Komenda Stołeczna godz. 9:30
- hej Adam. Mam wszystkie raporty od techników- do gabinetu Zawady wpadł Marek- patolog też przesłał raport z sekcji Oliwki . Kurde, nadal nie mogę w to uwierzyć O której to się ma zacząć ?
- ma przyjść na 11:00- odpowiedział Adam -ja też Marku. Nowaccy już są ?
- tak. Basia od rana a Paweł ma zaraz przyjść - Marek usiadł przy biurku a ktoś zapukał do drzwi gabinetu
- cześć Wam- przywitał się Piotr Nawrocki - przywiozłem Pawła tak jak chciałeś . No wchodźże
- siadaj i słuchaj uważnie - zaczął Adam gdy Paweł usiadł przy biurku obok Marka
- bo nie będziesz powtarzał ? - wtrącił Marek z łobuzerskim uśmieszkiem i zrobił unik przed lecącym długopisem
- Marek uspokój się. Sprawa jest poważna- Zawada spoważniał - Paweł posłuchaj
- słucham cały czas - mruknął Nowacki
- nie możesz się dać gościowi sprowokować . Rozumiesz ? Musisz odpowiadać spokojnie i konkretnie na jego pytania , choćby najgłupsze - tłumaczył Adam- jesteśmy po Twojej stronie , zresztą wszystkie raporty zeszły , mamy porządek w aktach i nie mamy nic do ukrycia
- mhmmm tylko że na głupie pytanie jest głupia odpowiedź . Coś jeszcze ? - zapytał Paweł
- udało się nam zorganizować to przesłuchanie u Nas w salce konferencyjnej. Będzie inaczej niż zwykle .
- czyli jak ? Pełna kulturka i spijanie z dziobków ? - zapytał ironicznie Nowacki a Piotr pokręcił głową słysząc odpowiedzi syna
- będzie inspektor Małecki, ten cały komisarz Olecki , Jacek no i my. Przedstawimy cały przebieg śledztwa i tej akcji w Magdalence , przeczytamy raporty. Potem zaczną się pytania. Masz odpowiadać rzeczowo i na temat ? Ok ?- tłumaczył Adam patrząc uważnie na komisarza- wszystko w porządku ?
- nie, nic nie jest w porządku - zirytował się Paweł - no co ? Chcą mnie udupić i doskonale o tym wiesz ! I nawet jakbym stanął na uszach nic tego nie zmieni więc po co cały ten cyrk ?! Wywal mnie od razu i umyj rączki ! I wiesz co ? Mam dość tej roboty ! - Nowacki nagle wstał i wyszedł trzaskając drzwiami
- Paweł ! - za kolegą wybiegł Marek - Paweł ! Zaczekaj ! ! Słyszysz ? No chodź do Nas
- a pocałuj mnie gdzieś ! - odpowiedział Nowacki zatrzymując się przy automacie z kawą - wszystko co chciałem zrobić to wyciągnąć Radka z tej cholernej piwnicy !! Całego i zdrowego ! A jedyne co słyszę to groźby i pretensje i to od kogo ?? Od Gośki ! Od osoby którą znam całe życie,ceniłem , wspierałem i której ufałem w 100% . I to od niej najbardziej dostaję w dupę ! Mam gdzieś tego całego inspektorka i jego kolesi ! W dupie mam to wszystko ! Niech robią co chcą !- wybuchnął nagle Paweł
- skończyłeś ? Jak tak, to wracaj - odezwał się Adam stojący za Markiem na korytarzu
- Panowie dajcie mu chwilę - również Piotr pojawił się na korytarzu - chodź, przejdziemy się trochę i wrócimy jak ochłoniesz
- a dajcie mi wszyscy święty spokój ! Nigdzie nie wracam !. Róbcie cały ten cyrk beze mnie ! - dodał jeszcze Paweł i klnąc na cały głos szedł korytarzem do wyjścia- co się gapisz ?- warknął jeszcze na znajomego policjanta , który patrzył zdziwiony na Nowackiego - nie masz co robić tylko sie na mnie gapić ?
- i co teraz ? - Basia ze zmartwioną miną podeszła do mężczyzn
- wiedziałem że tak będzie, dlatego kazałem mu przyjść tak wcześnie - odezwał się Zawada - uspokoi się i wróci . Basieńko nie martw się bo wszystko będzie dobrze
- przed wyjściem pokłócił się z Małgosią - wyjaśnił Nawrocki - dziewczyna też jest cała w nerwach ale porządnie mu dokopała. Szkoda gadać
Godzina 10:50
- Dzień dobry. Inspektor Edward Kowal z Biura Spraw Wewnętrznych- czy wszyscy już są ?
- dzień dobry. Tak, możemy przejść do sali konferencyjnej - przywitał się Adam i poprowadził gościa korytarzem na piętro. Przed salą czekali już prokurator Dumicz, Marek, szef działu techników Stefan Sieradzki ,inspektor Małecki wraz z komisarzem Oleckim.
- proszę - gestem zaprosił zebranych do środka Adam rozglądając się w poszukiwaniu Nowackiego. Odetchnął z ulgą widząc go siedzącego w kacie sali więc również się tam skierował
- jakby co to możesz nagle źle się poczuć - wymruczał do Pawła siadając obok na krześle- w końcu ranny jesteś , nie ? Wiedziałem ,że nie nawalisz .
Paweł obrzucił Adama dziwnym spojrzeniem ale nic nie odpowiedział .Przez chwilę przyglądał się młodemu komisarzowi Oleckiemu marszcząc brwi
- ponieważ dwa różne wydziały prowadziły śledztwo na prośbę prokuratora Dumicza zmieniłem trochę zasady dzisiejszego spotkania- zaczął Kowal- to co? Zaczynamy ? Ale nie widzę pani komisarz Nowackiej. Zbieżność nazwisk ?
- jesteśmy małżeństwem. To jakiś problem ?- odparł Paweł trochę zaczepnie
- nie brała bezpośredniego udziału w sprawie. Zbierała podstawowe informacje a w czasie akcji w Magdalence odpoczywała w domu. Jest w ciąży - wyjaśnił Zawada pod stołem kopiąc Nowackiego w kostkę- ale gdyby zaszła potrzeba pojawi się tutaj
- rozumiem- odparł Kowal - panie Pawle , nie, to nie problem dopóki wszystko jest zgodnie z procedurami .Mam pytanie odnośnie Radosława Michalskiego. Z moich informacji wynika że się znacie dość długo
- tak. Znamy się od dzieciństwa - odpowiedział Paweł
- dlaczego brał Pan udział w dalszym śledztwie ? Powinien zostać pan odsunięty - zainteresował się inspektor
- to była moja decyzja- odezwał się Adam zanim Paweł otworzył usta - wolałem żeby działał oficjalnie niż gdyby miał ukradkiem zbierać informacje albo działać w pojedynkę
- zdaje Pan sobie sprawę , panie inspektorze , że to niezgodne z procedurami ?
- tak i mogę ponieść tego konsekwencje ale ufam moim ludziom i potrafię ocenić czy sobie w takich sytuacjach poradzą - tłumaczył spokojnie Adam
- tak pan im ufa że przez nich giną policjantki - wtrącił się Małecki z ironią patrząc na Pawła
- sama się tam pchała - burknął Nowacki
- spokój! - przerwał wymianę zdań Kowal- do Pana, panie Małecki jeszcze dojdziemy i posłuchamy co ma pan do powiedzenia. A wracając do pana Michalskiego i waszej znajomości to może mi Pan wytłumaczyć dlaczego sprawa potoczyła się tak a nie inaczej ? Nie wiedział Pan o działalności kolegi? Czym się zajmuje, gdzie pracował ?
- nie, nie wiedziałem czym się wcześniej zajmował bo na parę lat urwał się nam kontakt po wydarzeniach w Wiśle. Uciekłem od rodziny i przyjaciół bo nie mogłem poradzić sobie z wyrzutami sumienia i depresją po śmierci mojej narzeczonej a siostry Radka. Jak się niedawno okazało Joasia żyje- opowiadał Nowacki
- słyszałem o tym- pokiwał głową Kowal- trochę pogrzebałem w Pana przeszłości . Wracając do pana Michalskiego ?
-Wiem że zajmuje się tworzeniem oprogramowań antywirusowych oraz różnych domen internetowych i ma własną firmę Powiązaliśmy fakty dopiero po śmierci Magdy Schulc i po wyjeździe do Poznania.
- po co pojechaliście do Poznania ?- dopytywał inspektor
- odbywały się tam targi internetowe . Tam też była nasza denatka.
- denatka pojechała sama ? Ciekawe - prychnął Olecki
. Miała się z nami skontaktować i wyjaśnić parę kwestii swojej pracy dla Megabitu - opowiadał Paweł ignorując przytyk komisarza - ponieważ jak sama twierdziła jest " zalatana" miała wszystko napisać w mailu. Skończyło się na rozmowie przez skype gdy była w pokoju hotelowym w Poznaniu.
- nowoczesne metody śledcze , skype -zakpił Olecki
- komisarzu Olecki proszę zachować uwagi dla siebie - odezwał się Jacek , który przysłuchiwał się całej rozmowie
- co się wydarzyło dalej ?- zapytał Kowal
- w czasie tej rozmowy doszło do zabójstwa Magdy Schulc. Mówiła że była umówiona ze znajomym ale nie powiedziała kto to jest - opowiadał dalej Nowacki nieświadomie masując miejsce postrzału
- dobrze się Pan czuje ? Trochę blado pan wygląda - zainteresował się inspektor - możemy kontynuować ?
- wszystko ok. Możemy dalej rozmawiać - odpowiedział Nowacki zerkając na Adama, który czytał raport techników pokazując coś Markowi a ten podał kartkę Kowalowi, który szybko przeczytał tekst i oddał go Zawadzie z kamienną twarzą
- słucham Pana , mam podzielną uwagę - odezwał się Edward wbijając wzrok w Małeckiego - zdecydowaliście się pojechać do Poznania ,dostaliście materiał od tamtejszych policjantów i co dalej? Może pan komisarz Brodecki opowie a pan Paweł trochę odpocznie
- właściwie to Paweł przejął tzw dowodzenie- zaczął Brodecki - zebrał wszystkich , no prawie wszystkich uczestników w auli i On z nimi rozmawiał . Radek Michalski też tam był . Z tego co wiem to ludzie z tej branży byli zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami ale też dwoje osób zwróciło nam uwagę na tajną działalność związaną z firmą w Szwecji . Zaraz, gdzieś mam ich dane- Marek zaczął przeglądać dokumenty
- to nieistotne- przerwał mu Kowal- wróciliście do domu i co się wydarzyło ? Pan Michalski powiedział że ktoś się włamał do jego mieszkania a wcześniej firmy. Szukali tych pendrivów , tak?
- tak. Radek nie chciał niczego powiedzieć w domu więc ściągnąłem go na Komendę i wszytko musiałem z Niego na siłę wyciągać - odpowiedział Paweł - po przesłuchaniu Adam zdecydował że ma wracać normalnie do domu a ja mam go ochraniać. Radek bał się ,nie chciał wychodzić z domu ale taki był warunek naszej współpracy. Obiecałem że będę cały czas przy nim i że nic się nie stanie . Tyle że trochę inaczej się wszystko potoczyło i nie mogę sobie tego darować
- och, wzruszony jestem- zakpił Olecki - tacy wspaniali kumple ,tacy troskliwi
- możesz uprzejmie zamknąć ryj ? - zapytał Paweł patrząc lodowatym wzrokiem na siedzącego obok policjanta a Adam zakaszlał ukrywając śmiech - jeżeli tak to będę wdzięczny.
- Dziekuję panu za wyjasnienia . Komisarzu Olecki czym się ostatnio zajmowaliście ?- inspektor Kowal również ukrył uśmiech pijąc wodę z kubka
- oczywiście - zaczął Olecki - szef przydzielił mi sprawę Megabitu. Chodziło głównie o to czym oprócz obsługi IT dużych firm zajmuje się prezes .Czyli czy jest prawidłowy przepływ gotówki względem wykonanych projektów, przepływ informacji pomiędzy pracownikami ,którzy pracują na zlecenia a tymi pracującymi w biurze
- straszna nuda - mruknął pod nosem Marek a Paweł wzniósł oczy do nieba i napił się wody z butelki
-dowiedziałem się że pomiędzy byłymi pracownikami jest powiązanie bo mimo że nie pracują już w firmie wciąż utrzymują kontakty mailowe lub telefoniczne i ze jest to również powiązane z atakami hakerów- opowiadał dalej Olecki - i odbywało się to regularnie co miesiąc
- i nad tym pracowałeś parę miesięcy ? No jestem pod wrażeniem - zakpił Marek- nam się to udało ustalić w parę dni i zebraliśmy więcej informacji niż Wy w ciągu kilku miesięcy ! Pewnie sam byś na to nie wpadł gdyby Ci tego Oliwia nie podstawiła pod nos . Mówiła ze jesteś leniwym gburem, który tylko czeka aż ktoś mu poda informacje na tacy.
- panowie spokój ! - podniósł głos Kowal
- Edwardzie i ty im na to pozwolisz ? - oburzył się Małecki - widzisz jak się zachowują ? Mówiłem że są aroganccy i będą przekręcać wszystko na swoją stronę !
- dla Ciebie to inspektorze Kowal - poprawił go lodowatym tonem Kowal - jeżeli jeszcze raz dojdzie do takiej sytuacji to przerwę to i każdy będzie przesłuchiwany osobno ! Wyraziłem się jasno?
- tak - warknął Małecki
- kiedy do Was dołączyła podkomisarz Borowik i jakie były jej zadania ? - zapytał Kowal
- rok temu- odpowiedział Olecki - głównie wdrażała się w nową pracę. Sprawdzała drobne informacje ale nie prowadziła samodzielnie żadnej sprawy. Nasza praca to głównie grzebanie w sieci i papiery. Nie pamiętam które z nas wpadło na te informacje
- kłopoty z pamięcią w tak młodym wieku ? - znów zakpił Marek a Zawada zgromił go wzrokiem. Paweł cały czas przysłuchiwał się wymianie zdań i nie spuszczał Oleckiego z oczu

- tak jak mówiłem nie pamiętam kto pierwszy ale obserwowaliśmy cały czas działania w sieci,znaleźlismy informacje o tej firmie w Szwecji i Szefie szajki.Powiadomiliśmy Europol i za ich zgodą miałem umówić się z tymi ludźmi właśnie w tej willi w Magdalence - dokończył Olecki lekko podenerwowany czując na sobie świdrujący wzrok Pawła
- a dlaczego nie skontaktowaliście a właściwie dlaczego tak późno podkomisarz Borowik zgłosiła się do wydziału kryminalnego z tymi informacjami ?- zadał pytanie Kowal
- bo jej zabroniłem - odpowiedział Małecki-miała się nie wtrącać. Nie miała doświadczenia.
Kryminalni słysząc odpowiedź inspektora jednocześnie prychnęli kręcąc głowami a do Małeckiego właśnie dotarło że się pogrążył
- ale i tak się do Nich zgłosiła - dopowiedział Kowal z kwaśną mina- za chwilę przejdziemy do sytuacji w Magdalence ale zróbmy 30 minut przerwy. Nie znalazła by się jakaś kawa ?
- pewnie by się znalazła - stwierdził Paweł - zaraz załatwię
- dziekuję - uśmiechnął się Kowal i wyszedł z sali
Policjanci z wydziały gospodarczego wyszli z salki konferencyjnej a kryminalni pozostali w środku razem z technikiem i Jackiem
- jak na razie idzie dobrze - podsumował milczący do tej pory Dumicz - Paweł zakochałeś się w tym Oleckim czy co ? Gapisz się na niego aż ciarki przechodzą
- nie jest w moim typie - odpowiedział Nowacki wyglądając przez okno - mam jakieś dziwne wrażenie , że
- że co ? - zaciekawił się Adam
- nie wiem. Jak się dowiem to dam znać - stwierdził Paweł i wyszedł z sali
- kto chce kawy ?- do salki zajrzała Basia oraz Zuzia niosąca tacę z kubkami i dzbankiem z kawą
- oo dziewczyny z nieba spadacie - ucieszył się Marek- dzięki. Ale ten Małecki miał minę . " Edwardzie i ty na to pozwolisz ?" myślałem że spadnę ze stołka
- z nieba to nie. Paweł się przewinął na dole i stwierdził że by się przydała kawa
- jak idzie ? - zaciekawiła sie Basia
- spokojnie - odpowiedział Zawada- ale czuję że to się zaraz zmieni
Chwilę wcześniej w wydziale kryminalnym
- Szczepan ! - Nowacki zawołał Żałodę - mam sprawę
- no, kurka co jest ? - zapytał aspirant
- możesz mi sprawdzić tego całego Oleckiego ? Rodzina itp ? Nie mam czasu, zaraz się skończy przerwa - wyjaśnił Paweł- o Zuzka przydałaby się kawa dla wszystkich . Dasz radę ?Co ? Dzięki !
- dobra, już się robi. Tylko jak ci to przesłać ?
- puść smsa . Chodzi mi tylko o rodzeństwo. Dzięki - wytłumaczył Nowacki i wrócił na górę po drodze spotykając inspektora Kowala.
- Olecki ma brata - powiedział do siebie po przeczytaniu smsa od Żałody
- wszystko się zgadza - cicho odezwał się do Pawła inspektor Kowal - zrobi pan teraz tak jak powiem? ? Da pan radę ?
Nowacki spojrzał na niego zdziwiony ale wysłuchał oficera , pokiwał głową i osobno wrócili do sali
Sala konferencyjna
- zapoznałem się z wszystkimi raportami komisarzy- rozpoczął Kowal - co macie jeszcze ?
- nagrane zeznanie Radka Michalskiego . Puścić ? - zapytał Adam- w formie pisemnej będzie jutro
- mniejsza z tym. Tak , prosze puścić to nagranie chociaż wersję na żywo już słyszełem ale to dla tych panów proszę puścic - zgodził się inspektor i zebrani wysłuchali opowieści Radka Michalskiego
- tak, to by się zgadzało z materiałami które zabezpieczyliśmy w piwnicy domu- odezwał się szef techników Sieradzki - broń komisarza Nowackiego znaleźliśmy w piwnicy , zabezpieczyliśmy i przebadaliśmy . W magazynku stwierdziliśmy brak czterech pocisków. Komisarz Olecki również zdał broń do badania ale magazynek był pełny.
- nie strzelałem wcale - odpowiedział Olecki
- a kto? Twój brat bliźniak ? - mruknął Nowacki
- o co ci chodzi ?- podniósł głos Olecki
- Ty wiesz o co - spokojnie odpowiedział Paweł
- poddaliśmy broń serii testów- ciągnął Sieradzki - balistyka wykazała że z broni strzelano i to wielokrotnie tamtego dnia więc magazynek musiał być nowy . Porównaliśmy również wystrzelony pociski z tej broni
- niespodzianka - znów mruknał Paweł
-byłem na strzelnicy - bronił się Olecki
- policyjnej czy w Magdalence ? - zapytał Nowacki- nie nauczyli jakie badania można wykonać po takich sprawach ? Zresztą co ty możesz wiedzieć siedząc za swoim biureczkiem
- odwal się - Olecki znów podniósł głos
- chłopaki spokój - Brodecki wziął na siebie uspokojenie policjantów a Adam obserwował ich zachowanie. Przeczuwał że zaraz coś sie wydarzy
- z badań balistycznych wynika że .. zaczął technik
- Stefciu wytłumacz państwu co to są badania balistyczne - kpił w żywe oczy Paweł
- panie Zawada, no niechże pan coś z Nim zrobi ! - zirytował sie Małecki - bałwan pracujący jako policjant. To są jawne kpiny !
- nic nie zauważyłem - odpowiedział spokojnie Adam pijąc kawę - Paweł kpisz sobie z kolegi ?
- a skąd - Paweł puścił oko do Zawady- Stefan gadaj dalej co tam wymyśliłeś
- no nie ! Ja nie wytrzymam ! Ty to widzisz ? Edward ! - Małecki oburzony aż podniósł się z krzesła
- inspektorze Małecki proszę wyjść ! No już Cię tu nie ma ! A pan panie komisarzu Nowacki proszę się powstrzymać od komentarzy -uderzył pięścią w stół inspektor Kowal i po wyjściu Małeckiego zwrócił się do technika o kontynuację
- no więc z badań balistycznych pocisków wynika że cztery pochodzą z broni komisarza Nowackiego, który postrzelił dwóch napastników, którzy zostali zatrzymani. Odnieśli głównie rany kończyn dolnych. Trzeci pocisk z jego broni wyjęlismy z drewnianej belki . A czwarty...
- przydałaby sie lekcja strzelania ?- ironizował Olecki przerywając Sieradzkiemu
- chyba Tobie - Paweł - strzał ostrzegawczy, głąbie. Tego też nie nauczyli ? A nie, zapomniałem że Ciebie uczyli krzyczeć że jesteś z policji i wykręcać 112
- panie komisarzu co w Pana nagle wstąpiło ? - zirytował się Kowal - diabeł czy inne licho?
- zdecydowanie Diabeł - stwierdził Paweł - ale przez duże D i z tatuażem na ręce . Olecki nie jest ci gorąco w tej kurtce ?
- odwal się - warknął Olecki- coś się do mnie przyczepił ? Mało masz problemów ! Chcesz więcej ?
- Panowie dość tego ! Komisarze Nowacki i Olecki proszę za mną ! Już ! Tylko spokojnie i bez słowa . Jasne ? - zdenerwował się inspektor i opuścili salę
- co to było ? - zrobił wielkie oczy Jacek
- rozwiązanie zagadki . Idziemy ? - Marek szturchnął Adama i policjanci poszli za Pawłem i resztą zgarniając po drodze Małeckiego
Przeszli do pokoju przesłuchań na dole a za wenecką szybą ustawiła się cała widownia. Dołączył również Piotr Nawrocki, Basia i Małgosia
- to teraz słucham . O co chodzi ? - Kowal zalozył ręce na piersi , przysiadł na stole i obserwował dwóch policjantów
- przez tego dupka zgineła moja partnerka - zaczął Olecki wskazując Pawła
- jeszcze coś bo to już słyszałem - Nowacki stanął przy Oleckim patrząc mu prosto w oczy
- spieprzyłeś akcję - wyliczał dalej komisarz ale odwrócił się w stronę Kowala - było wszystko ustawione ! A ty rozpieprzyłeś pracę kilku miesięcy ! Olka niczemu nie była winna
- oj nie zasłaniaj się Olką ! Gdyby nie Ona w ogóle nie wpadłbyś na cień śladu całej sprawy - wrzasnął Nowacki - nie chciałem jej narażać bo nie miała doświadczenia w tej robocie dlatego kazałem jej zostać i czekać na wsparcie ! Dla mnie najważniejsze było wyciągnąć kumpla z tej zasranej piwnicy ! Rozumiesz ? Tylko tyle ! Zawaliłem w tej sprawie .Miałem go pilnować a doprowadziłem do jego porwania ! Wiesz dlaczego ? Bo mordercą okazał się stary znajomy i były pracownik Megabitu ! Ksywa Diabeł !- opowiadał Paweł podniesionym głosem- Olka sama się tam pchała! Dała się złapać ! Nie powinno jej tam wcale być! Gdyby się nie wtrąciła to..
- to co ?- przerwał Olecki
- gówno ! Nie rozumiesz że gdybyś łaskawie nas zawiadomił wszystko inaczej by wyglądało ? - Paweł coraz bardziej się denerwował - jeden telefon .Tyle ! W kryminalnym nie ma pierdzenia w stołek! Tu się działa ! Ale Ty tego nie zrozumiesz siedząc za biurkiem !! Zresztą Ciebie tam nie było więc skąd masz wiedzieć !
- co Ty pieprzysz ! Idź się leczyć ! - Olecki popukał się po czole- coś Ci się uroiło w tym chorym łbie!
- to prawda ? - zaciekawił się Kowal
- nie, On majaczy- Olecki wyraźnie nie wytrzymywał napięcia
- to fakt gorączkę mam - uśmiechnął się kpiąco Paweł - ale wiem co widziałem. A raczej czego nie widziałem u Ciebie ! Pokazuj łapę !
- tatuaż ?- wtrącił Kowal- może pan zdjąć kurtkę i podciągnąć rękaw ? Długo to trwa ?
-co? O czym Wy mówicie ? - pieklił się Olecki
- o tym gnido że Ciebie w tej piwnicy nie było- Paweł krążył wokół komisarza -był twój brat. Bliźniak. Wychowywał się w domu dziecka gdzie został adoptowany stąd nazwisko Pieklicki . I to On posługując się Twoją odznaką i Twoją bronią był w tej piwnicy. I to On strzelił do Olki , Radka i do mnie ! Ty wpadłeś na koniec wrzeszcząc wniebogłosy że jesteś z Policji a jego wypieprzyłeś na zewnątrz ! Mam na to dowód bo go postrzeliłem w ramię ! To był mój czwarty pocisk ! Ściągniesz tą kurtkę sam czy Ci pomóc !?
Olecki powoli ściągnął kurtkę i rzucił na oparcie krzesła. Powoli zaczął rozpinać guziki koszuli gdy nagle wyprowadził cios w kierunku twarzy Pawła . Nowacki zrobił szybki unik i wymierzył szybki cios w żołądek przeciwnika , który zgiął się w pół i wylądował na podłodze
- nie ze mną te numery Olecki. Bić też Cię nie nauczyli ?Wstawaj gnido zapchlona ! - warknął Nowacki stojąc nad nim. Olecki powoli dochodził do siebie ale wstając popchnął Nowackiego na ścianę , który uderzył głucho o mur i jęknął z bólu uderzając się o szafę ale natychmiast ruszył do ataku
- wystarczy ! - do pokoju przesłuchań wszedł Adam rozdzielając komisarzy - Paweł jesteś cały ?
- taak- westchnął ciężko Nowacki trzymając się za obolałe miejsce usiadł pod ściąną i patrzył na inspektora Kowala który pokazał mu wyciągnięty w górę kciuk
- wiedziałem że coś kombinujecie ! - do pokoju przesłuchań wpadł Małecki
- inpektorze Zawada prosze zatrzymać komisarza Oleckiego i inspektora Małeckiego - odezwał się Kowal wstając z krzesła na którym przysiadł obserwując rozwój wydarzeń - Andrzej myślałeś że o niczym nie wiedziałem ? O waszych licznych przekrętach i informacjach które dawaliście hakerom ? Podkomisarz Borowik pracowała dla mnie ! Zdziwiony ? Tak , złozyła podanie do waszego wydziału na moje polecenie. Miała się przyjrzeć Waszej pracy bo od dłuższego czasu wyglądało to niedobrze . Szkoda tylko że tak się to skończyło.
- co z nimi mam zrobić ? - zapytał Brodecki skuwając Oleckiego - nie szarp sie
- na dołek na 48 godzin do wyjaśnienia- uśmiechnął się szeroko Kowal - a potem postępowanie dyscyplinarne . I módl się Małecki żeby na wydaleniu ze służby się skończyło
- a co z Pawłem ? - Adam wskazał na Nowackiego, który nadal siędział na podłodze
- musze się zastanowić nad skargą pani Michalskiej ale i całej akcji. Przepisowo to nie było .Niestety. Najpóźniej pojutrze przyślę pismo z decyzją - odpowiedział inspektor - panie Pawle, świetnie się pan spisał . Dobrze się pan czuje ?
- nie bardzo - odpowiedział cicho Paweł - nie wziąłem leków i naprawdę mam gorączkę i w ogóle kręci mi się w głowie
- Marek , niech go Kasia obejrzy. Jadłeś coś od rana ? Do szpitala i nie widzę Cię już dziś na komendzie - zarządził Zawada - Olecki mam pytanie. Gdzie jest twój brat ?
- załatwia sprawy - uśmiechnął się kpiąco komisarz patrząc na Małgosię, która zbladła jeszcze bardziej
- Marek bierz Szczepana i gazem do szpitala ! Radek ma ochronę ? - wydał szybkie polecenia Adam
- ma ! Szczepan ! - krzyknał Marek - jedziemy !
- jadę z Nimi ! - odpowiedział Paweł wstając z podłogi
- jedziesz ale ze mną - wtrącił się Piotr - Tobie wystarczy atrakcji na dziś bo ledwo stoisz ! Lekarz Cię obejrzy ! I bez dyskusji!
-chodź - Basia przytuliła się do męża i cała trójka pojechała do szpitala.
- Adam - blada Małgosia weszła niepewnie do pokoju przesłuchań - przepraszam
- nie mnie przepraszaj . Coś jeszcze bo muszę się zając tym bajzlem - odpowiedział Zawada
- tak, chciałam wycofać tą skargę . Nie wiem co mnie opętało - tłumaczyła się Michalska
- powiedziałem już że to nie mnie masz się tłumaczyć i przepraszać . A co do skargi to tu masz pana inspektora od tego . Cześć- Zawada opuścił salę przesłuchań
Szpital
-ręce opadają - marudziła Kasia podpinając kroplówkę Nowackiemu - jak można doprowadzić się do takiego stanu. Co ? Gorączka 38,5, odwodniony, poziom glukozy 54 . Przełożyć przez kolano i sprać na kwaśne jabłko
- oo tym to ja już się zajmę - obiecał Nawrocki obserwując krzątanie Kasi i Pawła , który z przymkniętymi oczami leżał na niewielkiej leżance w gabinecie zabiegowym
- o jesteście . Pieklicki zatrzymany. Trochę się zdziwił na nasz widok - zaraportował Brodecki- a Ty jak ?
- jako tako - odpowiedziała Basia trzymając męża za rękę
- już lepiej - odpowiedział Paweł - mogę zajrzeć do Radka ? Obiecuję że będę grzecznie siedział i się nawadniał
- idź- odpowiedziała Brodecka i spojrzała na męża- Marek? Kolacja ? Dziś ?
- 19:00 ? Tam gdzie zawsze ? Z dziećmi ?- Marek odpowiedział pytaniem na pytanie a Kasia pokiwała głową
- no to się umówili - roześmiała się Basia
Sala nr 25
Paweł od kilkunastu minut siedział w fotelu obok łózka Radka . Chory spał więc Nowacki również zamknął oczy czując ogarniające go zmęczenie. W głowie miał milion myśli
oo, Paweł - usłyszał głos Michalskiego więc wrócił do rzeczywistości
Mężczyźni przez kilka sekund patrzyli na siebie w milczeniu . Radek z ulgą stwierdził że znów widzi swojego kumpla a nie policjanta
- dzięki - odezwał sie pierwszy Radek
- za co ? - zdziwił sie Paweł
- za uratowanie tyłka - Radek
- widocznie taka moja dola że co chwilę ratuję któregoś z Michalskich z kłopotów - odpowiedział Paweł i obydwaj się roześmieli cicho- akurat Twoje cztery litery ucierpiały najmniej
- stary, nie chcę cię już widzieć w wersji służbowej - westchnął ciężko Michalski - zupełnie inna osoba. Nie wiem jak mam ci podziękować za wszystko
- daj spokój. Musiałem Cię trochę przycisnąć i przepraszam Cię za to - odpowiedział Paweł a widząc Małgosię wstał i skierował się do wyjścia - będę się zbierał
- czekaj.Usiądź . Chciałam Cię przeprosić ! Paweł byłam na Ciebie wściekła i nie wiem dlaczego obwiniałam Ciebie za wszystko. A to wszystko był nasz pomysł z tą firmą ! Rozum straciłam chyba Dlatego ta skarga i w ogóle ...- tłumaczyła się Małgosia - dopiero na Komendzie jak Cię obserwowałam zza tej szyby...gdy zaatakowałeś tego gliniarza dotarło do mnie że przeciez ...chciałeś Radka ...chronić
- dobra, skończ się plątać - przerwał jej Nowacki - było minęło . Trzymaj się stary. Idę się odpiąć od tego - wskazał na pustą kroplówkę i wyszedł na korytarz
- Paweł wycofałam tą skargę ! - zawołała Małgosia a Paweł odwrócił się słuchając co ma do przekazania - i przepraszam za to co powiedziałam wczoraj i rano !
- a co powiedziałaś bo już nie pamiętam ? - z lekkim uśmiechem zapytał Paweł puszczając oko do Radka- wiesz, mam ostatnio kiepską pamięć
- no wiesz przecież . Powiedziałam że jesteś nieodpowiedzialnym dupkiem i w ogóle niesłusznie Cię opierdzieliłam - wciąż tłumaczyła się Małgosia ocierając łzy - wybaczysz mi ? Paweł przepraszam Cię jeszcze raz ! Nie wiem co mam powiedzieć
- wiesz co ? Powiedzmy ze wczoraj doznałem szoku i nie pamiętam co tam wygadywałaś- odpowiedział Paweł patrząc z uśmiechem na koleżankę
- - co ? - Małgosia otarła łzy i spojrzała na Nowackiego
- jajco ! - westchnął Paweł uśmiechając sie lekko a do Małgosi w końcu dotarło co chce jej w ten sposób przekazać policjant - oj nie rycz ! Gośka no nie becz już !
- to ze szczęścia bo ... bo jestem w ciąży ! - rozpłakała się na dobre Michalska przytulając się nagle do Pawła - przepraszam za wszystko !
- Gosiu , naprawdę ? - cicho zapytał Michalski patrząc z niedowierzaniem na żonę a ta pokiwała głową
- nooo , to trzeba będzie uczcić ! Gratuluję ! - Paweł uśmiechnął się szczerze do przyjaciół . Cześć !
Na szpitalnym korytarzu natknął się na Zawadę, Brodeckich , Basię , Ojca oraz Joasię
- no tak, cały Pawełek - skwitowała Joasia - długo gniewać się nie potrafi.
- daj spokój - pokręcił głową Nowacki - Kasia odepniesz mnie z tej smyczy czy tak już z tym zostanę?
- chodź - parsknęła śmiechem Kasia
Następnego dnia na Komendzie gabinet Zawady póżnym popołudniem
- proszę - zawołał Adam słysząc pukanie do drzwi
- dzień dobry - przywitał się Inspektor Kowal
- cześć Adam- do gabinetu wszedł również Paweł z czarną teczką w ręku - dzień dobry
- bez owijania w bawełnę powiem o moich decyzjach - zaczął Kowal- panie Adamie no niestety dla pana mała nagana za pewne decyzje. Wiemy jakie prawda ?
- tak- pokiwał głową Zawada czytając uzasadnienie Kowala
- a co do pana , panie komisarzu to już sam nie wiem co mam zrobić - zaczął Kowal - skarga wycofana więc nie mam argumentu.Samej akcji i ominięcie pewnych procedur już nie wspomnę . Biorąc pod uwagę wszystko co tutaj wczoraj zaszło i współpracę to wręczam naganę na piśmie do akt i niestety ale muszę pana zawiesić . Okres kary wyznaczy już inspektor Zawada . Zgadzamy się ze sobą ?
-oczywiście - skinął głową Paweł -a tamci dwaj ?
- postępowanie dyscyplinarne i areszt do czasu rozprawy sądowej - zimno i krótko odpowiedział Kowal - choć największą karę poniosła podkomisarz Borowik . Niestety tutaj musze się zgodzić że nie miało jej tam być ale to już nie Pana wina . Mam nadzieję że więcej sie nie zobaczymy .
- również mam taką nadzieję- odezwał się Adam ściskając rękę inspektorowi
- Paweł nie mam wyjścia ale muszę .Oddaj broń i odznakę - westchnął ciężko Zawada - i wróć za miesiąc
Paweł w milczeniu podał szefowi swoją odznakę i czarną teczke
- co to jest ? - Zawada wyciągnął pojedyncza kartkę i szybko przebiegł tekst wzrokiem - wypowiedzenie? Żartujesz ? Kto tu będzie pracował ? Baśka niedługo odejdzie na macierzyński a od dziś jest na zwolnieniu lekarskim , Marek sam nie da rady .
- wyjątkowo jestem poważny w tej sprawie i jakoś mnie to nie obchodzi - odpowiedział Paweł kładąc dłoń na klamce- niedługo rodzina mi się powiększy i nie mogę a właściwie to już nie chcę ryzykować
- przemyśl to jeszcze -drążył Adam- jesteś świetnym gliną i potrzebuję Cie tutaj
- Adam przestań - Nowacki spojrzał na Adama - podjąłem decyzję w tej piwnicy i jej nie zmienię
- nie musisz pracować w terenie. Możesz siedzieć za biurkiem . Tutaj też jest robota - przekonywał Adam oddając kartkę Pawłowi -na razie tego nie przyjmuję. Przemyśl to jeszcze
- to przyjmij do wiadomości że decyzji nie zmienię . Cześć - Paweł szybko wyszedł z biura zabrał swoje rzeczy w kartonowym pudle i wyszedł odprowadzany spojrzeniami Zuzki, Szczepana i Marka.
Brodecki nie wytrzymał i zastapił droge Pawłowi na korytarzu
- naprawdę chcesz odejść ? - zapytał z niedowierzaniem Marek ale Paweł rzucił tylko cicho " trzymaj się " i wyszedł na zewnątrz . Głęboko odetchnął , spojrzał na mury Komendy i wsiadł do samochodu Ojca
- koniec - szepnął gdy odjeżdżali
Koniec ? Nie ! Ciąg dalszy nastąpi !