentualnie ich akt
- no ja myślę – Komendant- da się zrobić. Pawełek, podaj numer faksu albo jakiegoś maila to wam to wszystko prześlę.
- ok- Paweł podał adres mailowy – aa, jeszcze jedno. Czy skład tej grupy uległ zmianie czy nadal ten sam ?
- a owszem, ubyło jednego, pewnie go znacie. Nazywa się Paweł Nowacki i miał cholerne szczęście , że jego Ojciec był gliną – zakpił Komendant- a tak poza tym to nadal ten sam skład.Jak go dorwiecie to dajcie znać. Cześć.
- no to teraz słucham Cię jak na spowiedzi – Basia zrobiła groźną minę
- yych, no dobra – westchnął Paweł- jak mówiłem miałem 16 lat i siano we łbie. Wiecie tzw głupi wiek i Igor z jego kumplami po prostu mi imponowali . Poza tym chciałem uciec od chorego brata, marudzących rodziców itp. Dopóki kończyło się na wagarach, fajkach i alkoholu było fajnie ale coś do mnie dotarło gdy Igor zaplanował kradzież samochodu i jakąś transakcję z dilerem prochów. Nie chciałem w tym uczestniczyć ale zagroził ze zrobi coś Gośce . Policja ich miała na oku, wkroczyli , Igor postrzelił Ojca , mnie wyciągnęli .Zakrzewski wyczyścił moje uczestnictwo w tym.
- noo, stary. Jestem pod wrażeniem – roześmiał się Brodecki- przebiłeś moje szczenięce lata.
- a jednak mam męża kryminalistę – pokręciła głową Nowacka i spojrzała na Adama- co kombinujesz ?
- hmm ? Nic – odpowiedział Adam
- tylko nie odsuwaj mnie od śledztwa z powodów osobistych bo Ci wtłukę – Paweł
- trzeba namierzyć ich i zgarnąć. Paweł , znasz ich. Gdzie mogą być ? – Adam
- zrobimy tak. Ja się rozejrzę i popytam naszych informatorów na mieście- Marek
- a my ? – Basia
- wy też- Adam- Pawełek a ty myśl gdzie mogą być twoi starzy przyjaciele !
- powiedział co wiedział – Paweł- to ja pogrzebię w bazach itp. Może coś znajdę.
- dobra, jesteśmy w kontakcie – Marek
- jak te pluskwy – Basia
- coo ? – Adam
- to taki dowcip- Paweł – dwie pluskwy się żegnają po spotkaniu i jedna mówi do drugiej” jak by co to jesteśmy w kontakcie”
- aha – Marek- dobre. Cześć.Kurcze zapomniałem , że dzisiaj moje dziewczyny wracają domu !
- wybraliście już imię ? – Basia wyszła za Markiem ubierając kurtkę
- Monika – uśmiechnął się Brodecki
- ładnie – Basia- jak się czuje Kasia ?
- całkiem nieźle – Marek- co jest z Adamem ?
- nie wiem- Basia- może nic poważnego
- gadasz jakbyś Adama nie znała – Marek
Na komendzie
- Adam , mam te akta- Paweł położył na biurku Zawady plik kartek
- posłuchaj, mam pewien pomysł. Trochę ryzykowny ale powinien wypalić. Dlatego pozbyłem się Basi i Marka – Adam spojrzał poważnie na komisarza
- wal – krótko powiedział Paweł zamykając drzwi gabinetu Zawady
Kiedy Basia z Markiem wrócili na Komendę zastali czytającego dokumenty nadkomisarza , szalejącą drukarkę oraz wpatrzonego w monitor Nowackiego.
- macie coś ? – Marek
- napad na sklep, rabunek w kantorze , bla bla bla – Paweł
- a my chyba coś mamy – Basia usiadła w fotelu
- no to mów – Adam
- Igor i jego kumple mają melinę na Pradze – Basia – po mieście krąży plotka , że planują jakiś większy skok. Prawdopodobnie na bank.
- to nie wszystko – Marek- kontaktowali się ze specjalistą od zabezpieczeń banków.
Paweł i Adam wymienili porozumiewawcze spojrzenia co uszło uwadze komisarzy.
- no tak, zachciało im się większej kasy – Adam – jedziemy się rozejrzeć.
ciąg dalszy nastąpi !! Skomentujcie po przeczytaniu !! Bardzo ładnie proszę !!!
8 listopada 2009
4/75
Witam !!
Nie wiem jak mam Was przepraszać za tak długą nieobecność i brak notek. Jedynym usprawiedliwieniem może być kilka zawirowań prywatnych oraz nowe obowiązki w pracy i związana z tym nauka.
W dodatku przegapiłam 4 urodziny bloga. Straszne !!
Trochę mi ostatnio przykro , że tak mało komentarzy pojawia się pod notkami. Czyżby już się Wam znudził ten blog ?
Kiedy następnego dnia Nowaccy weszli na Komendę zastali tam już Adama siedzącego przy biurku.
- no hej- przywitała się Nowacka- nie mów , że siedziałeś tutaj całą noc ?
- cześć, wcześnie przyszedłem- odparł Zawada nie odrywając wzroku od raportu
- co się dzieje ? – zapytał Paweł czując , że coś się kryje niedobrego za takimi odpowiedziami
-nic – odpowiedział Adam- Marek przyjdzie ?
- tak, parkował jak wchodziliśmy – Basia spojrzała na męża , który lekko wzruszył ramionami z miną ” szkoda gadać ”
- cześć ! – przywitał się Brodecki – Kasię pojutrze wypisują. Mamy jakąś sprawę ? Co mam robić ?
- pluć , łapać i drobić – odpowiedział Paweł biorąc z biurka Adama jeden raport
- dobrze, ale nie teraz – odezwał się Zawada- słuchajcie mnie uwaznie…
- bo nie będziesz powtarzał – przerwał Nowacki
- Pawełek !!- pogroził Adam komisarzowi- dostałem raport od patologa. Przejrzyjcie go. Marek pojedziesz do firmy ochroniarskiej z nakazem o udostępnienie nagrań z monitoringu.
- dobra to idę do Jacka – Marek
- nakaz już mam – dokończył Zawada i podał Brodeckiemu kartkę- Basia, pojedziesz z Zuzią do szpitala przesłuchać jedną z ofiar. To dziewczyna , która obsługiwała bufet w kafejce .Nazywa się Agnieszka Dudek.
- dobra, no to pa !
- pa pa – Adam
- a ja to co ? Pies ? – Paweł
- nie martw się roboty nie zabraknie. Trzeba sprawdzić potencjalnych sprawców, tu masz listę kilku podejrzanych- Zawada
- kilku ???- Paweł przejrzał dwie kartki A 4 z nazwiskami po obudwu stronach- dobra, może za jakiś rok się przez to przekopię.
- jedną kartkę już sprawdziłem – Adam wrócił do swojego biurka
- mhmm, Adam co jest grane? Tylko nie wciskaj mi kitu , że wszystko gra – Paweł spojrzał na szefa
- zajmij się robotą – zakończył temat Adam a Paweł tylko westchnął i włączył komputer.
Basia i Zuzia dotarły do szpitala, w dyzurce otrzymały informacje w której sali leży dziewczyna i niespiesznie poszły w kierunku sali.
- nie lubię szpitali – westchnęła Basia
- a kto je lubi ? – stwierdziła Ostrowska- to tutaj.
Policjantki weszły do niewielkiej sali i przedstawiły się dziewczynie.
-pani Agnieszko może nam pani opowiedzieć co się stało ? – Basia usiadła na niewygodnym taborecie przy łóżku
- w kafejce zawsze był ruch, młodzi wchodzili , korzystali z komputerów i wychodzili – zaczęła dziewczyna- koło godziny 12:15 zawsze przychodzili ci dwaj policjani na kawę i jakieś ciastko. Jeden to mi się nawet podobał. Rozmawialiśmy gdy nagle do środka wbiegło dwóch zamaskowanych facetów z bronią. Bożee, to było.. byłam przerażona !
Dziewczyna schowała twarz w dłoniach i płakała.Zuzia usiadła obok niej i zaczęła uspokajać. Po paru minutach ofiara odetchnęła głęboko i znów podjęła opowiadanie.
- od razu zaczęli strzelać, Mateusz- to ten policjant- wyciągnął broń ale jeden z bandytów strzelił do niego. Krzyknęłam a wtedy ten drugi policjant, który był w toalecie , wrócił i zauważył co się dzieje. To On postrzelił jednego z tych … ale on również zginął.
- a Pani? Jak Pani uciekła ? – Basia
- schowałam się na zapleczu, widziałam jak niszczą sprzęt i biorą pieniądze z kasy.Strasznie przeklinali i śmiali się! Jeden sciągnął kominiarkę i przez moment widziałam jego twarz. Dobrze, że nie było wtedy klientów !
- opisze go pani ? Zadzwonię po naszego rysownika i zrobimy portret- Zuzia
- dobrze, zrobię wszystko , żeby Wam pomóc- dziewczyna znów się rozpłakała.-Złapcie ich !
- dobrze, dziękujemy.Zrobimy wszystko co się da -Zuzia i Basia wyszły na korytarz
- biedna dziewczyna, będzie miała koszmary do końca życia – westchnęła Nowacka.
- zaczekam na rysownika- Zuzia
Na komendę wróciła razem z Markiem i Szczepanem.
- rany, ale paskudna pogoda !- Basia włączyła czajnik – chcecie kawy ?
- ja mam – odpowiedział Adam
- a ja poproszę – oderwał się od papierów Paweł – i jak Wam poszło ?
- dostałem wszystko od ochrony – Marek wyciągnął płytę i włożył do komputera a Basia przekazała informacje od Agnieszki.
- z tego wynika , że to jakieś nowe postacie – Adam
- z czego wnioskujesz ?- Marek
- są wyjątkowo brutalni, działają w dużej grupie i zadowolili się niedużą kasą – Adam
- chyba Cię zamorduję ! To po co sprawdzam tych z listy ? – Paweł
- no i sprawdzasz dalej – Marek uprzedził Adama – bo zawsze może być , że wsród znajomych są jakieś nowe postacie i na odwrót
- jezu, jakie mądrości – zakpił Nowacki- obejrzył sobie filmik.
- daj jedną kartke- Basia – to już sprawdziłeś ?
- tak, na tej liście wszyscy grzecznie siedzą. Tych dwóch jest na zwolnieniach , o temu się umarło – Paweł
- szukajcie raczej wsród młodszego pokolenia – Marek zatrzymał film pokazując postać bez kominiarki a reszta komisarzy otoczyła monitor
- powiększ to -poprosił Adam , Brodecki wcisnął kilka klawiszy i na ekranie pojawiła się lekko zniekształcona postać- wrzuć to do wyszukiwarki
- nie musisz – odezwał się Paweł wpatrując się w monitor- znam gościa.
- cooo ? – Basia
- Igor Flaczewski ma niezłą kartotekę , kiedyś chciał mnie wciągnąć w gówno ale na szczęscie w odpowiednim momencie wrócił mi rozum- wyjaśnił Paweł – Adam nie patrz tak na mnie. Miałem wtedy 16 lat i siano we łbie!
- i nadal ci z ucha wystaje – zakpił Marek
- chłopaki uspokójcie sie – zdenerwowała się Basia
- Marek załatw list gończy , Paweł tylko żadnych numerów, rozumiemy się ?
- Adam daruj sobie, dobra ? Mamy punkt zaczepienia. POdejrzewam , że nadal działa z tymi samymi chłopakami co kiedyś . Przedzwonię na Komendę w Toruniu i się dowiem jak się sprawy mają.
- a pozostali jak się nazywają ? – Adam
- nazywali się : Klaudiusz Mroziński, Maciej Kluczewski i cholera , zapomniałem . A już wiem : Adrian Walczak. – Paweł – dzień dobry, Paweł Nowacki z tej strony, zastałem szefa ?
ciąg dalszy nastąpi !!!
Nie wiem jak mam Was przepraszać za tak długą nieobecność i brak notek. Jedynym usprawiedliwieniem może być kilka zawirowań prywatnych oraz nowe obowiązki w pracy i związana z tym nauka.
W dodatku przegapiłam 4 urodziny bloga. Straszne !!
Trochę mi ostatnio przykro , że tak mało komentarzy pojawia się pod notkami. Czyżby już się Wam znudził ten blog ?
Kiedy następnego dnia Nowaccy weszli na Komendę zastali tam już Adama siedzącego przy biurku.
- no hej- przywitała się Nowacka- nie mów , że siedziałeś tutaj całą noc ?
- cześć, wcześnie przyszedłem- odparł Zawada nie odrywając wzroku od raportu
- co się dzieje ? – zapytał Paweł czując , że coś się kryje niedobrego za takimi odpowiedziami
-nic – odpowiedział Adam- Marek przyjdzie ?
- tak, parkował jak wchodziliśmy – Basia spojrzała na męża , który lekko wzruszył ramionami z miną ” szkoda gadać ”
- cześć ! – przywitał się Brodecki – Kasię pojutrze wypisują. Mamy jakąś sprawę ? Co mam robić ?
- pluć , łapać i drobić – odpowiedział Paweł biorąc z biurka Adama jeden raport
- dobrze, ale nie teraz – odezwał się Zawada- słuchajcie mnie uwaznie…
- bo nie będziesz powtarzał – przerwał Nowacki
- Pawełek !!- pogroził Adam komisarzowi- dostałem raport od patologa. Przejrzyjcie go. Marek pojedziesz do firmy ochroniarskiej z nakazem o udostępnienie nagrań z monitoringu.
- dobra to idę do Jacka – Marek
- nakaz już mam – dokończył Zawada i podał Brodeckiemu kartkę- Basia, pojedziesz z Zuzią do szpitala przesłuchać jedną z ofiar. To dziewczyna , która obsługiwała bufet w kafejce .Nazywa się Agnieszka Dudek.
- dobra, no to pa !
- pa pa – Adam
- a ja to co ? Pies ? – Paweł
- nie martw się roboty nie zabraknie. Trzeba sprawdzić potencjalnych sprawców, tu masz listę kilku podejrzanych- Zawada
- kilku ???- Paweł przejrzał dwie kartki A 4 z nazwiskami po obudwu stronach- dobra, może za jakiś rok się przez to przekopię.
- jedną kartkę już sprawdziłem – Adam wrócił do swojego biurka
- mhmm, Adam co jest grane? Tylko nie wciskaj mi kitu , że wszystko gra – Paweł spojrzał na szefa
- zajmij się robotą – zakończył temat Adam a Paweł tylko westchnął i włączył komputer.
Basia i Zuzia dotarły do szpitala, w dyzurce otrzymały informacje w której sali leży dziewczyna i niespiesznie poszły w kierunku sali.
- nie lubię szpitali – westchnęła Basia
- a kto je lubi ? – stwierdziła Ostrowska- to tutaj.
Policjantki weszły do niewielkiej sali i przedstawiły się dziewczynie.
-pani Agnieszko może nam pani opowiedzieć co się stało ? – Basia usiadła na niewygodnym taborecie przy łóżku
- w kafejce zawsze był ruch, młodzi wchodzili , korzystali z komputerów i wychodzili – zaczęła dziewczyna- koło godziny 12:15 zawsze przychodzili ci dwaj policjani na kawę i jakieś ciastko. Jeden to mi się nawet podobał. Rozmawialiśmy gdy nagle do środka wbiegło dwóch zamaskowanych facetów z bronią. Bożee, to było.. byłam przerażona !
Dziewczyna schowała twarz w dłoniach i płakała.Zuzia usiadła obok niej i zaczęła uspokajać. Po paru minutach ofiara odetchnęła głęboko i znów podjęła opowiadanie.
- od razu zaczęli strzelać, Mateusz- to ten policjant- wyciągnął broń ale jeden z bandytów strzelił do niego. Krzyknęłam a wtedy ten drugi policjant, który był w toalecie , wrócił i zauważył co się dzieje. To On postrzelił jednego z tych … ale on również zginął.
- a Pani? Jak Pani uciekła ? – Basia
- schowałam się na zapleczu, widziałam jak niszczą sprzęt i biorą pieniądze z kasy.Strasznie przeklinali i śmiali się! Jeden sciągnął kominiarkę i przez moment widziałam jego twarz. Dobrze, że nie było wtedy klientów !
- opisze go pani ? Zadzwonię po naszego rysownika i zrobimy portret- Zuzia
- dobrze, zrobię wszystko , żeby Wam pomóc- dziewczyna znów się rozpłakała.-Złapcie ich !
- dobrze, dziękujemy.Zrobimy wszystko co się da -Zuzia i Basia wyszły na korytarz
- biedna dziewczyna, będzie miała koszmary do końca życia – westchnęła Nowacka.
- zaczekam na rysownika- Zuzia
Na komendę wróciła razem z Markiem i Szczepanem.
- rany, ale paskudna pogoda !- Basia włączyła czajnik – chcecie kawy ?
- ja mam – odpowiedział Adam
- a ja poproszę – oderwał się od papierów Paweł – i jak Wam poszło ?
- dostałem wszystko od ochrony – Marek wyciągnął płytę i włożył do komputera a Basia przekazała informacje od Agnieszki.
- z tego wynika , że to jakieś nowe postacie – Adam
- z czego wnioskujesz ?- Marek
- są wyjątkowo brutalni, działają w dużej grupie i zadowolili się niedużą kasą – Adam
- chyba Cię zamorduję ! To po co sprawdzam tych z listy ? – Paweł
- no i sprawdzasz dalej – Marek uprzedził Adama – bo zawsze może być , że wsród znajomych są jakieś nowe postacie i na odwrót
- jezu, jakie mądrości – zakpił Nowacki- obejrzył sobie filmik.
- daj jedną kartke- Basia – to już sprawdziłeś ?
- tak, na tej liście wszyscy grzecznie siedzą. Tych dwóch jest na zwolnieniach , o temu się umarło – Paweł
- szukajcie raczej wsród młodszego pokolenia – Marek zatrzymał film pokazując postać bez kominiarki a reszta komisarzy otoczyła monitor
- powiększ to -poprosił Adam , Brodecki wcisnął kilka klawiszy i na ekranie pojawiła się lekko zniekształcona postać- wrzuć to do wyszukiwarki
- nie musisz – odezwał się Paweł wpatrując się w monitor- znam gościa.
- cooo ? – Basia
- Igor Flaczewski ma niezłą kartotekę , kiedyś chciał mnie wciągnąć w gówno ale na szczęscie w odpowiednim momencie wrócił mi rozum- wyjaśnił Paweł – Adam nie patrz tak na mnie. Miałem wtedy 16 lat i siano we łbie!
- i nadal ci z ucha wystaje – zakpił Marek
- chłopaki uspokójcie sie – zdenerwowała się Basia
- Marek załatw list gończy , Paweł tylko żadnych numerów, rozumiemy się ?
- Adam daruj sobie, dobra ? Mamy punkt zaczepienia. POdejrzewam , że nadal działa z tymi samymi chłopakami co kiedyś . Przedzwonię na Komendę w Toruniu i się dowiem jak się sprawy mają.
- a pozostali jak się nazywają ? – Adam
- nazywali się : Klaudiusz Mroziński, Maciej Kluczewski i cholera , zapomniałem . A już wiem : Adrian Walczak. – Paweł – dzień dobry, Paweł Nowacki z tej strony, zastałem szefa ?
ciąg dalszy nastąpi !!!
21 września 2009
3/75
Gdy tylko zaparkowali na parkingu Komendy Basia szybko wysiadła z Fiata i pobiegła do łazienki.
- a jej co jest ? – zdziwił się Adam ale nagle spojrzał na Pawła- może to jest to co myślę ?
- masz na myśli , że Basia jest w ciąży ? – odpowiedział Nowacki -raczej bym obstawiał wczorajszą kolację w meksykańskiej knajpie i niedorobione dania i trochę za dużo winka w domu. Mnie też wzywa toaleta !Z drogi !!
- a może jednak ? – zawołał jeszcze Adam i skierował się do biura.
Gdy Nowaccy weszli do kanciapy Adam właśnie wlewał wody do kubków z kawą i każdemu postawił na biurku.
- dzięki- Basia usiadła przy swoim biurku
- dobrze się czujesz ? Coś niewyraźnie wyglądasz – zaniepokoił się Zawada
- rutinoskorbin się skończył – zażartowała Basia – jakaś grypa żołądkowa mnie męczy
- dobrze, że nie ptasia – skomentował Paweł – a mówiłem , żebyś została w domu.
- ptasi ale móżdzek to masz Ty – odgryzła się Nowacka
- och, dziękuję za komplement – Paweł
- skończyliście te uprzejmości na dziś czy jeszcze macie coś do powiedzenia ? – zniecierpliwił się Adam- a tak w ogóle to co jest ?
- no bo Paweł to dureń – oświadczyła Basia
- cicho ! – Adam uprzedził Pawła widząc , że szykuje jakąś odpowiedz – o co Wam poszło ?
- wczoraj dzwonił do jego Ojca i odebrała jakaś kobieta. Okazało się , że mieszkają razem – wytłumaczyła pani komisarz- mają dość poważne zamiary a ten tutaj nie chce przyjać tego do wiadomości !
- mhmm, rozumiem mniej więcej . Synuś po prostu obraził się na Tatusia i nie chce żeby Tatuś był szczęliwy – zrozumiał Adam
- ty też ? – zapytał z niedowierzaniem Paweł
- tak, bo go rozumiem i Ty też powinieneś – Adam uderzył w czuły punkt- Piotrek po prostu chce normalnie żyć .
- no .. ale !- Paweł
- a poza tym to oficjalnie Twój Tata nie żyje więc się tego pana nie czepiaj ! Wracamy do sprawy – zakończył temat Zawada i spojrzał na zegarek – a właściwie to nie mamy co tu robić bo jeszcze nic nie mamy więc możemy iść do domu. Zajrze do Izy. Cześć !
- odwiedzę Kasie – powiedziała Basia – a Ty ?
- umówiłem się z Radkiem – odpowiedział Paweł ubierając kurtkę- paa !
- znowu będziecie śpiewać pod balkonem ? – rzuciła Basia
- a chcesz ? – zapytał Paweł i wyszedł
Adam zaparkował samochód niedaleko redakcji i już chciał wysiąść gdy zauważył Izę i Szymona wychodzących z redakcji. Obydwoje wyglądali na rozluźnionych , Szymon coś opowiadał co chwilę dotykając ramienia Izy. Dziennikarka słuchała uważnie opowieści kolegi raz za razem wybuchając śmiechem. Podeszli do samochodu , Szymon otworzył drzwi auta i Iza wsiadła do środka.
Adam odruchowo pojechał za nimi i z samochodo obserwował jak wchodzą do niewielkiej restaruacji.
- nie wierzę Ci ! Masz bujną wyobraźnię – śmiała się Iza .
- ale to prawda ! – wykrzyknął Szymon – możesz to sprawdzić !
- masz to jak w banku ! – Iza otwarła kartę dań – ale jestem głodna ! O , Adam dzwoni. Haloo ?
- no cześć – powiedział Adam do słuchawki obserwując żonę z samochodu- gdzie jesteś ?
- przygotowuję się do wywiadu- wymyśliła na poczekaniu Iza – a co się stało ?
- nic nic, tylko mam akurat wolne i pomyślałem , że gdzieś wyskoczymy na kolację albo do kina ? – zaproponował Zawada z lekką nadzieją
- kochany jesteś ale … niestety musimy to przełozyć na inny termin. Trochę mi zejdzie z tym wywiadem – tłumaczyła dziennikarka
- aha, rozumiem i nie przeszkadzam. Cześć – Zawada wyłączył komórkę i po namysle zadzwonił do Basi
-” tak , słucham
- cześć Basiu, jesteś jeszcze na komendzie ?
- właśnie miałam wychodzić – Basia
- posłuchaj, Zuzia mówiła , że jeden z napastników może być ranny i…
- Adam, daruj sobie te „michałki” , już ponformowałam kogo trzeba – przerwała Nowacka
- zuch dziewczynka . Do jutra ! „- uśmiechnął się Zawada i kątem oka dostrzegł , że Iza i Szymon opuślili lokal. Nadkomisarz postanowił raz jeszcze pojechać na miejsce zbrodni ale w drodze zmienił zdanie i wrócił na Komendę. W ciszy mógł rozmyslać nad niedawną sytuacją
ciąg dalszy nastąpi. No cóż, kłamstwo ma krókie nogi ! Pozdrawiam
- a jej co jest ? – zdziwił się Adam ale nagle spojrzał na Pawła- może to jest to co myślę ?
- masz na myśli , że Basia jest w ciąży ? – odpowiedział Nowacki -raczej bym obstawiał wczorajszą kolację w meksykańskiej knajpie i niedorobione dania i trochę za dużo winka w domu. Mnie też wzywa toaleta !Z drogi !!
- a może jednak ? – zawołał jeszcze Adam i skierował się do biura.
Gdy Nowaccy weszli do kanciapy Adam właśnie wlewał wody do kubków z kawą i każdemu postawił na biurku.
- dzięki- Basia usiadła przy swoim biurku
- dobrze się czujesz ? Coś niewyraźnie wyglądasz – zaniepokoił się Zawada
- rutinoskorbin się skończył – zażartowała Basia – jakaś grypa żołądkowa mnie męczy
- dobrze, że nie ptasia – skomentował Paweł – a mówiłem , żebyś została w domu.
- ptasi ale móżdzek to masz Ty – odgryzła się Nowacka
- och, dziękuję za komplement – Paweł
- skończyliście te uprzejmości na dziś czy jeszcze macie coś do powiedzenia ? – zniecierpliwił się Adam- a tak w ogóle to co jest ?
- no bo Paweł to dureń – oświadczyła Basia
- cicho ! – Adam uprzedził Pawła widząc , że szykuje jakąś odpowiedz – o co Wam poszło ?
- wczoraj dzwonił do jego Ojca i odebrała jakaś kobieta. Okazało się , że mieszkają razem – wytłumaczyła pani komisarz- mają dość poważne zamiary a ten tutaj nie chce przyjać tego do wiadomości !
- mhmm, rozumiem mniej więcej . Synuś po prostu obraził się na Tatusia i nie chce żeby Tatuś był szczęliwy – zrozumiał Adam
- ty też ? – zapytał z niedowierzaniem Paweł
- tak, bo go rozumiem i Ty też powinieneś – Adam uderzył w czuły punkt- Piotrek po prostu chce normalnie żyć .
- no .. ale !- Paweł
- a poza tym to oficjalnie Twój Tata nie żyje więc się tego pana nie czepiaj ! Wracamy do sprawy – zakończył temat Zawada i spojrzał na zegarek – a właściwie to nie mamy co tu robić bo jeszcze nic nie mamy więc możemy iść do domu. Zajrze do Izy. Cześć !
- odwiedzę Kasie – powiedziała Basia – a Ty ?
- umówiłem się z Radkiem – odpowiedział Paweł ubierając kurtkę- paa !
- znowu będziecie śpiewać pod balkonem ? – rzuciła Basia
- a chcesz ? – zapytał Paweł i wyszedł
Adam zaparkował samochód niedaleko redakcji i już chciał wysiąść gdy zauważył Izę i Szymona wychodzących z redakcji. Obydwoje wyglądali na rozluźnionych , Szymon coś opowiadał co chwilę dotykając ramienia Izy. Dziennikarka słuchała uważnie opowieści kolegi raz za razem wybuchając śmiechem. Podeszli do samochodu , Szymon otworzył drzwi auta i Iza wsiadła do środka.
Adam odruchowo pojechał za nimi i z samochodo obserwował jak wchodzą do niewielkiej restaruacji.
- nie wierzę Ci ! Masz bujną wyobraźnię – śmiała się Iza .
- ale to prawda ! – wykrzyknął Szymon – możesz to sprawdzić !
- masz to jak w banku ! – Iza otwarła kartę dań – ale jestem głodna ! O , Adam dzwoni. Haloo ?
- no cześć – powiedział Adam do słuchawki obserwując żonę z samochodu- gdzie jesteś ?
- przygotowuję się do wywiadu- wymyśliła na poczekaniu Iza – a co się stało ?
- nic nic, tylko mam akurat wolne i pomyślałem , że gdzieś wyskoczymy na kolację albo do kina ? – zaproponował Zawada z lekką nadzieją
- kochany jesteś ale … niestety musimy to przełozyć na inny termin. Trochę mi zejdzie z tym wywiadem – tłumaczyła dziennikarka
- aha, rozumiem i nie przeszkadzam. Cześć – Zawada wyłączył komórkę i po namysle zadzwonił do Basi
-” tak , słucham
- cześć Basiu, jesteś jeszcze na komendzie ?
- właśnie miałam wychodzić – Basia
- posłuchaj, Zuzia mówiła , że jeden z napastników może być ranny i…
- Adam, daruj sobie te „michałki” , już ponformowałam kogo trzeba – przerwała Nowacka
- zuch dziewczynka . Do jutra ! „- uśmiechnął się Zawada i kątem oka dostrzegł , że Iza i Szymon opuślili lokal. Nadkomisarz postanowił raz jeszcze pojechać na miejsce zbrodni ale w drodze zmienił zdanie i wrócił na Komendę. W ciszy mógł rozmyslać nad niedawną sytuacją
ciąg dalszy nastąpi. No cóż, kłamstwo ma krókie nogi ! Pozdrawiam
27 sierpnia 2009
2/75
Witam Was kochani !
Dawno nic nie pisałam ale postaram się to nadrobić . POzdrawiam Was serdecznie z urlopu w Wiśle.
Wzruszony Marek stał na korytarzu na oddziale noworodków i zza szyby obserwował śpiącą córeczkę. Z zamyślenia wyrwał go głos Adama
- no stary, gratuluję – powiedział Zawada
- ty, zobacz, śpi w otoczeniu samych facetów – zakpił Paweł również obserwując noworodka.
- a skąd wiesz , że to chłopcy ? – zapytał Marek- są opatuleni kocykami
- mam rentgen w oczach – odpowiedział Paweł z uśmiechem- zresztą tylko Ona jest przykryta różowym kocykiem a cała reszta niebieskimi
- faktycznie – stwierdził Adam – jak się czuje Kasia ?
- już się wybudziła – odpowiedział Marek – dziewczyny są u niej. Kurcze, jak późno. Muszę odebrać Anię od Mamy ! Cześć !
- oo, Jacek dzwoni – Adam odebrał telefon – Zawada, gdzie ? No dobra, to się zbieramy .
- ide po Basię – powiedział Nowacki
- będe czekał przy wejsciu ! – zawołał Adam
Kilka minut później wyjechali w drogę .
- wiesz co się stało ? – zapytała Basia
- niewiele – odpowiedział Adam- czterech uzbrojonych ludzi wtargnęło do kafejki internetowej , właściciel i dwóch policjantów nie żyje .
- ostro pojechał – odezwał się Paweł – a co Nasi robili w kafejce ?
- nie mam pojęcia – odpowiedział Adam parkując przed budynkiem- ale mam nadzieję , że się dowiemy.
- czołem panie nadkomisarzu – przywitał się Żałoda
- cześć , wiecie już coś ? – zapytał Zawada a Nowaccy weszli do środka
- na razie niewiele. Przesłuchujemy z Zuzką świadków – odpowiedział Żałoda
- dobra, wiecie co robić – powiedział Adam i również skierował się do środka kafejki. Widok jaki zobaczył spowodował , że stanął jak wryty i długo nie mógł wykrztusić słowa. W ścianach utkwiło kilkadziesiąt pocisków, poprzewracane stoły i krzesła, na podłodze kałuże krwi, rozbite szkło pokrywało cała posadzkę za ladą, komputery i monitory były zniszczone.
- o, Ty też ? – zapytał Paweł rozglądając się wokół – Basia musiała do łazienki
- dużo już widziałem ale to … – odezwał się zszokowany nadkomisarz- to wygląda jak ..
- jakby ktoś wszedł i chciał wystrzelić cały pułk wojska – Nowacki – znalazłem pusty magazynek , zabrali cały utarg
- Adam ! – zawołała Zuzia – o cholera !
- co jest ? – Adam
-szkło mi się wbiło w but.Mam zeznania świadków – zaczęła Ostrowska – Ci policjanci dość często wpadali tutaj na kawę. To był ich rejon. Istnieje szansa ,że jeden z napastników jest ranny.
- dzięki Zuzia- odpowiedział Zawada a Basia dołączyła do nich- Baśka , już dobrze ?
- mhmm – krótko odpowiedziała Nowacka nadal lekko blada- ja chyba wyjdę …
- chłopaki, zabezpieczyć mi tu każdy odcisk palca, każdego peta i każdą łuske. Chce mieć dokładne raporty z badań tej krwi na już ! Rozumiemy się ? – podniósł głos Adam wyraźnie zdenerwowany i kopnał w nogę stołu przewracając go.
- nie ułatwiasz im tego ! – burknał Nowacki
- zginął niewinny człowiek, dwóch naszych a mordercy są na wolności i mam być spokojny ? – wybuchnął Adam pomagając Pawłowi ustawić stół na poprzednim miejscu
- złość tu nic nie da – wzruszył ramionami Paweł zbierając dodatkowe śmieci z podłogi
- wiem, ale nienawidzę takiego czegoś ! – powiedział Adam i wyszedł na zewnątrz.
- no to wiecie co macie robić – powiedział Paweł do ekipy techników i również wyszedł. W drodze na Komendę nie odezwali się do siebie jednym słowem.
cdn !!
Baardzo krótkie ale coś się jednak pojawiło po dłuuugiej przerwie. Postaram się poprawić przy następnej notce. Obiecuję !
Pozdrawiam jeszcze raz z Wisły !
Dawno nic nie pisałam ale postaram się to nadrobić . POzdrawiam Was serdecznie z urlopu w Wiśle.
Wzruszony Marek stał na korytarzu na oddziale noworodków i zza szyby obserwował śpiącą córeczkę. Z zamyślenia wyrwał go głos Adama
- no stary, gratuluję – powiedział Zawada
- ty, zobacz, śpi w otoczeniu samych facetów – zakpił Paweł również obserwując noworodka.
- a skąd wiesz , że to chłopcy ? – zapytał Marek- są opatuleni kocykami
- mam rentgen w oczach – odpowiedział Paweł z uśmiechem- zresztą tylko Ona jest przykryta różowym kocykiem a cała reszta niebieskimi
- faktycznie – stwierdził Adam – jak się czuje Kasia ?
- już się wybudziła – odpowiedział Marek – dziewczyny są u niej. Kurcze, jak późno. Muszę odebrać Anię od Mamy ! Cześć !
- oo, Jacek dzwoni – Adam odebrał telefon – Zawada, gdzie ? No dobra, to się zbieramy .
- ide po Basię – powiedział Nowacki
- będe czekał przy wejsciu ! – zawołał Adam
Kilka minut później wyjechali w drogę .
- wiesz co się stało ? – zapytała Basia
- niewiele – odpowiedział Adam- czterech uzbrojonych ludzi wtargnęło do kafejki internetowej , właściciel i dwóch policjantów nie żyje .
- ostro pojechał – odezwał się Paweł – a co Nasi robili w kafejce ?
- nie mam pojęcia – odpowiedział Adam parkując przed budynkiem- ale mam nadzieję , że się dowiemy.
- czołem panie nadkomisarzu – przywitał się Żałoda
- cześć , wiecie już coś ? – zapytał Zawada a Nowaccy weszli do środka
- na razie niewiele. Przesłuchujemy z Zuzką świadków – odpowiedział Żałoda
- dobra, wiecie co robić – powiedział Adam i również skierował się do środka kafejki. Widok jaki zobaczył spowodował , że stanął jak wryty i długo nie mógł wykrztusić słowa. W ścianach utkwiło kilkadziesiąt pocisków, poprzewracane stoły i krzesła, na podłodze kałuże krwi, rozbite szkło pokrywało cała posadzkę za ladą, komputery i monitory były zniszczone.
- o, Ty też ? – zapytał Paweł rozglądając się wokół – Basia musiała do łazienki
- dużo już widziałem ale to … – odezwał się zszokowany nadkomisarz- to wygląda jak ..
- jakby ktoś wszedł i chciał wystrzelić cały pułk wojska – Nowacki – znalazłem pusty magazynek , zabrali cały utarg
- Adam ! – zawołała Zuzia – o cholera !
- co jest ? – Adam
-szkło mi się wbiło w but.Mam zeznania świadków – zaczęła Ostrowska – Ci policjanci dość często wpadali tutaj na kawę. To był ich rejon. Istnieje szansa ,że jeden z napastników jest ranny.
- dzięki Zuzia- odpowiedział Zawada a Basia dołączyła do nich- Baśka , już dobrze ?
- mhmm – krótko odpowiedziała Nowacka nadal lekko blada- ja chyba wyjdę …
- chłopaki, zabezpieczyć mi tu każdy odcisk palca, każdego peta i każdą łuske. Chce mieć dokładne raporty z badań tej krwi na już ! Rozumiemy się ? – podniósł głos Adam wyraźnie zdenerwowany i kopnał w nogę stołu przewracając go.
- nie ułatwiasz im tego ! – burknał Nowacki
- zginął niewinny człowiek, dwóch naszych a mordercy są na wolności i mam być spokojny ? – wybuchnął Adam pomagając Pawłowi ustawić stół na poprzednim miejscu
- złość tu nic nie da – wzruszył ramionami Paweł zbierając dodatkowe śmieci z podłogi
- wiem, ale nienawidzę takiego czegoś ! – powiedział Adam i wyszedł na zewnątrz.
- no to wiecie co macie robić – powiedział Paweł do ekipy techników i również wyszedł. W drodze na Komendę nie odezwali się do siebie jednym słowem.
cdn !!
Baardzo krótkie ale coś się jednak pojawiło po dłuuugiej przerwie. Postaram się poprawić przy następnej notce. Obiecuję !
Pozdrawiam jeszcze raz z Wisły !
5 lipca 2009
Kłopoty kryminalnych cz.75
Od śmierci Krzysia minęło kilka tygodni i Marek powoli oswajał się z tą sytuacją . Praca pozwalała mu zapomnieć o pustce w domu i sercu. Kryminalni siedzieli na Komendzie świętując rozwiązanie kolejnej trudnej sprawy .
- zobaczcie to – odezwał się Adam i podłączył telefon do komputera . Wszyscy zebrali się przy monitorze oglądając najnowszy filmik z udziałem Alicji
- ja nie chcę nic mówić ale Ona Cię przedrzeźnia – parsknął śmiechem Paweł – ta sama mina!
- wczoraj zjadła Izie całą stronę wydrukowanego artykułu – dodał Adam
- Bartek od Michalskich jest mistrzem w pluciu jedzeniem – powiedziała Basia
- znam to, przerabiałem to z Krzysiem – rzucił Marek cicho
- a państwo Nowaccy to w końcu kiedy postarają się o potomka ? – zagadnął Adam
- pracujemy nad tym – uśmiechnęła się Basia – pani doktor powiedziała , że nic nie powinno nam tego utrudniać .
- nawet mój pech – dodał Paweł
- ooj , cicho – Basia – Marek, a Kasia kiedy ma termin ?
- za 3 tygodnie – odpowiedział Marek
- a Wy co ? Co to ma znaczyć ? Co to za lenistwo ? Hmm ? – wszedł Grodzki – Adasiu i Ty na to pozwalasz ?
- Adam nie ma nic do powiedzenia – Basia
- a dlaczego ? – Grodzki
- bo tu panuje ” anaarchiaa , anaarchiaa ” – zaśpiewał Paweł usłyszaną w serialu „39 i pół ” piosenkę
- a Ty się dobrze czujesz ? -Grodzki
- ależ oczywiście , że tak ! – Paweł
- On tylko za często ogląda ” 39 i pół ” i mu się udzieliło – Basia
- aha – powiedział krótko Grodzki – sprawa zakończona , możecie iść do domu
- mamy jeszcze trochę papierkowej roboty – Marek
- robota nie ucieknie, panowie idziemy na piwo ? – zaproponował Adam
- a ja to co ? – oburzyła się Basia
- zwołaj dziewczyny i zróbcie babski wieczór – Adam
- oo , właśnie – Paweł
- doobraa – Basia wyjęła komórkę i po kilku minutach komenda opustoszała.
Dziewczyny najpierw odwiedziły Kasię w szpitalu
- cześć kuleczko – zawołała Małgosia- albo pączusiu ?
- a macie pączki ? – zapytała Brodecka
- mamy ! – Iza wyjęła z torebki smakołyki – Adam zarządził zajęcia w podgrupach
- czyli Oni poszli na piwo – zrozumiała Kasia
- dokładnie ! – Basia – jak się czujesz ?
- jakbym zaraz miała pęknąć – Kasia
- już niedługo – pocieszyła ją Michalska- wiecie w końcu czy to chłopak czy dziewczynka ?
- nie, bo przy każdym USG dzieciaczek się odwraca – Kasia- ale tak coś czuję , że to będzie dziewczynka . Wczoraj próbowaliśmy z Markiem wybrać imię
- poradź się Pawła, na pewno Wam doradzi – powiedziała Iza – pamiętacie Petronelę i Hermenegildę ?
- oo taaak ! – dziewczyny roześmiały się serdecznie- i na czym w końcu stanęło ?
- mamy dwie opcje ; jeżeli dziewczynka to Magdalena, Joanna albo Karolina a jeżeli chłopczyk to Michał albo Tomek
- fajnie – Iza – och, znowu Szymon dzwoni, poczekajcie odbiorę . Dziennikarka wyszła na korytarz i przez chwilę rozmawiała z kolegą . Gdy wróciła do sali powitały ją pretensje dziewczyn
- Iza , nie pozwól temu Szymonowi na nic – ostrzegła Basia
- Basiu, to tylko kolega z pracy – Iza – no coo ?
- nic, niedawno tak samo mówiłam o Arturze – Basia – uważaj na Niego !
- Basiu, dziewczynko droga – uśmiechnęła się Iza – dziękuje za radę ale poradzę sobie ! Kocham Adama i nie w głowie mi romanse !
- no to mamy z grzywki , jak mówi Radek – Małgosia- dziewczyny idziemy gdzieś ?
- jasne, Kasia odbije to sobie później – Basia- trzymaj się !
Marek, Adam , Paweł , Radek i Szczepan, który dołączył w drodze do wyjścia z Komendy , siedzieli w niewielkim Pubie i popijali piwo.
- komu jeszcze ? – zapytał Radek – Paweł a ty co taki abstynent ? Na jednym małym zakończysz ?
- nie chce ryzykować sensacji – odpowiedział Nowacki
- nadal skutki piwniczne ? – Adam
- też – odpowiedział Paweł – Marek, co tak spochmurniałeś ?
- aa, nic – westchnął Brodecki – tęsknie za Krzysiem.
- kurka, Marek gdybym był na Twoim miejscu i gdybym dorwał drania to … – Żałoda
- to co ? Szczepan ? Co byś zrobił ? – Radek – Marek, każdy z nas wie co przeżywasz i jesteśmy z Tobą !
- wiem o tym – Brodecki upił łyk piwa i blado uśmiechnął się do przyjaciół – dziękuję Wam za to !
- ależ nie ma za co , 5 złoty – rozładował atmosferę Nowacki – Adam, możemy się z Basią urwać na Weekend ?
- możecie, byle nie z choinki – odpowiedział Zawada – romantyczny wypad we dwoje ?
- nie, rocznica śmierci Wujka i niedługo brata – Paweł
- ile to już lat ? – zapytał Radek
- 4 lata , nie wiem kiedy to przeleciało – westchnął Paweł – czy my będziemy siedzieć w takie ponurej atmosferze ?
- a kto ma jakieś propozycje ? – Adam
- jeszcze po jednym piwie ? zaproponował Michalski i panowie zamówili napoje.
Kolejny dzień na Komendzie zapowiadał się spokojnie. Komisarze uzupełniali raporty i wyjaśniali ostatnie fakty z Jackiem z ostatniej sprawy , gdy nagle zapikała komórka Marka .
- kto i czego znowu chce ode mnie ? – mruknął Brodecki i odczytał wiadomość na głos – ” Kasia rodzi ”
Adam, Basia i Paweł znieruchomieli i osłupiali wpatrywali się w Marka do którego treść sms-a dotarła dopiero po kilku sekundach.
- Kasia rodzi ! Zaczęło się ! – powtórzył zdumiony Marek i spojrzał na Adama
- jedziemy ! – zakomenderował Zawada i w pośpiechu opuścili Komendę. Wszyscy wsiedli do Fiata nadkomisarza i na sygnale przejechali przez Warszawę.
W szpitalu zastali rodziców Marka oraz Matkę Kasi .
- rano zaczęły się skurcze, ale pojawiły się jakieś komplikacje i lekarz zdecydował o cesarskim cięciu. Przed chwilą zabrali ją na salę operacyjną – wyjaśniła Brodecka
Brodecki nadal w szoku usiadł na krześle i razem z resztą towarzystwa oczekiwali w napięciu na wiadomości .
ciąg dalszy nastąpi .
Witam Was kochani. Notka wyszła mi nieciekawa i jakoś nie umiem jej przerobić na coś ciekawszego. Przyznaję , że od jakiegoś czasu mam ochotę zakończyć bloga ale pozostało mi jeszcze dużo spraw osobistych do wyjaśnienia więc jeszcze notki będą się ukazywały. Może po prostu niezbyt często ale będe publikowała.
Witam monię w gronie czytelników i podziwiam za wytrwałość w czytaniu.
Pozdrawiam wszystkich !
- zobaczcie to – odezwał się Adam i podłączył telefon do komputera . Wszyscy zebrali się przy monitorze oglądając najnowszy filmik z udziałem Alicji
- ja nie chcę nic mówić ale Ona Cię przedrzeźnia – parsknął śmiechem Paweł – ta sama mina!
- wczoraj zjadła Izie całą stronę wydrukowanego artykułu – dodał Adam
- Bartek od Michalskich jest mistrzem w pluciu jedzeniem – powiedziała Basia
- znam to, przerabiałem to z Krzysiem – rzucił Marek cicho
- a państwo Nowaccy to w końcu kiedy postarają się o potomka ? – zagadnął Adam
- pracujemy nad tym – uśmiechnęła się Basia – pani doktor powiedziała , że nic nie powinno nam tego utrudniać .
- nawet mój pech – dodał Paweł
- ooj , cicho – Basia – Marek, a Kasia kiedy ma termin ?
- za 3 tygodnie – odpowiedział Marek
- a Wy co ? Co to ma znaczyć ? Co to za lenistwo ? Hmm ? – wszedł Grodzki – Adasiu i Ty na to pozwalasz ?
- Adam nie ma nic do powiedzenia – Basia
- a dlaczego ? – Grodzki
- bo tu panuje ” anaarchiaa , anaarchiaa ” – zaśpiewał Paweł usłyszaną w serialu „39 i pół ” piosenkę
- a Ty się dobrze czujesz ? -Grodzki
- ależ oczywiście , że tak ! – Paweł
- On tylko za często ogląda ” 39 i pół ” i mu się udzieliło – Basia
- aha – powiedział krótko Grodzki – sprawa zakończona , możecie iść do domu
- mamy jeszcze trochę papierkowej roboty – Marek
- robota nie ucieknie, panowie idziemy na piwo ? – zaproponował Adam
- a ja to co ? – oburzyła się Basia
- zwołaj dziewczyny i zróbcie babski wieczór – Adam
- oo , właśnie – Paweł
- doobraa – Basia wyjęła komórkę i po kilku minutach komenda opustoszała.
Dziewczyny najpierw odwiedziły Kasię w szpitalu
- cześć kuleczko – zawołała Małgosia- albo pączusiu ?
- a macie pączki ? – zapytała Brodecka
- mamy ! – Iza wyjęła z torebki smakołyki – Adam zarządził zajęcia w podgrupach
- czyli Oni poszli na piwo – zrozumiała Kasia
- dokładnie ! – Basia – jak się czujesz ?
- jakbym zaraz miała pęknąć – Kasia
- już niedługo – pocieszyła ją Michalska- wiecie w końcu czy to chłopak czy dziewczynka ?
- nie, bo przy każdym USG dzieciaczek się odwraca – Kasia- ale tak coś czuję , że to będzie dziewczynka . Wczoraj próbowaliśmy z Markiem wybrać imię
- poradź się Pawła, na pewno Wam doradzi – powiedziała Iza – pamiętacie Petronelę i Hermenegildę ?
- oo taaak ! – dziewczyny roześmiały się serdecznie- i na czym w końcu stanęło ?
- mamy dwie opcje ; jeżeli dziewczynka to Magdalena, Joanna albo Karolina a jeżeli chłopczyk to Michał albo Tomek
- fajnie – Iza – och, znowu Szymon dzwoni, poczekajcie odbiorę . Dziennikarka wyszła na korytarz i przez chwilę rozmawiała z kolegą . Gdy wróciła do sali powitały ją pretensje dziewczyn
- Iza , nie pozwól temu Szymonowi na nic – ostrzegła Basia
- Basiu, to tylko kolega z pracy – Iza – no coo ?
- nic, niedawno tak samo mówiłam o Arturze – Basia – uważaj na Niego !
- Basiu, dziewczynko droga – uśmiechnęła się Iza – dziękuje za radę ale poradzę sobie ! Kocham Adama i nie w głowie mi romanse !
- no to mamy z grzywki , jak mówi Radek – Małgosia- dziewczyny idziemy gdzieś ?
- jasne, Kasia odbije to sobie później – Basia- trzymaj się !
Marek, Adam , Paweł , Radek i Szczepan, który dołączył w drodze do wyjścia z Komendy , siedzieli w niewielkim Pubie i popijali piwo.
- komu jeszcze ? – zapytał Radek – Paweł a ty co taki abstynent ? Na jednym małym zakończysz ?
- nie chce ryzykować sensacji – odpowiedział Nowacki
- nadal skutki piwniczne ? – Adam
- też – odpowiedział Paweł – Marek, co tak spochmurniałeś ?
- aa, nic – westchnął Brodecki – tęsknie za Krzysiem.
- kurka, Marek gdybym był na Twoim miejscu i gdybym dorwał drania to … – Żałoda
- to co ? Szczepan ? Co byś zrobił ? – Radek – Marek, każdy z nas wie co przeżywasz i jesteśmy z Tobą !
- wiem o tym – Brodecki upił łyk piwa i blado uśmiechnął się do przyjaciół – dziękuję Wam za to !
- ależ nie ma za co , 5 złoty – rozładował atmosferę Nowacki – Adam, możemy się z Basią urwać na Weekend ?
- możecie, byle nie z choinki – odpowiedział Zawada – romantyczny wypad we dwoje ?
- nie, rocznica śmierci Wujka i niedługo brata – Paweł
- ile to już lat ? – zapytał Radek
- 4 lata , nie wiem kiedy to przeleciało – westchnął Paweł – czy my będziemy siedzieć w takie ponurej atmosferze ?
- a kto ma jakieś propozycje ? – Adam
- jeszcze po jednym piwie ? zaproponował Michalski i panowie zamówili napoje.
Kolejny dzień na Komendzie zapowiadał się spokojnie. Komisarze uzupełniali raporty i wyjaśniali ostatnie fakty z Jackiem z ostatniej sprawy , gdy nagle zapikała komórka Marka .
- kto i czego znowu chce ode mnie ? – mruknął Brodecki i odczytał wiadomość na głos – ” Kasia rodzi ”
Adam, Basia i Paweł znieruchomieli i osłupiali wpatrywali się w Marka do którego treść sms-a dotarła dopiero po kilku sekundach.
- Kasia rodzi ! Zaczęło się ! – powtórzył zdumiony Marek i spojrzał na Adama
- jedziemy ! – zakomenderował Zawada i w pośpiechu opuścili Komendę. Wszyscy wsiedli do Fiata nadkomisarza i na sygnale przejechali przez Warszawę.
W szpitalu zastali rodziców Marka oraz Matkę Kasi .
- rano zaczęły się skurcze, ale pojawiły się jakieś komplikacje i lekarz zdecydował o cesarskim cięciu. Przed chwilą zabrali ją na salę operacyjną – wyjaśniła Brodecka
Brodecki nadal w szoku usiadł na krześle i razem z resztą towarzystwa oczekiwali w napięciu na wiadomości .
ciąg dalszy nastąpi .
Witam Was kochani. Notka wyszła mi nieciekawa i jakoś nie umiem jej przerobić na coś ciekawszego. Przyznaję , że od jakiegoś czasu mam ochotę zakończyć bloga ale pozostało mi jeszcze dużo spraw osobistych do wyjaśnienia więc jeszcze notki będą się ukazywały. Może po prostu niezbyt często ale będe publikowała.
Witam monię w gronie czytelników i podziwiam za wytrwałość w czytaniu.
Pozdrawiam wszystkich !
Subskrybuj:
Posty (Atom)