11 czerwca 2019

4/87

Komenda Stołeczna godz. 9:30
- hej Adam. Mam wszystkie raporty od techników- do gabinetu Zawady wpadł Marek- patolog też przesłał raport z sekcji Oliwki . Kurde, nadal nie mogę w to uwierzyć  O której to się ma zacząć ?
- ma przyjść na 11:00- odpowiedział Adam -ja też Marku. Nowaccy już są ?
- tak. Basia od rana a Paweł ma zaraz przyjść - Marek usiadł przy biurku a ktoś zapukał do drzwi gabinetu
- cześć Wam- przywitał się Piotr Nawrocki - przywiozłem Pawła tak jak chciałeś . No wchodźże
- siadaj i słuchaj uważnie - zaczął Adam gdy Paweł usiadł przy biurku obok Marka
- bo nie będziesz powtarzał ? - wtrącił Marek z łobuzerskim uśmieszkiem i zrobił unik przed lecącym długopisem
- Marek uspokój się. Sprawa jest poważna- Zawada spoważniał - Paweł posłuchaj
- słucham cały czas - mruknął Nowacki
- nie możesz się dać gościowi sprowokować . Rozumiesz ? Musisz odpowiadać spokojnie i konkretnie na jego pytania , choćby najgłupsze - tłumaczył Adam- jesteśmy po Twojej stronie , zresztą wszystkie raporty zeszły , mamy porządek w aktach i nie mamy nic do ukrycia
- mhmmm tylko że na głupie pytanie jest głupia odpowiedź . Coś jeszcze ? - zapytał Paweł
- udało się nam zorganizować to przesłuchanie u Nas w salce konferencyjnej. Będzie inaczej niż zwykle .
- czyli jak ? Pełna kulturka i spijanie z dziobków ? - zapytał ironicznie Nowacki a Piotr pokręcił głową słysząc odpowiedzi syna
- będzie inspektor Małecki, ten cały komisarz Olecki , Jacek no i my. Przedstawimy cały przebieg śledztwa  i tej akcji w Magdalence , przeczytamy raporty. Potem zaczną się pytania. Masz odpowiadać rzeczowo i na temat ? Ok ?- tłumaczył Adam patrząc uważnie na komisarza- wszystko w porządku ?
- nie, nic nie jest w porządku - zirytował się Paweł - no co ? Chcą mnie udupić i doskonale o tym wiesz ! I nawet jakbym stanął na uszach nic tego nie zmieni więc po co cały ten cyrk ?!  Wywal mnie od razu i umyj rączki !  I wiesz co ? Mam dość tej roboty !  - Nowacki nagle wstał i wyszedł trzaskając drzwiami
- Paweł ! - za kolegą wybiegł Marek - Paweł ! Zaczekaj ! ! Słyszysz ? No chodź do Nas
- a pocałuj mnie gdzieś ! - odpowiedział Nowacki zatrzymując się przy automacie z kawą - wszystko co chciałem zrobić to wyciągnąć Radka z tej cholernej piwnicy !! Całego i zdrowego ! A jedyne co słyszę to groźby i pretensje i to od kogo ?? Od Gośki ! Od osoby którą znam całe życie,ceniłem , wspierałem  i której ufałem w 100% . I to od niej najbardziej dostaję w dupę ! Mam gdzieś tego całego inspektorka i jego kolesi ! W dupie mam to wszystko ! Niech robią co chcą !- wybuchnął nagle Paweł
- skończyłeś ? Jak tak, to wracaj - odezwał się Adam stojący za Markiem na korytarzu
- Panowie dajcie mu chwilę - również Piotr pojawił się na korytarzu - chodź, przejdziemy się trochę i wrócimy jak ochłoniesz
-  a dajcie mi wszyscy święty spokój ! Nigdzie nie wracam !. Róbcie cały ten cyrk beze mnie ! - dodał jeszcze Paweł i klnąc na cały głos szedł korytarzem do wyjścia- co się gapisz ?- warknął jeszcze na znajomego policjanta , który patrzył zdziwiony na Nowackiego - nie masz co robić tylko sie na mnie gapić ?
- i co teraz ? - Basia ze zmartwioną miną podeszła do mężczyzn
- wiedziałem że tak będzie, dlatego kazałem mu przyjść tak wcześnie - odezwał się Zawada - uspokoi się i wróci . Basieńko nie martw się bo wszystko będzie dobrze
- przed wyjściem pokłócił się z Małgosią - wyjaśnił Nawrocki - dziewczyna też jest cała w nerwach ale porządnie mu dokopała. Szkoda gadać

Godzina 10:50
- Dzień dobry. Inspektor Edward Kowal z Biura Spraw Wewnętrznych- czy wszyscy już są ?
- dzień dobry. Tak, możemy przejść do sali konferencyjnej - przywitał się Adam i poprowadził gościa korytarzem na piętro. Przed salą czekali już prokurator Dumicz, Marek, szef działu techników Stefan Sieradzki ,inspektor Małecki wraz z komisarzem Oleckim.
- proszę - gestem zaprosił zebranych do środka Adam rozglądając się w poszukiwaniu Nowackiego. Odetchnął z ulgą widząc go siedzącego w kacie sali więc również się tam skierował
- jakby co to możesz nagle źle się poczuć - wymruczał do Pawła siadając obok na krześle- w końcu ranny jesteś , nie ? Wiedziałem ,że nie nawalisz .
Paweł obrzucił Adama dziwnym spojrzeniem ale nic nie odpowiedział .Przez chwilę przyglądał się młodemu komisarzowi Oleckiemu marszcząc brwi
- ponieważ dwa różne wydziały prowadziły śledztwo na prośbę prokuratora Dumicza  zmieniłem trochę zasady dzisiejszego spotkania- zaczął Kowal- to co? Zaczynamy ? Ale nie widzę pani komisarz Nowackiej. Zbieżność nazwisk ?
- jesteśmy małżeństwem. To jakiś problem ?- odparł Paweł trochę zaczepnie
- nie brała bezpośredniego udziału w sprawie. Zbierała podstawowe informacje a w czasie akcji w Magdalence odpoczywała w domu. Jest w ciąży - wyjaśnił Zawada pod stołem kopiąc Nowackiego w kostkę- ale gdyby zaszła potrzeba pojawi się tutaj
- rozumiem- odparł Kowal - panie Pawle , nie, to nie problem dopóki wszystko jest zgodnie z procedurami .Mam pytanie odnośnie Radosława Michalskiego. Z moich informacji wynika że się znacie dość długo
- tak. Znamy się od dzieciństwa - odpowiedział Paweł
- dlaczego brał Pan udział w dalszym śledztwie ? Powinien zostać pan odsunięty - zainteresował się inspektor
- to była moja decyzja- odezwał się Adam zanim Paweł otworzył usta - wolałem żeby działał oficjalnie niż gdyby miał ukradkiem zbierać informacje albo działać w pojedynkę
- zdaje Pan sobie sprawę , panie inspektorze , że to niezgodne z procedurami ?
- tak i mogę ponieść tego konsekwencje ale ufam moim ludziom i potrafię ocenić czy sobie w takich sytuacjach poradzą - tłumaczył spokojnie Adam
- tak pan im ufa że przez nich giną policjantki - wtrącił się Małecki z ironią patrząc na Pawła
- sama się tam pchała - burknął Nowacki
- spokój! - przerwał wymianę zdań Kowal- do Pana, panie Małecki jeszcze dojdziemy i posłuchamy co ma pan do powiedzenia. A wracając do pana Michalskiego i waszej znajomości to może mi Pan wytłumaczyć dlaczego sprawa potoczyła się tak a nie inaczej ?  Nie wiedział Pan o działalności kolegi? Czym się zajmuje, gdzie pracował ?
- nie, nie wiedziałem czym się wcześniej zajmował bo na parę lat urwał się nam kontakt po wydarzeniach w Wiśle. Uciekłem od rodziny i przyjaciół bo nie mogłem poradzić sobie z wyrzutami sumienia i depresją  po śmierci mojej narzeczonej a siostry Radka. Jak się niedawno okazało Joasia żyje- opowiadał Nowacki
- słyszałem o tym- pokiwał głową Kowal- trochę pogrzebałem w Pana przeszłości . Wracając do pana Michalskiego ?
 -Wiem że zajmuje się tworzeniem oprogramowań antywirusowych oraz różnych domen internetowych  i ma własną firmę Powiązaliśmy fakty dopiero po śmierci Magdy Schulc i po wyjeździe do Poznania.
- po co pojechaliście do Poznania ?- dopytywał inspektor
- odbywały się tam targi internetowe . Tam też była nasza denatka.
- denatka pojechała sama  ? Ciekawe  - prychnął Olecki
 . Miała się z nami skontaktować i wyjaśnić parę kwestii swojej pracy dla Megabitu - opowiadał Paweł ignorując przytyk komisarza - ponieważ jak sama twierdziła jest " zalatana" miała wszystko napisać w mailu. Skończyło się na rozmowie przez skype gdy była w pokoju hotelowym w Poznaniu.
- nowoczesne metody śledcze , skype -zakpił Olecki
- komisarzu  Olecki proszę zachować uwagi dla siebie - odezwał się Jacek , który przysłuchiwał się całej rozmowie
- co się wydarzyło dalej ?- zapytał Kowal
- w czasie tej rozmowy doszło do zabójstwa Magdy Schulc. Mówiła że była umówiona ze znajomym ale nie powiedziała kto to jest - opowiadał dalej  Nowacki nieświadomie masując miejsce postrzału
- dobrze się Pan czuje ? Trochę blado pan wygląda  - zainteresował się inspektor - możemy kontynuować ?
- wszystko ok. Możemy dalej rozmawiać - odpowiedział Nowacki zerkając na Adama, który czytał raport techników pokazując coś Markowi a ten podał kartkę Kowalowi, który szybko przeczytał tekst i oddał go Zawadzie z kamienną twarzą
- słucham Pana , mam podzielną uwagę - odezwał się Edward wbijając wzrok w Małeckiego - zdecydowaliście się pojechać do Poznania ,dostaliście materiał od tamtejszych policjantów i co dalej? Może pan komisarz Brodecki opowie a pan Paweł trochę odpocznie
- właściwie to Paweł przejął tzw dowodzenie- zaczął Brodecki - zebrał wszystkich , no prawie wszystkich uczestników w auli i On z nimi rozmawiał . Radek Michalski też tam był . Z tego co wiem to ludzie z tej branży byli zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami ale też dwoje osób zwróciło nam uwagę na tajną działalność związaną z firmą w Szwecji . Zaraz, gdzieś mam ich dane- Marek zaczął przeglądać dokumenty
- to nieistotne- przerwał mu Kowal- wróciliście do domu i co się wydarzyło ? Pan Michalski powiedział że ktoś się włamał do jego mieszkania a wcześniej firmy. Szukali tych pendrivów , tak?
- tak. Radek nie chciał niczego powiedzieć w domu więc ściągnąłem go na Komendę i  wszytko musiałem z Niego na siłę wyciągać - odpowiedział Paweł - po przesłuchaniu Adam zdecydował że ma wracać normalnie do domu a ja mam go ochraniać. Radek bał się ,nie chciał wychodzić z domu ale taki był warunek naszej współpracy. Obiecałem że będę cały czas przy nim i że nic się nie stanie . Tyle że trochę inaczej się wszystko potoczyło i nie mogę sobie tego darować
- och, wzruszony jestem- zakpił Olecki - tacy wspaniali kumple ,tacy troskliwi
- możesz uprzejmie zamknąć ryj ? - zapytał Paweł patrząc lodowatym wzrokiem na siedzącego obok policjanta  a Adam zakaszlał ukrywając śmiech - jeżeli tak to będę wdzięczny.
 - Dziekuję panu za wyjasnienia . Komisarzu Olecki czym się ostatnio zajmowaliście ?- inspektor Kowal również ukrył uśmiech pijąc wodę z kubka
- oczywiście - zaczął Olecki - szef przydzielił mi sprawę Megabitu. Chodziło głównie o to czym oprócz obsługi IT dużych firm zajmuje się prezes .Czyli czy jest prawidłowy przepływ gotówki względem wykonanych projektów, przepływ informacji pomiędzy pracownikami ,którzy pracują na zlecenia a tymi pracującymi w biurze
- straszna nuda - mruknął pod nosem Marek a Paweł wzniósł oczy do nieba i napił się wody z butelki
-dowiedziałem się że pomiędzy byłymi pracownikami jest powiązanie bo mimo że nie pracują już w firmie wciąż utrzymują kontakty mailowe lub telefoniczne i ze jest to również powiązane z atakami hakerów- opowiadał dalej Olecki - i odbywało się to regularnie co miesiąc
- i nad tym pracowałeś parę miesięcy ? No jestem pod wrażeniem - zakpił Marek- nam się to udało ustalić w parę dni i zebraliśmy więcej informacji niż Wy w ciągu kilku miesięcy ! Pewnie sam byś na to nie wpadł gdyby Ci tego Oliwia nie podstawiła pod nos . Mówiła ze jesteś leniwym gburem, który tylko czeka aż ktoś mu poda informacje na tacy.
- panowie spokój ! - podniósł głos Kowal
- Edwardzie i ty im na to pozwolisz ? - oburzył się Małecki - widzisz jak się zachowują ? Mówiłem że są aroganccy i będą przekręcać wszystko na swoją stronę !

-  dla Ciebie to inspektorze Kowal   - poprawił go lodowatym tonem Kowal - jeżeli jeszcze raz dojdzie do takiej sytuacji to przerwę to i każdy będzie przesłuchiwany osobno ! Wyraziłem się jasno?
- tak - warknął Małecki
- kiedy do Was dołączyła podkomisarz Borowik i jakie były jej zadania ? - zapytał Kowal
- rok temu- odpowiedział Olecki - głównie wdrażała się w nową pracę. Sprawdzała drobne informacje ale nie prowadziła samodzielnie żadnej sprawy. Nasza praca to głównie grzebanie w sieci i papiery. Nie pamiętam które z nas wpadło na te informacje
- kłopoty z pamięcią w tak młodym wieku ? - znów zakpił Marek a Zawada zgromił go wzrokiem. Paweł cały czas przysłuchiwał się wymianie zdań i nie spuszczał Oleckiego z oczu
















- tak jak mówiłem nie pamiętam kto pierwszy ale obserwowaliśmy cały czas działania w sieci,znaleźlismy informacje o tej firmie w Szwecji i Szefie szajki.Powiadomiliśmy Europol  i za ich zgodą miałem umówić się z tymi ludźmi właśnie w tej willi w Magdalence - dokończył Olecki lekko podenerwowany czując na sobie świdrujący wzrok Pawła
- a dlaczego nie skontaktowaliście a właściwie dlaczego tak późno podkomisarz Borowik zgłosiła się do wydziału kryminalnego z tymi informacjami ?- zadał pytanie Kowal
- bo jej zabroniłem - odpowiedział Małecki-miała się nie wtrącać. Nie miała doświadczenia.
Kryminalni słysząc odpowiedź inspektora jednocześnie prychnęli kręcąc głowami a do Małeckiego właśnie dotarło że się pogrążył
- ale i tak się do Nich zgłosiła - dopowiedział Kowal z kwaśną mina- za chwilę przejdziemy do sytuacji w Magdalence ale zróbmy 30 minut przerwy. Nie znalazła by się jakaś kawa ?
- pewnie by się znalazła - stwierdził Paweł - zaraz załatwię
- dziekuję - uśmiechnął się Kowal i wyszedł z sali
Policjanci z wydziały gospodarczego wyszli z salki konferencyjnej a kryminalni pozostali w środku razem z technikiem i Jackiem
- jak na razie idzie dobrze - podsumował milczący do tej pory Dumicz - Paweł zakochałeś się w tym Oleckim czy co ? Gapisz się na niego aż ciarki przechodzą
- nie jest w moim typie - odpowiedział Nowacki wyglądając przez okno - mam jakieś dziwne wrażenie , że
- że co ? - zaciekawił się Adam
- nie wiem. Jak się dowiem to dam znać - stwierdził Paweł i wyszedł z sali
- kto chce kawy ?- do salki zajrzała Basia oraz Zuzia niosąca tacę z kubkami i dzbankiem z kawą
- oo dziewczyny z nieba spadacie - ucieszył się Marek- dzięki. Ale ten Małecki miał minę . " Edwardzie i ty na to pozwolisz ?" myślałem że spadnę ze stołka
- z nieba to nie. Paweł się przewinął na dole i stwierdził że by się przydała kawa
 - jak idzie ? - zaciekawiła sie Basia
- spokojnie - odpowiedział Zawada- ale czuję że to się zaraz zmieni
Chwilę wcześniej w wydziale kryminalnym
- Szczepan ! - Nowacki zawołał Żałodę - mam sprawę
- no, kurka co jest ? - zapytał aspirant
- możesz mi sprawdzić tego całego Oleckiego ? Rodzina itp ? Nie mam czasu, zaraz się skończy przerwa - wyjaśnił Paweł- o Zuzka przydałaby się kawa dla wszystkich . Dasz radę ?Co ? Dzięki !
- dobra, już się  robi. Tylko jak ci to przesłać ?
- puść smsa . Chodzi mi tylko o rodzeństwo. Dzięki - wytłumaczył Nowacki i wrócił na górę po drodze spotykając inspektora Kowala.
- Olecki ma brata - powiedział do siebie  po przeczytaniu smsa od Żałody
- wszystko się zgadza - cicho odezwał się do Pawła inspektor Kowal - zrobi pan teraz tak jak powiem? ? Da pan radę ?
Nowacki spojrzał na niego zdziwiony ale wysłuchał oficera , pokiwał głową i osobno wrócili do sali


Sala konferencyjna
- zapoznałem się z wszystkimi raportami komisarzy- rozpoczął Kowal - co macie jeszcze ?
- nagrane zeznanie Radka Michalskiego . Puścić ? - zapytał Adam-  w formie pisemnej będzie jutro
- mniejsza z tym. Tak , prosze puścić to nagranie chociaż wersję na żywo już słyszełem ale to dla tych panów proszę puścic - zgodził się inspektor i zebrani wysłuchali opowieści Radka Michalskiego
- tak, to by się zgadzało z materiałami które zabezpieczyliśmy w piwnicy domu- odezwał się szef techników Sieradzki - broń komisarza Nowackiego znaleźliśmy w piwnicy , zabezpieczyliśmy i przebadaliśmy . W magazynku stwierdziliśmy brak czterech pocisków. Komisarz Olecki również zdał broń do badania ale magazynek był pełny.
- nie strzelałem wcale - odpowiedział Olecki
- a kto? Twój brat bliźniak ?  - mruknął Nowacki
- o co ci chodzi ?- podniósł głos Olecki
- Ty wiesz o co - spokojnie odpowiedział Paweł
- poddaliśmy broń serii testów- ciągnął Sieradzki - balistyka wykazała że z broni strzelano i to wielokrotnie tamtego dnia więc magazynek musiał być nowy . Porównaliśmy również wystrzelony pociski z tej broni
- niespodzianka - znów mruknał Paweł
-byłem na strzelnicy - bronił się Olecki
- policyjnej czy w Magdalence ? - zapytał Nowacki- nie nauczyli jakie badania można wykonać po takich sprawach ? Zresztą co ty możesz wiedzieć siedząc za swoim biureczkiem
- odwal się - Olecki znów podniósł głos
- chłopaki spokój - Brodecki wziął na siebie uspokojenie policjantów a Adam obserwował ich zachowanie. Przeczuwał że zaraz coś sie wydarzy
- z badań balistycznych wynika że .. zaczął technik
- Stefciu wytłumacz państwu co to są badania balistyczne - kpił w żywe oczy Paweł
- panie Zawada, no niechże pan coś z Nim zrobi ! - zirytował sie Małecki - bałwan pracujący jako policjant. To są jawne kpiny !
- nic nie zauważyłem - odpowiedział spokojnie Adam pijąc kawę - Paweł kpisz sobie z kolegi ?
- a skąd - Paweł puścił oko do Zawady- Stefan gadaj dalej co tam wymyśliłeś
- no nie ! Ja nie wytrzymam ! Ty to widzisz ? Edward ! - Małecki oburzony aż podniósł się z krzesła
- inspektorze Małecki proszę wyjść ! No już Cię tu nie ma !  A pan panie komisarzu Nowacki proszę się powstrzymać od komentarzy -uderzył pięścią w stół inspektor Kowal i po wyjściu Małeckiego zwrócił się do technika o kontynuację
- no więc z badań balistycznych pocisków wynika że cztery pochodzą z broni komisarza Nowackiego, który postrzelił dwóch napastników, którzy zostali zatrzymani. Odnieśli głównie rany kończyn dolnych. Trzeci pocisk z jego broni wyjęlismy z drewnianej belki . A czwarty...
- przydałaby sie lekcja strzelania ?- ironizował Olecki przerywając Sieradzkiemu
- chyba Tobie - Paweł - strzał ostrzegawczy, głąbie. Tego też nie nauczyli ? A nie, zapomniałem że Ciebie uczyli krzyczeć że jesteś z policji i wykręcać 112
- panie komisarzu co w Pana nagle wstąpiło ? - zirytował się Kowal - diabeł czy inne licho?
- zdecydowanie Diabeł - stwierdził Paweł - ale przez duże D i z tatuażem na ręce . Olecki nie jest ci gorąco w tej kurtce ?
- odwal się - warknął Olecki- coś się do mnie przyczepił ? Mało masz problemów ! Chcesz więcej ?
- Panowie dość tego !  Komisarze  Nowacki i Olecki   proszę za mną ! Już ! Tylko spokojnie i bez słowa . Jasne ? - zdenerwował się inspektor i  opuścili salę
- co to było ? - zrobił wielkie oczy Jacek
- rozwiązanie zagadki . Idziemy ? - Marek szturchnął Adama i policjanci poszli za Pawłem i resztą zgarniając po drodze Małeckiego

 Przeszli do pokoju przesłuchań na dole a za wenecką szybą ustawiła się cała widownia. Dołączył również Piotr Nawrocki, Basia i Małgosia
- to teraz słucham . O co chodzi ? - Kowal zalozył ręce na piersi , przysiadł na stole i obserwował dwóch policjantów
- przez tego dupka zgineła moja partnerka - zaczął Olecki wskazując Pawła
- jeszcze coś bo to już słyszałem - Nowacki stanął przy Oleckim patrząc mu prosto w oczy
- spieprzyłeś akcję - wyliczał dalej komisarz ale odwrócił się w stronę Kowala - było wszystko ustawione ! A ty rozpieprzyłeś pracę kilku miesięcy ! Olka niczemu nie była winna
- oj nie zasłaniaj się  Olką ! Gdyby nie Ona w ogóle nie wpadłbyś na cień śladu całej sprawy  - wrzasnął Nowacki - nie chciałem jej narażać bo nie miała doświadczenia w tej robocie dlatego kazałem jej zostać i czekać na wsparcie ! Dla mnie najważniejsze było wyciągnąć kumpla z tej zasranej piwnicy ! Rozumiesz ? Tylko tyle ! Zawaliłem w tej sprawie .Miałem go pilnować a doprowadziłem do jego porwania ! Wiesz dlaczego ? Bo mordercą okazał się stary znajomy i były pracownik Megabitu ! Ksywa Diabeł !- opowiadał Paweł podniesionym głosem- Olka sama się tam pchała! Dała się złapać ! Nie powinno jej tam wcale być! Gdyby się nie wtrąciła to..
- to co ?- przerwał Olecki
- gówno ! Nie rozumiesz  że gdybyś łaskawie nas zawiadomił wszystko inaczej by wyglądało ? - Paweł coraz bardziej się denerwował - jeden telefon .Tyle ! W kryminalnym  nie ma pierdzenia w stołek! Tu  się działa ! Ale Ty tego nie zrozumiesz siedząc za biurkiem !! Zresztą Ciebie tam nie było więc skąd masz wiedzieć !
- co Ty pieprzysz ! Idź się leczyć ! - Olecki popukał się po czole- coś Ci się uroiło w tym chorym łbie!
- to prawda ? - zaciekawił się Kowal
- nie, On majaczy-  Olecki wyraźnie nie wytrzymywał napięcia
- to fakt gorączkę mam - uśmiechnął się kpiąco Paweł - ale wiem co widziałem. A raczej czego nie widziałem u Ciebie ! Pokazuj łapę !
- tatuaż ?- wtrącił Kowal- może pan zdjąć kurtkę i podciągnąć rękaw ? Długo to trwa ?
-co? O czym Wy mówicie ? - pieklił się Olecki
- o tym gnido że Ciebie w tej piwnicy nie było- Paweł krążył wokół komisarza -był twój brat. Bliźniak. Wychowywał się w domu dziecka gdzie został adoptowany stąd nazwisko Pieklicki . I to On posługując się Twoją odznaką i Twoją bronią był w tej piwnicy. I to On strzelił do Olki , Radka i do mnie ! Ty wpadłeś na koniec wrzeszcząc wniebogłosy że jesteś z Policji  a jego wypieprzyłeś na zewnątrz ! Mam na to dowód bo go postrzeliłem w ramię  ! To był mój czwarty pocisk ! Ściągniesz tą kurtkę sam czy Ci pomóc !?
Olecki powoli ściągnął kurtkę i rzucił na oparcie krzesła. Powoli zaczął rozpinać guziki koszuli gdy nagle wyprowadził cios w kierunku  twarzy Pawła . Nowacki zrobił szybki unik i wymierzył szybki cios w żołądek przeciwnika , który zgiął się w pół i wylądował na podłodze
- nie ze mną te numery Olecki. Bić też Cię nie nauczyli ?Wstawaj gnido zapchlona ! - warknął Nowacki stojąc nad nim. Olecki powoli dochodził do siebie ale wstając popchnął Nowackiego na ścianę , który uderzył głucho o mur i jęknął z bólu uderzając się o szafę ale natychmiast ruszył do ataku
- wystarczy ! - do pokoju przesłuchań wszedł Adam rozdzielając komisarzy - Paweł jesteś cały ?
- taak- westchnął ciężko Nowacki trzymając się za obolałe miejsce usiadł  pod ściąną i patrzył  na inspektora Kowala który pokazał mu wyciągnięty w górę kciuk
- wiedziałem że coś kombinujecie ! - do pokoju przesłuchań wpadł Małecki
- inpektorze Zawada prosze zatrzymać komisarza Oleckiego i inspektora Małeckiego - odezwał się Kowal wstając z krzesła na którym przysiadł obserwując rozwój wydarzeń - Andrzej myślałeś że o niczym nie wiedziałem ? O waszych licznych przekrętach i informacjach które dawaliście hakerom ? Podkomisarz Borowik pracowała dla mnie ! Zdziwiony ? Tak , złozyła podanie do waszego wydziału na moje polecenie. Miała się przyjrzeć Waszej pracy bo od dłuższego czasu wyglądało to niedobrze .  Szkoda tylko że tak się to skończyło.
- co z nimi mam zrobić ? - zapytał Brodecki skuwając Oleckiego - nie szarp sie
- na dołek na 48 godzin do wyjaśnienia- uśmiechnął się szeroko Kowal - a potem postępowanie dyscyplinarne . I módl się Małecki żeby na wydaleniu ze służby się skończyło
- a co z Pawłem ? - Adam wskazał na Nowackiego, który nadal siędział na podłodze
- musze się zastanowić nad skargą pani Michalskiej ale i całej akcji. Przepisowo to nie było .Niestety. Najpóźniej pojutrze przyślę pismo z decyzją - odpowiedział inspektor - panie Pawle, świetnie się pan spisał . Dobrze się pan czuje ?
- nie bardzo - odpowiedział cicho Paweł - nie wziąłem leków i naprawdę mam gorączkę i w ogóle kręci mi się w głowie
- Marek , niech go Kasia obejrzy. Jadłeś coś od rana ? Do szpitala i nie widzę Cię już dziś na komendzie  - zarządził Zawada - Olecki mam pytanie. Gdzie jest twój brat ?
- załatwia sprawy - uśmiechnął się kpiąco komisarz patrząc na Małgosię, która zbladła jeszcze bardziej
-  Marek bierz Szczepana i gazem do szpitala ! Radek ma ochronę ? - wydał szybkie polecenia Adam
- ma ! Szczepan ! - krzyknał Marek - jedziemy !
- jadę z Nimi ! - odpowiedział Paweł wstając z podłogi
- jedziesz ale ze mną - wtrącił się Piotr - Tobie wystarczy atrakcji na dziś  bo ledwo stoisz ! Lekarz Cię obejrzy ! I bez dyskusji!
-chodź - Basia przytuliła się do męża i cała trójka pojechała do szpitala.
- Adam - blada Małgosia weszła niepewnie do pokoju przesłuchań - przepraszam
- nie mnie przepraszaj . Coś jeszcze bo muszę się zając tym bajzlem - odpowiedział Zawada
- tak, chciałam wycofać tą skargę . Nie wiem co mnie opętało - tłumaczyła się Michalska
- powiedziałem już że to nie mnie masz się tłumaczyć i przepraszać . A co do skargi to tu masz pana inspektora od tego . Cześć- Zawada opuścił salę przesłuchań

Szpital
-ręce opadają - marudziła Kasia podpinając kroplówkę Nowackiemu  - jak można doprowadzić się do takiego stanu. Co ? Gorączka 38,5, odwodniony, poziom glukozy 54 . Przełożyć przez kolano i sprać na kwaśne jabłko
- oo tym to ja już się zajmę - obiecał Nawrocki obserwując krzątanie Kasi i Pawła , który z przymkniętymi oczami leżał na niewielkiej leżance w gabinecie zabiegowym
- o jesteście . Pieklicki zatrzymany. Trochę się zdziwił na nasz widok - zaraportował Brodecki- a Ty jak ?
- jako tako - odpowiedziała Basia trzymając męża za rękę
- już lepiej - odpowiedział Paweł - mogę zajrzeć do Radka ? Obiecuję że będę grzecznie siedział i się nawadniał
- idź- odpowiedziała Brodecka i spojrzała na męża- Marek? Kolacja ? Dziś ?
- 19:00 ? Tam gdzie zawsze ?  Z dziećmi ?- Marek odpowiedział pytaniem na pytanie a Kasia pokiwała głową
- no to się umówili - roześmiała się Basia
Sala nr 25
Paweł od kilkunastu minut siedział w fotelu obok łózka Radka . Chory spał więc Nowacki również zamknął oczy czując ogarniające go zmęczenie. W głowie miał milion myśli
 oo, Paweł - usłyszał głos Michalskiego więc wrócił do rzeczywistości
Mężczyźni przez kilka sekund patrzyli na siebie w milczeniu . Radek z ulgą stwierdził że znów widzi swojego kumpla a nie policjanta
- dzięki - odezwał sie pierwszy Radek
- za co ? - zdziwił sie Paweł
- za uratowanie tyłka - Radek
- widocznie taka moja dola że co chwilę  ratuję któregoś z Michalskich z kłopotów - odpowiedział Paweł i obydwaj się roześmieli cicho- akurat Twoje cztery litery ucierpiały najmniej
- stary, nie chcę cię już widzieć w wersji służbowej - westchnął ciężko  Michalski - zupełnie inna osoba. Nie wiem jak mam ci podziękować za wszystko
- daj spokój. Musiałem Cię trochę przycisnąć i przepraszam Cię za to - odpowiedział Paweł a widząc Małgosię wstał i skierował się do wyjścia - będę się zbierał
- czekaj.Usiądź . Chciałam Cię przeprosić ! Paweł byłam na Ciebie wściekła i nie wiem dlaczego obwiniałam Ciebie za wszystko. A to wszystko był nasz pomysł z tą firmą ! Rozum straciłam chyba   Dlatego ta skarga i w ogóle ...- tłumaczyła się Małgosia - dopiero na Komendzie jak Cię obserwowałam zza tej szyby...gdy zaatakowałeś tego gliniarza dotarło do mnie że przeciez ...chciałeś Radka ...chronić
- dobra, skończ się plątać - przerwał jej Nowacki  - było minęło . Trzymaj się stary. Idę się odpiąć od tego - wskazał na pustą kroplówkę i wyszedł na korytarz
- Paweł wycofałam tą skargę ! - zawołała Małgosia a Paweł odwrócił się słuchając co ma do przekazania - i przepraszam za to co powiedziałam wczoraj i  rano !
- a co powiedziałaś bo już nie pamiętam ? - z lekkim uśmiechem zapytał Paweł puszczając oko do Radka- wiesz, mam ostatnio kiepską pamięć
- no wiesz przecież . Powiedziałam że jesteś nieodpowiedzialnym dupkiem i w ogóle niesłusznie Cię opierdzieliłam  - wciąż tłumaczyła się Małgosia ocierając łzy - wybaczysz mi ? Paweł przepraszam Cię jeszcze raz ! Nie wiem co mam powiedzieć
- wiesz co ? Powiedzmy ze wczoraj doznałem szoku i nie pamiętam co tam wygadywałaś- odpowiedział Paweł patrząc z uśmiechem na koleżankę
- - co ? - Małgosia otarła łzy i spojrzała na Nowackiego
- jajco ! - westchnął Paweł uśmiechając sie lekko a do Małgosi w końcu dotarło co chce jej w ten sposób przekazać policjant - oj nie rycz ! Gośka no nie becz już !
- to ze szczęścia bo ... bo jestem w ciąży ! - rozpłakała się na dobre Michalska przytulając się nagle do Pawła - przepraszam za wszystko !
- Gosiu , naprawdę ? - cicho zapytał Michalski patrząc z niedowierzaniem na żonę a ta pokiwała głową
- nooo , to trzeba będzie  uczcić ! Gratuluję ! - Paweł uśmiechnął się szczerze do przyjaciół . Cześć !
Na szpitalnym korytarzu natknął się na Zawadę, Brodeckich , Basię , Ojca oraz Joasię
- no tak, cały Pawełek - skwitowała Joasia  - długo gniewać się nie potrafi.
- daj spokój - pokręcił głową Nowacki - Kasia odepniesz mnie z tej smyczy czy tak już z tym zostanę?
- chodź - parsknęła śmiechem Kasia

Następnego dnia na Komendzie gabinet Zawady póżnym popołudniem
- proszę - zawołał Adam słysząc pukanie do drzwi
- dzień dobry - przywitał się Inspektor Kowal
- cześć Adam- do gabinetu wszedł również Paweł z czarną teczką w ręku - dzień dobry
- bez owijania w bawełnę powiem o moich decyzjach - zaczął Kowal- panie Adamie no niestety dla pana mała nagana za pewne decyzje. Wiemy jakie prawda ?
- tak- pokiwał głową Zawada czytając uzasadnienie Kowala
- a co do pana , panie komisarzu to już sam nie wiem co mam zrobić - zaczął Kowal - skarga wycofana więc nie mam argumentu.Samej akcji i ominięcie pewnych procedur już nie wspomnę  . Biorąc pod uwagę wszystko co tutaj wczoraj zaszło i współpracę to wręczam naganę na piśmie do akt i niestety ale muszę pana zawiesić . Okres kary wyznaczy już inspektor Zawada . Zgadzamy się ze sobą ?
-oczywiście - skinął głową Paweł -a tamci dwaj ?
- postępowanie dyscyplinarne i areszt do czasu rozprawy sądowej - zimno i krótko odpowiedział Kowal - choć największą karę poniosła podkomisarz Borowik . Niestety tutaj musze się zgodzić że nie miało jej tam być ale to już nie Pana wina . Mam nadzieję że więcej sie nie zobaczymy .
- również mam taką nadzieję- odezwał się Adam ściskając rękę inspektorowi
- Paweł nie mam wyjścia ale muszę .Oddaj broń i odznakę - westchnął ciężko Zawada - i wróć za miesiąc
Paweł w milczeniu  podał szefowi swoją odznakę i czarną teczke
- co to jest ? - Zawada wyciągnął pojedyncza kartkę i szybko przebiegł tekst wzrokiem - wypowiedzenie? Żartujesz ? Kto tu będzie pracował ? Baśka niedługo odejdzie na macierzyński a od dziś jest na zwolnieniu lekarskim  , Marek sam nie da rady .
- wyjątkowo jestem poważny w tej sprawie i jakoś mnie to nie obchodzi - odpowiedział Paweł kładąc dłoń na klamce- niedługo rodzina mi się powiększy i nie mogę a właściwie to już nie chcę ryzykować
- przemyśl to jeszcze -drążył Adam- jesteś świetnym gliną i potrzebuję Cie tutaj
- Adam przestań  - Nowacki spojrzał na Adama - podjąłem decyzję w tej piwnicy i jej nie zmienię
- nie musisz pracować w terenie. Możesz siedzieć za biurkiem . Tutaj też jest robota - przekonywał Adam oddając kartkę Pawłowi -na razie tego nie przyjmuję. Przemyśl  to jeszcze
- to przyjmij do wiadomości że decyzji nie zmienię . Cześć - Paweł szybko wyszedł z biura zabrał swoje rzeczy w kartonowym pudle i wyszedł odprowadzany spojrzeniami Zuzki, Szczepana i Marka.
Brodecki nie wytrzymał i zastapił droge Pawłowi na korytarzu
- naprawdę chcesz odejść ? - zapytał z niedowierzaniem Marek ale Paweł rzucił tylko cicho " trzymaj się " i wyszedł na zewnątrz . Głęboko odetchnął , spojrzał na mury Komendy i wsiadł do samochodu Ojca
- koniec - szepnął gdy odjeżdżali

Koniec ? Nie ! Ciąg dalszy nastąpi !


7 czerwca 2019

3/87

Następnego dnia rano wychodząc z domu Kasia zauważyła Marka opierającego się o samochód nieopodal bloku
-Marek ? Co Ty tu robisz ? - podeszła zdziwiona
- Cześć. Powinienem chyba powiedzieć że byłem w pobliżu ale nie byłaby to prawda- odpowiedział Brodecki - postanowiłem , że podjadę i podrzucę Cię do pracy. Może być ?
- mhmm- uśmiechnęła się Kasia- tylko widzę jeden malutki problemik . Jak po pracy wrócę do domu?
- zadzwonisz do mnie i przyjadę ? - odpowiedział pytaniem na pytanie Marek
- i tak teraz będzie codziennie ? - zapytała Brodecka
- to zależy od Ciebie. Wsiadasz ? - Marek otworzył drzwi auta.
- dzisiaj nie mogę ale jutro chętnie skorzystam - odpowiedziała Kasia - muszę lecieć ! Pewnie i tak zobaczymy się w szpitalu u Pawła i reszty . Paaa !
Marek odprowadził żonę wzrokiem, poczekał aż wsiądzie do swojego samochodu i dopiero gdy stracił ją z oczu wsiadł do swojego auta i pojechał na Komendę.
Na parkingu czekali już Adam i Basia
- czołem pracy - przywitał się Brodecki
- Cześć. Jak wczorajsza randka ? - zapytała Basia
- trochę za krótka ale ... udana - odparł Marek- jak Paweł ?
- dobrze. Jutro go wypiszą - odpowiedziała Nowacka- Adam rozchmurz się. Wszystko się ułoży
- nie byłbym taki pewny - Zawada głową wskazał idącego w ich kierunku komisarza Małeckiego w towarzystwie innego policjanta- pewnie jeszcze nie wiecie ale Oliwia zmarła 15 minut temu.
- cholera - mruknął Brodecki

Szpital
Nowacki stojąc przy szybie słuchał ciągłego sygnału aparatury do której podłączona była Oliwia. Po kilku minutach nastała cisza a z salki wyszedł lekarz oraz pielęgniarka
- bardzo mi przykro, robilismy wszystko co w naszej mocy.Niestety obrażenia były bardzo rozległe. Może pan do niej wejśc i ...pożegnać się - powiedział Lekarz do siedzącego na korytarzu mężczyzny. Ten tylko pokiwał głową i w milczeniu wszedł do środka. Paweł usiadł na jego miejscu i zamknął oczy walcząc z napływającymi łzami.Mężczyzna wszedł  na sale ,usiadł na brzegu łózka Oliwii kiwając tylko głową i trzymając ja za rękę coś szeptał do siebie. Nowacki zamyślony nadal siedział na korytarzu
- ty jesteś Paweł Nowacki ? - z zamyslenia wyrwał go głos mężczyzny
- tak. Bardzo mi przykro z powodu Oliwii. To nie tak miało być . Ona miała ...kazałem jej zostać...przepraszam- plątał się Paweł nie wiedząc co ma powiedzieć
- pamietam Ciebie i Twojego brata z Torunia- odpowiedział Borowik -  Oni chodzili razem kilka miesięcy. Wiesz doskonale co czuję, prawda ?
- tak- pokiwał głową Paweł - nie powinno jej tam być
- nie obwiniaj się. Oliwia zawsze była uparta i niesforna. Została policjantką bo chciała mi udowodnić że będzie lepsza ode mnie ale nie dała sobie powiedzieć ze to nie jest praca dla niej- Borowik mówił jakby do siebie - Paweł nie obwiniaj się .Tak jak mówiłeś : nie powinno jej tam być. Nie miała doświadczenia w terenie. Obiecaj mi że dorwiesz tych gnoi
- obiecuję to panu - odpowiedział cicho Nowacki przygryzając wargę
- Do widzenia . Wracaj do zdrowia- pożegnał się Borowik i odszedł w głąb korytarza. . Paweł siedział jeszcze kilka minut na krześle pod salą gdzie leżała Oliwia aż w końcu odetchnął głęboko i zajrzał jeszcze do sali gdzie leżał Radek. Przyjaciel jednak spał więc Nowacki wrócił na swój oddział
- gdzie Ty się podziewasz ? - przywitała go Brodecka - obchód był , opatrunek muszę zmienić a Ty się gdzieś włóczysz !
- Oliwia ... Ona ...- zaczął Paweł patrząc w okno
- tak wiem. Słyszałam - pokiwała głową Kasia- jak się czujesz ? Siadaj tutaj i pokaż to
- dobrze, trochę boli ale da się przeżyć - odpowiedział Nowacki - a co z Radkiem ?
- w porządku . Pytał o Ciebie - Kasia zdjęła opatrunek - ładnie się goi. Za parę dni będziesz jak nowy. Chcesz coś przeciwbólowego ? Uwaga , będzie trochę  szczypać !
- z dziką rozkoszą - w końcu uśmiechnął się Paweł-aaauć ! Trochę ??
- oj no przepraszam ! Gorzej niż małe dziecko - śmiała się Kasia- o masz gościa. No zrobione. Możecie pogadać
- coś Ty znowu nawyrabiał co ? - zawołał Piotr Nawrocki
- cześć Tato - przywitał się Paweł - sprawdzam czy dziura po kulce boli tak samo jak po nożu
- i co ? Sprawdziłeś ? - zakpił Piotr siadając obok syna- zadzwonić do starego Ojca i powiedzieć że wszystko dobrze to już nie łaska , co ? Dowiaduję się od Michalskich !
- przepraszam, głupio wyszło . Oliwia nie żyje a Radek też nieźle oberwał - Paweł spuścił głowę
- opowiadaj wszystko po kolei- Nawrocki usiadł obok syna na łóżku uważnie go obserwując
- nie chce mi się o tym gadać- pokręcił głową Paweł- wystarczy że będę musiał tłumaczyć się wewnętrznym i innym mądrym durniom.
- to mądrym czy durniom ? - usłyszał znajomy głos - Cześć i Dzień dobry
- Asia ? Co Ty tutaj robisz ?- zrobił wielkie oczy Nowacki
- Małgosia dzwoniła - wyjaśniła Michalska- nie marudź tylko opowiadaj .

Komenda Stołeczna
- Panie Małecki niech się Pan uspokoi do cholery jasnej i posłucha - tłumaczył Jacek- pana podwładni a właściwie tylko Oliwia zgłosiła się do nas wczoraj przed południem. Podała kilka suchych faktów i nic więcej !
- ja tego tak nie zostawię ! - pieklił się dalej Małecki- zrobię z Wami wszystkimi porządek ! Nie zostanie nic z tego wydziału . Nie podaruję Wam !
- czego ?- zapytał grzecznie Marek stawiając kubek z kawą przed Adamem- że nie podaliście nam podstawowych faktów na temat Waszej akcji i narażając życie naszego kolegi ?
- co ? Jak to sobie wyobrażacie ? - Komisarz wreszcie usiadł przy biurku
- normalnie - odpowiedział Dumicz- komisarze wydziału kryminalnego prowadzili śledztwo w sprawie zabójstw . Doszli do interesujących faktów . Wiemy kto jest zabójcą i mamy motyw sprawcy. Doszło do porwania .Tropy doprowadziły do tej willi . Obowiązkiem Pana podwładnych było poinformować nas o Waszej planowanej akcji .
- no chyba że podkomisarz Borowik nie wiedziała o tym fakcie- dodał Zawada patrząc ironicznie na Małeckiego
-przejrzałem Wasze biuletyny i mam dostęp do Waszych akt w tej sprawie- dodał Dumicz- niewiele tego macie no chyba że wasz wydział nie musi sporządzać raportów i uzupełniać akt
- tak to chcecie rozegrać ? - Małecki znów krążył po biurze- a ten wasz cały Nowacki ? Przez Niego zginęła Borowik !
- z tego co wiem miała zostać w samochodzie - odezwał się Brodecki - jak ktoś nie wie jak się zachować w terenie nie powinien uczestniczyć w takich akcjach. To po pierwsze. Po drugie komisarz Nowacki wyraźnie powiedział że ma zostać w aucie, po trzecie mieliśmy ze sobą cały czas kontakt telefoniczny. Po czwarte kolega będzie przesłuchiwany przez pracownika Wydziału Wewnętrznego. Coś jeszcze ? Aaa , nasi technicy zrobili już swoją robotę w tej willi. Będziemy mieć raporty jutro rano. Komisarz Nowacki również napisze swój a nasi wywiadowcy spiszą zeznania Radka Michalskiego
- panie Małecki , gdzie jest komisarz Olewicz ? Dlaczego nie napisał jeszcze żadnego raportu ?- dopytywał się Dumicz - z tego co wiem nie przebywa w szpitalu. Zniknął bez śladu .
- śledzi Rokickiego- odpowiedział Małecki - ciągle mamy nadzieję że doprowadzi nas swojego Szefa i całej tej szajki
- to proszę do Niego zadzwonić i dopilnować żeby napisał szczegółowy raport z wczorajszych wydarzeń. Jego również nie ominie Wydział Wewnętrzny- odpowiedział Adam wstając - a teraz żegnam Pana
- uff , co za dupek - westchnął Brodecki gdy Małecki opuścił wydział kryminalny - Adam ? Co robimy ?
- Marek zasuwaj do szpitala i wyciągnij Pawła ze szpitala ! Musi wyprostować wszystko w papierach- odezwała się milcząca do tej pory Basia
- juz nie musi- usłyszeli głos Nowackiego, który wszedł do biura  w towarzystwie Ojca
- właśnie. Jutro rano musi być wszystko na błysk bo przyjdzie facet z  BSW - dodał Jacek- zrobię wszystko co się da żeby nie było problemów . Z tego co udało mi się dowiedzieć może być gorąco. Został przydzielony znajomy Małeckiego
- czyli wszystko zwalą na mnie- Nowacki usiadł przy swoim biurku ciężko wzdychając
- nie kracz. Jak się czujesz ? - zapytał Zawada
- dobrze, dzięki . Byłem przy Oliwce kiedy...odeszła - odpowiedział Paweł patrząc w blat biurka
- nie obwiniaj się . To nic nie da i dobrze o tym wiesz - stwierdził Adam- dobra dzieciaki. Marek weź Szczepana . Pojedziecie do szpitala i spiszecie zeznania Michalskiego.  Basiu wiem że byłaś na nasłuchu w czasie akcji więc..
- nagranie już zabezpieczyłam - wtrąciła się Basia - wrzucę to do spisu dowodów
- oki- pokiwał głową z uznaniem Zawada - Paweł zrób porządek w aktach, spisz wszystko co się tam wydarzyło i do domu odpocząć . Jak zejdą raporty techników to pogadamy co dalej i ustalimy co masz powiedzieć jutro. Zrozumiano ? To do roboty !
- tak jest - odpowiedzieli komisarze

Brodecki razem ze Szczepanem czekali na szpitalnym korytarzu
- na co czekamy ?- zainteresował się Żałoda
- nie na co a na Kogo- odpowiedział Marek raz po raz sprawdzajac telefon- na Kasię. Jest teraz na obchodzie . Powie nam w jakim stanie jest Michalski i czy możemy go przesłuchać
- jak myślisz co będzie z Pawłem ? - Szczepan przysiadł na pobliskim krześle
- dobrze będzie - wzruszył ramionami Marek- o jesteś już. I co ?
- cześć- przywitała się Kasia - jest w sali numer 25, możecie z nim porozmawiać , jest w dobrym stanie.
-dzięki. Zobaczymy się wieczorem ? - zapytał jeszcze Marek
- omówiłam się już z koleżanką . Innym razem - odpowiedziała Kasia - jak skończysz to wpadnij do mnie . Dam ci wypis Pawła. Wypadł stad jakby się paliło

Sala nr 25
-dzień dobry . Starszy aspirat Szczepan Żałoda i komisarz Marek Brodecki - zaczął z szerokim uśmiechem Szczepan a szeptem dodał - to tak oficjalnie bo wszystko nagrywamy
- ok - również szeptem odpowiedział Radek a głośno przywitał się z policjantami
- Komenda Stołeczna wydział kryminalny- dodał jeszcze Marek siadając na taborecie obok łózka chorego i na moment wyłączył dyktafon- jak się czujesz ?
- jako tako. Nafaszerowali mnie przeciwbólami . Co z Pawłem ? Będzie miał kłopoty ? - dopytywał się Michalski
- lekko ranny ale już na komendzie. Radek musisz nam wszystko dokładnie opowiedzieć co tam się działo- Marek
- jakiś gliniarz w garniturku próbował się do mnie dostać ale Kasia go spławiła - powiedział Michalski
- ok. Radek od tej chwili wszystko nagrywam więc opowiadaj wszystko dokładnie i ze szczegółami. Ok ?- wyjaśnił Marek i włączył dyktafon- panie Michalski może nam Pan opowiedzieć dokładnie co się wydarzyło od chwili kiedy został pan uprowadzony ?
- dwóch osiłków kazało mi wsiąść do auta . W środku był już Pieklicki . Żądał ode mnie kodów zabezpieczających . Nie miałem ich przy sobie bo chwilę wcześniej przekazałem je Pawłowi tzn komisarzowi Nowackiemu- zaczął Radek
- co było dalej ? - wtrącił się Szczepan
-  Pieklicki się wkurzył . Kazał mi zadzwonić do wspólnika i dostarczyć pendrive na którym były kody- opowiadal dalej Michalski - no więc zadzwoniłem do komisarza , który udawał mojego wspólnika . Powiedziałem gdzie i komu ma przekazać ten pendrive. Potem dojechaliśmy do tego domu . Nawet nie wiem gdzie to było
- w Magdalence . Prosze kontynuować - zachęcil Marek
-  zaprowadzili mnie do jakieś pomieszczenia, chyba piwnicy. Związali i wyszli. Słyszałem jakieś kroki i rozmowy za drzwiami . Nie wiem jak długo tam siedziałem ale nagle w okienku zobaczyłem Pawła  yyy to znaczy komisarza  Nowackiego
- znacie się prawda ? - Marek puścił oko do Radka
- tak. Od przedszkola jesteśmy kumplami- wyjaśnił Michalski - moja siostra, żona ja i Paweł .
- mhmm. Wracając do tematu . Co potem się stało ?- dopytywał Marek
- Paweł wszedł do piwnicy, obezwładnił tych dwóch z korytarza i mieliśmy cicho wyjść ale zaczęły się kłopoty. Pieklicki zorientował się że pendrive jest pusty . Groził mi z pistoletu. Chciał właściwy nośnik . Był naprawdę wkurzony i nie panował nad sobą. Był umówiony z klientami a tu taki niefart. W dodatku wtrąciła się taka jedna mała policjantka. Nie wiem skąd się tam wzięła. Zaczęła strzelać.Pozostali również .Nie wiem czy to Ona do mnie strzeliła czy jakiś inny gość.Strasznie wrzeszczał . Nie wiem czy do tej Małej czy do Pawła Byłem przerażony !
- jak wyglądał ? Co robił komisarz Nowacki ?- dociekał Marek
- ten co krzyczał ? Był wysoki, ciemne włosy zaczesane do tyłu, miał brodę i  tatuaż na przedramieniu ciągnący się aż do  nadgarstka. Dość charakterystyczny wąż   . Był wściekły . Krzyczał coś o policji . Ze to On jest z policji ? Nie wiem, nie jestem pewny. Paweł próbował mnie chronić , również strzelał jeżeli o to pytacie. Kazal mi wrócić do tego pomieszczenia gdzie byłem wcześniej ale nie dałem rady bo już byłem ranny .Paweł chyba też . Potem już nic nie pamiętam. Obudziłem się w szpitalu
- dziekujemy - Marek wyłączył dyktafon z uśmiechem - dzięki Radek. Właśnie uratowałeś dupę koledze Nowackiemu. Gdyby jakiś gliniarz w garniturku chciał pogadac to opowiedz mu to samo co nam. Ok ?
- powiedziałem Wam całą prawdę . Tak właśnie było - stwierdził Michalski zmęczonym głosem- pozdrówcie ode mnie Pawła
- ok. Spoko. Odpoczywaj i wracaj do formy- pożegnał się Marek i razem ze Szczepanem opuścili szpital

Komenda
- mamy to ! - zawołał Brodecki wchodząc do biura i potrząsnął triumfalnie dyktafonem- kolega Michalski was pozdrawia
- ciiicho - Basia uciszyła kolegę i wskazała na dawny gabinet Zawady
- co jest ? -szeptem zapytał Marek
- Dumicz i jakiś bubek z wewnętrznego . Niby jakieś wstępne przesłuchanie . Maglują go już od 40 minut - wyjaśniła Basia- Adam jest wściekły bo Małecki i spółka chce wszystko zwalić na Pawła. Podobno Małgosia złożyła skargę
- kurna - mruknął Brodecki - Adam jest u siebie ?
- tak -potwierdziła Nowacka
W kanciapie
- panie inspektorze złoże oficjalną skargę na Pana- grzmiał prokurator - nie zapoznał się Pan z dowodami. Posługuje sie Pan tylko niesprawdzonymi informacjami od komisarza Małeckiego. To jest niedopuszczalne !
- nie mogę dopuścić do mataczenia ! A widzę że w tym kierunku idziecie! -przerwał oficer- panie komisarzu oczekuję wyjaśnień !
- wszystko jest w raportach. Wystarczy przeczytać - burknął Nowacki zmęczonym głosem
- w tych świstkach ,które na szybko Pan spreparował ?
- dość tego ! - Dumicz stanął przed inspektorem - spotkanie było zaplanowane na jutro. Rano spłyna raporty z działu technicznego. Po zapoznaniu się z nimi wszystkimi zapraszamy na rozmowę. Nie mamy nic do ukrycia w przeciwieństwie do wydziału gospodarczego.To po pierwsze. A po drugie jak Pan widzi komisarz Nowacki został ranny i jeszcze źle się czuje .  Zegnam !
Inspektor obrzucił wzrokiem siedzącego w kacie kanciapy Nowackiego i wreszcie zabrał swoją teczkę zbierając się do wyjścia
- czarno to widzę - stwierdził Paweł
- przestań. Przyszedł bo chciał Cię nastraszyć i wybadać sytuację - uspokoił go Jacek- dobrze się czujesz ?
- nie bardzo- westchnął Paweł masując obolałe miejsce 
- do domu- do kanciapy wszedł Adam w towarzystwie Piotra - zbieraj siły na jutro.
- Jacek dzięki za wsparcie . Cześć ! - powiedział Paweł i razem z Ojcem i Basią wyszli z biura

cdn !!
Pozdrawiam z Koscieliska ! Tak! Dobrze czytacie ! jestem w Zakopanem. Szukam Bestii z Giewontu. Dziewczyny wiecie o co chodzi a dla niezorientowanych polecam książki Mroza o zabójcy z Zakopanego.
Notka powstawała dłuuuugo. Nawet nie wiem jak dłuuugo nie wchodziłam na bloga. Aż mnie natchnęło. Wybaczcie pomyłki w nazwiskach i słabą akcję ale muszę się rozkręcić
Buziaki !



25 czerwca 2017

To ja

To ja . Żyję !!

Nie będę się tłumaczyć dlaczego nie ma nic nowego. Po prostu... nie ma. Nie wiem czy będzie. Ale Oni we mnie żyją i nie dają mi spokoju. Więc być może ... coś, kiedyś ... zobaczymy ! 

13 lutego 2016

31 grudnia 2015

2015/2016

   

                                                 Niech Nowy Rok zabłyśnie dla Was tęczy kolorami
                                                I rozsypie się nad głowami szczęście i uśmiechów moc
                                                       I niech zostanie na 12 miesięcy z Wami
                                                       Nie tylko w tę Sylwestrową noc.
                                                             Do siego roku życzy
                                                               Wasza alice_b

23 grudnia 2015

Święta...

                                         Gdy nadejdą te piękne święta Bożego Narodzenia
                                                        każdy o bliskich pamięta.

                                                      Przesyłam gorące życzenia świąteczne
                                            niech gwiazdka pomyślności co zabłyśnie znów o zmroku
                                                     zaprowadzi Was do szczęścia w
                                                           Nowym 2016 roku !

18 grudnia 2015

Reaktywacja Siły Przyjaźni !

Kochani !

Znów mnie wzięło na pisanie więc zapraszam również na bloga Siła przyjaźni www.opowiadania-alice.blogspot.com


Pozdrawiam !

5 grudnia 2015

2/87

Kryminalni wyszli na szpitalny korytarz
- chodźcie, stawiam piwo albo inne napoje niewyskokowe - odezwał się Adam
- Małgosia nas potrzebuje - odpowiedziała Basia i razem z Izą poszły w stronę OIOM-u, gdzie leżał po operacji Radek oraz Oliwia .
- napijemy się piwa ale żeby uczcić sukces . Zaczekajcie ! - zawołał Marek i pobiegł za dziewczynami. Zawada pokiwał głową , zerknął jeszcze na śpiącego Nowackiego i również skierował swe kroki na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej .
- hej , trzymasz się ? - Basia przysiadła przy Małgosi  , które tylko pokiwała głową i łzy popłynęły jej po twarzy
- Gosiu, nie płacz, wszystko będzie dobrze - również Iza pocieszała przyjaciółkę
- nie daruję Wam tego ! Wszystko miało się dobrze skończyć ! A został porwany i teraz walczy o życie i może zostać kaleką  ! - wykrzyknęła nagle Małgosia patrząc z wyrzutem na Zawadę - myślałam , że mogę Wam zaufać !
- Małgosiu posłuchaj . Zrobiliśmy , a właściwie Paweł zrobił wszystko co mógł żeby Radka wyciągnąć stamtąd i sam ucierpiał  - zaczął ostrożnie Adam - nie da się przewidzieć wszystkiego . Twój mąż chyba wiedział na co się decyduje podejmując współpracę z tą firmą , ale jeżeli chcesz kogoś obwiniać to możesz mnie.
- Gośka przestań ! - przerwała Brodecka - życiu Radka nic nie zagraża i jestem pewna że odzyska całkowicie sprawność .
- to dlaczego leży na OIOM-mie ? - nie dawała za wygraną Michalska
- bo w chwilo obecnej nie ma miejsca na chirurgii - wytłumaczyła Brodecka ze stoickim spokojem
- wszyscy jesteście siebie warci ! Wszystko zrobicie żeby ukryć Wasze błędy ! - znów wybuchnęła Michalska
- wręcz przeciwnie - odezwała się milcząca do tej pory Basia - wiesz co Małgosiu? Myślałam że Ty, Radek i Paweł jesteście przyjaciółmi na dobre i na złe. Ale widzę że się myliłam i na Was można liczyć tylko w tych  dobrych czasach. Szkoda.
- przykro nam że tak uważasz ale spójrz do sali obok . Tam leży Oliwia , która również walczyła o Twojego męża tak jak kilku innych rannych policjantów  - dodał również Marek i wszyscy wyszli zostawiając Małgosię samą na korytarzu
- chodźcie. Basiu zawieziemy Cię do domu. Powinnaś odpocząć - Adam objął ramieniem Basię - Marek ?
- ja poczekam na Kasię . Chyba mamy randkę ? - Brodecki spojrzał pytająco na Kasię, która skinęła głową potakująco - a jutro bierzemy się ostro do roboty .
- no chyba Ty, Marku - Basia spojrzała na Adama- może źle wyglądać że pracuję nad tą sprawą
- mądra dziewczynka - pokiwał głową Zawada - Jacek Nam pomoże . Do jutra !

Marek spacerował przed szpitalem czekając na żonę. Brodecka wyszła parę minut po 18-stej .
- ślicznie wyglądasz - podszedł do niej Marek i wręczył jej mały bukiecik
- dziękuję - uśmiechnęła się Kasia - to co robimy ?
- myślałem o spacerze ale jest ciemno, zimno ..
- i do domu daleko - uzupełniła Kasia i obydwoje roześmieli się serdecznie- to może kino ?
- a propos domu ...- zaczął nieśmiało Marek - jak dziewczynki ? Stęskniłem się za nimi
- Monika rośnie jak na drożdżach - zaczęła Kasia - wiesz co ? Mam dobre winko i jakiś makaron też się znajdzie .
- mmm, uwielbiam Twoje makaroniki z niczego . Zapraszasz ?
-tak ! W  nagrodę za dzisiejszy dzień  - uśmiechnęła się Brodecka- tylko mam dla Ciebie jeszcze zadanie bojowe
- zamieniam się w słuch - Marek
- wypożyczysz jakieś fajne filmy i spotykamy się w domu - Kasia

Iza wraz z Adamem podjechali pod blok Nowackich
- Baśka , iść z Tobą ? - zapytała Iza
- nie, Łukasz i Agata czekają pewnie niecierpliwie - uśmiechnęła się trochę smutno Basia i wysiadła z auta
- no to szybki prysznic, kolacja i do łóżka. Masz odpocząć - pogroził palcem Adam
- dobrze Tatusiu - zażartowała Nowacka ,  pomachała im na pożegnanie i  weszła do klatki schodowej
- to co teraz komisarzu ... ups, przepraszam, podinspektorze ? - zapytała Iza czule gładząc męża po policzku
- nie chce mi się nawet myśleć - westchnął Zawada - czasami mam dość tej roboty
- Adaś nie martw się na zapas . Ci z Głównej sami nie wiedzą o co Im chodzi i coś kombinują . Chodź, pojedziemy na jakąś dobrą kolację i wszystko mi opowiesz - kusiła Iza - obiecuję że dam Ci artykuł do przeczytania !
- masz dar przekonywania - uśmiechnął się Adam - no dobrze pani redaktor . Tam gdzie zawsze ?
- Skręć tutaj  - pokazała Iza- tu niedaleko jest nowa przytulna restauracja. Byłam tam na spotkaniu w sprawie tego stażu w Londynie
- no właśnie. O tym też musimy porozmawiać - odpowiedział poważnie Adam i zaparkował samochód - wiem że to wielka szansa dla Ciebie ale nie chcę żebyś wyjeżdżała
- Adaś , Londyn to nie koniec świata - Iza usiadła przy stoliku - ale przemyślę to jeszcze raz . Ok ?
- Ok - zgodził się Adam

Michalska siedziała przy łóżku męża . Michalski wybudził się z narkozy i zdezorientowany rozglądał się po niewielkim pomieszczeniu .
- Kochanie, nareszcie ! Tak się o Ciebie bałam ! - szepnęła przez łzy Małgosia
- co się stało ? -  Radek
- jesteś w szpitalu. Zostałeś ranny. Wszystko będzie dobrze - Małgosia trzymała męża za rękę
- a Paweł ? Czy On ... ?
 - żyje ale nie raczył jeszcze odwiedzić swojego przyjaciela - sarkastycznie odpowiedziała Michalska- Radek , przez jego nieodpowiedzialność o mało nie zginałeś ! To wszystko przez Niego!  Ja tego tak nie zostawię !
- Gośka  przestań, nie wiesz co tam się działo - zmęczonym głosem odpowiedział Radek - idź już do domu i nie gniewaj się na Pawła
- porozmawiamy o tym jak się lepiej poczujesz . Odpoczywaj i nabieraj sił - Małgosia pocałowała męża w czoło , wyszła na korytarz wyciągając z torebki telefon . Po chwili namysłu zadzwoniła najpierw do rodziców męża
- Mamo, nie trzeba. Nie musicie przyjeżdżać. Na szczęście wszystko się powiodło . Tak na pewno . Papa - Michalska rozłączyla się i poszukała innego numeru

- Joasia , przepraszam że tak późno dzwonię ale chodzi o Radka. I o Pawła. Są  w szpitalu-
wyrzuciła z siebie jednym tchem  a łzy spłynęły jej po policzkach - nie dam rady. Nie wiem co mam robić
" Gośka uspokój się i powiedź co się stało ? Mam przyjechać ?"
- a możesz ?
- " No pewnie. Mów szybko co się stało ?"
Małgosia otarła łzy , odetchnęła głęboko kilka razy i opowiedziała przyjaciółce wydarzenia ostatnich dni
" Jutro będę w Warszawie - odpowiedziała Joasia po wysłuchaniu relacji Małgosi - nie płacz. Idź do domu i odpocznij . Trzymaj się. Do jutra . Pa "
Michalska rozłączyła się i przystanęła jeszcze na chwilkę przy szklanych drzwiach OIOM-u ale nie patrzyła na męża ale w stronę podłączonej do różnych aparatów Oliwii . W końcu z ciężkim sercem opuściła Oddział , postała również chwilę przy sali Pawła i w końcu pojechała do domu.
Nowacki przebudził się na chwilę i obserwował przez chwilę mocno chrapiącego sąsiada . Próbował ułożyć się wygodniej na szpitalnym łóżku ale pulsujący ból w barku dawał o sobie znać przy każdej próbie zmiany pozycji ciała . W końcu zrezygnowany położył się na wznak i wtedy zauważył obserwującą go Małgosię . Chciał ją zawołać i zapytać o stan Radka ale Michalska odwróciła się i wyszła ze szpitala
- oj nie chrap - mruknął Paweł do sąsiada i pogwizdał cicho parę razy co niestety nic nie dało.

Marek zadzwonił do drzwi mimo , że w kieszeni kurtki miał klucze do mieszkania. Głupio mu było wejść tak po prostu więc czekał aż drzwi się otworzą
- o , już jesteś ! - ucieszyła się Brodecka z Moniką na rękach - zajmiesz się Małą  przez chwilę ? Sos mi się przypali ! Mama miała zabrać dzieci do siebie ale coś jej wypadło
- to bardzo dobrze się składa bo mam film dla Nas wszystkich - odpowiedział Brodecki zaglądając do kuchni - cześć Aniu
- cześć - odpowiedziała dziewczynka spoglądając na Marka trochę z niezadowoloną miną- Mamo czy ja  muszę oglądać te durne filmy ?
- nie musisz z Nami oglądać jak nie chcesz - uśmiechnął się Brodecki do dziewczynki - Aniu , Mamę już przeprosiłem ale Tobie też należy się słowo  przepraszam
- wiesz jak bardzo Mama przez Ciebie płakała ? - obruszyła się dziewczynka i skrzyżowała ręce na piersiach
- wiem i jest mi bardzo przykro z tego powodu - Marek spojrzał na Kasię, która krzątała się po kuchni - ale dała mi drugą szansę . Czy mogę na to samo liczyć z Twojej strony ?
- nie wiem. Musze się zastanowić - wzruszyła ramionami Ania i poszła do swojego pokoju
- ciężka rozmowa, co ? - Kasia spojrzała na męża
- do łatwych nie należała, ale zasłużyłem na to - Marek przygryzł wargę - nakryć do stołu ?
- już gotowe wszystko . Otwórz wino a ja położę Monie spać . Chłodzi się w lodówce . Wino oczywiście , nie Monika
- a już myślałem że mrozisz dziecko -odpowiedział również żartem Marek
Rozmawiając na różne tematy zjedli kolację , delektując się winem i ciastem usiedli blisko siebie na wersalce. Marek wziął do ręki oprawioną w ramkę fotografię Krzysia i Ani
- tęsknie za Nim - szepnął Marek
- ja też - Kasia oparła głowę na ramieniu męża - kochałam go jak własnego syna . Gdybym Ci powiedziała to ...
- daj spokój, to nie ma już teraz znaczenia - przerwał jej Marek - tylko dlaczego powiedziałaś Pawłowi a nie mnie ?
- może dlatego że wiedziałam że On zrozumie co przeżywam a Twoją reakcję przewidziałam w 200% - Kasia spojrzała na Marka- niestety . Wiedziałam że mi nie uwierzysz i że mnie odrzucisz
-  Kasiu, czy Ciebie i Pawła coś łączy ? Przepraszam że o to pytam ale ...
- nie, nic nas nie łączy oprócz tego że każde z nas przeżyło coś strasznego - odpowiedziała Brodecka- zresztą Paweł jest po uszy zakochany w Baśce i świata poza nią nie widzi
- dziękuję, ulżyło mi - Brodecki pocałował delikatnie żonę w usta ,spojrzał na Nią i zadrżeli obydwoje. Znów zaczęli się całować , gdy nagle Kasia odepchnęła go


- nie mogę Marku, jeszcze nie teraz - szepnęła - przepraszam ! Idź już . Wybacz mi
- poczekam na Ciebie tak długo aż będziesz gotowa - szepnął Marek i wyszedł z mieszkania


ciąg dalszy nastąpi !!

Romantycznie się trochę zrobiło . Notka zupełnie prywatna i spokojna. No prawie . Ale myślę że się Wam spodoba .
 Nie wiem kiedy dodam kolejną część. Wiecie dlaczego i z jakiego powodu. Dziewczyny trzymam się... kabla od laptopa.
Pozdrawiam !



22 listopada 2015

Kłopoty Kryminalnych cz.87

Nowacki oddał telefon Markowi i zamknął na chwilę oczy czując narastający ból w barku  i zmęczenie próbował o tym na chwilę zapomnieć
- ej ! Nie śpij ! - odezwał się Brodecki obserwując kolegę oraz rozglądając się za lekarzem
- nie śpię - odpowiedział cicho Paweł otwierając oczy trzymając się za prowizoryczny opatrunek  - będą kłopoty?
- nie myśl o tym na razie - Marek pocieszył komisarza - Adam się powścieka i mu przejdzie. Hej Panie Doktorze ! Kolega już trochę zmęczony !
- tak ,tak . Już jedziemy ! - zawołał Lekarz i zamknął drzwi karetki a Marek popukał w tylne drzwi ambulansu - Paweł trzymaj się !
Zawada lekko zdenerwowany schował telefon do kieszeni
- co jest ? - zapytał Marek podchodząc do szefa
- jeszcze  Wydziału Wewnętrznego nam brakowało do kompletu- westchnął Adam- niech to szlag trafi ! Rozmawiałeś z Lekarzami ?
- tak. Kilku z AT i Paweł jest  lekko rannych . Kasia jest na miejscu i powiedziała że  Oliwka trafiła już na stół operacyjny ale nie dają jej wielkich szans na przeżycie. Michalski jest w trakcie badań i też zaraz będzie operowany - westchnął Brodecki - nie wiem po co Oliwka  się tam pchała. Paweł jej wyraźnie powiedział że ma zostać w samochodzie .
- trzeba dopilnować ekipy technicznej - Zawada znów ciężko westchnął - nie mogą przegapić niczego. Dopilnuj tego . Od nich zależy jak potoczą się dalsze sprawy
- myślisz że mogą się Nas czepiać ? - Marek spojrzał poważnie na Zawadę
- mam takie przeczucie- odpowiedział Adam - nie powinienem mu na to pozwolić. Miałem go odsunąć od sprawy.
- Adam przestań ! Nie zmienisz sytuacji obwiniając się - przerwał Adamowi Marek - robił co mógł , wszystko słyszałem i w razie czego będę Pawła bronił .
 - pamiętasz jak Cię maglowali po tym jak zastrzeliłeś chłopaka myśląc że ma prawdziwą broń ?
- nawet mi nie przypominaj. Myślisz że Dumicz pomoże tak jak wtedy ? - odparł Brodecki - są już technicy. Idę tam. Trzeba spisać zeznania Pawła i Radka. Od ich wyjaśnień też będzie dużo zależało
- tak, masz rację. Marek , ja wracam na Komendę. Dopilnuj tutaj wszystkiego . Ty dowodzisz tutaj - Adam
Brodecki wszedł znów do budynku gdzie rozegrała się akcja . Od razu nadepnął na leżącą na ziemi broń
- chłopaki musicie to zabezpieczyć porządnie . To jest broń Pawła i trzeba ją dać do badań badań balistycznych - tłumaczył Brodecki  a widząc urażone miny techników szybko się wytłumaczył - wiem że wiecie ale będą problemy z Wewnętrznym.
- no trochę się sytuacja wymknęła z pod kontroli - do Brodeckiego podszedł szef ekipy technicznej -zabezpieczamy wszystko . Sprawdzimy każdy drobiazg dwa razy. Na jutro , góra pojutrze będziecie mieli pełny raport i obraz jak to wyglądało
- cholera , jeszcze nam tu prasy brakowało ! - ciężko westchnął Marek
- panie komisarzu  co tutaj się stało ? Sąsiedzi słyszeli strzały - dopytywał się dziennikarz - są ranni ?
- bez komentarza. Oświadczenie dla prasy wyda rzecznik policji - wykręcił się Marek od odpowiedzi
- mamy informacje od mieszkańców że w tej willi ukrywał się przestępca poszukiwany listem gończym - nie dawał za wygraną dziennikarz
- tak jak powiedziałem wcześniej . Oświadczenie w tej sprawie wyda rzecznik policji ! Szczepan ! - Marek zawołał aspiranta i pokazał reportera pstrykającego fotki - powiedz temu panu że tu się zdjęć nie robi !
- się robi, kurka - odpowiedział Żałoda - dzień dobry , starszy aspirat Żałoda . Proszę mi to oddać . Po odbiór sprzętu zapraszamy na Komendę
- ale no co pan ! - awanturował się reporter -oddawaj to ! To kosztuje więcej niż zarabiasz przez cały rok !
- Marek , cześć ! - przywitała się Iza - To prawda że w sprawę jest zamieszany Radek Michalski i że Paweł jest ranny ?  Szczepan właśnie zabrał aparat mojemu koledze . Może jednak po znajomości da się coś zrobić ?
- zapytaj męża jak wróci do domu a z Pawłem będzie dobrze. To nic groźnego - uśmiechnął się Marek do dziennikarki - Iza przecież wiesz jak wyglądają procedury .
- tak ,tak. Wiem - wzruszyła ramionami dziennikarka - wiem że to grubsza afera i chciałabym mieć wyłączność na ten temat Od sąsiadów dowiedziałam się już parę plotek ale chciałabym znać prawdę
- pogadaj z Adamem - poradził Marek - Iza przepraszam ale naprawdę nie mogę Ci pomóc i muszę lecieć  . Pa !
- dobrze mieć znajomości w policji , co ? - zakpił jeden z dziennikarzy przysłuchujący się rozmowie Izy i Marka
- pilnuj swojego nosa - odcięła się dziennikarka i wróciła do samochodu

Komenda
Zawada nie zdążył jeszcze wejść do swojego biura gdy zawołał go Jacek Dumicz a po korytarzu spacerował mężczyzna z telefonem przy uchu
- Adam ! Zaczekaj ! - prokurator szybko wyłączył telefon i podszedł do Zawady- właśnie się o wszystkim dowiedziałem . Komendant Główny do mnie dzwonił .
- no tak , złe wiadomości szybko się rozchodzą . Wchodź - Adam zaprosił Jacka do gabinetu
- Pan tu dowodzi ? - mężczyzna szybkim krokiem podszedł do podinspektora - noo, gratuluję ! Tak spartaczonej akcji już dawno nie było !
- przepraszam a kim pan jest  bo nie dosłyszałem nazwiska ? - Zawada stanął w drzwiach swojego gabinetu i obrzucił awanturnika uważnym spojrzeniem
- nadinspektor Andrzej Małecki , wydział przestępstw gospodarczych z Głównej - przedstawił się mężczyzna - podkomisarz Borowik i komisarz Olecki kilka miesięcy  pracowali razem nad tym co Wam się udało spieprzyć w parę minut ! Mój ludzie są w szpitalu.! Olecki się wyliże a co do Borowik to ...Wyciągnę konsekwencję !
- chwila moment. Może pan wejdzie i na spokojnie porozmawiamy ? - wtrącił się Jacek i trzej panowie weszli do gabinetu Zawady
- Jacek Dumicz , prokurator Okręgowy - przedstawił się Jacek bo Adamowi zadzwonił telefon i chwilę rozmawiał ściszonym głosem
- podkomisarz Borowik wczoraj przyszła  tutaj i poinformowała nas , że pracuje z partnerem nad tą sprawą - zaczął rozmowę Zawada
- wmieszaliście się w Naszą robotę ! - wrzasnął Małecki na cały gabinet  - spotkanie w tym domu obstawione było agentami Europolu oraz naszym człowiekiem !! Byliśmy umówieni i czekam na Pana od 3 godzin tutaj !
- Po pierwsze spóźnił się Pan ponad godzinę  a po drugie to  skąd do cholery mieliśmy o tym wiedzieć ! - również podniósł głos Adam - prowadziliśmy śledztwo w sprawie morderstw a doszliśmy do międzynarodowej afery !!
- panowie spokojnie ! To się wszystko da wyjasnić !- przerwał wymianę zdań Jacek - w tej chwili w tym domu pracuje ekipa techniczna i zabezpiecza wszystkie dowody . Dostanie pan pełny raport od komisarza Nowackiego o przebiegu akcji w tym budynku
- ten Wasz Nowacki po wszystkim będzie chodniki szlifował ! - wrzasnął Małecki i wyszedł trzaskając drzwiami
- kur... mać ! - zaklął Zawada
- Adam spokojnie ! Szukają kozła ofiarnego ale tu go nie znajdą - Dumicz - Adam posłuchaj . Jak będziecie mieć komplet dokumentów i wszystko podsumowane to przekażcie to mnie. Zajmę się tym osobiście
- dziękuję Jacku . Chyba pojadę do szpitala - Zawada ubrał kurtkę i wyszedł razem z Dumiczem z gabinetu natykając się na korytarzu na Izę
- oo , Iza ? Co tutaj robisz ? - zapytał podinspektor
- podsłuchuję - zażartowała dziennikarka - słychać Was aż na parkingu. Co to za awanturnik ?
- a daj spokój . Będą poważne kłopoty - pokręcił głową Adam - przyszłaś służbowo czy prywatnie ?
- mmmm , prywatnie ale mam nadzieję że podzielisz się informacjami ze mną , co ? - Iza uśmiechnęła się trochę łobuzersko

- pod jednym warunkiem - odpowiedział Adam
- jakim ?
- że już więcej nie będziemy się kłócić
- tak jest panie podinspektorze ! -zasalutowała Iza - to co to za facet ?
- z Komendy Głównej, szef Oliwki . Ma pretensje że spier... ekhem im akcję . Chodź , pojedziemy do szpitala zobaczyć co z Pawłem i resztą

Szpital
Marek z Basią czekali na korytarzu na informacje. Z Oiomu wyszła Kasia i podeszła do policjantów
- i co ? - zapytał Marek- masz coś dla Nas ?
- Oliwia ciągle w trakcie operacji, z Radkiem już kończą a Paweł za chwilę powinien się obudzić po zabiegu - wyjaśniła Brodecka - powyciągaliśmy z Nich  wszystkie pociski, są zabezpieczone i opisane . Ordynator wszystko Wam przekaże
- a co z ... - Basia nie dokończyła pytania
- Basieńko nie martw się  . U Pawła to naprawdę nic groźnego ale miał naprawdę dużo szczęścia. Kula przeszła pod obojczykiem i uszkodziła jedynie żyłę podobojczykową dlatego dość mocno krwawił . Naprawdę nic strasznego. Za parę dni będzie jak nowy - Kasia uściskała Basię - nie martw się i idź już do Niego. Za parę minut powinien się obudzić
 -dzięki Kasiu- uśmiechnął się do żony Brodecki - myslisz , że Oliwia ma jakieś szanse ?
- cześć Kasia- przywitał się Adam - jak sytuacja ?
- Oliwia jest jeszcze w trakcie operacji ale nie wygląda to dobrze- zaczęła Kasia poważnie- jedna z kul utknęła pomiędzy kręgami i uszkodziła  rdzeń... wiecie co to oznacza . Jeżeli przeżyje to...
- nie kończ - ze smutkiem powiedział Adam - a Radek Michalski ?
- wstrząsnienie mózgu to raz, druga sprawa to kulka w kolanie więc sam wiesz - odpowiedziała Brodecka - a trzecia sprawa to postrzał w brzuch i usunięta śledziona.
- a niejaki Olecki też tu trafił ? - zapytał jeszcze Adam
- chyba tak, ale po opatrzeniu rany na ramieniu wypisany do domu - odpowiedziała Kasia - panowie oficerowie mają jeszcze jakieś pytania ?
- dziękujemy pani doktor za wyczerpujące informacje - uśmiechnął się Marek - czy mogę Cię zaprosić na kolację ?
- możesz - zgodziła się Kasia - za godzinę będę wolna

Basia usiadła przy łóżku męża . Nowacki po kilku minutach wybudził się z narkozy
- ja kiedyś przez Ciebie oszaleję - szepnęła Basia - jak się czujesz ?
- zmęczony . Co z Radkiem ?
- będzie dobrze - odpowiedziała Basia - jak mogłeś tak ryzykować ? Nie pomyślałeś o Nas ?
- przepraszam, cały czas myślałem o Was i to się już więcej nie powtórzy - odpowiedział cicho Paweł - cześć Adam
- i co ja mam z Tobą zrobić , co ? - groźnie zapytał Zawada - był u mnie Małecki z przestępstw gospodarczych i groził szlifowaniem chodników
- kupię papier ścierny - zażartowała Basia
- Baśka to nie jest śmieszne ! - zirytował się Adam- Paweł może mieć poważne kłopoty . To moja wina . Powinienem Cię odsunąc od sprawy i nie pozwolić na tą akcję ! Wewnętrzny będziemy mieć na karku. Dumicz obiecał pomoc ale czarno to widzę
- Adam przestań - westchnął Paweł - wyjaśnię to wszystko . Jestem zawieszony ?
- tak, na wieszaku w szafie - na salę wszedł Brodecki - Paweł pamiętasz ile razy strzelałeś ?
- trudne pytania zadajesz - ziewnął Nowacki - chyba 3 razy . Nie pamiętam. Magazynek miałem pełny więc łatwo sprawdzicie - znów ziewnął
- a dlaczego pytasz ? - zapytał Adam
- bo niejaki komisarz Olecki twierdzi że Paweł strzelał do wszystkiego co się ruszało - odpowiedział Marek - szukają kozła ofiarnego
- o masz , a ten zasnął - pokręcił głową Adam wskazując na Nowackiego - chodźcie , stawiam piwo albo inne napoje niewyskokowe


ciąg dalszy nastąpi !

Przepraszam że takie krótkie ale jestem dumna z siebie że w ogóle udało coś mi się napisać . Wiem że notka nudna i nic się nie dzieje ale jest zapowiedź nadciągających problemów w zespole Zawady
Pozdrawiam !!

11 listopada 2015

Dziękuję !

Bardzo dziekuję za wszystkie życzenia i komentarze urodzinowe !

Ostatnio mnie napadło i czytam bloga od początku. Sama się dziwię i obserwuję zmianę stylu pisania i w ogóle wszystkiego. Jak zmieniały się relacje między bohaterami itp.
Chyba jest mi to potrzebne aby stworzyć nowe sytuacje między postaciami. Jak macie jakieś propozycje to piszcie w komentarzach.

Pozdrówka dla wszystkich czytelników !